Najsłynniejszy obraz świata - Mona Lisa - został oblany zupą przez ekoterrorystki

Kategorie: 

Źródło: kadr z X

Ponownie doszło do barbarzyńskiego incydentu w Muzeum Luwru w Paryżu, gdzie aktywiści grupy "Riposte Alimentaire" zaatakowali słynny obraz "Mona Lisa" Leonarda da Vinci. W niedzielę, 28 stycznia 2024 roku, dwie aktywistki rzuciły zupą w szklaną ochronę, która zabezpiecza obraz. Okazało się, że był to atak przeprowadzony z powodu sprzeciwu aktywistek wobec protestu rolników domagających się zakończenia szalonej polityki klimatycznej UE.

 

Incydent miał miejsce w kontekście protestów francuskich rolników, a aktywiści domagali się "prawa do zdrowej i zrównoważonej żywności", twierdząc, że "nasz system rolniczy jest chory". Ekoterrorystki zostały zatrzymane dopiero przez policję. Zastanawiająca jest bierność ochrony muzeum w stosunku do wandalek.

 

Mimo tego zdarzenia, "Mona Lisa" nie odniosła żadnych uszkodzeń, ponieważ od ponad 70 lat jest chroniona pancerną szybą. Aktywiści tacy jak Riposte Alimentaire i Just Stop Oil, wchodzący w skład międzynarodowej sieci A22, często angażują się w podobne działania, aby zwrócić uwagę na kwestie klimatyczne i środowiskowe. Ich działania były krytykowane za zagrożenie dla dziedzictwa kulturowego i sztuki.

 

Podobne incydenty miały miejsce w innych miejscach. Na przykład w Vancouver Art Gallery aktywiści ruchu Stop Fracking Around obrzucili syropem klonowym obraz Emily Carr, a następnie przykleili się do ściany wokół niego. W Narodowej Galerii Norwegii protestujący z ruchu Stopp oljeletinga (Stop Oil Exploration) próbowali przykleić się do ściany wokół słynnego obrazu "Krzyk" Edvarda Muncha. Podobne akcje miały miejsce w Museo del Prado w Madrycie, gdzie aktywiści z grupy Futuro Vegetal przykleili się do ramek otaczających dwa obrazy Goi - "Maję ubraną" i "Maję nagą".

 

Te aktywności są częścią szerszego trendu wśród niektórych grup aktywistów klimatycznych, którzy celują w znane dzieła sztuki, aby zwrócić uwagę na kwestie zmian klimatu. Chociaż ich działania są często krytykowane za zagrożenie dla dziedzictwa kulturowego i bezpieczeństwa sztuki, aktywiści twierdzą, że są to desperackie środki, mające na celu zwrócenie uwagi na występujący ich zdaniem "kryzys klimatyczny".

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika ba19

Do czego prowadzi zachodnia

Do czego prowadzi zachodnia demokracja , ludzie nie mają szacunku do nikogo i niczego , jednym słowem to co w Polsce " Rób ta co chce ta"!!!

Mateusza 24: 22  Doprawdy, gdyby owe dni nie zostały skrócone, nie byłoby wybawione żadne ciało; ale ze względu na wybranych+ owe dni zostaną skrócone.+

Portret użytkownika S

Czy ludzie wreszcie skończą z

Czy ludzie wreszcie skończą z tą kretyńską "nowo-mową"? Krew mnie zalewa jak skończonych debili nazywa się w mediach "aktywistami". Zacznijmy nazywać rzeczy po imieniu: to jest zwykła banda idiotów nie mająca nawet zielonego pojęcia o czym krzyczy. Na sprawiedliwe i surowe ukaranie takich pierdolniętych bezmózgów to nie ma co liczyć, wiadomo kto stoi za ich "akcjami". Ale przynajmniej przestańmy dodawać tym durniom znaczenia, nazywając ich "aktywistami". To zwykłe ścierwa, które w swoich czasach Lenin i Dzierżyński nazywali "pożytecznymi idiotami", czyli kimś kto był tak nieskończenie głupi, że wierzył w komunistyczną (obecnie globalistyczną) propagandę i z własnej woli pomagał bolszewikom wprowadzać terror.

Portret użytkownika MiamiVibe

A czego oczekujesz w świecie,

A czego oczekujesz w świecie, w którym zwykłe kurwy i prostytutki nazywają się ,,sex workerkami", a graczami lub biznesmenami nazywa się frajerów ładujących kasę w piramidy finansowe pokroju Lotka i wszelkie kredyty, lub grubasów i ulańców ,,body positive". Japierdole...

Portret użytkownika Lommmo

Akurat naskakiwanie ns sex

Akurat naskakiwanie ns sex workerki to jest szczyt chamówy. Zauważyłem że gazety i nawet prawackie jak Najwyższy Czas obsobaczają Gazetę Wyborczą  za serię artykułów demitologizujących sex working. Naskoki na GW raz tego tytułu robi też WG czyli Warszawska Gazeta. Przyznam że nie rozumiem w tym momencie lini gazet prawackich nawet patriotycznej jak Warszawska bo każde naskakuwanie na sex workerki to walka z wolnym rynkiem i ma się rozumieć promowanie komuny w której to państwo na koszt  podatnika tworzyło miejsca "pracy"które to kompletnie nic nie wnosiły do gospodarki, za to mieliśmy do czynienia z opryskliwymi babskami które swojej pracy w wyznaczonych godzinach i za grosze nie lubiły.  W sex workingu nie utrzymają się pracowniczki nie lubiące swojego fachu. Likwidacja sex workingu powoduje też przewracanie się we łbach żonom które że zdjęcie majtów życzą sobie prezentów  kilkakrotnie  droższych niż usługa u profesjonalistki. Wiem co mówię bo kiedyś nieopatrznie  wróciłem się w stały związek co było koszmarem finansowym ( ciągle : mało , dej , dej) . Babsko mając męża myśli że wszystkie rozumy pozjadało a że swojej strony to do 12 swej godziny nawet nie zdąży się uczesać.  Generalnie  nie polecam stałych związków . Za to profesjonalistki są mile , profesjonalne i wbrew pozorom niedrogie ( ni chyba że ktoś koniecznie  celuje w najdroższe ). 

Portret użytkownika wiktor wektor

Tu nie chodzi o wykonywany

Tu nie chodzi o wykonywany zawód lecz o poprawność polityczną, która nie pozwala nazywać rzeczy po imieniu. My tu w Polsce mamy słowo "prostytutka" i tak trzeba mówić. Nie ważne czy się komuś ten zawód podoba czy nie. Inną sprawą jest podejście tych kobiet do wykonywanego zawodu i tu mamy rozruznienie na: "rukwy", dziwki, dupodajki, lachociągi (ssaki leśne) a dopiero dalej prostytutki i damy do towarzystwa. 

Skomentuj