Nasze pieniądze są pewne jak w ruskim... europejskim banku

Kategorie: 

Siedziba ECB - Źródlo: 123fr.com

Rumuni na potęgę wybierają swoje pieniądze z banków obawiając się powtórzenia "scenariusza cypryjskiego". Media w "Eurokołchozie" robią, co mogą, aby pospolite złodziejstwo przedstawić, jako zło konieczne, które nas nie spotka. Na dodatek mimo, ze chodzi przecież o okradzenie kont bankowych wciąż nazywane jest to "jednorazową opłatą". Chyba tylko bezrefleksyjni zjadacze chleba nie zadają sobie pytania, kiedy okradną mnie? W ten właśnie sposób pomyśleli Rumuni, którzy ruszyli do banków, aby uratować, co się da zanim nie będzie za późno.

 

Rumuński media informują o początku paniki w kraju.  Zaczęło się od władz Cypru.  Mieszkańcy tego kraju wiedzą, że sytuacja gospodarcza Rumunii jest na tyle zła, że może być potrzebna pomoc UE. Widzieli też, w jaki sposób odbywa się ta pomoc. Warunek jest taki, że trzeba okraść swoich obywateli. Rumuni muszą wierzyć w realność tego scenariusza i traktują to, jako precedens, który będzie stosowany jeszcze długo.

 

Wszystko wskazuje na to, że tak zwane "biegi na banki" staną się wkrótce czymś naturalnym w Eurokołchozie. Szef Narodowego Banku Rumunii, Mugurem Isarescu przyznał, że w bankach komercyjnych odnotowano znaczny wzrost ilości klientów, którzy chcą wziąć trochę swoich pieniędzy.  Rumuni zmniejszają swoje wkłady bankowe do wysokości niższej niż 100 euro, oczekując, że Bukareszt będzie wkrótce zmuszony do korzystania z podobnego pakietu "pomocowego" jak Cypr.

 

A tymczasem na Cyprze poinformowano właśnie, że właściciele dużych depozytów bankowych, przekraczających 100 tysięcy euro mogą stracić dwie trzecie swoich pieniędzy. Za pozostałe pieniądze będą dostawać "papiery wartościowe" bankrutujących banków, nawet gdy ich nie chcą. Okradzionym ludziom stwarza się wrażenie, że te rzekome akcje będą mogli kiedyś sprzedać z zyskiem. To już nawet nie jest żenujące, to przykre, że traktuje się ludzi jak idiotów.

 

Trudno uwierzyć, żeby złodziejstwo cypryjskie nie uszczupliło ogólnego poziomu oszczędności w UE. Wielu obywateli tego socjalistycznego tworu politycznego została już dawno okradziona horrendalnymi podatkami i w bankach i tak nie ma nic poza kredytami. Jednak, jeśli jeszcze są tacy, którzy mimo podatkowego złodziejstwa coś zdołali odłożyć, ukradnie się im to z banków. Oto oblicze bankrutującego socjalizmu, to coś, co widzieliśmy w Polsce pod koniec lat osiemdziesiątych. Powstaje pytanie ile jeszcze razy socjalizm musi zbankrutować, aby do ludzi doszło, że rzekome państwo opiekuńcze, którego tak pragnie wielu Polaków to nic innego jak zinstytucjonalizowane złodziejstwo, które prędzej czy później i tak doprowadzi do upadku i nie pozostanie wtedy nic innego jak okraść ludzi czy to inflacją czy ordynarnym zaborem środków jak zrobiono to na Cyprze.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika znamię bestii

Jak wprowadzą podskórne

Jak wprowadzą podskórne chipy,to pieniądz w formie papierowej przestanie istnieć.Zniknie też szara strefa.Płacić będziemy zbliżając ramię do skanera.Człowiek stanie się totalnym niewolnikiem,a wszystkie transakcje będą szły przez bank.Do tego dąży większość krajów.Wtedy nic już nie wypłacicie,rządzić bedą liczby.Scenarusz rodem z filmów si-fi,nie tak odległy jakby się wydawało.Pierwsza partia chipów jest już wyprodukowana i czeka na regulacje przepisów w krajach,gdzie mogłyby by być wprowadzone.

Portret użytkownika marcin

państwo opiekuńcze, którego

państwo opiekuńcze, którego tak pragnie wielu Polaków to nic innego jak zinstytucjonalizowane złodziejstwo,
choć bym słyszał tuska P za takie podatki to żądam od państwa podwójnej opieki
a nie że stoje w kolejce do lekarza by dać mu w łape by mnie nie zabił czy brać pieniądze dodatkowe na wakacje bym wróił do domu

Portret użytkownika kdbj

Dobry żart, Rumunowie i

Dobry żart, Rumunowie i zostawiają sobie 100 jurków? Wątpię, by nawet tyle mieli na kontach przed rzekomymi wypłatami (smutne). Jeszcze ciekawszy żart, to o tym "państwie opiekuńczym", wow. Takiego czegoś nie ma. Przykład: Polska - niedługo zostanie konstytucja poprawiona, by każdy Pol z automatu chodził z dziurą w spodniach, na pożytek wszelakich "instytucji". I absolutnie nie mam tu na myśli dziur w kieszeniach.

Strony

Skomentuj