Muzyka i konspiracja stroju cz.2

Kategorie: 

https://popruntheworld.files.wordpress.com/2013/09/pokrewienstwo.png

Okazuje się, że wielu z nas nie tylko wierzy w spisek i chęć kontrolowania populacji za pomocą muzyki ale wręcz jest tego pewna odsyłając do serwisu youtube i muzyki w 432Hz. Jak to jest w rzeczywistości? Co miała na celu ta zmiana na naszej Ziemi? Zwolennicy słuchania muzyki w 432Hz będą zniesmaczeni...

 

Nie przez przypadek jako obrazek główny widzicie koło kwintowe. Jest to standard w muzyce, każdy kto kształcił się w tym kierunku od razu je rozpoznał. Przedstawia ono wszystkie dźwięki jakie istnieją w muzyce - tak jest ich tylko 12 ale istnieje coś takiego jak oktawy. Jak można wyjaśnić pojęcie oktaw komuś kto nigdy o czymś takim nie słyszał? To w zasadzie proste, wyobraź sobie klatkę schodową, co pół piętra mamy 12 schodów (to nasze 12 dźwięków). Wchodząc wyżej mamy półpiętro i kolejną identyczną liczbę 12-stu schodów, nie różnią się one niczym poza tym, że są one wyżej. To samo jest w muzyce z oktawami, można się wspinać w nieskończoność wysoko, ale jest to ograniczone z tego względu, że nasz słuch nie wychwytuje dźwięków o częstotliwości większej jak ok. 20kHz (to zależy od wieku). Więc sprawa jest całkiem prosta, jedynie 12 nut a możemy tworzyć tak wspaniałą muzykę.

 

Ale jak ktoś wyliczył te częstotliwości, że to wszystko tak ładnie pasuje? Uważa się, że to Pitagoras jako pierwszy zaczął to uzasadniać matematycznie. Nie mając zaawansowanych przyrządów do pomiaru częstotliwości możemy to obliczyć w bardzo prosty sposób i to w dodatku przy użyciu arkusza kalkulacyjnego. Nie ma tutaj żadnego doszukiwania się liczb na siłę, jako realista przedstawiam tylko fakty. Ale zanim przedstawię dokładne dane musicie wiedzieć w sumie jedną rzecz.

 

Cała natura nie wiadomo dlaczego podąża za ciągiem Fibonacciego. Można nim opisać wiele zjawisk takich jak rozmnażanie się zwierząt, rozwój krzewów a raczej to jaka ilość gałązek pojawi się na następnym szczeblu rozwoju, kształt płatków śniegu i wiele wiele innych... Ma to związek z liczbą phi, ale nie będę się o tym rozpisywał, jest tego mnóstwo w internecie. Ten ciąg zaczyna się tak: 0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, 233, ... i można go kontynuować w nieskończoność, czyli tak samo jak nasze dźwięki. Gdzie jest w nim muzyka? Wynika ona z podziału dwóch sąsiadujących ze sobą liczb, wyższej przez niższą. I tak w przypadku aktualnego standardu jest to stosunek 3:2. Ale gdzie tu dźwięki? Jak policzył to Pitagoras? Bardzo prosto, oto jak wygląda to w excell'u:

Zaczynamy od pierwszych liczb ciągu, gdzie B1:A2 to nasz stosunek 3:2. Sprawa jest prosta, wystarczy liczby w wierszu 1  mnożyć ciągle razy 3 a liczby w kolumnie A razy 2. Wynik jest następujący:

Teraz wystarczy wypełnić na tej samej zasadzie resztę pól, mozna pionowo mnożąc razy 2 albo poziomo razy 3 - wynik będzie ten sam:

Powyższa tabela to proste wyliczenie matematyczne częstotliwości dla każdego dźwięku. Hmm jest nawet 432 ! Właśnie na tym opierają się wszyscy zwolennicy teorii konspiracji muzycznej. Przestają dokładnie w tym momencie uważając to za dowód na to, że muzyka w 432Hz jest lepsza, bo przecież jest nasza cudowna częstotliwość a w dodatku każda z częstotliwości jest liczbą całkowitą. Tutaj was zaskocze, gdyż nie widzicie wszystkiego.

 

Jak już wspomniałem słyszymy maksymalnie do 20kHz, przypatrzmy się więc gdzie jest granica w tabeli... Tak kolumna J jest ostatnia jaką usłyszymy w poziomie a wiersz 5 w pionie. Przy czym słyszalność pionowa maleje im bardziej w prawo spojrzymy. Fakt jest następujący: częstotliwości w poziomie to nasze nuty z koła kwintowego a częstotliwości z wierszy to oktawy (czyli nasze schody). Od razu widać, że maksymalnie usłyszymy 10 nut ale w przypadku kolumny J będzie to tylko jedna! Ale gdzie są pozostałe nuty? I tutaj szlag trafia wszelkie próby przesuwania muzyki programowo do 432Hz. Oto jak wyglądają wszystkie dźwięki jakie używane są w muzyce:

Na zielono i czerwono zaznaczone są częstotliwości słyszalne przez ucho ludzkie, przy czym te na czerwono obalają teorię, że po przesunięciu o 8Hz wszystkie dźwięki składają się z liczb całkowitych. Na żółto zaznaczone są częstotliwości, które co niektórzy mogą słyszeć - to tak dla informacji. Na niebiesko zaznaczone jest nasze "magiczne" 432Hz i coś co przypadkiem wychwyciłem, mianowicie 136,6Hz jest blisko częstotliwości OM - tak tej z jogi - co pozwoliłem sobie zaznaczyć dla "maniaków częstotliwościowych". Pod tabelą jest nazwa każdego dźwięku jakiemu odpowiadają częstotliwości. Czyż to nie koło kwintowe? Kolejność się pokrywa, wszystko się zgadza więc wyliczenie jest poprawne. Oczywiście całość jest policzona dla 432Hz, czyli nie do tego co aktualnie zostało przyjęte - 440Hz.

 

Jak więc przesunięcie może być lepsze skoro dokładnie połowa dźwięków i tak jest "trefna" ? Tak, zostały one sztucznie wyliczone i są używane, żeby muzyka mogła być tak skomplikowana jak jest dzisiaj. Czyż nie powinniśmy omijać co niektórych dźwięków skoro już uważamy, że może ona mieć wpływ pozytywny? A może ktoś o tym wiedział i dużo wcześniej skomplikował system dźwięków aby nawet po przesunięciu nic ona nie zmieniała? Jako ciekawostkę proponuję spojrzeć na poniższe zdjęcie instrumentu klawiszowego. Pozwoliłem sobie zaznaczyć na czerwono "złe" dźwięki a na zielono te "dobre":

Czy owa zmiana na ziemi, a raczej standaryzacja stroju miała coś na celu? Zachęcam do komentowania i publiczych przemyśleń na ten temat... Dla dociekliwych i ciekawych jak wyliczyć jaki dźwięk mamy znając częstotliwość odsyłam do prostego kalkulatora:

http://www.birdsoft.demon.co.uk/music/notecalc.htm

Nie zwracajcie uwagi na Offset, wynika on z tego, że wyliczenia są dla 432Hz.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: babawanga
Portret użytkownika babawanga


Komentarze

Portret użytkownika w65

Jak już ktoś zauważył, można

Jak już ktoś zauważył, można te teorie o 432 Hz obalić już na samym początku rozważań - 1 Herc, jednostka częstotliwości, równa jest 1 przez sekundę. A sekunda przyjęta przez ludzi jest wartością totalnie umowną i nie występuje jako taka w naturze. Co za tym idzie, to, czy częstotliwość jakiegoś dźwięku wychodzi komuś w ułamkach, nie ma absolutnie najmniejszego znaczenia. Po prostu.

Tyle jeśli idzie o teorię. Natomiast w praktyce - osobiście nie zgadzam się z nikim, kto twierdzi, że w 432 brzmi lepiej. Dla mnie brzmi jak puszczona z taśmy w walkmanie na słabych bateriach. Jeśli ktoś tak lubi, to niech sobie tak słucha. Ale jest to totalnie subiektywne odczucie i rozpatrywanie tego w kategoriach lepsze gorsze jest bardzo pretensjonalne. Muzyka opiera się na interwałach, czyli odstępach wysokości różnych dźwięków. Punkt bazowy to tylko punkt odniesienia, można sobie dobrać dowolny i nie będzie to miało większego znaczenia, kwestia przyzwyczajenia ucha.

Generalnie cały temat to coś leżącego pomiędzy horoskopem a placebo. Kto chce, niech sobie w to wierzy, jeśli mu tak lepiej, ale nie widzę celu wmawiania innym, że tak jest, podpierając się argumentami wziętymi z drzewa, jak wielu w komentarzach tutaj czy pod filmami na youtube.

Portret użytkownika keri

Chazarze babawanga,

Chazarze babawanga, forumowicze mają zdecydowanie większą wiedzę od ciebie w temacie tego artykułu, więc tylko po tobie śmierdzi od twej manipulacji.
Nie wciskaj kitu, ze to żadna różnica czy 432Hz czy 440 Hz.
rockefeler zarządził 440Hz, aby zniszczyć duchowość ludzi, aby zniszczyć łączność ze Stwórcą Wszechświata, aby ludzie nie wzmacniali się jednością z Ziemią.
Muzycy walczą z jego ustawką prawie 100lat, więc twe durne dowodzenie, że właściwie to wszystko jedno, która częstotliwość dla dźwięku A, jest sprzeczne z faktami.
Gdyby było wszystko jedno, muzycy nie musieliby walczyć, lecz jako specjaliści w tej dziedzinie mieliby decydujący głos w kwestii dżwięków.
rockefeler to był domokrążca, który dorobił się majątku na oszustwie - sprzedawał naftę jako środek leczniczy do picia. Poszedłby za to do pierdla, jednak uciekł do Kanady. Majątku mu nie skonfiskowano. Wtedy zabrał się reformę medycyny, aby lekarze nie leczyli, tylko wypisywali recepty na jego syf, który zaczął produkować.
O muzyce nie miał pojęcia, zależało mu jedynie na tym, aby szkodzić ludziom i brać za to forsę. Dlaczego to rockefeler beztalencie muzyczne zdecydował jaki ma być dźwięk A?
Od razu czuć obrzydliwość przymusu a racji forsy.
Wypchaj się chazar ze swym syfiastym artem.
http://portal.bioslone.pl/lekarstwo_na_raka

Portret użytkownika xx

Jeszcze mała

Jeszcze mała ciekawostka.
Wszystkie płyty CD bazują na próbkowaniu 44,1 kHz.
Jest to 100 razy większa częstotliwość niż A w stroiku 440 Hz.
Natomiast ta 0.1 kHz jest dodane, żeby spełnić warunek Shanona Kotielnikowa na próbkowanie i aby w miarę czysto przenośić częstotliwości do 22 kHz.

Portret użytkownika xx

Ten artykuł, to jedna wielka

Ten artykuł, to jedna wielka manipulacja.
Autor podpiera się dwoma założeniami:
1. częstotliwość 440 Hz daje całkowite podziały, bez częstotliwości ułamkowych.
2. ludzkie ucho słyszy dźwięki do 20kHz.

Obydwa założenia są po prostu bzdurne.
Zacznijmy od punktu 1. sekunda, podobnie jak hertz jest wielkością umowną ( to nie jest wielkość absolutna). Wartość 1 sekuny wynika z przyjętego założenia dotyczącego podziału Ziemskiej doby na 24 godziny, godziny na 60 minut, minuty na 60 sekund. Gdybyśmy podzielili dobę np. na 10 godzin, godzinę na 100 minut, minutę na 100 sekund, to sekunda odpowiadałaby innemu czasowi, a co za tym idzie dźwięk A, miałby inną wartość numeryczną częstotliwości.
Zatem gadanie, że 440 Hz jest lepsze, bo to okrągła liczba jest zwykłym biciem piany.

Punkt 2. Przyjęcie, że ludzkie ucho słyszy dźwięki do 20kHz i opieranie na tym swoich wywodów, jest zwykłą manipulacją.
Ucho dziecka słyszy dźwięki nawet 28 kHz, podczas gdy ucho starca 10 kHz, ucho osoby pracującej w chałasie może mieć górną granicę słyszalności nawet na poziomie 8kHz.
Natomiast wartość 20kHz jest wartością umowną. Jest to średnia dla jakiejś populacji, zaokrąglona do okrągłej liczby dziesiątek kHz. Równie dobrze można powiedzieć, że ucho ludzkie słyszy dźwięki do 30kHz i to też będzie prawdą.

Skoro założenia autora w jego wywodzie były fałszywe, to cały wywód można również uznać za fałszywy (zwykła manipulacja) i wywalić do kosza.

Portret użytkownika Dominik

właśnie tworzę muzykę i

właśnie tworzę muzykę i spotkałem się już znacznie wcześniej  z omawianym tematem.
 
Próbowałem nastroić nowoczesne oprogramowanie do 432 khz, jednak nie udało mi się - używam reasona, cubase i renoise. Teoretycznie próbowałem zmienić częstotliwość odtwarzania całego windowsa, co powinno być możliwe jednak nie jest.
Jedynym sposobem na tworzenie muzyki komputerowej zgodnej z 432 jest przestrojenie gotowego utworu - to też nie jest dobre rozwiązanie, ponieważ twórca nie ma kontroli nad procesem tworzenia (czyli muzyka podczas komponowania brzmi inaczej niż gotowy utwór).
Nawet gdyby nowoczesne oprogramowanie miało odpowiednie opcje to pozostaje problem dostępnych na rynku sampli - one są nagrywane w 44.1 khz i użyte w nowym stroju po prostu nie będą trzymały tonacji.
Tak więc poległem mimo szczerych chęci.
Pozdrawiam
 
 
 

Portret użytkownika ojejku...

Powiem wiecej: czestotliwość

Powiem wiecej: czestotliwość gamy z dźwieku podstawowego A =432 Hz, to częstotliwość pobudzająca sfery duchowe, natomiast częstotliwość 440 Hz pobudza sfery zmysłowe.
Żydzi, mistrzowie dźwięku dobrze o tym wiedzą i zmienili na początku ub. wieku kamerton ( lata ok. 1920 r.) co skutkowało dekadencją w życiu publicznym.
 Obalić ducha i pobudzić zmysły tak, by nie-żydzi - goje stali sie zwierzetami podatnymi na tresurę..
 Z duchem ginie  intuicja; ze zmysłami rodzi się agresja a agresję można ukierunkować dowolnie co jest celem syjonistycznego żydostwa widocznego w naszej obecnej rzeczywistości.
...AMR...

Strony

Skomentuj