Największy akcelerator cząstek na świecie mógł odkryć “boską cząsteczkę”

Kategorie: 

images.google.com

W świecie fizyków pojawiły się doniesienia, że LHC, Wielki Zderzacz Hadronów pomógł ostatecznie odkryć długo poszukiwaną teoretyczną cząstkę elementarną zwaną bozonem cechującym Higgsa.

 

Kontrowersyjne doniesienie oparte jest o przeciek od fizyków pracujących pod Genewą. Pojawiła się notatka potwierdzająca znalezisko ale nie jest do końca jasne czy jest ona autentyczna. Nie wiadomo też co mogą oznaczać dane na które powołuje się to pismo. To jednak wystarczyło aby poruszyć całe środowisko naukowe.

 

Plotka zaczęła się o anonimowego wpisu na blogu matematyka Uniwersytetu Columbia, Petera Woita.

Część naukowców mówi, że może to być mistyfikacja ale są też tacy, którzy, że “odkrycie” jest niczym innym a statystyczną anomalią, która zniknie po gruntowniejszych analizach. Lecz gdyby się to potwierdziło to byłby to przełom w fizyce cząstek porównywalny z kopernikańskim.

 

"Gdyby to się okazało prawdą to byłoby to bardzo ekscytujące" powiedział fizyk z Uniwersytetu Syracuse, Sheldon Stone.

 

Istnienie bozonu Higgsa przewidziano w dominującej teorii fizyki cząstek, która jest znana jako model standardowy. Fizycy uważają, że bozon Higgsa nadaje masę wszystkim innych cząstkom, konieczne było jeszcze potwierdzenie jego istnienia.

 

Ogromne akceleratory cząstek - jak LHC czy Tevatron, w Fermilabie w stanie Illinois, również szukają cząstki Higgsa i innych subatomowych fragmentów materii. Te akceleratory zderzają ze sobą z wielką prędkością cząstki elementarne, generując w efekcie ślady innych cząstek, one mogą zawierać Higgsa lub inne elementarne cząstki przewidywane w teorii, a których jeszcze nie wykryto.

 

Notatka z bloga sugeruje, że w eksperymencie ATLAS w LHC odkryto coś co może być sygnaturą oczekiwanego bozonu Higgsa. Sygnał jest spójny pod względem masy i innej charakterystyki jakiej spodziewano by się po bozonie cechującym.

 

Jednak niektóre pozostałe aspekty sygnału nie odpowiadają przypuszczeniom teoretycznym.

"Wielkość potrzebna do produkcji cząstki jest większa niż oczekiwana dla bozonu Higgsa w modelu standardowym” powiedział Stone w wywiadzie dla SPACE.com. „więc sygnał może być też obrazowaniem innej cząstki co w pewnym sensie byłoby nawet bardziej interesujące lub byłoby to rezultatem nowej fizyki ponad modelem standardowym”

Stone zauważył też, że notatka nie jest oficjalnym rezultatem eksperymentu ATLAS a wiec spekulowanie o poprawności pomiaru czy też jego implikacjach jest przedwczesne.

 

Inni naukowcy podobnie zalecają spokój i ostrzegają przed nadmiernym entuzjazmem z powodu ewentualnego odkrycia.

 

Mimo, że jest to nowa informacja niektórzy naukowcu na przykład Tommaso Dorigo pracujący i w Fermilab i w CERN ( operator LHC), uważają, że sygnał jest fałszywy i zostanie odrzucony po bliższej analizie.

 

Dorigo zaznaczył, że nie miał dostępu do szczegółowych danych projektu ATLAS ale ta notatka daje kilka powodów do takiego twierdzenia. Wskazuje, ze podobny eksperyment był przeprowadzony w Tevatronie podczas podobnego eksperymentu. Dorigo czuje się na tyle pewny siebie, że prowokacyjnie deklaruje, że stawia 1000 dolarów iż nie jest to poszukiwana cząstka.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Skomentuj