Nie wykryto śladów czarnych dziur, jakie może tworzyć LHC

Kategorie: 

Ślady zderzenia cząstek elementarnych w LHC

Naukowcy pracujący w ramach eksperymentu CMS, który przebiega w CERN na zderzaczu hadronów, poinformowali, że przeanalizowali dane zebrane w 2011 roku, ale nie byli w stanie wykryć śladów mikroskopijnych czarnych dziur.

 

Sam fakt, że nie odnaleziono dowodów na ich powstanie nie oznacza wcale, że nie powstawały. Znaczy to tylko tyle, że przy aktualnym poziomie dokładności detektorów nie widzimy tego.

 

Pomysł, że działalność LHC może generować powstawanie mikro czarnych dziur został dowiedziony przez teoretyków. To, że naukowcy szukają śladów takich tworów potwierdza tylko, że prawdopodobieństwo ich kreacji musi być wysokie.

 

Niektórzy sugerują, że LHC oprócz celu głównego, jakim ma być laboratoryjne potwierdzenie istnienia bozonu cechującego Higgsa, może mieć jeszcze inne cele. Urządzenie można stosować do tworzenia osobliwości kwantowych i prawie na pewno pojawią się plany okiełznania nowej dziedziny i zbudowania jakiejś broni w oparciu o wytworzone tam technologie.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Diablos

  Przykład przejeżdżającej

 Przykład przejeżdżającej obok nas karetki pogotowia. Gdy źródło dźwięku oddala się od nas to docierające do nas fale dźwiękowe zostają rozciągnięte.  Wzrasta odległość między kolejnymi grzbietami fal. Nasze uszy rejestrują dłuższe fale dźwiękowe jako niższe dźwięki (znane jest to jako efekt Dooplera). Dotyczy to wszystkich fal – także świetlnych. Nasze oczy rejestrują różne długości fal jako różne kolory. Im fale dłuższe tym bliżej czerwonego. Zatem jeśli źródło światła oddala się od nas z coraz większą prędkością to fale świetlne ulegają rozciągnięciu (przesunięcie ku czerwieni jest zauważalne gdy źródło światła oddala się z prędkością bliską światła). Grawitację i przyspieszenie odczuwamy tak samo. Jak przy starcie windą w górę. Grawitacja Ziemi się nie zmieniła ale na wskutek przyspieszenia czujemy większy ciężar spowodowany przyspieszeniem.  Równoważność grawitacji i przyspieszenia oznacza, że grawitacja również rozciąga fale. Fale świetlne znajdujące się w silnym polu grawitacyjnym czarnej dziury zostaną rozciągnięte na wskutek wzrostu przyciągania grawitacyjnego. Podobnie można powodować powstawanie większych odstępów czasu między sygnałami. Jak napisałem skoro fale są rozciągnięte to oznacza że grzbiety fal dochodzą do nas rzadziej – w zwolnionym tempie. Można to sobie porównać do grzbietów fal morskich docierających do nas gdy stoimy na plaży. Jeśli docierają częściej mówimy że mają większą częstotliwość i. To co dotyczy grzbietów fal jest także prawdziwe dla impulsów świetlnych czy sygnałów radiowych. Docierają do nas mocno rozciągnięte z silnego pola grawitacyjnego czyli z niższą częstotliwością, rzadziej. Widzimy zatem jak czas zwalnia. Im silniejsze pole grawitacyjne tym większe rozciągnięcie fal i tym rzadziej sygnały do nas docierają. Czas upływa coraz wolniej. Znajdując się w miejscu wysyłania sygnałów w polu grawitacyjnym nie zauważymy spowolnienia ponieważ w miejscu wysyłania sygnałów fale nie podlegały rozciągnięciu. Tak jak wspomniany na początku efekt Dooplera z jadącą karetką. Gdy się od nas oddala słyszymy rozciąganie fal dźwiękowych ale jadąc w karetce nie zauważymy żadnej zmiany wysokości dźwięku. 

Portret użytkownika baca

eksperyment z zegarami to

eksperyment z zegarami to nieudolna proba "udowodnienia" tej teorii. na razie marnie to wychodzi bo:przy zblizaniu sie do predkosci swiatla masa pedzacego przedmiotu (nawet takiego o minimalnej masie np elektronu) zblizylaby sie wrecz do nieskonczonosci czyli do... niemożliwosci.i oto mamy kolejny paradoks czyli... kolejny bezsens :-)dlaczego?bo jak kosmos dlugi i szeroki lataja sobie fotony swiatla z predkoscia swiatla i nie maja zadnej masy. a przecież "powinny" miec gigantyczną :-)ja to okreslam kolejnym debilizmem bo skoro debilne są zalozenia to jakie magą byc wyniki, no nie?jak wiekszosc spraw w teorii Einsteina. tam "w czasie" sa tez tylko same niedorzecznosci.ani on ani Hawking ani inni jego nasladowcy NIGDY jeszcze nie wpadli jak NAPRAWDE wyglada podejscie do zrozumienia czasu - bładzą bo nie mają wyobraźni.a ja hi hi rozkminiłem to mając siedem lat jako mały chłopczyk. i to oczywiscie z masa logicznych dowodow oraz absolutnym brakiem jakichkolwiek nielogicznych idiotyzmów.pozdrowienia

Portret użytkownika drzejlowski

... no bo... czas powstał w

... no bo... czas powstał w milisekundzie, gdy Wszechświat został "rozpylony" na nieskończonym ( w granicach ludzkiego pojmowania) obszarze... Przestrzeń rozdzielił czas osiągnięcia jednej masy przez drugą...A z tym światłem... Ani to fotony, ani fale...I nie mają prędkości największej w kosmosie. Obrazuje to... wstęga Nobiusa- symbol skończonej nieskończoności... heh..

Portret użytkownika baca

zeby zrozumiec czas należy

zeby zrozumiec czas należy wziąc pod uwage mnóstwo rzeczy ktore jakoś teoretykom od siedmiu boleści umknęły. jest kilkadziesiat owych Kamieni Milowych o ktorych beztrosko oni nie wiedzą ale najprostszym myślę bedzie małutki Kamyk czyli że pojmiejsz to jak zwroce Ci uwage na WIELKOSC i ODLEGŁOSC. bardzo istotnym zagadnieniem jest odleglosć obserwatora do obiektu i sama wielkosci obserwatora oraz obiektu.lopatologicznie wyglada to tak im masa i odleglosc jest wieksza tym uplyw czasu robi sie inny.pare przykladow: jesli ty obserwujesz slonia jest to jego czas plynie w zwolnionym tempie. jesli patrzysz na karaluchy ich uplyw czasu jest przyspieszony (okolo 10 krotnie) z punktu widzenia karaluchow to ty jestes powolny jak slonprzy wiekszych roznicach mas lub odleglosciach roznice rosna kolosalnie: patrzac na plonaca zapalke widzisz ze wypala sie blyskawicznie, to samo ale ze sloncem (i to pomimo ze plonie cala objetoscia trwa nieskonczenie dluzej, prawda?) gdybys naprzyklad "urósł" do wieklosci galaktyki to sloneczko wypalilo by sie szybko jak ta przykladowa zapalka, ok?dowodow na to jest wokolo mnostwo - wystarczy sie rozejrz3ec: eksplozja peterdy "jest szybka" eksplozja wulkazu wydaje sie w "zwolnionym tempie" z drugiej strony gdybys był "malym ludzikiem" zyjącym na orbcie atomu wchodzacego w sklad petardy to jej eksplozja trwala by dla ciebie nieskonczenie dlugo, ok?pedzący samochod wydaje sie szybki startujący wahadlowiec powolny. to odleglosc i masa sprawia ze uplyw czasu jest inny w rzeczywistosci startujacy wahadlowiec ale obeserwowany z bliska okazuje sie kilka razy szybszy od auta.jesli sie nad tym nieco zastanowisz i połamiesz sobie glowke na pewno odkryjesz jak podrózować w czasie oraz to dlaczego nie będzie w tych podrozach zadnych paradoksow, powodzenia.ps. zwolennicy Einsteina nigdy tego nie rozwiaza bo ICH paradoksy im po prostu na to "nie pozwalają"A o tylu innych jeszcze sprawach oni zupelnie nie mają pojęcia... :-) 

Portret użytkownika Diablos

Nie będę się spierał o

Nie będę się spierał o doświadczenie z zegarami bo to i tak do niczego nie doprowadzi. Grunt, że zegary w systemach GPS z tego korzystają. Zegar atomowy na satelicie mierzy czas wysłania sygnału z tym, że zegar jest w ruchu względem zegarów spoczywających na powierzchni Ziemi oraz zegar ten znajduje się w slabszym polu grawitacyjnym niż zegary na powierzchni Ziemi.Masa elektronu przy prędkości podświetlnej? Wzór na masę relatywistyczną to mr = m0 / pierwiastek (1- v^2/c^2), m0 - masa spoczynkowa. Załóżmy prędkość 99,9999% prędkości światła to mr = m0 / pierwiastek (1- (0,999999/1)^2) czyli masa dowolnego przedmiotu powinna być  500000 razy większa od masy spoczynkowej. Przy masie spoczynkowej elektronu równej 9,1 * 10^-31 kg to daje masę relatywistyczą równą 4.5 * 10^-24 kg .... faktycznie wręcz nieskończoność. Przedmioty o znacznej masie spoczynkowej trudniej byłoby rozpędzić do takiej prędkości bo zgodnie ze wzorem E=mc^2 potrzebna byłaby do tego prawie nieskończona energia (większa masa, wieksza wymagana energia). A to na co powszechnie mówimy światło jest tak naprawdę falą elektromagnetycznym, która nie posiada masy spoczynkowej (zatem nie może posiadać masy relatywistycznej) i której prędkość rozchodzenia się w próżni wynosi około 300.000.000 m/s. Prędkość ta nie została sobie wymyślona ot tak tylko wynika z przenikalności elektrycznej próżni "epsilon zero" oraz przenikalności magnetycznej prózni "mi zero". c = 1/pierwiastek z iloczynu "epsilon zero" i "mi zero". 

Portret użytkownika baca

Wszechswiat wcale nie wyglada

Wszechswiat wcale nie wyglada tak jak to usiluja wcisnac "naukowcy". denerwuje mnie troche powszechna niewiedza a wiec wyjasnie lopatologicznie co i jak. najpierw podam odrobinke tego co jest lansowane zeby polapac sie co do skali tych bredni, bo te są kosmiczne.Einstein probowal pogodzic Newtona i kwanty ale wyszlo mu wielkie gowno. NADAL NIE MA TEORI WSZYSTKIEGO ok?sieroty po Einsteinie wykreowali jakis karkolomny mit o jednej czasteczce ktora eksplodowala w big bangu i utworzyla wszechswiat. ha ha ha. z jednej czastki mialyby powstac planety, gwiazdy i galektyki. a skad ta cala masa profesorzy, hę? oczywiscie odpowiedzi nie ma a zamiast niej "wymyslono" boską cząstkę ktora "daje" masę. i tej wlasnie czaski szukaja mlotki w akcelaratorach. zejdzie im do konca swiata, ha, ha ha. efekt jest taki ze szukaja czegos co nie istnieje i... nie mogą znaleźć! ale niespodzianka, co nie? he he. inna brednią jest to ze od czasu wielkiego wybuchu galaktyki sie od siebie oddalaja. no i to z grubsza tyle jesli chodzi o idiotyzmy.a teraz pojade z tym jak sprawy naprawde wygladaja. aby to potwierdzic wystarczy odrobinka logiki i zdjecia kosmosu, ok?otoz galaktyki sie od siebie oddalaja to prawda ale czesciowa bo sa takie ktore rowniez sie przyblizaja (a o tym juz nikt nie mowi oficjalnie bo nie wie dlaczego tak jest). tak jak to wynika z prostego rachunku prawdopodobienstwa, czesc galaktyk leci tu a czesc tam. gdyby big bang mial sens to by sie wszystkie oddalaly "na zewnatrz"  w jednym kierunku od epicentrum a tak przeciez oczywiscie nie jest. jeden zero dla logiki.rozszerzanie wszechswiata spowodowane jest "rozpychaniem sie" czarnych dziur ktore sa wewnatrz kazdej galaktyki. to dowod na to ze to one tworza materie a nie jakis big bang i boskie cząstki, ok? dwa zero.w czarnych dziurach wcale nie ma horyzontu zdarzen czyli krawedzi gdzie wszystko znika wsysane do ich wnetrz.juz dawno wiadomo ze wiecej energi z czarnych dziur jest wypromieniowanych niz zasysanych a wiec to one tworza wszystko a nie jakis tajemniczy bozon Higgsa - nieistniejaca boska cząstka, ok?trzy zero.podsumowanie:"naukowcy" z rozpędu wkroczyli w ujemne obszary logiki, poza tym już po szkole mają spory mętlik we łbie, brakuje im mapy a ponadto Einstein postawil im debilny drogowskaz. efekt? bedą sie szamotac i nigdy nigdzie nie dojdą opierajac sie na idiotyzmach. jak to debile po prostu.a wystarczy podniesc glowe do gory i zobaczyc wszechswiat takim jak naprawde jest - stworzonym w bilionach czarnych dziur skupiskiem "rozpychającej się" materii.antymateria jest w czarnych dziurach sortowana i wysylana na druga strone - tam gdzie jest inny wszechswiat zbudowany z antymaterii, ok?nie ma w tym rozumowaniu błędów, dowodów wręcz przybywa w miare nowych odkryc i nie ma tu najmniejszej potrzeby "wymyslania" nonsensownych cząstek boskich, jakichś dziwnych OSOBLIWOŚCI gdzie mialyby obowiazywac innne prawa fizyki, bo niby dlaczego tak mialoby byc?ja to wiem od zawsze, po prostu urodzilem sie z ta wiedza - zupelnie nie rozumiem dlaczego wszyscy trwaja w tym nielogicznym Einsteinowskim oblędzie i na sile usilują go UDOWODNIC!bredni sie nie da udowodnic. no bo jak? wymyslając kolejne, jeszcze wieksze? tworzac osobliwości gdzie "obowiązują" inne prawa?i niech ktoś MÓJ obraz wszechswiata obali tak jak ja obalilem ten "big bangowy", uprzejmie proszę no dalej....?pozdrowienia

Portret użytkownika janusz

Skoro kolega twierdzi że

Skoro kolega twierdzi że urodził się z taką wiedzą to trudno polemizować ,ale spróbuje.Teorii wszystkiego długo jeszcze ,moim zdaniem, nie będzie, bo po prostu długo wszystkiego nie będziemy wiedzieć,jeśli wogóle kiedykolwiek..Istnieje zaledwie kilka galaktyk które sie przybliżają m.in.galaktyka Andromedy.Spowodowane to jest nakładaniem się ruchu własnego  danej galaktyki na ruch związany z expansją Wszechświata.Im większa masa czarnej dziury tym mniejsze jej promieniowanie (Hawking i inni).Czarne dziury po prostu żrzerają materię,natomiast co do jej dalszych losów trudno cokolwiek sensownego powiedzieć bo nie znamy struktury materii.Kończąc chciałem koledze przypomnieć że jak dotąd żaden eksperyment nie zanegował prawdziwości koncepcji Einsteina.Pozdrawiam.

Portret użytkownika baca

no i prosze bardzo sam

no i prosze bardzo sam dostarczyles mi kolejnych dowodow :-)ja to nazywam bramką samobójczą ale po kolei1 niczego mojej teorii "nie brakuje" i na nic już nie trzeba "poczekać" - no może tylko aż reszta zmądrzeje :-)2 galaktyki latają chaotycznie we wszystkich możliwych kierunkach gdyż to jest logiczne i zgodne z moją teorią. aby to sprawdzic, czyli potwierdzic nie trzeba "czekac" aż "coś sie wymysli" tylko obejrzec zdjecia kosmosu. widac na nich jak na dloni miliardy ZDERZAJACYCH sie galaktyk, non stop nastepuja kolizje gdyz one poruszaja sie we wszystkich mozliwych kierunkach, ok? to jest Dowod z duzej litery i na moja teorie i na blednosc maniakow od "big banga" - wg nich galaktyki powinny sie oddalac od siebie nawzajem a tak po prostu nie jest.3 czarne dziury to fabryki gdzie materia zderza sie z antymateia. kazdy wie ze powstaje wowczas gigantyczna ilosc energii - i to ta energia wg mnie buduje wszechswiat w bilionach miejsc jednoczesnie. to takze widac na zdjeciach - kazda galaktyka ma swoja dziure4 Hawking jest uposledzony ale nie tylko fizycznie - udowodnil to ostatnio kiedy zaczal ludzkosc straszyc najezdzcami z kosmosu :-)o czasie ani on ani Einstein nie maja bladego pojecia5 Einstein niczego nie wymyslil tylko ukradl pracujac jako urzedas w biurze patentowym. to rowniez jest powszechnie wiadomo. ponadto to co zostalo udowodnione wg jego teorii to jest maly, bardzo malutki fragment czegos kolosalnego. teoria wzglednosci jest jak udowodnienie ze 2+2=4, podczas kiedy inni "przerabiaja" już pierwiastki. rozumiesz jego zacofanie?ci ktorzy mu zaufali rozwalaja dzis atomy na drobne kawalki szukajac czegos co da mase np calej planecie. to jest po prostu glupie. powiem wiecej to jest debilne. jestem bowiem pewny ze rozwalajac atom znajdą... KAWAŁKI atomu kolejne, kolejne i kolejne a kazde kolejne beda o mniejszej masie- to jest logiczne, sensowne i normalne. oni natomiast twierdza ze znajda tam cos o masie wiekszej niz poczatkowy atom, ba o masie wiekszej niz wszechswiat.czy to nie jest debilne przypadkiem? a Ty trzymasz z nimi no więc...?

Strony

Skomentuj