Myśliwy spędzi dwa lata w australijskim buszu, próbując odnaleźć żywego wilka tasmańskiego

Kategorie: 

Źródło: Wikimedia Commons

Neil Waters, myśliwy z Australii przygotowuje się do spędzenia dwóch latach życia w tasmańskim buszu. Zdecydował się na to, aby uchwycić w naturze uważanego za wymarłego torbacza zwanego wilkoworem tasmańskim lub po prostu wilkiem tasmańskim - Thylacinus cynocephalus.

 

 

WIlkowory tasmańskie zostały oficjalnie wytrzebione w 1932 roku, a ostatni osobnik tego gatunku umarł w ZOO w 1936 roku. Od tego czasu oficjalnie zwierzęta te są uważane za wymarłe. Jednak jak to czasami bywa, przedstawiciele gatunków uważanych za wymarłe niekiedy istnieją jeszcze w niedostępnych terenach. Właśnie tak może być z wilkoworem tasmańskim.

 

Od dziesięcioleci pojawiają się sporadyczne doniesienia o rzekomych przypadkowych obserwacjach tych drapieżników w środowisku naturalnym. Wierzono, że odizolowana populacja tych stworzeń żyła na Tasmanii jeszcze do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, a niektórzy uważają, że wilki są tam do dziś.

 

Jedną z osób, która żywi takie przekonanie jest Neil Waters, który bada ten temat od lat. W tym czasie otrzymał tysiące wiadomości od innych ludzi, którzy twierdzili, że widzieli te zwierzęta. Jego zdaniem ilość pogłosek, że wilkowory przetrwały jest tak duża, że nie mogą to być tylko plotki i przewidzenia.Sam nawet twierdzi, że widział to zwierzę żywe w północno-wschodniej części Tasmanii w 2010 i 2014 roku.

Teraz, postanowił to udowodnić raz na zawsze. Waters zamierza spędzić do dwóch lat w australijskim buszu, gdzie przy użyciu nowoczesnych technik i sprzętu schwyta żywy okaz tego stworzenia. Biorąc pod uwagę fakt, że do tej pory nikt nie był nawet w stanie udowodnić, że wilki tasmańskie nadal istnieją, nie mówiąc już o tym aby schwytać żywego osobnika, jest rzeczą oczywistą, że Waters stawia sobie prawie niemożliwe wyzwanie. Jednak jeśli mu się uda, zwiększy to szanse na przetrwanie tego gatunku.

 

Australijscy naukowcy podejmowali próby sklonowania wilkowora za pomocą posiadanych próbek, ale niestety większość z nich byłą zakonserwowana w formalinie co dosłownie pocięło ich DNA. Materiał nadający się do klonowania zapewnia tylko preparat ze szczeniaka wilkowora, który został zakonserwowany w alkoholu. Jednak do stworzenia wilka jest jeszcze daleka droga. Schwytanie żywego osobnika zmieniło by bardzo wiele w tym zakresie i rzeczywiście mogłoby umożliwić odzyskanie dla świata tego gatunku.

 

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Sydney

po pierwsze nie jest to

po pierwsze nie jest to mysliwy, artykol tlumaczony z ang hunter to np lowca, Neil niema nic wspolnego z mysliwstem tylko z ochrona gatunku wilka workowatego, i nie chce schwytac zywego tylko rozmiescil kamery zczujnikami w buszu zeby uwiecznic zwierze na filmie

Portret użytkownika underdog

To że wilk tasmański nie

To że wilk tasmański nie istnieje jest oczywiste.Tasmania jest wyspą a biorąc pod uwagę to że środowisko jest ograniczone nie ma szans na to że gatunek istnieje.Podziękowwać należy białym australijskim przestępcom którzy wypłacali gratyfikacje finansowe za zabicie każdego osobnika.A więc nikogo ani niczego się tam nie znajdzie.Artykuł ma inne znaczenie.Powoduje w umysłach nadzieje,to że złudną to mało kto wie.Role wilków tasmańskich pełni na całym świecie wiele spektakularnytch gatunków, i nikt, ten kto ma na to wpływ nie kiwnie palcem aby to co pozostało miało szansę dalej istnieć.

Portret użytkownika Sydney

widze ze sie nieznasz,

widze ze sie nieznasz, tasmania wciaz pozostaje w wielu miejsach nietknieta ludzka stopa, polowa wyspy jest pokryta lasami , szczegolnie srodkowa i zachodnia czesc wyspy, ponad polowa wyspy to park narodowy. co jakis czas ludzie widuja tam wilki workowate ( tasmanian tiger , thylacine ) jak kto woli. wyspa jest bardzo duza,  1/3 polski z tego co pamietam. sa rowniez obserwacje wilka workowatego w australii ( pd zach australia, pd australia, victoria etc )

Portret użytkownika Kwazar

Żeby zrozumieć na czym rzecz

Żeby zrozumieć na czym rzecz na prawdę polega "żywego wilka tasmańskiego" proponuję spędzenie minimum lat 20 stu ! problem analizując.Czy to coś zmieni ? Rapropwnie to nie ale kroczek po kroczku, Homo Sapiens Sapiens zacznie rozumieć wreszcie, że jest tylko małą częścią,trybikiem ogromnego mechanizmu na Ziemi.Jak nie zrozumie w odpowiednim dostępnym tylko dla niego czasie,to się sam wyeliminuje z gry.Kosmos płakać nie będzie Ziemia tym bardziej.Zobaczcie ! W zasadzie nic nam na prawdę nie zagraża (wymyślonych asteroidów katastrofy i wulkany w zamiarze mordercze odpuszę sobie.Zarazy też Ten nasz DOM ZIEMIA Działa !!! ) Nic na prawdę nam nie zgraża.Mamy na Ziemi jak w Niebie.No to dlaczeg rozpierdalamy sobie ten nasz bezpieczny domek ? 

Skomentuj