Niebezpieczne manewry wojskowe Rosji i Wielkiej Brytanii

Kategorie: 

Źródło: Dreamstime.com

Państwa zachodnie w dalszym ciągu nie wiedzą jak należy zareagować na wydarzenia w Syrii. Chodzi tu oczywiście o Rosję i jej działalność przeciwko antyrządowej rebelii. W tym samym czasie Wielka Brytania i Rosja chcą przeprowadzać ćwiczenia wojskowe odpowiednio w pobliżu Syrii i Ukrainy.

 

Obecnie brytyjska armia wraz z czołgami, pojazdami opancerzonymi i ciężką artylerią zmierzają do Jordanii. Źródło wojskowe potwierdziło, że z całą pewnością nie są to przygotowania do walki z ISIS, ale możemy tu mówić o ćwiczeniach na wypadek wybuchu wojny w Europie Wschodniej z udziałem Rosji, ewentualnie na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie Wielka Brytania chce wysłać na Morze Bałtyckie kilka okrętów wojennych - również w tym przypadku mówi się o rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji.

 

Tymczasem Rosja nie pozostaje bierna. W południowo-zachodniej części tego kraju w pobliżu granicy z Ukrainą rozpoczęły się ćwiczenia wojskowe z udziałem 8,500 żołnierzy, okrętów i samolotów. W zeszłym tygodniu prorosyjska rebelia na Ukrainie również przeprowadzała manewry. Być może jest to tylko prężenie muskułów i miejmy nadzieję, że na tym rzeczywiście się skończy, lecz manewry prowadzone niemal jednocześnie przez Rosję i Wielką Brytanię nie wróżą niczego dobrego.

 

Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że syryjska armia we współpracy z Rosją i Iranem odnoszą kolejne sukcesy - wojsko odbija kolejne terytoria w pobliżu Aleppo. Rebelianci zaczynają uciekać w kierunku Turcji. Wkrótce siły rządowe mogą dotrzeć do granicy syryjsko-tureckiej a postępy obserwuje się również w południowej prowincji Dara niedaleko granicy z Jordanią.

 

Zachód nie wie jak zareagować na porażkę. Stany Zjednoczone uważają, że lepiej będzie wstrzymać działania wojenne i rozpocząć negocjacje. Z kolei Arabia Saudyjska ponownie oświadczyła, że wyśle do Syrii wojska jeśli tylko Zachód wyrazi na to zgodę. Również Turcja wyraziła poparcie dla interwencji zbrojnej - premier Turcji Ahmet Davutoglu ogłosił, że jego kraj "spłaci historyczny dług braciom z Aleppo", którzy dawniej bronili tureckich miast przed agresją Rosji. Ostatnio rosyjskie władze ostrzegały iż Turcja najwyraźniej przygotowuje się do inwazji na Syrię. Kanada zapowiedziała że wstrzyma bombardowania w tym kraju a działań Wielkiej Brytanii raczej nie trzeba komentować.

 

Rebelianci w Aleppo odnoszą druzgocącą porażkę, domagają się pomocy od Arabii Saudyjskiej i naciskają na USA aby zaostrzyły swoje stanowisko wobec Rosji. USA, Wielka Brytania i państwa arabskie muszą podjąć szybką i wspólną decyzję - czy postawią się Syrii, Rosji i Iranowi (a być może także Chinom), czy też wycofają się i zostawią Assada w spokoju. Trzeba przyznać, że z jednej strony pierwsza opcja, która może doprowadzić do globalnej wojny, jest raczej mało prawdopodobna, ale zrezygnowanie z Syrii również wydaje się na dzień dzisiejszy niemożliwe.

 

 

Źródła:

http://www.bbc.com/news/world-europe-35532842

https://www.rt.com/news/331968-turkey-syria-intervention-aleppo/

http://www.independent.co.uk/news/uk/home-news/britain-responds-to-threat-from-russians-by-beefing-up-royal-navy-a6863751.html

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Strony

Skomentuj