Naukowcy chcą nawadniać pustynie, aby zapobiec globalnemu ociepleniu

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Firma Y Combinator z Doliny Krzemowej zaprezentowała światu radykalny plan nawodnienia pustyni jako jeden z czterech sposobów na zapobiegnięcie globalnemu ociepleniu. Trzeba przyznać, że pomysł ten brzmi wyjątkowo abstrakcyjnie. Czy to w ogóle możliwe?

 

Propozycja Y Combinator powstała w wyniku obecnego konsensusu naukowców zajmujących się badaniami nad naszym klimatem – ludzkość musi spowolnić produkcję dwutlenku węgla oraz zacząć usuwać nadmiar gazów obciążających ziemską atmosferę.

 

Naukowcy proponują wypełnienie wodą 1,7 mln akrów pustyni na wysokość 2 metrów. Do samego przepompowania wody oceanicznej w głąb lądu wymagałoby to sieci elektrycznej o wiele większej niż ta, którą obecnie wykorzystujemy do wszystkich innych zastosowań. Y Combinator nie bagatelizuje jednak trudności tego wyzwania, choć naukowcy nie sądzą przy tym, że jest ono niemożliwe.

Kosztem nawodnienia pustyni ma być do 50 bilionów dolarów. Oczywiście kosztem będzie także zniszczenie wielu unikatowych ekosystemów, które żyją na pustyni. Ingerencja w naturę może mieć nieoczekiwane konsekwencje, których nie jesteśmy jeszcze w stanie przewidzieć.

 

Naukowcy sprzeciwiający się kontrowersyjnemu pomysłowi nawadniania pustyń sądzą, że większość, jeśli nie wszystkie potrzebne rozwiązania w zakresie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych zostały już przez nas wdrożone. Według nich należy kontynuować to, co obecnie rozpoczęto – wyposażać domy w izolacje cieplne i pozyskiwać energię z odnawialnych źródeł.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika Popiół z feniksa

Ha  ha ha ! . Możliwości

Ha  ha ha ! . Możliwości człowieka w tym zakresie można porównać do wysmarkania się do kuwety z piaskiem . Już dawno pisałem , że trwa przestrajanie klimatu i że intensywne opady na opady na obszarach pustynnych to jeden z jego objawów . Takie działania jak w tym artykule i rozgłaszanie o tym , ma na celu ukrycie przed ludźmi interwencję podległych Bogu zwierzchności panujących nad żywiołami Ziemi .Tak się dzieje za sprawą okupantów ludzkich rozumów i świadomości , aby ludzie w oczywisty sposób nie zobaczyli działalności " ręki " Boga . Czemu ?- Bo gdy człowiek uwierzy , że rzeczywistość świata to swoisty " matrix " , zacznie Boga  szukać , a u takich kończy się władza panów tych ciemności .Tę zmyłkę rozeznania widać na wielu polach . Dam przykład : Gdy cherub mający władzę nad żywiołami , tak je posprzęgał iż nastąpiła intensyfikacja wyładowań atmosferycznych , co wytwarza duże ilości ozonu i zasklepia słynne dziury nad biegunami , co owi okupanci ludzkości napluli jej do uszu ?. A to , że to zabiegi ludzkie spwodowały ową poprawę !. W takie bzdety uwierzył nawet papież , więc możecie ocenić jak wielkie ciemności spowijają ludzkie rozumy. To " nawadnianie pustyń" to podobne zabiegi mające zamaskować Bożą interwencję , a przy okazji skierować rzekę pieniędzy  tam , gdzie " pupilki" okupantów świata , będa sobie z niej do woli czerpać ! .

Portret użytkownika euklides

Przecież para wodna jest

Przecież para wodna jest prawdopodobnie najważniejszym gazem cieplarnianym. Jak ta pustynia zacznie parować to zrobi się jak w szklarni. Stąd zresztą alternatywna nazwa dla efektu cieplarnianego to "efekt szklarniowy". Pomysł jest tyleż głupi co beznadziejny, bo nawodnienie kawałka pustyni i tak nie zrobi żadnej różnicy (poza lokalną zmianą stosunków wodnych), a nawodnienie np. całej Sahary jest obecnie niemożliwe. Oczywiście nie robili tego idioci, bo jeśli uda im się wcisnąć ten kit skretyniałym politykom to wezmą 50 bln USD na absurd pt. nawadnianie pustyni....

Skomentuj