Nie żyje Aleksander Doba, najsłynniejszy polski podróżnik, który przepłynął Atlantyk kajakiem

Kategorie: 

Źródło: Facebook (Aleksander Doba)

22 lutego zmarł Aleksander Doba. Rodzina słynnego podróżnika, poinformowała o tym za pośrednictwem dedykowanej mu strony na Facebooku. Słynny Polak, który trzykrotnie przepłynął ocean Atlantycki, wyłącznie dzięki sile własnych mieśni, stracił życie podczas zdobywania afrykańskiego szczytu Kilimandżaro.

 


Dorobek 74 letniego Aleksandra Doby, znanego także jako "turysta roku 2015" magazynu Discovery, może z łatwością zawstydzić nie jednego sportowca. Jego największym wyczynem było samotne przepłynięcie kajakiem Oceanu Atlantyckiego z jednego kontynentu na drugi, korzystając tylko z siły mięśni. Dokonał on tego trzykrotnie, przy czym po raz pierwszy w 2010 roku, a po raz ostatni w połowie 2017 roku, gdy miał 71 lat.


Kajak „Olo”, na którym Aleksander Doba przepłynął Atlantyk

Wielokrotnie przepłynął on również całe morze Bałtyckie, jezioro Bajkał oraz podjął się przepłynięcia Amazonki. W 2000 roku w ciągu 101 dni, przebył samotnie blisko 5369 kilometrów z Polic do Narwiku, podczas wyprawy "Kajakiem za Koło Podbiegunowe Północne z Polic do Narwiku". Był to człowiek, który żył pełną piersią i zgodnie ze słowami swoich fanów "zarażał entuzjazmem" gdziekolwiek się znalazł.

Informacja o śmierci polskiego podróżnika, przychodzi zaledwie 8 dni po jego ostatnim wpisie, na stronie facebooka gdzie informował o dotarciu do Afryki. Póki co, nie podano szczegółów dotyczących okoliczności jego śmierci. Pewnym jest natomiast to, że Polska straciła właśnie kolejnego wielkiego człowieka. Komentarze pojawiające się pod postem, który informował o jego śmierci, dowodzą najlepiej iż Doba, był szczerym, otwartym i najzwyczajniej w świecie dobrym człowiekiem, którego będzie brakować bardzo wielu ludziom.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: [email protected]
Portret użytkownika M@tis

Komentarze

Portret użytkownika Kwazar

Nie żyje Aleksander Doba.

Nie żyje Aleksander Doba. Człowiek skadinąd godny podziwu.Ten zapał i samozaparcie.Mam nadzieję że umarł szczęśliwy, na swojej drodze życia. W Afryce do celu kolejnych osiągnięć. A kto powiedział, że życie trzeba zakończyć jako stary i zniedołężniały starzec ? Zginął na polu walki o swoje idee.

Trwam na tej planecie tylko dlatego że wierzę iż zobacze jej koniec .To będzie ostatnia i zarazem najpiękniejsza rzecz jaką zobaczę.

Portret użytkownika jajcek26

Wmawiasz mi że ja umrę w

Wmawiasz mi że ja umrę w wieku 74 lat na sali szpitalnej? a skąd ty to możesz wiedzieć co? jesteś wróżką zębuszką ? może ja też robię to co kocham ino z głową. On przedobrzył zaorał swój organizm i padł bezmyślnie zamiast jeszcze żyć, bo wątpię żeby to robił by umrzeć.

Strony

Skomentuj