Na każdego człowieka przypada więcej niż jedna pusta galaktyka. Czy ludzkość powinna uwłaszczyć Kosmos?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Nick Bostrom – znany badacz i filozof z Oxfordu, uważa, że w związku z coraz szybszym rozwojem technologicznym, musimy stworzyć nową umowę społeczną.

Jego zdaniem stworzenie sztucznej inteligencji stawia wobec ogromnego ryzyka całą resztę ludzkości, która z tego względu uprawniona jest do odszkodowania. Jego wielkość jest tak ogromna, że może ono jedynie przybrać formę przekazania wszystkim udziałów w zyskach, jeśli sprawy przybiorą korzystny obrót. Zakładając, że obserwowalny Wszechświat jest tak niezamieszkany, jak się wydaje, zawiera on więcej niż jedną pustą galaktykę na każdego żyjącego człowieka.

 

Biorąc pod uwagę astronomiczną wielkość kosmicznego dziedzictwa ludzkości, wydaje się, że człowiek we własnym interesie powinien przedkładać transakcje gwarantujące każdej osobie pewny udział, nawet jeśli każdy z tych udziałów, odpowiada jedynie niewielkiemu ułamkowi całości. Kiedy w perspektywie są tak niesamowite łupy, ważne, by nie zostać na lodzie. Kłopoty mogą się pojawić, gdy Kosmos jest nieskończony lub zawiera absurdalnie wielkie, lecz skończone wartości.

 

Należy zastosować w kwestii oszacowania„wartości” przynależnych każdemu człowiekowi matematyczny model Hotelu Hilberta. Ekonomia tego hotelu jest dość prosta: koszty są nieskończone, przychody nieskończone, zyski nieskończone i podatki nieskończone. Można jednak zapłacić ten nieskończony podatek (inflacja itp.) a zyski nadal będą nieskończone.

 

Każdy obiekt kosmiczny można wykorzystać jako surowiec, energię i moc obliczeniową. Sam Pas Asteroid między Marsem a Jowiszem jest wart według NASA 700 trylionów dolarów. W naszej galaktyce jest też planeta całkowicie zbudowana z diamentu, której wartość szacuje się na 26,9 kwintyliona dolarów (1 i 30 zer). Ile więc mogą być warte wszystkie surowce ze wszystkich obiektów znajdujących się w galaktyce? Komputer o masie Ziemi przy uwzględnieniu granicy Bremermanna byłby zdolny wykonywać 10^75 operacji na sekundę. Gdyby miał on masę całej galaktyki, zawierającej bilion gwiazd, przy uwzględnieniu granicy Bremermanna posiadałby moc obliczeniową rzędu ponad 10^92 operacji na sekundę.

 

Gdyby więc każdemu z ludzi zostało przyznane odszkodowanie w postaci więcej niż jednej galaktyki, to potencjalnie każdy z nas dysponowałby mocą obliczeniową rzędu 10^80-10^90 operacji na sekundę, czyli inteligencją bilion bilionów bilionów bilionów bilionów razy wyższą od wszystkich istniejących obecnie na Ziemi mózgów ludzkich. Można by ją wykorzystać np. do stworzenia idealnego środowiska wirtualnego i symulowania różnych światów, w których moglibyśmy żyć tak realnie jak w obecnym.

 

Gdyby jednak udało się eksperymentalnie wykazać istnienie tzw. „wiecznej inflacji”, będącej fizycznym mechanizmem generującym przestrzeń, wtedy w nieskończonej przestrzeni wytworzonej przez inflację wydarzyłoby się wszystko, co jest zgodne z prawami fizyki. Wszystko, co jest możliwe, w ujęciu kwantowo-mechanicznym (to znaczy, wszystkie wyniki, dla których kwantowo-mechaniczne prawdopodobieństwo nie jest zerowe).

 

Sprawy przybrałyby o wiele ciekawszy obrót, gdyby udało się udowodnić, że wszystkie struktury występujące w matematyce, istnieją również w fizyce oraz, że struktury matematyczne nie opisują wszechświata, ale same są wszechświatami. Wtedy musielibyśmy realnie brać pod uwagę nieskończoną moc obliczeniową Wszechświata, która powinna być przydzielona każdemu człowiekowi. W grę wchodziłyby takie struktury jak: ciągi liczb pozaskończonych, bogactwo zbiorów nieprzeliczalnych oraz matematyka wyrastająca na aksjomacie wyboru.

 

Jakkolwiek niedorzeczna może się wydawać ta koncepcja, warto ją na chłodno przeanalizować.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera


Komentarze

Portret użytkownika euklides

"musimy stworzyć nową umowę

"musimy stworzyć nową umowę społeczną"

Najpierw trzeba stworzyć coś co jest w ogóle umową, bo to co mamy obecnie umową nie jest. Umowa to coś co jest zawierane DOBROWOLNIE pomiędzy stronami.

A tak poza tym, właścicielem jest ten kto użytkuje daną rzecz czy obszar. Ogłoszanie się właścicielem kosmosu nie różni się niczym od ogłasza się właścicielem czyjegoś ogródka. Faktem jest, że tak właśnie zrobiły państwa, ogłaszając się właścicielami ogromnych połaci ziem bez żadnych umów z użytkownikami tych obszarów. Dlatego państwa to organizacje terrorystyczne i nielegalne.

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

A po jaką cholerę ktokolwiek

A po jaką cholerę ktokolwiek będzie chciał kupować cokolwiek skoro będzie posiadał wszystko co jest możliwe w swojej galaktyce? Jedynym towarem (czyli wiedzą) potrzebną właścicielowi galaktyki jest: wiedza o tym jak skutecznie zabezpieczyć swoją galaktykę przed pasożydami kosmicznymi przybłędami pochodzącymi z wyeksploatowanej martwej galaktyki. Jak wiemy oni są zdolni wszystko co realnie istnieje zamienić w kolorowe papierki, (czyli to zniszczyć) dlatego wiedza o takim zagrożeniu jest to jedyna sensowna rzecz jaką powinien mieć właściciel galaktyki.

Skomentuj