Naukowcy odkryli przypadkiem resztki planety, która zderzyła się z Ziemią

Kategorie: 

http://lifeplanets.ru

Hipotetyczne ciało niebieskie wielkości Marsa naukowcy nazywają Theia. Według nich do kolizji doszło 4,5 miliarda lat temu a jej rezultatem było powstanie Księżyca. Tyle teorii, ale teraz być może udało się ją potwierdzić.

 

Badacze dokonywali analiz skał księżycowych i ziemskich, ale niedawno publikowane dane raczej nie potwierdziły śladów kosmicznej kolizji sprzed lat. Teraz jednak nowych dowodów dostarczyły badania skał bazaltowych w Islandii.

 

Naukowcy od dawna podejrzewali, że substancje z płaszcza Thei po prostu rozpuściły się w płaszczu Ziemi. Amerykański geolog Sudha Mukhopadhyai dokonał epokowego odkrycia. Po zbadaniu niektórych próbek bazaltowych skał wulkanicznych na Islandii okazało się, że skład izotopowy odbiega znacznie od składu skał tego typu znajdowanych w innych lokalizacjach.

 

Uczonego zainteresowała zwłaszcza obecność izotopów helu, neonu, argonu i ksenonu. To bardzo rzadkie izotopy gazów szlachetnych, które występują wyłącznie w wyniku rozpadu niektórych pierwiastków promieniotwórczych, które w dzisiejszym układzie słonecznym po prostu nie istnieją.

 

Ponieważ są to substancje chemicznie obojętne nie ma szans, aby dostały się do skał z powietrza. Dlatego właśnie badacz uznał te próbki za bazalt powstały 4,5 miliarda lat temu i Theia zdaje się być jego najprawdopodobniejszym źródłem.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika edmund

cyt. "Uczonego zainteresowała

cyt. "Uczonego zainteresowała zwłaszcza obecność izotopów helu, neonu, argonu i ksenonu."
Ten "uczony" powinien przeczytać "Sprawa Atomu" Gryzińskiego. 
 
A ponieważ Gryzinski - wbrew woli idiotów nauki - ma jednak dużo racji, więc obecność tych gazów daje się beztrosko wyjaśnić bez uciekania się do zderzeń planet.
 
Poza tym ilość tych gazów (szczególnie helu) wszędzie wzrasta wraz z głębokością wiercenia.

Portret użytkownika jojo

Ale się uśmiałem z tego

Ale się uśmiałem z tego ,,amerykańskiego,, naukowca i czego nie robi się dla wątpliwej sławy. Otóż nic nie wiedzą, nie mogą znaleźć brakującej materii a wszechświat się coraz szybciej rozszerza Wink .

Portret użytkownika Zenek

Według chińskich astronomów

Według chińskich astronomów (zapiski) Księżyc pojawił się na orbicie Ziemi ok 4 tys lat przed naszą erą. Wedle swiętych ksiąg hinduizmu wraz z pojawieniem sie Księżyca na ziemi objawiła się powiązana z nim Dynasita Księżycowa (bogowie lunarni). Wedle mitologi chociazby mezopotamskiej Księżyc (pojawienei) był odpowiedzialny za ogólnoswiatowy potop ale fajniej nadal jest twierdzić, że nic się nie stało i to co na głowie nam wisi to tylko taka  skałą do której astrona€ci jakos dziwnie boja się podejść.

Portret użytkownika Trisagion

Równie dobrze może to być

Równie dobrze może to być efekt uderzenia jejkiejś asteroidy sprzed lat :)Tak naprawdę jest to naginanie czegokolwiek do wymyślnej teoryjki.Jak to się robi...stawiamy tezę i dopasowujemy dowody.Ggeologia to największe oszustwo naukowe wszechczasów.Księżyc to zagadka i wrzód na du.ie naukowców :)Starają się biedaki jak mogą...Tak naprawdę już dawno nie powinno go tu być,przynajmniej w zgodzie z tempem oddalania od Ziemi.Przyjrzyjcie się  rzekomej historii naszej planety,ba całego układu planetarnego.Okazuje się ,że jesteśmy splotem nieprawdopodobnych przypadków,kątów zderzeń,promieniowań,orbit i temperatur.Ilość zbiegów okoliczności jest tak wielka ,że przekracza jakikolwiek rachunek prawdopodobieństwa :)Tak można bez końca,czyli lipa panowie naukowcy.Bóg:Nauka 1:0 Smile

Portret użytkownika SmakoszDenaturatu

chocby nie wiem jak bys

chocby nie wiem jak bys probowal obalic fakty naukowe, czy nawet probowal obalac zaledwie teorie to nadal sa one bardziej prawdopodobne niz halucynacje jakiegos pustynnego goscia, ktory majaczyl o bogu i stworzyl jego osobe a dowodu na jego istnienie nie wysuwa ani jedna galaz nauki. Stawiasz najinteligentniejsza czesc ludzkosci (naukowcow) naprzeciw jakichs prymitywow z epoki brazu ktorzy wszystko przypisywali istocie boskiej

Strony

Skomentuj