Naukowcy otrzymują sprzeczne wyniki dla tempa ekspansji Wszechświata

Kategorie: 

Galaktyka M101 – źródło: NASA/JPL-Caltech/CXC/SAO/Detlef Hartmann

Najnowsze badania nad tempem rozszerzania się Wszechświata nie tylko przyniosły nieoczekiwany rezultat, ale także pogłębiły kryzys w astrofizyce. Okazało się, że zastosowanie zupełnie nowej metody obliczeniowej dostarczyło nam wynik, który jest niezgodny z poprzednimi badaniami.

 

Prawie sto lat temu, amerykański astronom Edwin Hubble jako pierwszy próbował obliczyć tempo ekspansji Wszechświata. To właśnie od jego nazwiska pochodzi tzw. stała Hubble'a, której do dziś nie potrafimy obliczyć. Naukowiec zauważył wtedy, że każda galaktyka w kosmosie odsuwa się od Ziemi w tempie proporcjonalnym do jej odległości od naszej planety. Innymi słowy, Wszechświat rozszerza się i istnieje bezpośredni związek między odległością dwóch obiektów oraz szybkością, z jaką oddalają się od siebie.

 

W ostatnich latach, różne zespoły badawcze próbowały określić stałą Hubble'a. Pomiary oparte o mikrofalowe promieniowanie tła, które jest pozostałością po Wielkim Wybuchu, dostarczyły nam wynik równy 67,4 km/s na megaparsek. Jednak inne analizy, które z kolei oparto o pulsujące gwiazdy zwane cefeidami, przyniosły zupełnie inny rezultat – 73,4 km/s na megaparsek.

 

Co prawda różnica wydaje się niewielka, lecz w skali Wszechświata ma ona ogromne znaczenie. Rozbieżność pokazuje również, że jedna z zastosowanych metod obliczeniowych mogła być wadliwa, choć do dziś nie udało się wykazać błędów w pomiarach.

Najnowsza analiza, której dokonano w ramach międzynarodowego programu H0LiCOW (H0 Lenses in COSMOGRAIL's Wellspring), mogła przynieść nadzieję na rozwiązanie tego problemu. Naukowcy zastosowali nową metodę, która skupia się na świetle pochodzącym z odległych kwazarów. Z pomocą Kosmicznego Teleskopu Hubble'a, zespół zbadał światło z sześciu kwazarów oddalonych od 3 do 6,5 miliardów lat świetlnych od Ziemi, biorąc pod uwagę jego zakrzywienie spowodowane obecnością galaktyk. Światło docierało na Ziemię w różnym czasie, w zależności od przebytej trasy. Właśnie to opóźnienie zostało wykorzystane do obliczenia tempa ekspansji Wszechświata.

 

Naukowcy obliczyli stałą Hubble'a i niestety również uzyskali sprzeczny wynik – 73,3 km/s na megaparsek. Choć wartość ta jest bardzo zbliżona do badań opartych o cefeidy to jednak nie jest zgodna z obserwacjami mikrofalowego promieniowania tła. W ostatnim czasie, różne zespoły uzyskały w sumie aż cztery niezgodne ze sobą rezultaty. Jeśli naukowcy nie popełnili błędów, może to oznaczać, że współczesne modele Wszechświata są wadliwe.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Dr Piotr

Zawsze mnie zastaniawia jedna

Zawsze mnie zastaniawia jedna rzecz w pomiarach odległości w latach świetlnych.

Co to jest 1 rok świetlny wiadomo - odległość jaką przebywa promień świetlny w 1 rok. To daje nam jedynie teoretyczną jednostkę długości, którą możemy przyjąć do pomiarów przy założeniu określonych praw fizyki.

I tu pojawia się moje pytanie, jak do cholery możemy powiedzieć, że coś jest odległe od nas o powiedzmy 10 mln lat świetlnych, czy choćby o 30 tys. lat świetlnych, skoro obserwacji blasku ciał niebieskich dokonujemy w czasie rzeczywistym??? Czyli widzimy to, co dotarło do danego obserwatorium w danym momencie, a dolatujące do nas fotony nie mają na sobie przecież jakiś kolejnych numerków ewidencyjnych z informacją w stylu "jestem foton z gwiazdy xxxx o numerze sn: xxxxxxxxxxxxxxxxx sprzed 10 mln lat". To tylko strumień na bieżąco dolatującego do nas światła i tyle, więc jak tu policzyć odległosć w oparciu o taki strumień danych??? To tak jakby oglądać film w TV i w oparciu o jego oglądanie móc bezbłędnie powiedzieć, kiedy powstał i jaka jest odległość do obiektu na filmie...czy wyrażam się jasno dla zobrazowania tego pytania?

Udokumentowanych jakkolwiek obserwacji czegoś, co świeci na niebie nie robimy od milionów lat, tylko no powiedzmy bezpiecznie zakładając, od kilku tysięcy lat, więc najstarsze, co widzimy na niebie to to, co obsewrujemy od tego czasu i tyle i to pod warunkiem, że to zostało udokumentowane. Więc tylko takie odległości możemy zmierzyć i to tylko w oparciu o info, że coś zaświeciło nam na niebie powiedzmy 6 tys. lat temu.

Chętnie przeczytam jakieś inteligentne wyjaśnienie.

 

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

inteligentnym wyjaśnieniem

inteligentnym wyjaśnieniem jest fakt, że Wszechświat obserwujemy w czasie rzeczywistym, gdyż światło dobiegające do nas z odległych gwiazd jest luminescencją o nieskończonej prędkości.-  "poświata magnetyczna"... Natomiast światło korpuskularne-- einsteinowskie istotnie posiada w średnich warunkach prędkość ok 300 000 km/s, lecz do nas z odległych gwiazd nigdy nie dochodzi, rozpraszając się pyle i materii międzygwiezdnej.. Tylko światło o nieskończonej prędkości może "omijać" takie przeszkody. Tak jest moja wiedza w temacie... pozdrawiam

Portret użytkownika vv vv

...dodam, że...

...dodam, że... podniebieszczenie źródeł światła docierajacego do ziemi z danej częśći wszechświata....  świadczy że dane żródło jest lżejsze tj ma mniejszaą gestość  niż ziemia,.. że dane skupisko jest lżejsze,..ma mniejszą gęstość niż układ słoneczny... czyli że najczęściej jest to nowe skupisko kwarków, protonów, neutronów, eletronów, czy już jonów wodoru,.. tworzących się z plazmy powstałej bądź z emisji, wyrzutów plazmy gwiazd tworzących na tyle masywne galaktyki, że plazma z wyrzutów nich "nie wychodzi" poza nie, ...poza nie "wychodzi" jedynie promieniowanie elektronmagnetyczne,..      bądź co częstsze,.. z plazmy powstałej wskutek wybuchów gwiazd lub zderzeń galaktyk i gwiazd... i w zależnośći  od masy galaktyki przy cięższych skupisk tworzących się wewnątrz niej..a przy lzejszych gdy energia i pęd plazmy są na tyle  wysokie  że plazma  "wypływa" poza galaktykę tworząc poza nią nowe skupiskakwarków, protonów, neutronów, eletronów, czy już jonów wodoru, ..oczywiście nie tylko z jednego żródła plazmy,..  pomijam oczywiście fakt nieznany współczesnej fizyce akademickiej o powstawaniu materii , o tworzeniu materii ze światła, z fotonów,.. ze specyficznych zderzeń wysokoenergetycznych fotonów  przyjednoczesnym  "rozbiciu"  kwantów eteru, kwantów czasoprzestrzeni...

Portret użytkownika vv vv

.. błędem jest założenie,..

.. błędem jest założenie,.. że efekty podczerwienienia lub zniebieszczenia światła docierającego do ziemi z kosmosu podobne są  efektowi dopler'a, przy fali dźwiekowej oddalającego się źródła dżwięku lub przybliżającego się względem obserwatora.. i związane z tym założeniem błedne wnioskowanie huble'a, że redshift świadczy o oddalaniu się żródła światła,.. a blueshift o przybliżaniu się żródła światła,..   że większość światła docierającego do ziemi jest podczerwieniona, stąd też kolejne błedne czy wręcz absurdalne wnioski przeczące doświadczeniom astrofizyków ...o oddalaniu się od siebie galaktyk, rozszerzaniu wszechświata,  czy  totalnej  wspólczesnej matfiz zgrozie ,.... czyli o jakieści  wybuchu jakieści osobliwości a  stąd nie mniej absurdalne wnioski  ...  że im starsze  obiekty, galaktyki, mgławice  i  gwaizdy,...  to bardziej oddalone  a światło bardziej podczerwienione,.. widmo ich świateł bardziej przesunięte ku czerwieniu...

.. w rzeczywistości efekt podczerwieniemia,.. świadczy jedynie o większej masie obserwowanych żródeł światła,..poszczególnych gwiazd niż masa ziemi,..galaktyk czy mgławic niż masa układu słoneczneo.. po trosze to koreluje z wiekiem żródeł światła ale tylko po trosze 10-15 % to góra,.. czyli można powiedzieć że odległości i datowania  zaistnienia wszechświarta i jego poszczególnych obiektów liczone na podstawie tak błędnych założeń wspólczesnych są całkowicie niemiarodajne... i większość astrofizyków to wie lub mocno  powątpiewa w poprawność tych miar,.. a ci którzy ośmielą się głośno wątpić w i podważać obowiązujące "święte załozenia i z nich przyjęte  wierzenia i doktryny a tym samym podważać autorytet świętej nauki i jej świętych bożków " ... pozostają wyklęci jako obrazoburcy i pozostają bez dorobku i papu... skąd my to znamy..

Strony

Skomentuj