Nadchodzi czas nowej konfrontacji między Wschodem i Zachodem

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Gdy tylko Władimir Putin powrócił na urząd prezydenta Rosji zdecydowanie zwiększył swoją antyamerykańską retorykę. Znacznie ułatwił mu to prezydent Obama, który okazał się słabym graczem. Mimo licznych ustępstw USA, Rosja nadal realizuje swoją mocarstwową politykę, którą nawet obecnie Waszyngton zaczyna nazywać "zimnowojenną".

 

Słabość Obamy najlepiej widać na przykładzie tarczy antyrakietowej, którą jego poprzednik po prostu instalował manifestując swoją strefę wpływu. Porzucenie Polski i demonstracyjne ignorowanie naszego kraju idzie w parze z deklaracjami o politycznej "elastyczności" w kwestii tarczy po wyborach. Rosja nie liczy się ze słabymi, a sukces w zakresie zaprzestania budowy instalacji rakietowych potwierdza siłę Rosji w tej części świata.

 

Stosunki amerykańsko-rosyjskie mocno psuje też sprawa Edwarda Snowdena, który ujawnił faszystowskie zapędy podsłuchiwania wszystkich na świecie, jakie mają Amerykanie. Fakt, że Moskwa odmówiła wydania Stanom Zjednoczonym obywatela tego kraju, a potem jeszcze udzieliła mu azylu, może tylko utrudnić wzajemne relacje.

Rosja zabezpieczyła skutecznie swoje interesy w naszej części globu. Podporządkowała sobie politycznie zarówno Białoruś jak i Polskę, która nie jest już przez Putina traktowana jako suwerenny kraj (dowodem na to jest ogłoszenie budowy rurociągu, o którym nie wiedział polski rząd). Cały czas trwa też przeciąganie w swoją strefę wpływów Ukrainy. Zabezpieczenie gazowych interesów w Europie jest gwarantem kontynuowania wielkiej modernizacji armii rosyjskiej, która nie jest wykonywana po to, aby sprzęt stał niewykorzystany.

 

Problemem jest sprawa Syrii. Starły się tam interesy amerykańsko-izraelskie z rosyjskimi. Nieprzejednana postawa Putina wspierającego Assada jest oczywiście spowodowana potrzebą polityczną. Po pierwsze Rosja traktuje Syrię, jako swój punkt logistyczny i strefę wpływów na Bliskim Wschodzie. Poza tym gorliwe wspieranie walczących tam terrorystów sunnickich przez Katar, ma długofalowy cel w postaci budowy rurociągu gazowego do Europy. Na coś takiego Putin nie może się zgodzić. To zagrożenie dla budżetu rosyjskiego porównywalne ze zneutralizowanym polskim gazem łupkowym. Oznacza to tylko tyle, że Rosja w sprawie Syrii nie ustąpi i konflikt ten może się stać początkiem wielkiego starcia Rosji i NATO.

 

Europejskie media raczej o takich niuansach nie informują. Większość ludzi ma wrażenie, że wojna grozi tylko "burzliwym" regionom w Afryce Północnej lub na Bliskim Wschodzie, ale może się okazać, że nawet konflikt syryjski może być wystarczającym pretekstem do konfrontacji wojskowej również w Europie. W perspektywie najbliższych miesięcy w okolicy polskiej granicy dojdzie do demonstracyjnych manewrów białorusko-rosyjskich i NATO-wskich. Gdyby doszło do starcia, nawet na Bliskim Wschodzie, bezpieczeństwo krajów graniczących z Rosją byłoby zagrożone. I tym sposobem powróciliśmy do starej, dobrze znanej retoryki zimnowojennej.

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Nostra Damus

Bez przesady Adminie. Ani

Bez przesady Adminie. Ani widu ani słychu "nowej konfrontacji" między "wschodem" a "zachodem". Taki podział już nie istnieje, jest raczej tylko marzeniem w niektórych polskich głowach. Kiedyś tak... Polska się liczyła w takich rozgrywkach wschód-zachód. Diś ciężar wydarzeń dawno się przemieścił, i o takiej konfontacji nie ma mowy. Czas się obudzić; to nie kierunki świata decydują o podziele konfliktów ale pieniądz, czyli zyski. Dziś nie ma podziału na komunizm i kapitalizm, bo dziś są wszyscy w pogoni za mamoną - a ta nie trzyma się wschodu lub zachodu, lecz bogactw mineralnych. Stosunki wschód-zachód są jak na razie bardzo dobre - nikt nie wymaga by były tak wspaniałe, by Putin z Obamą kład się do łóżka. Istnieje zdrowa różnica zdań, która trzyma świat w równowadze. Ta równowaga mogła by być może na trochę wyższym poziomie, ale nie wymagajmy za dużo. Nigdy nie będzie tak, żeby wszyscy byli jednego zdania; ten fakt trzeba sobie uświadomić i wbić do głowy. Jesteśmy prawie 70 lat bez wojny światowej nie dlatego, żeby brakowało nam konfliktów, ale dlatego że ludzkość zeozumiała że do niczego to nie prowadzi, oraz dlatego, że nauczyliśmy się trzymać konflikty zbrojne pod kontrolą. Ludzkość posuwa się do przodu metodą prób i blędów, to znaczy że staramy się testować wszystkie możliwe scenariusze przyszłości, aby potem wybrać tę właściwą drogę. Niekiedy krążymy może w kółko, tak jak ostatnie 20-30 lat, ale w końcu uda nam się pójść dalej i wyżej, cierpliwości. Potezebne bam nowe impulsy, nowe drogowskazy, nowe bodźce. W dodatku  świat rozwinięty musi poczekać na innych, na tych co jeszcze błądzą i wysadzają się w powietrze za byle co i przy każdej okazji. Dzisiejsze konflikty mają inne podłoża; nie wschód-zachód. Ta lekcja już się zakończyła.

Unia Europejska problemów nie rozwiązuje. Unia Europejska jest problemem, którego nikt nie potrafi rozwiązać.
http://nostradamus.blog.pl

Portret użytkownika olomanolo

Taka beztroska doza optymizmu

Taka beztroska doza optymizmu jaka zawarles w wypowiedzi na pewno jest oznaka przyjaznego, milego faceta, wiec nie bede dosadny jak to mam w zwyczaju.
 
Zgadzam sie tylko z tym ze kierunek konfliktu wsch-zach zostal znacznie wykrzywiony i pokrecony, a do tego rozdzielony oraz z tym, ze o konfliktach zbrojnych decyduja strefy wplywow w miejscach gdzie sa surowce.
 
Pozostale tezy miedzy bajki mozesz wlozyc. W rownowadze swiat trzyma nie zadna zdrowa roznica zdan (cokolwiek to jest), tylko potencjaly militarne (w przypadku Rosji wojska rakietowe). Przed ich uzyciem powstrzymuje je jako taka rownowaga surowcowa - jesli tylko ktoras z poteg bedzie cierpiec na ich drastyczne niedobory, zacznie zaostrzac swoja polityke, a jesli napotka na opor - bedzie wojna.
 
Surowce - byc albo nie byc.

Portret użytkownika Nostra Damus

Surowce = być albo nie być?

Surowce = być albo nie być? Tak. Lecz najtańszym sposobem na zdobycie surowców jest ich kupno. Gdyby o każdy surowiec robić wojnę - już by nas nie było. Nie tędy droga, by wydawać miliardy na wojny by zdobyć coś co można tanio kupić. Oczywiście może być ten jeden lub inny zwariowany wyjątek, ale to wyjątek. Nie, te lekcje świat cywilizowany ma za sobą. Oczywiście istnieje groźba wybuchu wojny o wodę, lub o inne dobra naturalne, ale jak na razie taka nie wybuchła. Nie, nie jestem optymistą. Jestem pesymistą. Ale znam się na Ludzkości, wiem skąd jest i dokąd zmierza. Do celu. Ludzkość kroczy nie jedną drogą, ale wszystkimi możliwymi równocześnie. Po to, by sprawdzić która najlepsza. Bardzo źle by było, gdyby cała Ludzkość była jednego zdania i szła jedną drogą i w jednym kierunku, jednym systemem politycznym, gospodarczym i z jedną religią. Idąc jedną drogą nie mielibyśmy pojęcia czy istnieje inna, może lepsza... ? A gdyby ta jedna jedyna, którą kroczymy, byłaby ślepą uliczką? Kto powiedzałby nam żeistnieje jeszcze inna?  Prawdziwy horror; brak własnego zdania, własnej woli. Nie, nie tędy chcemy iść. Ta różnorodność i różnice zdań są absolutnie konieczne dla zachowania cywilizacji - pod warunkiem że potrafimy się z tą różnorodnością uporać. I tu jest lekcja którą przerabiamy, a nie gdzie indziej. Akceptacja innych dróg prowadzących do celu. Jak widać, nawet tutaj, wielkość tej posiadanej przez większość akceptacji jest niewiele większa od zera... Dziś wiemy, przynajmniej większość z nas, że wojna do niczego nie prowadzi, i jest destrukcyjna. Nic nie dała wojna w Iraku, ponieważ zbombardować można materię i materialny świat, ale nie sprzeczności religijne, które prowadzą do tego, że extremiści wysadzają siebie i innych w powietrze. Oczywiście można zbombardować i Syrię, ale co dalej? Gdyby to pomogło, dawno byśmy to zrobili. Lecz ten konflikt to konflikt przedewszystkim wyznaniowy, a ten będzie istniaj i po wojnie - jak to widać na przykładzie Iraku. Rozwiązaniem na takie konflikty nie jest wojna, ale akceptacja - i odwrotnie; brak akceptacji prowadzi do konfliktów. Lekcja jaką przechodzi Ludzkość to lekcja na zrozumienie FAKTU że Wszechświat jest różnoraki, ciągle inny, i że musimy się do niego dostosować, a nie on do nas. Lekcja na to, że wiele jest dróg do celu i sposobów na życie. I nieważne jest, czy ktoś jest żydem, białym, czarnym, katolikiem itd; bo skoro oni wszyscy są, to mają i rację bytu. Lekcja na Akceptację jest długa i bolesna, ale musimy ją przerobić. Mamy przed sobą jeszczen z 256 lat mniejszych lub większych wojenek, ale w końcu nam się uda. Pozdrawiam.

Unia Europejska problemów nie rozwiązuje. Unia Europejska jest problemem, którego nikt nie potrafi rozwiązać.
http://nostradamus.blog.pl

Portret użytkownika MCRemek

Kochani, przecież to nie

Kochani, przecież to nie walka o leprze jutro ! To walka o dusze pod przykryciem tajemniczych konflktów zbrojnych, ekonomicznych i religijnych. Tak to rozegrał szatan, że garstka ludzi na świecie to tylko pojmuje. 
On nami ludzimi a dokładnie illuminatami się wyręcza a dalej syjonistami i masonerią by zrealizować swój plan a nie człowieka.  Zrozumcie to w końcu, że jesteście aktorami na scenie filmu fantastycznego reżyserowanego i gracie tak jak wam każą illuminati a wygrywa póki co szatan z za kulis rachując dusze, które mu sceny tego filmu w rzeczywistości przynoszą.
To czasy końca ! a nie byle pójście do sklepu.  Wszystkie 3 wojny zaplanowane ta trzecia jest ostatnią o innym harakterze.  Tu dla spostrzegawczych, szatan dobitnie realizuje swój cel a już nie tan obiecany jemu podwładnym nawet.
Dla jeszcze mimo wszystkiego ateistów: Skoro jest ciemność to jest i jasność, bo pocóż nazywać by było ciemność ciemnością skoro nie było by jasności. 
Czas na modlitwę i to do Jezusa Chrystusa !  A ty, który nie w to wierzysz to wiedz, że ten, w którego nie wierzysz i tak będzie cię sądził.

Portret użytkownika Ewiak Ryszard

Konfrontacja między Wschodem

Konfrontacja między Wschodem i Zachodem rzeczywiście jest nieunikniona. To wynika także z analizy biblijnej. Przypomnę tu fragment starożytnej wizji: "I powróci [król północy] do ziemi swej z dobrami ruchomymi wielkimi [1945. Ten szczegół wskazywał, że Hitler zaatakuje także ZSRR i będzie walczył aż do gorzkiego końca. Na początku nic nie wskazywało na takie zakończenie wojny], a serce jego przeciw przymierzu świętemu [wrogość wobec chrześcijan], i będzie działał [oznacza to aktywność na arenie międzynarodowej], i zawróci do ziemi swej [1991-1993. Rozpad ZSRR i Układu Warszawskiego, wojska rosyjskie powróciły do kraju]. W czasie wyznaczonym powróci z powrotem" (Daniela 11:28,29a). Powrót Rosji w tym kontekście oznacza kryzys, który skutkami przewyższy Wielką Depresję. Rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Znów stacjonować tu będą rosyjskie wojska. 
 
Nie powrócą one jednak wszędzie. "I [król północy] wkroczy na południe [Gruzja], ale nie będzie jak wcześniej [1921], lub jak później [2008], gdyż ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim [Zachód] i będzie utrapiony [to oznacza tu załamanie nerwowe] i zawróci" (Daniela 11:29b,30a). 
 
Co skłoni "króla północy" do wejścia na południe? Jezus powiedział: "Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi", podobnie jak w 2008, a potem... 
 
Mojżesz pisał: "I okręty od strony Kittim [z Zachodu] i upokorzą Aszszura [Rosję] i upokorzą Ebera [pozostałych przeciwników, w tym Iran i Chiny] i również to [na] zawsze będzie zniszczone" (Liczb 24:24, przekład dosłowny). Ta armada po wystrzeleniu rakiet z głowicami jądrowymi, nie powróci już do domu. Druga strona zdąży także użyć "wielkiego miecza" (Apokalipsa 6:4). To będzie wzajemna rzeź. Nie będzie to jednak koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus: "początek bólów porodowych" (Mateusza 24:7,8). 
 
Zachód nie zniszczy Rosji. Rozdrażni ją bardzo. To utoruje drogę do kolejnej konfrontacji. Przyszły dyktator Rosji (rządzący w stylu Aleksandra Wielkiego) świetnie przygotuje armię do kolejnej wojny światowej. Tym razem triumfować będzie Rosja i jej sojusznicy (Daniela 11:40-43). Wśród nich będą zapewne także Chińczycy. Nikt nie oprze się tej szarańczy (Joela 2:1-11). Spustoszony będzie także Izrael (por. Ezechiela 39:23-29). 
 
W roku 1882 Wielka Brytania rozciągnęła wpływy na Egipt i przejęła rolę "króla południa". Mniej więcej w tym samym czasie Rosja zajęła pozycję "króla północy", rozciągając swoje wpływy na terytoria, które wcześniej należały do Seleukosa I (Daniela 11:27). W przyszłości "królem południa" będzie nowe imperium anglo-amerykańskie (Objawienie 13:11). 

Portret użytkownika Chemik

"Podporządkowała sobie

"Podporządkowała sobie politycznie zarówno Białoruś jak i Polskę":))))). Autor tego artykułu i tego zdania się skompromitował, okazał się zmanipulowanym przez sPiSkowców lemingiem. Szkoda, że ten portal tak schodzi na psy i przestaje być niezależny.

Portret użytkownika jou

COS sie swieci na swiecie i

COS sie swieci na swiecie i Polska dziwnie wazna stała,ostatnio do portu w Gdansku za duzo zawija statkow z calego swiata.Z Japonii,z Meksyku a teraz najwiekszy kontenerowiec na swiecie,PYTAM sie po co?wojskowy z Japoni, po co? co przywoza do Polski z całego swiata?

Portret użytkownika cytat

Retoryka miedzywojenna  -

Retoryka miedzywojenna  - wtedy wojsko polskie bylo tylko w czechoslowacji na interwencji teraz na misjach stabilizacyjnych była jest- jugoslawia, irak, afganistan, czad  jeszcze wiecej chcecie przykładów.

Portret użytkownika euklides

Obama i Putin to tylko

Obama i Putin to tylko rzecznicy prasowi całej machiny politycznej, która stoi za państwem rosyjskim czy amerykańskim. Denerwują mnie sformułowania typu "Obama okazał się słabym graczem", bo Obama ma tyle do decydowania co Pieńkowska przy odczytywaniu wiadomości.

Portret użytkownika Rasta4Peace

Konfrontacja jest tylko

Konfrontacja jest tylko iluzją, tak naprawde to wschód i zachód łączą się kulturą, starożytnymi zasadami, technologią itd itd. Wygląda to troche jak yin & yang. My jako jednostki ludzie, doznajemy w tych czasach pewnego rodzaju odruchy zjednoczenia, ci którzy nie są za naszym zjednoczeniem. ponieważ przeszkadza im to w rządzeniu nad nami, przeszkadzają nam, poprostu rzucają kłody pod nogi takimi "konflikatmi" które powodują na naszej planecie. Czy im się uda nas przekabacić? - "Nie ma k*rwa nawet o tym mowy" Biggrin

Thrive - Wzrost napisy PL - 
ViP  ~~ Victoria is Peace ~~

Portret użytkownika komar

Tak na świat patrzy maleńkli

Tak na świat patrzy maleńkli promil ludzi...
Większośc Ci powie 'ja tam nie wiem co z tymi arabami, ale ameryka przynajmniej poilnuje porządku'...
yin & yang pisane ciągiem w kontekscie wschodu i zachodu to dopiero bełkot... Zachód ma głęboko w dupie wszelkie zasady ze starożytnymi na czele. Dziś światem zachodnim rządzi zysk. Jest to jedyny wyznacznik - nie ma innych 'zasad'. Natomiast wschód (tutaj pod postacią putinowskiej rosji) manifestuje wyłaczenie strefę wpływów. Widać jak na dłoni, że Polska została pod tyę srefę dopisana za otwartym przyzwoleniem Rządzącej stanami komisjii trójstronnej i 'europy'... a konflikty są i będą się pojawiały dopuki się to opłaca...
W mediach francuskich wypłynęła informacja, że w syrii 'rebelianci' to wyszkoleni  najemnicy izrael+CIA. Kilka dni temu ujhawniono, że CIA stała za przewrotem w Iranie w latach 60...
Jeśli jest to opłacalne, na rękę komuś kto pociąga za sznurki TO I TAK SIĘ TO WYDARZY...
Kto myśli o władzy w kategorii prezydentów i premierów jest głupcem.

Portret użytkownika Rasta4Peace

Ale przecież my nie mamy się

Ale przecież my nie mamy się czego bać. Niewiem czy ty naprawde myślisz że mrok będzie w stanie pochłonąć światło? CHUJ nie się dzieje co chce dobrzy ludzie na tym nie ucierpią.. napewno nie ty czy twoja rodzina. Ci którzy muszą tą lekcje doświadczenia przejść PRZEŻYJĄ. Nie martw się bracie, ważne jest: ty, twoja żona/matka/dzieci/. O reszte daj zadbać mistrzom którymi sami jesteśmy. Pamiętaj jednak że złe doswiadczenie, to też doświadczenie.

Thrive - Wzrost napisy PL - 
ViP  ~~ Victoria is Peace ~~

Portret użytkownika wolnosc

I co z tego będzie co ma być

I co z tego będzie co ma być a takie teksty tylko budzą w ludziach strach, i tak kiedyś za to wszystko zapłacą bo nie rozumieją niestety że robią źle i do nich to powróci czy tego chcą czy nie i to jest pocieszające zacznijmy zmieniać swoje życie na lepsze bez propagandy strachu i nienawiści, zacznijmy sobie pomagać to i nam będzie lepiej. Proste?

Strony

Skomentuj