Nadchodzi grecki armagedon - bankomaty wypłacają tylko po 60 euro dziennie

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Szaleńczy bieg na banki, który trwa od kilkunastu dni w Grecji wymusił radykalne kroki ze strony rządzących. Obecnie posiadacze greckich kont bankowych mogą wybrać 60 euro dziennie na osobę. Kraj ten zdaje się zmierzać drogą Cypru. Trwa też rozgrywka polityczna Grecji z jej wierzycielami.

 

Telewizyjne newsy pełne są katastroficznych pytań na temat tego co stanie się z Grecją, która nie dość, że zadłużyła się ponad miarę, to jeszcze odmawia drakońskich reform narzucanych przez UE, wskazując, że ich długi są niespłacalne tak jak wcześniej zrobili Islandczycy. Innymi słowy rządząca Grecją partia planuje iść inną drogą niż zaplanowali to biurokraci z Brukseli.

 

Grecy trzymają w szachu Strefę Euro, bo właściwie z ich powodu powinno dojść do dewaluacji tej waluty. Na to jednak nie mogą się zgodzić bogate państwa czerpiące zyski z istnienia Euro, jak Niemcy. Z tego powodu trwa gorączkowe przygotowywanie do wyjścia Grecji ze Strefy Euro, ale zanim do tego dojdzie będziemy wciąż słyszeć o kolejnych, już na pewno "ostatnich", rozmowach ostatniej szansy.

Teraz grecki premier Aleksis Cipras zagrał Va Banque i ogłosił na 5 lipca referendum, w którym obywatele mają się wypowiedzieć czy chcą dyktatu Europejskiego Banku Centralnego w zakresie problemu z greckim niespłacalnym długiem. Problem jest tak wielki, że aby ratować europejskie banki, które "zmoczyły" w greckich obligacjach, narzucono, że nawet biedniejsze kraje z UE, jak Polska, zrzuca się na Grecję. Polska ma podobno zapłacić 26 mld złotych.

 

Unijni politycy wskazują na to, że z socjalistycznymi populistami, którzy przejęli władzę w Grecji nie ma pola do porozumienia. Socjaliści brukselscy narzekają, że ich greccy odpowiednicy nie chcą nawet słyszeć o cięciach w emeryturach czy podwyżkach VAT na elektryczność i usługi turystyczne. Często wskazuje się jako przykład Łotwę, która przyjęła dyktat UE i obecnie rzekomo z tego powodu wychodzi na prostą.

 

Wyjście Grecji ze Strefy Euro jest już chyba przesądzone, a powrót drachmy to świetna wiadomość dla turystów. Po prostu grecka oferta wakacyjna stanie się przez chwilę bardzo tania. Potem jednak zacznie działać niewidzialna ręka rynku i Grecy, o ile zaczną uczciwie pracować, wyjdą na prostą i nie będą musieli być brukselskimi parobkami za kolejne kilka miliardów euro finansowej kroplówki, która doprowadzi do jeszcze większego uzależnienia od ośrodków zagranicznych.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Wlodi

Grecja przed wejsciem do UE

Grecja przed wejsciem do UE byla ubozsza niz Polska w czasie stanu wojennego. Dzis rozpasanemu spoleczenstwu ciezko przyjac ograniczenia.
Swoja droga mam niezly ubaw jak sobie wyobrazam mine putina ktory pewnie liczyl na kasek w postaci grecji a tu grecy wyszli na ulice w obronie UE wyrazajac chec pozostania. Ruskij mir zostal prawidlowo splukniety w kiblu.

Portret użytkownika achiles

Premier Turcji deklaruje

Premier Turcji deklaruje gotowość przyjścia Grecji z pomocą

Premier Turcji, Ahmet Davutoglu, oświadczył, że jego kraj jest gotów pomóc Grecji w przezwyciężeniu kryzysu gospodarczego i oferuje rozszerzenie współpracy w takich dziedzinach jak turystyka, energetyka i handel.
I TAKICH CHĘTNYCH, NIE ZABRAKNIE WBREW NADZIEJOM UNIOKOUCHOZU .

 

Portret użytkownika odważniak

Reakcję łańcuchową zaczyna

Reakcję łańcuchową zaczyna iskra. Tylko spokój może nas, ludzkość, uratować. Nawet nie próbuję sobie wyobrażać, co stałoby się, gdyby nagle ludzie zaczęli się bić. Później dołącza polija, więcej ludzi, wojsko, zabawki, rakietki, bombki, stateczki. Gdyby tak odpalono wszystkie arsenały świata, żołnierzyki, partyzanci i armie bab, zdziczałe, znarkotyzowane dzieci i głodne osoby to mamy koniec. Plus pogoda, powodzie i niewystarczająca ilość plonów i będzie po naszej aroganckiej cywilizacji sprzedawców. Zróbmy, żeby było lepiej.

Wiedzy i wyobraźni nam nie zabiorą. A do przeżycia nie potrzeba wiele. Ziemniaki, jaja, proponuję zacząć hodować miejskie kury i zakładać ogrody, sadzić orzechy gdzie się da. Bo już wszystko mamy, gadżety też, po co pracować na utrzymywanie maszyny zwanej samochodem? Lepiej czas dojazdu zaoszczędzić, a w tym czasie podlać ogród.

Marzy mi się powrót do społeczeństw, kdzie klany, grody były samowystarczalne, nie tracono energii na transport, ludzie nie musieli j.ebać 8g machając dźwigiem z kontenerami towarów podróżującym w te i we w te, tylko czas ten poświęcali ogrodom, dzieciom, nauce i sztuce. Reszta nie jest potrzebna. Resztę zrobią nam maszyny. Roboty do roboty. Każdy będzie miał, co będzie chciał, pod warunkiem niegromadzenia chorobliwego. Naprodukowaliśmy już tyle wszystkiego, że dla wszystkich wystarczy. Nie potrzebujemy pieniędzy. Można byłoby łagodnie przejść tnąc o połowę czas pracy. Ale żadnych zasiłków. Pracowało by się wtedy chętniej, jak ktoś byłby chory, to leczyłoby się go i już. Mogłaby powstać jednostka - pracogodzina. Np jedzenie możesz mieć za 20 godzin miesięcznie pracy w ogrodzie, czy gdzie tam lubisz. Nie byłoby oszustw, bo po co kraść, kiedy masz, co potrzeba? Rzemiosło wróciłoby, jakość. Raj. W pewnym momencie pracogodziny przestałyby być potrzebne, bo pracowanie dla grodu byłoby po prostu fajne, bez poganiaczy, pieczątek i policji. Pijakom i leniom dać tyle wódy i narkotyków ile zechcą, niech sobie produkują na co mają ochotę, pozbędziemy się głupków i śmierdzieli, po prostu wolność, i kto wie, na jakie wyżyny zajdziemy. Pojedynki honorowe na szable, żadnych sądów, policji, czy mundurów. Ci z fiksacją mundurową niech zostaną sportowcami i zapewnią nam widowisko na tych stadionach wspaniałych. Niech przegrani kłaniają pierwsi się przez rok wygranym i kibicom wygranych.

Nie będzie pieniędzy, nie trzeba będzie reklamować kupowania, a kreatywność sprzedawców zaprowadzi nas na szczyty wiedzy i umiejętności. Marzy mi się taki świat, gdzie nie trzeba być więźniem maszyny w sieci długu. Gdzie nie trzeba trzy godziny dziennie jechać do roboty maszyną, którą trzeba utrzymywać pracą, 8 g robić coś totalnie durnego i niepotrzebnego tak naprawdę, co powoduje stres, frustracje i choroby, poczucie niepotrzebnośći swojego działania potrafi zabić. Żre się wtedy. Albo maniakalnie zbiera buty, bo się mieszka koło autostrady, którą idioci całą dobę jeżdżą w te i we w te i hałasują tak, że się pogadać z kartoflem nie da. Co dopiero z człowiekiem. Trzeba krzyczeć. Wyjść się nie da, bo po co? Oglądać niekończącą się rzekę warczących jak wściekłe, maszyn? Z ludzikami uwięzionumi w wyściełanych paradnie trzewiach?

Tylko żyjąc w zgodzie z sąsiadami mamy szansę.

Zakładam kościół. Będą dwa przykazania. Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe, i, szanuj i niemarnotraw. Kościołem będzie ogród, gdzie każdy będzie mógł przyjść, popracować, porozmawiać. Zostanie nakarmiony. Zamiast klepania pacieży grabienie lub inne arcyprzyjemne robótki ogrodowe w miłym towarzystwie. Mam już cały plan. Kościół bez hierarhii i niczego. Chrztem jest walka z koszeniem trawników w swojej okolicy, bo bez kwitnących łąk nie ma miodu i warzyw, sprzątanie, zakładanie ogrodów i opowiadanie o życiu wolnym od pieniędzy. Kościół ogrządki. ŻADNYCH DONACJI NIE PRZYJMUJĘ. Nie potrzebuję. Moim prawem światowym jest życie na ziemi, na której mnie urodzono i mam prawo hodować ziemniaki gdzie zechcę. Zakomponowane ładnie w geometrycznym wzorze ogrodu koło domu które dzielimy po równo na mieszkańców. Wspólne święte gaje jak kiedyś. Dzieci dbałyby o zwierzątka, klasy pod drzewem jak dawniej, dla ciekawskich, bez przymusu. Mistrzowie dzieliliby się wiedzą i umiejętnościami. System monetarny już doprowadził do degradacji wszystkie gałęzie naszego życia, wszystkie, cofamy się teraz w rozwoju i nawet najświetniejsze technologie nas nie bronią. Wyjściem jest odrzucenie własności i praca społeczna na rzecz lokalnej społeczności. Gdyby tak zrobili wszyscy, to mamy Raj z powrotem.

Portret użytkownika nałukowiec

Grecja jest fajna..., u nas

Grecja jest fajna..., u nas też źle się dzieje, bo bieda tak piszczy że karaluchy się wieszają! Ino jedno mnie dzisiaj wk....wiło: słyszeliśta że w Grecji jakieś adwokaty protestują jak te nasze? Czy to są biedaki? Idźta do nich to zobaczyta ile wam zaśpiewają wredne papugi! Kumpel, taki od kufla był, bo się głupek z kimś o coś pohamrał, to 3 kilo zeta na start i 0,5 kilo za każdą kolejną rozprawę, a ino sprawa o pierdołę szła! A za darmo, to mu nawet "dzień dobry" nie powiedziały! A słyszeliśta kiedyś, że któreś mają kasę fiskalną? He, he, he, głupie pytanie, kuźnia jego...
A przeciągały to w nieskończoność i dowiedział się, że papugi się zmawiają na bankietach, co by frajerów podjudzać i nakręcać i na max wydymać!
A myślita że wpuszczą do kliki studenta z ulicy? Taki to musi być po rodzinie albo znajomości!
Protestujta biedaki, krzyczta głośno jak wam źle, robotniki wam współczują...

Portret użytkownika pilip

jak sobie zyli beztrosko tak

jak sobie zyli beztrosko tak niech teraz sie martwia. grecy są bezczelni bo twierdza ze ue ma im dac kase. dostali! parokrotnie! i za kazdym razem przejedli! islandia dostała kase i ją wykorzystała nalezycie! 

Portret użytkownika inzynier magister

W Polsce należy obniżyć

W Polsce należy obniżyć podatek do 15% dla wszystkich małych firm ! Pełno szmalu dla budżetówki będzie z podatków od banków i supermarkietów plus kasy pełno ukrytej jest w podatkach od paliw i z przemysłu faramceutycznego który jest też ukrytą mafią w Polsce nieopodatkowaną wyprowadzającą kasę z Polski ! Musimy się modlić za Kikiza i PiS oraz wybrać dobrych polityków opozycyjnych !

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Strony

Skomentuj