Naukowcy proponują rozpylanie aerozoli w stratosferze jako panaceum na globalne ocieplenie

Kategorie: 

Źródło: CC BY-SA 2.0 Francois Roche, pixabay.com

Nowatorska technika geoinżynieryjna, znana jako rozpylanie aerozolu stratosferycznego, może zatrzymać globalne ocieplenie. Jak się okazuje, koszt użycia tej technologii wyniesie zaledwie dwa miliardy dolarów rocznie.

Naukowcy zbadali skuteczność nowej metody na teoretycznym modelu, który zakładał działanie podobne do tego, które występuje po erupcji wulkanu.

 

W 1991 r. wulkan Mount Pinatubo na Filipinach wybuchł, wypuszczając 20 milionów ton aerozoli z dwutlenkiem siarki do stratosfery i obniżając temperaturę niższej atmosfery o 1 stopień Fahrenheita na niemal dwa lata.

 

Od tego czasu próbowano w sztuczny sposób odtworzyć ten efekt poprzez pompowanie aerozoli do stratosfery. Było to możliwe poprzez proces znany jako rozpylanie aerozolu stratosferycznego (stratospheric aerosol injection – SAI). Teoretycznie może on spowodować spadek temperatury i skutecznie zahamować ocieplanie się klimatu.

Abu osiągnąć ten cel, potrzebna będzie flota 100 samolotów latających 4000 razy w ciągu roku, aby rozpylić specjalny aerozol. Kosz misji wyniósłby około 2–2,5 miliarda dolarów rocznie przez pierwsze 15 lat.

 

Obecnie pomysł jest jedynie na etapie koncepcji. Dość kontrowersyjny i ryzykowany plan musiałby zostać poparty przez wiele krajów oraz wymagałby opracowania nowych technologii.

 

 

Ocena: 

4
Średnio: 3.3 (3 votes)


Komentarze

Portret użytkownika Spawacz

A mnie się wydaje że chcą do

A mnie się wydaje że chcą do końca wykorzystać potencjał kłamstwa o globalnym ociepleniu. - Nie ma globalnego ocieplenia - lodowce topnieją, bo coś pod nimi jest, co je ogrzewa. A skoro nie ma, to mogą za to wcisnąć bajke, że w tych samolotach, które i tak już rozpylają, to te aerozole są dla dobra ludzkości.

Portret użytkownika Takitam

Przecież skur....ny robią to

Przecież skur....ny robią to już od wielu lat !!!. To może tylko oznaczać zwiększenie eskalacji tego procederu. "Dość kontrowersyjny i ryzykowany plan musiałby zostać poparty przez wiele krajów". A czy kiedykolwiek  ktos czy kogoś pytał o pozwolenie na ten proceder ???. A może jest to robione za cichą zgodą i akceptacją rządów krajów - tyle że my, czyli gawiedź nic o tym nie wiemy i nie powinniśmy o tym wiedzieć ???. Tu jest podobna sytuacja jak z masowymi obowiązkowymi szczepieniami naszych pociech, wiadomo że masowo wali się silne neurotoksyny w dużych dawkach w organizmy małych dzieci. Wszyscy wiedzą że związki rtęci, glinu są silnymi truciznami działającymi jonowo, jak ktoś chociaż "liznął" trochę biochemii czy toksykologii wie że nie ma bezpiecznej dawki tych toksyn. Ale nie przeszkadza to głównemu inspektorowi sanitarnemu pieprzyć głupot "o jednym czy dwóch atomach rtęci czy aluminium w szczepionce" i robić analogię z solą kuchenną która zawiera w sobie chlor - a to przecież "gaz bojowy", a nikt się solą jeszcze nie otruł. Dla mnie gość popełnił zawodowe samobójstwo i po takiej publicznej  wypowiedzi na posiedzeniu komisji sejmowej powinien natychmiast zostać odsunięty ze swojej funkcji. No ale nie w Polsce. Władze - nawet jeśli są uczciwe muszą opierać się na opiniach ekspertów, i jest to zrozumiałe. Problem w tym że u nas "ekspertami" są pożyteczni idioci mający bardzo wysokie formalne kwalifikacje - formalne ale nie faktyczne, ale na pewno brak tam kwalifikacji moralnych do pełnienia tej roli. Powiedzą wszystko to, co wymagają od nich mocodawcy którzy ich suto opłacają. Jak szczepionki mają być zdrowe - to będą zdrowe a oni swoim "naukowym autorytetem" za wszelką cenę to potwierdzą - nawet publicznie się ośmieszą czy zaszczepią żeby tylko nie stracić łask i forsy z Big Farmy. W strasznych czasach żyjemy.

Portret użytkownika inzynier magister

To wkońcy przyznają się

To wkońcy przyznają się oficjalnie już !!! ciekawe czy kiedykolwiek dopuzczą do badań naukowców niezależnych którzy ocenią szkodliwość substancji rozpylanych na zdowie i zycie ludzi ?! bo coraz więcej ludzi choruje i umiera z niewyjasnionych przyczyn ! A co z tajnym pozwoleniem jakie wydał rząd polskojęzyczny na rozpylanie tego nad naszymi głowami ? Czy poznamy osoby które siępodpisały na dokumencie ? czy może nie ma żadnego dokumenu ? tylko jest to nieformalna zgoda, ale kogo i dlaczego i na jakiej podstawie ?! dlaczgo polskojęzyczny rząd organizuje w Polsce zjazd masonów od pogody i fikcyjnych zmian klimatycznych ?! kim są polskojęzyczni masoni od prywatyzacji kamienic i innych dziedzin gospodarki ?

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Skomentuj