Na Morzu Śródziemnym przestali ginąć uchodźcy. Włoska mafia rozpoczęła walkę z islamizacją Europy

Kategorie: 

Emigranci, którzy próbują dostać się do Sycylii przez Morze Śródziemne - źródło: Vito Manzari/Creative Commons/CC-BY-2.0

Niebezpieczny szlak migrantów prowadzący z Libii przez Morze Śródziemne do Włoch stał się jeszcze bardziej niebezpieczny. W ostatnich tygodniach podjęto konkretne działania, które przyniosły wyraźne rezultaty. Liczba migrantów przybywająca przez morze do Włoch drastycznie spadła. Tymczasem Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) w Genewie informuje, że od 9 sierpnia nie otrzymała ani jednego zgłoszenia o śmierci uchodźców.

 

Rozwiązanie poważnego kryzysu migracyjnego wydawało się niemożliwe. Statki organizacji pozarządowych, tzw. taksówki Sorosa, zabierały na pokład migrantów wraz z islamskimi terrorystami i regularnie sprowadzały je do Europy. Im więcej ludzi "ratowano" na Morzu Śródziemnym, tym więcej było chętnych do pokonania tego szlaku. Przed tą oczywistością ostrzegano od lat, lecz europejscy filoislamiści nie chcieli słuchać.

 

Tymczasem od kilku tygodni na szlaku morskim zrobiło się niezwykle spokojnie. Szacuje się, że od połowy lipca liczba migrantów docierających na nasz kontynent spadła o ponad 50%. W dniach 1-9 sierpnia podczas przeprawy przez morze zginęło 19 osób. Od tego czasu nie odnotowano ani jednego przypadku śmiertelnego.

 

Na ograniczenie nielegalnej migracji przez Morze Śródziemne złożyło się kilka czynników. Włochy wprowadziły specjalny kodeks, który musi być przestrzegany przez organizacje pozarządowe. Niektóre statki wypełnione imigrantami nie mają dostępu do włoskich portów. Tymczasem Libia zaczyna przywracać porządek na swoim wybrzeżu. W kraju funkcjonują obecnie dwa rządy, które posiadają swoje armie. Jeden z nich, który nie jest uznawany przez Zachód, zagroził strzelaniem do załogi statków organizacji pozarządowych, naruszających libijskie wody terytorialne. To sprawiło, że wiele organizacji po prostu zrezygnowało z "operacji ratunkowych".

 

Na libijskim wybrzeżu funkcjonuje również organizacja paramilitarna, którą założył jeden z byłych szefów włoskiej mafii. Jej obóz znajduje się w mieście Sabrata, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Trypolisu. Ugrupowanie zajmuje się walką z nielegalnym przemytem ludzi. Z Sabatry wypływało kiedyś najwięcej łodzi wypełnionych migrantami.

 

Wydawałoby się, że najazd imigrantów przez Morze Śródziemne wkrótce dobiegnie końca. Niestety ogólna sytuacja z przemytem uchodźców wcale nie jest lepsza. W tym samym czasie, gdy próbuje się zamknąć szlak morski, przemytnicy stali się bardziej aktywni w Afryce Zachodniej - coraz większe grupy migrantów szturmują Hiszpanię. Odnotowano również wzrost liczby uchodźców przedostających się przez Morze Egejskie, co budzi obawy, że "sułtan" Erdogan może otworzyć granice Turcji i wznowić masowy napływ ludności do Europy.

 

Źródła:

https://www.iom.int/news/no-migrant-deaths-sea-last-20-days-mediterranean-arrivals-reach-1...

http://www.independent.co.uk/news/world/africa/mafia-refugees-libya-italy-stop-leave-milit...

Ocena: 

5
Średnio: 4.8 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Anioł Prawdy

To nie wina Merkel - to wina

To nie wina Merkel - to wina izraelkiej firmy "dimona" ktora zinstalowała ponoć w kamerach bomby - ktore byly umieszczone pomiedzy osłonami a rdzeniem reaktora w Fukushimie.
http://www.jimstonefreelance.com/fukushima1.html merkelowa szmata to tylko parszywy pionek - tak jak jakiś soros czy były bin laden z ósmej kopii taśmy video (łół - że ludzie to łykali z telewizora :D) - wszyscy teraz robią tylko co im każą osoby których nigdy nawet świat nie widział, a jest ich i to całkiem sporo. Przeliczyli się - zniszczyli świat, a siebie zamkną w tych bunkrach jak we wiezieniach na resztę życia...

Portret użytkownika Medium

Też początkowo nie uwierzyłam

Też początkowo nie uwierzyłam i dałam sobie z tym spokój. Wczoraj jednak trafiłam na ekstra ciekawą garść wieści od Dariusza Poręby, gdzie pada zdanie popierające tę tezę (jakieś 3/4 długości filmu). Mowa nie konkretnie o Japonii, tylko ogólnie o metodach na "nieposłuszne kraje".

https://youtu.be/tQJoY2Cxpgs

Przed Fukushimą był przecież szantażowany premier Japonii, o czym doniósł Benjamin Fulford.

Portret użytkownika Medium

Maciej Poręba po prostu

Maciej Poręba po prostu posypał jak z rękawa ciekawymi danymi, ale nie powiązał ich. Kiedy powiedział o metodach wymuszania posłuszeństwa, nie związał z Fukushimą. Tam ważne jest jedno-dwa zdania na potwierdzenie Twoich źródeł.
Mnie zdziwiła i wydała się nieprawdopodopodobna zapodana przez Ciebie informacja. Poręba ją potwierdził, nieświadomie.
Co do lęków Izraela, to jest jeden główny - Persja, czyli Iran.
 

Portret użytkownika Anioł Prawdy

JA jak tego wtedy słuchałem

JA jak tego wtedy słuchałem to od razu to wyłapałem i połączyłem z Japonią. Można też połączyć z tym co właśnie mówił Benek Fulford i paru innych. Wszystko łączy się w całość bo każdy gadał to nie ściągając po nikim wcześniej a niektórzy właśnie nieświadomie mówili i nie wiedzieli z czym połączyć. Puzzle się łączą i powstaje prawdziwy obraz prawdy.
Iran.

Strony

Skomentuj