Naukowcy sugerują, że zwolennicy teorii spiskowych mogą być chorzy psychicznie

Kategorie: 

Źródło: Internet

Każdy zgodzi się ze mną, że ludzie spiskują przeciwko sobie od zarania dziejów. Lecz gdy dziś mówi się o spiskach, reakcje zazwyczaj są takie same - zwykle pojawia się śmiech i niedowierzanie, bo przecież media o tym nie mówią lub negują ich istnienie a przecież nikt nie chciałby zostać uznany przez innych za wariata. Co innego gdy niektóre teorie spiskowe przestają być zwykłymi teoriami i okazują się prawdą.

 

Takich przykładów jest mnóstwo. Okrutne eksperymenty przeprowadzane na ludziach w XX wieku i rozwój urządzeń pozwalających czytać oraz kontrolować ludzkie umysły to tylko niektóre z nich. Wywoływanie wojen celem przejęcia surowców w danym kraju oraz zwiększenia sprzedaży broni, czyli czerpanie korzyści finansowych z działań zbrojnych to fakt, choć dla wielu to tylko teoria spiskowa. Finansowanie i organizowanie przewrotów w różnych państwach to oficjalnie bzdura, tymczasem Stany Zjednoczone przyznały się do części z nich (przykłady: Iran - rok 1953 i Kuba - rok 1962).

 

Chęć uzyskania kontroli nad całą ludzkością, czipowanie społeczeństw, pranie mózgów na różne sposoby oraz miliarderzy, którzy wpływają na przebieg wydarzeń na świecie to rzekomo wyssane z palca bzdury, tzw. teorie spiskowe. Choć wymienione kwestie nie powinny mieć miejsca w naszym świecie to widzimy i obserwujemy je każdego dnia, zaś największe media mówią nam co mamy myśleć, wyśmiewają lub przemilczają istotne tematy i dosłownie odbierają umiejętność samodzielnego myślenia.

Zwolennicy teorii spiskowych zwykle wrzucani są do jednego worka. Nieważne czy ktoś wierzy w nadejście jednego światowego rządu, jaszczury sprawujące władzę nad ludzkością, obcych odwiedzających naszą planetę pod osłoną nocy, płaską Ziemię, pustą Ziemię czy sztuczny Księżyc. Przyjęło się, że wiara w jakiekolwiek spiski to oszołomstwo, którego należy unikać, aby dostosować się do reszty "normalnej" populacji - tak przynajmniej uczą nas mass media.

 

Ostatnio do mediów przyłączyli się naukowcy, którzy podeszli do tego tematu od zupełnie innej strony. Zdaniem brytyjskich i holenderskich badaczy, ludzie czasem odczuwają zagrożenie choć nie mają ku temu żadnych konkretnych podstaw. Ich mózgi mają tworzyć wzorce, które przyczyniają się do takich doświadczeń. Naukowcy nazwali ten proces iluzorycznym wzorem percepcji, który sprawia, że część ludzi wierzy w teorie spiskowe. Do takich wniosków doszli po przeprowadzonych badaniach, w których wzięły udział 264 osoby - uczestnicy, którzy dostrzegali wzory w losowo ułożonych monetach czy w abstrakcyjnych obrazach częściej wierzyli w teorie konspiracyjne oraz zjawiska nadprzyrodzone.

 

Psycholodzy z North Carolina State University twierdzą, że nauka krytycznego myślenia powinna zwalczyć wiarę w pseudonaukę i nieprawdziwe teorie. Naukowcy sugerują, że przekonanie o istnieniu spisków może być po prostu wynikiem błędnej pracy mózgu, który tworzy fałszywe połączenia. Zatem niewiele brakuje, aby ludzi wierzących w teorie spiskowe można było uznać jako chorych psychicznie i pozamykać ich za szerzenie herezji. Czy w takim razie grozi nam powrót do średniowiecza?

 

Wyniki badań zostały opublikowane na łamach czasopisma European Journal of Social Psychology.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Cinek

Owszem są zaburzenia

Owszem są zaburzenia psychiczne, ale to jedynie osoby z uszkodzeniami biologicznymi są zaburzone. Aktualnie przypina się łatkę zaburzonego każdemu kto odbiega od normy, trzeba myśleć tak jak zapraszani do studia profesorzy. No chyba że chodzi tu o ludzi którzy np. mimo naukowo udowodnionej kulistości ziemii nadal powtarzają że to spisek. Należałoby się zastanowić czy taka osoba nie miała wystarczającej ilości danych, wiedzy czy po prostu kwestionuje wszystko mimo dowodów. W drugim przypadku może to być jakieś zaburzenie/uszkodzenia biologiczne w mózgu lub zniekształcona jakaś jego część. Owszem rozumiem zgadzanie się z profesorem w kwestii w której jest ekspertem np. najszybszy algorytm liczący pierwiastek, cis zawiera truciznę śmiertelne niebezpieczną. Poza wiedzą szczegółową malutkiego wycinku rzeczywistości ma tyle do powiedzenia co analfabeta po podstawówce i nie ma tu znaczenia otoczka zabudowana piękną erudycją. Wiara w boga, przewidywanie przyszłości, dyrygowanie społeczeństwem, etc. - profesorzy mogą być w tych kwestiach debilami tak samo jak osoba bez wykształcenia, dlatego władzę powinno sprawować społeczeństwo, jednostka to ego, poznałem wielu ludzi i największymi dupkami byli ci co się dobrze uczyli - zawsze opowiadali się po stronie monarchii, czuli się bogami. Piękna sprzeczność osoba która uważała się za bardziej ogarniętą w kwestiach najważniejszych była totalnym debilem, zapytana o wypustki w jelitach, datę założenia wośp etc. czuła że jest lepsza i tą "wyższość" czuła również poza szkolnymi ławkami. To prosta droga do ksenofobii, w skrajnej postaci Hitler - wybić wszystkich słabych, aryjczykom dać władzę, pieniądze etc. innych zniewolić - to jest natura ludzka, to samo myślą muzułmanie, żydzi - z tą różnicą że zniewolili by aryjczyków. Spotykam się z twierdzeniami polaków że aryjczycy są lepsi we wszystkim od innych, takie są właśnie jednostki ludzkie, jakąś wiedzę mają ale w wielu kwestiach to po prostu idioci - sam się biję w pierś bo we wszystkim święty nie jestem. Duża grupa ludzi może dopiero stwierdzić w głosowaniu czy coś jest idiotyzmem czy nie - byleby nie była go grupa wybrańców.

Portret użytkownika FOL

Wspolczesny naukowiec to taki

Wspolczesny naukowiec to taki idiota, który aby swoje urojenie uprawdopodobnić w swoim chorym umyśle, jest w stanie zignorować wszytsko, nawet zasady logiki i potwierdzone prawa przyrody. Cóż.... ich władza szamasnka sie konczy, ludzie otwieraja oczy, mają dostęp do informacji w ciagu sekundy, tak więc stara ślepa Sowa w zakurzonej gnijącej bibliotece, nie robi już takiego wrażenia jak kiedyś. Jedno co zostało tym "szamanom w białych fartuszkach", to plucie jadem i obrażanie budzącego się ludu. Co budzić może tylko śmiech i politowanie :-)))))))

Portret użytkownika FOL

Skoro wszyscy jesteśmy

Skoro wszyscy jesteśmy wariatami, to dla czego tak się nas  boją i staraja ostatnio masowo obrażać?? Pewnie im się nudzi:-)))) Naukowcy żyją z grantów a granty przyznają korporacje i politycy i inna swołocz, tak więc naukowcy to wspolcześni szamani, którzy wciskali głupoty ciemnemu ludowi w indianskich wioskacha aby wódz i jego rodzina mogła żreć za darmo:-)))))

Portret użytkownika dziadek ze wsi

Wow. Podejrzewam, że nie ma

Wow. Podejrzewam, że nie ma zainteresowania, dlatego bo Klub Rzymski nie zezwolił na wprowadzenie zmian. To jest jakiś dogmatyzm naukowy. Na tym polu religia i nauka już dawno podały sobie rękę. Obie organizacje zgodnie występują przeciw wszelakim zmianom swego statusu.

Portret użytkownika jaa

Wydaje mi się, że ci

Wydaje mi się, że ci psychiatrzy stwierdzili, że ciągłe i, z dużym zaangażowaniem, interesowanie się w sposób podobny do upijania się lub narkotyzowania się sprawami, których sprawdzalność jest prawie żadna może prowadzić do uzależnienia psychiki, a w konsekwencji całego organizmu i, tym samym, do dalszego tworzenia różnych pochodnych tych teorii. A, w dalszej konsekwencji do zniekształcenia postrzegania rzeczywistości w taki sposób, że zmysły wyostrzają się na wszystko, co może w jakiś sposób potwierdzać założenie na które (od którego) jesteśmy uzależnieni, a marginalizują wszystkie inne informacje, czynniki, które mogłyby ten stan zakłócić. To, jak mi się zdaje podpada już pod paranoję. A, ponieważ są to psycholodzy amerykanscy, czyli z USA, to siłą rzeczy badają i omawiają skrajne przypadki, a nie te, które dla nich są akceptowalną codziennością. Fascynowanie się czymkolwiek, w tym różnymi teoriami, bez krytycyzmu i bez odreagowywania zajmowaniem się sytuacjami odmiennymi, to ciągłe skręcanie w jedną stronę, co powoduje jazdę w kółko. A, do tego dochodzą też czynniki takie jak zużycie materiału, czyli całej psychiki i też przemęczenie organizmu jako takiego. A, także to, że stałe zajmowanie się, zwłaszcza intensywne jednym i tym samym, powoduje zwyczajnie dysfunkcje pozostałych funkcji organizmu.

Portret użytkownika Ludź Ludziowi

i viceversa

i viceversa
Ludzie odkryli że naukowcy to też ludzie ?
i mogą być chorzy psychicznie, naukowcy psycholodzy i ci w sejmie też sieja teorie spiskowe mniej niż ludzie zwykli, ludzie o niby wyższym powrzechnie przyjętym IQ
są narażeni na schorzenia psychiczne bardziej niż ci o niższym IQ - dowiedzione naukowo.
Naukowcy nie rozumiejąc niezrozumialych dla nich faktów, ślepo wierząc tylko w:
zrozumiałe fakty i sprawy to co dla nich naturalne dosięgnione okiem ludzkim,
stają się więc faryzeuszami gdy czegoś nie rozumieją.
i wyśmiewają jak faryzeusze.

Strony

Skomentuj