Naukowcy szukają sposobów, aby uratować ginącą populację pszczół

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Jak wielokrotnie donosiliśmy na tych łamach cos bardzo niedobrego dzieje się z populacją jednego z najważniejszych owadów na świecie, pszczoły miodnej. Problem zaczął się w USA wraz z nastaniem ery chemii i biotechnologii w rolnictwie. Obecnie naukowcy głowią się nad tym jak zatrzymać proces ginięcia tego gatunku.

 

Według niektórych szacunków, w ciągu ostatniej zimy zginęła jedna trzecia pszczół.  Powody tak znacznej redukcji ich populacji są różne. Odpowiadają za to głównie pestycydy, pasożyty, wirusy i niedożywienie owadów.  Pszczoły są niezbędne nie tyle do produkcji miodu, lecz również ze względu na funkcję, jaką pełnią, czyli zapylanie roślin. Oczywiście są też inne owady zapylające, ale według badań, co trzecia roślina jest zapylana przez pszczoły. Już tegoroczne zbiory owoców będą wyraźnie mniejsze, bo bardzo wiele kwiatów drzew owocowych po prostu opadła niezapylona.

 

Jak ustalono, słynny syndrom zniszczenia kolonii, objawiający się tym, że pszczoły nagle opuszczają ul i nigdy do niego nie wracają, może być wywołany przez neonikotynoidy zawarte w pestycydach. Unia Europejska zakazała stosowania niektórych środków zawierających te substancje. Kolejnym wyzwaniem dla przetrwania pszczół są roztocza.  Na ten problem nie ma dobrych rozwiązań a środki chemiczne stosowane przez pszczelarzy bywają niebezpieczne dla samych pszczół.

 

Obecnie amerykańscy naukowcy starają się naprawić sytuację, stosując pszczoły przywiezione z innych krajów. Ich import do celów hodowlanych został częściowo rozwiązany dopiero w 2008 roku, w 86 lat po wprowadzeniu całkowitego zakazu importu pszczół wprowadzonego właśnie w celu uniknięcia masowej dystrybucji niebezpiecznych rodzajów roztoczy. Amerykanie mają nadzieje, że uda im się opracować jakieś metody transferu dobrego materiału genetycznego pobranego od najsilniejszych gatunków pszczół w Europie. Naukowcy mają nadzieję, że import nowego materiału genetycznego pomoże odwrócić obecne negatywne trendy w świecie pszczół.

 

Celem może być tez stworzenie pszczół zmodyfikowanych genetycznie, które będą odporniejsze na stosowaną w rolnictwie chemię. To na razie jednak wyłącznie pieśń przyszłości a podejmowane coraz bardziej rozpaczliwe próby odwrócenia negatywnych tendencji mogą wskazywać na to, że sytuacja jest dużo gorsza niż się to nam przedstawia oficjalnie.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika nestor

Hmm... jak ktos uważnie

Hmm... jak ktos uważnie czytał to zapewne zauważył ze głownym powodem spadku liczb pszczół jest zima,a nie jakaś chemia, GMO, UMTS, bo w takim wypadku ule powinny z równa intenswnościa ginąć i w trakcie lata co nie ma miejsca. Ponadto kto miał do czynienia z pszczołami wie, ze z reguły zimą nie odzywiają sie one miodem pozyskanym z pożytków [który mogłyby zawierac jakies pesytycydy] a miodem z przetworzonego przez pszczoły zwyklego białego cukru.  Co do Ameryki to jakos przez wieki radzieli sobie bez pszczoły miodnej, która tam po prostu nie występowała istniały tylko melipony. W sprawie straszenia wyginięciem pszczół zastanawia mnie fakt czy trzymanie po 500 lub wiecej uli przez dużch pszczelarzy [cały ten przemysł miodny] jest naturalnym porzadkiem rzeczy. Ostatnimi czas temat pszczoł stał sie bardzo głośny bo jest nadwyraz krzykliwy: wyginęła 1/3 pszczół, szkoda ze nikt nie wspomni ile po tej zimie odbudowano rodzin pszczelich poprzez zwykłą rójkę Język

Głos rozsądku

Portret użytkownika Roobaczkowa

Właśnie cukier zawiera bardzo

Właśnie cukier zawiera bardzo szkodliwe cyjanki, będące wynikiem stosowania antyzbrylaczy i resztki rozpuszczalników stosowanych przy jego oczyszczaniu. W ostatnich latach poszczególne zakłady stopniowo zmieniają technologię produkcji cukru na tańszą. Między innymi podobno zmienia się rozpuszczalniki stosowane do oczyszczania. to by tłumaczyło dlaczego padają głównie zimą. My pewno też niestety jesteśmy stopniowo podtruwani.

" Znam twój ucisk i ubóstwo - ale ty jesteś bogaty -
i [znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami,
a nie są nimi, lecz synagogą szatana. "
Ap 2:9
 

Portret użytkownika Janek

Przyczyną giniecia pszczól

Przyczyną giniecia pszczól nie są pescytydy i ogólnie rozumiana chemia ktora stosowana jest do ochrony roslin.
Przyczyna to GMO!
Można też obwiniać coraz liczniejsze maszty sieci UMTS.
A tzw chemia byla w rolnictwie stosowana od conajmniej 60ątych lat ubieglego wieku.
Co najwyżej ginelo z tego powodu 1-2%, a trzeba sobie zdać sprawę że taka pszczoła przynosila ten pyłek do uli gdzie jednak mlode osobniki w kontakcie z tą chemia jednak przeżywały, dzisiaj giną od razu całe rodziny pszczele, więc daje nam to wyobrażenie jak GMO jest szkodliwe. 
Być może że zmodyfikują dna pszczół i je uodpornią na gmo rosliny, lecz co z tego jak te rosliny bedą szkdzić pozostałym organizmom włącznie z ludzmi.

Portret użytkownika Pulsar

@Janek Jesteś w

@Janek
Jesteś w błędzie,..
Teraz mamy nowsze zdobycze chemii stosowanej podczas oprysków roślin, niż te stosowane kilkadziesiąt lat temu.
http://chronmy.pszczoly.pl/chronmypszczoly/to-trzeba-przeczytac/#more-1045

Quote:
Chciałbym więc skorzystać z okazji i w sposób obiektywny podsumować w kilku słowach wyniki zakończonego niedawno dużego włoskiego projektu naukowego APENET. Projekt ten, sfinansowany w grudniu 2008 przez włoskie Ministerstwo Rolnictwa miał na celu wyodrębnić i przeanalizować główne czynniki zjawiska masowego ginięcia pszczół we Włoszech oraz zweryfikować wpływ na zdrowotność pasiek wprowadzonego we wrześniu tegoż roku dekretu ministerialnego zawieszającego stosowanie trzech neonikotynoidów (imidacloprid, clothianidin, thiamethoxam) oraz fipronilu do zaprawiania nasion kukurydzy.
(...)
Biorąc pod uwagę ekstremalnie wysoką toksyczność wspomnianych „nowoczesnych” środków, nawet te niewielkie ilości uwolnione z siewnika, potrafią siać spustoszenie w entomofaunie dzikiej (dzikie zapylacze) oraz hodowlanej (pszczoła miodna). Owady są narażone na kontakt z pestycydem bezpośrednio podczas lotu przez skażone powietrze lub pobierając rosę, nektar lub pyłek ze skażonej opadem dzikiej lub uprawnej roślinności. Pestycyd użyty do zapraw może również zalegać w gruncie i w następnym roku być pobrany przez korzenie innej uprawy, następującej po kukurydzy i wydalany wraz z jej nektarem i pyłkiem, co stanowi również poważne zagrożenie dla owadów pożytecznych.
(...)
Z doświadczeń przeprowadzonych podczas dwóch lat w różnych regionach wynika jasno że generalnie zaprawianie nie ma żadnego wpływu na stopień uszkodzenia roślin przez szkodniki ani na ilość i jakość plonu. Oznacza to że stosowanie wspomnianych preparatów jest bezzasadne i wynika z uwarunkowań komercyjnych i prawdopodobnie ingerencji silnych lobby. Dla wyjaśnienia podam że do roku 2008 rynek nie oferował nasion kukurydzy niezaprawianych neonikotynoidami lub fipronilem. Tak więc rolnik był zmuszony do kupowania i siania materiału zaprawionego (więc droższego), przyczyniając się tym samym mimowolnie do szkód w pszczelarstwie.
Z wyników innej linii doświadczalnej wynika że nawet przy ekspozycji pszczół na pestycyd wielokrotnie niższej niż ta spowodowana ucieczką z siewnika, pojawiają się efekty subletalne mające poważne, wręcz fatalne skutki dla całego ula. Tracą więc sens zabiegi mechaniczne mające na celu takie zmodyfikowanie siewnika aby zredukować o 95% ucieczkę pyłu. Ucieczka ta nadal będzie stanowiła znaczne zagrożenie.
(...)
Generalna konkluzja wynikająca z całego projektu jest jednoznaczna i wskazuje że neonikotynoidy, z racji ekstremalnie wysokiej toksyczności są pestycydami bardzo niebezpiecznymi w każdej formie (również jako oprysk),...
(...)
Podsumowując podkreślam że szkodliwość neonikotynoidów dla pszczół została potwierdzona nawet dla nanodawek. Można się domyślać że dzika fauna zapylająca jest narażona na podobne szkody które są udziałem pszczół. Uważam zatem że substancje te powinny zostać usunięte z listy pestycydów dopuszczonych do użytku.

Piotr Mędrzycki.
Dr. Entomologii rolniczej

Weźmy też pod uwagę to, iż pszczelarze dokarmiają pszczoły cukrem, który głównie w Europie i USA produkowany jest z trzciny cukrowej, a nie z buraka cukrowego. Trzcina cukrowa rośnie głównie w krajach rozwijających się, o ubogim poziomie gospodarczym i finansowym. Korzystają na tym koncerny, które wykupują ziemię i uprawiają ją zgodnie ze swymi planami, a z braku kontroli nad ich działaniami, firmy te nadużywają nowoczesnych eksperymentalnych środków ochrony roślin, zwiększając ich stan w uprawach, co prowadzi do skażenia tych upraw. Dlatego cukier trzcinowy rafinowany, może zawierać nanocząsteczki środków ochrony roślin, co niekorzystnie może odbić się na owadach zapylających, co zresztą widać

Portret użytkownika Zenek

A wystarczy: - zmadrzeć i

A wystarczy:
- zmadrzeć i spokornieć wobec Natury
- nie pryskać CHEMTRALSAMI
- nie siać falami GSM
- nie obsiewać pól bezwartościowymi dla pszczół roślinami GMO
- nie używac różnego rodzaju pestycydów ...
- przywrócić stare pożywniejsze nie skrobiowe odmiany
 
tylko tyle i aż tyle. Tylko zaraz będzie masowe ajwajowanie o "dobrze światowej gospodarki" ze strony tych nie dających się nigdy oderwać od swojskiego uświęconego tradycja świńskiego koryta.
 
 
 

Portret użytkownika pako1205

Usunięcie z ludzkiego DNA

Usunięcie z ludzkiego DNA genu odpowiedzialnego za uruchamianie mechanizmu ulewania z ryja,jest jedną z niewielu opcji mogących w przyszłych pokoleniach coś zrównoważyć,przedłużyć czas,zanim to się wywali wszystko na cyce.Problem jest stary jak Świat,ta nieodparta chęć ludzi do obejrzenia własnego odbicia w lustrze z ryjem,z którego leci.

Skomentuj