Na Islandii budzi się jeden z najgroźniejszych tamtejszych wulkanów

Kategorie: 

Źródło: Hjörleifur Jóhannesson na youtube.com

Islandia co jakiś czas przypomina nam o swojej niespokojnej, wulkanicznej naturze. Wiele z tamtejszych wulkanów jest uznawanych za aktywne, albo budzące się, Od niedawna szczególnie jeden z nich przyciąga uwagę naukowców. 

Chodzi o wulkan Öræfajökull, który jest teraz głównym zmartwieniem islandzkich wulkanologów. W ostatnim czasie odnotowano zwiększoną aktywność sejsmiczną wulkanu. Powietrze wokół stożka pachnie siarką, która razem z błotnistą, gorącą wodą wydobywa się na powierzchnię. Pokrywa śnieżna na szczycie maleje każdego dnia o około 45 cm. Znaki te mogą świadczyć o tym, iż tamtejsza magma zbliża się ku powierzchni ziemi. W ostatnim tygodniu islandzki urząd meteorologiczny wykrył 160 trzęsień ziemi w okolicy wulkanu Öræfajökull. To znacznie powyżej normy, dlatego podniesiono żółty alarm, który komunikuje pojawienie się oznak „wzmożonego niepokoju”.

 

Öræfajökull jest uznawany za jeden z najniebezpieczniejszych wulkanów na Islandii. Ostatni odnotowany wybuch miał miejsce w 1728 roku, ale z uwagi na brak danych historycznych nie wiadomo, jak często dochodzi do erupcji. Wszyscy mają nadzieję, że nie powtórzy się scenariusz z 1372 roku, kiedy to zniszczeniu uległo całe hrabstwo w zasięgu wulkanu.

 

Nastroje uspokaja Dr Tobias Durig z Uniwersytetu Otago w Nowej Zelandii. Badacz spędził kilka lat na badaniu islandzkich wulkanów i jest zdania, że Öræfajökull po wzmożonej aktywności we wrześniu uspokoił się, przynajmniej tymczasowo. Ostatnia niestabilność mogła być oznaką powszechnego zjawiska wśród wulkanów. Magma często przemieszcza się w kierunku powierzchni, jednak dochodząc do kanału lawowego zatrzymuje się i spoczywa w podziemnym zbiorniku. 

 

Nie można jednak wykluczyć groźniejszego rozwoju wypadków. Ponieważ krater wulkanu przykrywa lodowiec, naukowcy przewidują dwie wersje zdarzeń podczas erupcji. Możliwe jest, że niebo zostanie zasnute ogromną chmurą popiołu, podobnie jak miało to miejsce w 2010 roku podczas erupcji wulkanu Eyjafjallajökull. Trudno przewidzieć rozmiary katastrofy, ale mogą one być jeszcze większe niż wypadki sprzed 7 lat.

 

Drugi scenariusz ma nawet specjalną nazwę – jökulhlaup (powódź glacjalna). Jeśli temperatura magmy będzie wystarczająco wysoka, to może ona spowodować ekstremalnie szybkie topnienie lodowca na szczycie Öræfajökull, co spowoduje gigantyczną powódź na Islandii. Ponieważ nikt nie jest w stanie przewidzieć czasu ewentualnej eksplozji, naukowcy apelują o zachowanie ostrożności, ale nie chcą też siać paniki. Ich najbliższym zadaniem będzie dalsze badanie powierzchni ziemi i lodu w pobliżu wulkanu, w celu wychwycenia jakichkolwiek oznak nadchodzącej katastrofy.

 

 

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)




Skomentuj