Na niebie znowu pojawiły się obłoki srebrzyste

Kategorie: 

Źródło: youtube.com

Rozpoczął się sezon obserwacji obłoków srebrzystych, czyli chmur NLC. Noctilucent clouds, czyli obłoki NLC, to chmury, które można zwykle zaobserwować po zmroku lub przed świtem, czyli wtedy, kiedy Słońce znajduje się kilka stopni poniżej horyzontu. 

Kiedyś nie było to częste zjawisko, a już na pewno nie w naszych szerokościach geograficznych. Jednak od kilku lat obłoki NLC można obserwować znacznie więcej osób. Wiele z nich jest bardzo zaskoczonych widząc coś na nieboskłonie świecącego w nocy nad ich głowami. W ostatnich dniach, chmury NLC były obserwowane przez mieszkańców Białorusi, Estonii, Szwecji, Kanady Finlandii oraz Polski.

NLC są chmurami, które należą do najwyższego piętra i są jednymi z najzimniejszych. Chmury te jaśnieją na niebie niczym zorza, ponieważ znajdują się na wysokości od 70 do 90 km i są oświetlone  od spodu przez Słońce. Blask powstaje gdy dochodzi do zjawiska rozproszenia światła w maleńkich kryształkach lodu. Istnieje wiele teorii odnośnie tego dlaczego w czasach nowożytnych mamy do czynienia z tak dużym wysypem obserwacji obłoków srebrzystych. Niektórzy uważają, że to efekt zmian klimatu i radykalnego zwiększenia stężenia metanu w atmosferze. 

Aby rozwikłać zagadkę ich powstawania amerykańska agencja kosmiczna NASA wysłała sondę kosmiczną AIM. Ma ona na celu zbadanie ziemskiej mezosfery i przy okazji występujących w niej obłoków srebrzystych NLC. Od czasu gdy sonda rozpoczęła w 2007 roku monitoring obłoków srebrzystych, zaobserwowano, że ich liczba wzrasta w okolicy każdego letniego przesilenia.

 

Obłoki srebrzyste zostały po raz pierwszy zaobserwowane bardzo późno, bo dopiero w XIX wieku po wybuchu wulkanu Krakatau. Wtedy ludzie uznali, że chmury były spowodowane przez emisje wulkaniczne pozostające w atmosferze, ale po jakimś czasie stało się jasne, że to nie Krakatau.


 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Exart

Posklejałem to sobie tak:

Posklejałem to sobie tak: nasiliły się po Krakatau na tyle, by zostać dostrzeżone. Obecnie są coraz częstsze. Krakatau wywalił mase pyłu. Przyczyną obecnych jest nasze zanieczyszczanie powietrza, konkretnie zapylenie, sięgające wysoko wysoko tak, by i tam zasiewać jądra kondensacji chmur. Atmosfera jest przesycona pyłem jak nigdy.

Skomentuj