Naukowcy myślą, że sztuczne kwiaty mogą rozwiązać problem wymierania pszczół

Kategorie: 

Źródło: Kadr z YouTube

Badacze wciąż zmagają się z malejącą populacją pszczół, która może mieć katastrofalny wpływ na uprawę roślin, ponieważ będzie coraz mniejsza liczba owadów gotowych do ich zapylenia. Nic więc dziwnego, że powstają pomysły na stworzenie sztucznych roślin, które rozmnażają się autonomicznie.

 

Artysta z Austrii, Michael Candy, stworzył sztuczną roślinę wzorowaną na rzepaku. Każdy z kwiatów „rośliny” posiada doprowadzone rurki z nektarem oraz pyłkiem kwiatowym. W skład sztucznego nektaru wchodzi woda oraz cukier – w proporcji zbliżonej do naturalnej.

 

Niestety w stworzeniu sztucznego pyłku kwiatowego pojawiły się już większe trudności. Nie udało się opracować alternatywy, chociaż eksperci stale nad tym pracują. Dlatego do projektu naukowego wykorzystano prawdziwy pyłek kwiatowy, pozyskany z pszczelich uli. Podczas eksperymentu ze sztuczną rośliną ustalono, że można ją wykorzystać jako środek awaryjny do odbudowy pól uprawnych, a także jako wabik do przyciągnięcia pszczół na nowe obszary

W ostatnich latach zwraca się coraz większą uwagę na masową śmierć pszczół. Wiele badań wskazuje, że te pożyteczne owady umierają z powodu pestycydów. Niestety zamiast skupić się na ich ratowaniu, naukowcy opracowują sztuczne pszczoły, a teraz nawet sztuczne kwiaty i są przekonani, że to rozwiąże problem.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)




Komentarze

Portret użytkownika alojzy

Czy pojawią się kiedyś

Czy pojawią się kiedyś naukowcy, którzy wymyślą metodę na neutralizowanie głupot produkowanych przez naukowców (najlepiej razem z tymi naukowcami)?
Mam przeczucie, że byłby to wynalazek milion razy lepszy niż sztuczna pszczoła wybzykująca walkirię wagnera podczas nadlatywania na kwiatek.
 

Portret użytkownika Odważniak

Ludzie to jednak banda

Ludzie to jednak banda idiotów. Wystarczy tylko zdelegalizować kosiarki i od razu oszczędności na paliwie, wodzie, owady odrosną, miasta zaczną pachnieć ziołami, uszy mnie przestaną boleć od katowania hektarów pustyń monokulturowych zwanych trawnikami... całe szczęście, że młodzież woli rozwalać potwory w telewizorze, zamiast tracić czas na bezsensowne koszenie trawy co tydzień, staruchy, co mają w głowie tylko zakupy i trawniki wymierają to i natura odżyje. Marzy mi się dzika łąka tętniąca życiem na każdym skraweczku ziemi, wolne zwierzęta, kurki wszędzie, króliki bez klatek. Epoka obozów koncentacyjnych zwanymi fermami, dobiegła końca.

Zdelegalizować kosiarki!

 

Skomentuj