Naukowcy po raz trzeci zarejestrowali fale grawitacyjne

Kategorie: 

Źródło: SXS (Simulating eXtreme Spacetimes)

Naukowcy pracujący przy amerykańskim Obserwatorium Interferometrycznym Fal Grawitacyjnych (LIGO) powiadomili o kolejnym wykryciu fal grawitacyjnych. Odkrycia dokonano już po raz trzeci, więc nie ma tu mowy o przypadku. Namierzone fale grawitacyjne powstały w wyniku kolizji dwóch odległych czarnych dziur.

 

Istnienie fal grawitacyjnych, zmarszczek w czasoprzestrzeni, zostało przewidziane 100 lat temu przez Alberta Einsteina i jego ogólną teorię względności. Źródłem tych fal jest ciało poruszające się z przyspieszeniem. Abyśmy mogli zaobserwować efekty, ciało musi mieć bardzo duże przyspieszenie i ogromną masę, co sprawdza się w przypadku czarnych dziur.

Pierwsze odkrycie fal grawitacyjnych (zdarzenie otrzymało nazwę GW150914) miało miejsce we wrześniu 2015 roku, natomiast drugie (zdarzenie o nazwie GW151226) w lutym 2016 roku. We wszystkch przypadkach fale zostały wykryte dzięki kolizji dwóch czarnych dziur. Kolejna trzecia detekcja nastąpiła 4 stycznia 2017 roku. Zjawisko otrzymało nazwę GW170104. Zderzenie dwóch masywnych obiektów nastąpiło około 3 miliardy lat świetlnych od Ziemi - dwie czarne dziury połączyły się w jedną o masie 49 mas Słońca. Naukowcy posiadają teraz solidne dowody potwierdzające istnienie fal grawitacyjnych. 

Trzeciej detekcji dokonano podczas cyklu obserwacji, który trwa od 30 listopada 2016 roku i zakończy się już wkrótce w okresie letnim. Analiza zdobytych danych może wskazać na kolejne tego typu odkrycia. Gdy obecny cykl dobiegnie końca, obserwatorium LIGO zostanie poddane ulepszeniom, dzięki czemu stanie się jeszcze bardziej czułe i pozwoli na dalsze badania w dziedzinie astronomii fal grawitacyjnych.

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika tomasz26

fale grawitacyjne to skutek

fale grawitacyjne to skutek zbliżającego się powoli ,acz sukcesywnie rdzawego giganta nibiru X.. w miarę postępującego tzw .czasu będzie tego coraz więcej i ziemia będzie miła konwulsje jak matka podczas porodu .. po tym porodzie ludzie i czasy będą już inne ..

Portret użytkownika Maras

Ta nie dawno sie zalili ze

Ta nie dawno sie zalili ze nie sa wstanie wykonac precyzyjnych zdjec z ziemi daleko polozonych planet bo te na zdjeciu ujmuja sie w jednym dwudziestej piksela.  Biorac pod uwage również fakt iz w komosie moze byc od groma nieodkrytych rodzaji fal to jak oni moga byc pewni ze uzyskany obraz jest nie znieksztalcony?  Skoro nawet na ziemi rozne warunki maja kolosalny wplyw na zdjecia.  

Portret użytkownika obserwator1111

skoro istnieją fale

skoro istnieją fale grawitacyjne to istnieje też cząstka przenosząca oddziaływanie, czyli hipotetyczny grawiton

osobiście wydawało mi się, że taka cząstka nie istnieje, a grawitacja jest wypadkową pozostałych sił fundamentalnych, jednak to odkrycie burzy moje wyobrażenie i będę śledził wątek, w końcu to pierwsze kroki do antygrawitacji

Portret użytkownika Spooky

A dlaczego ma z tego wynikać,

A dlaczego ma z tego wynikać, że istnieje grawiton? Czy aby mógł się rozchodzić dźwięk potrzebujesz cząsteczki dźwięku? Nie, wystarczy ośrodek, w którym dźwięk się rozchodzi, jak woda czy powietrze. Analogicznie jest z falą grawitacyjną, dla której tym ośrodkiem jest czasoprzestrzeń.

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika obserwator1111

A co jest ośrodkiem

A co jest ośrodkiem rozprzestrzeniania się fali elektromagnetycznej, śmiało można stwierdzić, że również czasoprzestrzeń, więc dlaczego elektromagnetyzm posiada cząstkę przenoszącą oddziaływanie (foton), a grawitacja odziaływująca w tym samym ośrodku na podobnych zasadach, ale o miliardy razy mniejszej mocy - już tej cząstki nie potrzebuje? Polemizuję, że wielkość danej cząstki zależy od siły jej oddziaływania - mamy za słaby sprzęt, żeby wychwycić tak malutkiego grawitona, jednak odkrycie fal grawitacyjnych, prowadzi do dualizmu korpuskularno-falowego i moim zdaniem potwierdza istnienie cząstki grawitonu. Czas rozstrzygnie.

Co do dźwięku w wodzie, fala przenosi się poniekąd w sposób mechaniczny, cząstka popycha cząstkę itd., natomiast cząstki fundamentalne rozchodzą się w sposób energetyczny, nie sądzę, aby można było porównywać te dwa ośrodki jako współmierne.

 

Portret użytkownika Spooky

Mówiąc, że czasoprzestrzeń

Mówiąc, że czasoprzestrzeń jest ośrodkiem do rozchodzenia się fali grawitacyjnej, miałem na myśli, że to czasoprzestrzeń sama w sobie faluję. Grawitację często się rozumie jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. Fala grawitacyjna jest rozchodzącym się zakrzywieniem w czasoprzestrzeni, której skutkiem jest gwałtowna zmiana pola grawitacyjnego. Jednak ze względu na to, że siła pola grawitacyjnego maleje o kwadrat odległości, to niezwykle trudno jest wykryć i dlatego też za ich źródło uznaję się krążące wokół siebie masywne czarne dziury.

Fala elektromagnetyczna posiada 2 opisy. Wg fizyki kwantowej przenosi ją foton. Wg opisu standardowego jest to zmienne pole elektryczne oraz magnetyczne, które indykują się wzajemnie. Pole elektryczne oraz magnetyczne nie posiadają cząsteczek przenoszących oddziaływanie, prawda? Dalej nie widzę powodu, dla którego istnienie fal grawitacyjnych miało dowodzić istnienia grawitonu.

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Portret użytkownika obserwator1111

No właśnie cały problem jest

No właśnie cały problem jest w zrozumieniu istoty samego pola, co to właściwie jest, jak to wytłumaczyć na chłopski rozum ? pole w przestrzeni, hmm... czyli jakaś siła oddziaływującą na inne cząstki w tej przestrzeni, ok, ale jak ta siła wpływa na te cząstki, jak się na nie przenosi, determinuje ich ruch i czym jest fizycznie? w szkole uczą, że siła(pole) po prostu jest, ma swoją wartość i tyle, można ją wyliczyć i więcej pytań nie zadawać, działa niczym magia o ograniczonym zasięgu - mnie to nie satysfakcjonuje, jedyne co mi przychodzi do głowy to, że pole jest również strumieniem cząstek, tyle że o jednakowych wartościach, przestrzeń objętą tym polem nabiera właściwości tego strumienia, wtedy jestem w stanie zrozumieć, że dwie zderzające się różne cząstki mogą wpływać na siebie, co obserwujemy jako oddziaływanie

analogicznie można spekulować - co odpycha dwa elektrony, co przyciąga elektrony do jądra atomu? pole, siła? – tak, ale czym one są fizycznie?  jeszcze mniejszymi strumieniami cząstek między cząsteczkami?  kto mi to wytłumaczy ? tylko bez magii w powietrzu, która wpływa na energię lub materię, bo tak już jest, pytam się JAK?

wg mnie cała przestrzeń (próżnia) jest przesycona przelatującymi cząstkami, nie ma punktu w tej przestrzeni bez żadnej cząstki, ich większe skupiska, o tych samych wartościach tworzą właśnie pola oddziaływań, tak samo jak nie znamy ogromu wszechświata, tak samo nie znamy głębi mikroświata

jest oddziaływanie = jest cząstka przenosząca jego siłę

 

Portret użytkownika Spooky

Cóż, mi trudniej jest sobie

Cóż, mi trudniej jest sobie wyobrazić w jaki sposób cząstki miałyby przenosić oddziaływanie. A w szczególności siłę przyciągania, więc koncepcja pola, jako właściwości przestrzeni przemawia do mnie zdecydowanie bardziej. Jednak wróćmy do punktu wyjścia. A mianowicie, że istnienie fal grawitacyjnych dowodzi istnienie grawitonu. Nie dowodzi. A przynajmniej niczego nie udowodniłeś. Nie kupujesz koncepcji pola, więc wg Ciebie muszą istnieć cząstki przenoszące poszczególne oddziaływania. Ale to jest tylko Twoja teoria, nic więcej. Nie została poparta żadnymi badaniami czy obserwacjami.

Natomiast gdybym miał się pokusić o próbę wytłumaczenia czym jest pole oraz skąd pochodzi siła w jego obrębie, to skłaniałbym się w kierunku geometrii, a nie cząsteczek. Analogicznie jak pole grawitacyjne, każde inne pole jest zakrzywieniem przestrzeni, w wymiarze, którego nasze zmysły nie postrzegają.

Nie jestem baranem, nie potrzebuje pasterza

Skomentuj