Mutacje koronawirusa sprawią, że będzie on nieuchwytny w testach, a szczepionki będą bezużyteczne

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Liczba szczepów koronawirusa szybko rośnie. Do tego stopnia, że wielkość mutacji stanowi zagrożenie dla rozwoju nowych metod leczenia i diagnostyki COVID-19. Do takiego wniosku doszli amerykańscy naukowcy w nowym badaniu.

 

Tempo zmian wirusa SARS-CoV-2 może prowadzić do niezdiagnozowanych szczepów, które ograniczą skuteczność szczepionek, terapii i testów diagnostycznych na COVID-19.

„Chociaż w kwietniu 2020 r. na całym świecie istniało tylko około dziesięć dominujących szczepów wirusa, do wiosny 2021 r. ich liczba osiągnęła sto mutacji” – wyjaśnia dr Christina Ramirez, profesor biostatystyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles.

Jest ona także główną autorką badania, w którym analizowano mutacje w sekwencjach RNA SARS-CoV-2 wyizolowanych między styczniem 2020 r. a marcem 2021r.

 

Wyniki międzynarodowego zespołu naukowców zostały opublikowane w czerwcowym numerze recenzowanego czasopisma naukowego EMBO Molecular Medicine.

 

Biorąc pod uwagę, jak wiele pozostaje nieznanych na temat nowego typu koronawirusa, a także ryzyko dalszych mutacji i wariantów wirusa, autorzy pracy stwierdzili, że agencje zdrowia publicznego powinny przeznaczyć zasoby na dogłębne badania nad mutacjami w obrębie SARS- Genom CoV-2, jego funkcje replikacyjne i różne białka wirusowe.

 

Dr Harold Burger, współautor badania i lekarz chorób zakaźnych na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davis, dodał, że „idealnie, sekwencjonowanie molekularne powinno obejmować wirusy pochodzące od bezobjawowych i średnio chorych osób w każdym wieku, oprócz próbek od bardziej chorych pacjentów. Osoby bezobjawowe mogą przenosić wirusa na inne osoby. Zaawansowanie choroby zależy zarówno od funkcji wirusa, jak i stanu pacjenta. Takie podejście dostarczy cennych informacji na temat ewolucji i rozprzestrzeniania się epidemii.”

 

W swoich badaniach naukowcy przeanalizowali kompletne sekwencje genomu SARS-CoV-2 ze znanymi datami pobierania próbek, które zostały pobrane z GISAID. W wybranym okresie uwzględniono wszystkie kompletne sekwencje z próbkami dat z każdego kraju. Sekwencje połączono zgodnie z datą pobrania próbki.

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (2 votes)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Tańczący z WILKAMI

POnieCZUCIE HUMORA !!!

POnieCZUCIE HUMORA !!!

Eeeeech… to wasze redakcyjne ponieCZUCIE HUMORU… - „a szczepionki będą bezużyteczne”… no rzesz QQQR… cudne SZCZYpionki które tak świetnie sprawdzają się w teleportacji na tamten ichni świat… nagle staną się bezużyteczne??!!! … Jakim cholernym CÓTEM – się pytam!!! Czy nagle stracą MOC… czy OPRAWCOM znudzi się nagle DEPIPULACJA tępego stada…??!!

Czy ichnia pierdylnięta JUHOWA beeeknie z astrala w prchatym pustynnym narzeczu – „ejjj podnóżki wstrzymajcie na razie dostawy OFFIAR… bo żem się QRYFA tak OBEżarł… że zarządzam $$JE$$TĘ”…!!!!!!!!  

A czy „PRZYPADKIEM” po przez te wasze JENTELIGIJENTNE i SZOKujące wywody typu „a szczepionki będą bezużyteczne”… próbujecie zasugerować że obecnie to ONE są UŻYTECZNE… więc pytanie – DLA KOGO… do QTFY??!!!

Czy naprawdę tak bardzo pragniecie mieć swój „SZLACHETNY” udział w rzezi pierdylniętych niewiniątek… ??!!!!!!!!!!!!

No nie da się iść jednocześnie w prawo i lewo i prosto… bo można się wypierytolić… ale niektórzy ciąąąągle próbują…  ojojoj... >>>

Gdy rząd odmraża gospodarkę i nie wiesz czy najpierw iść do lasu czy do kościoła

Portret użytkownika tubylec

Tak, wirus jest nieuchwytny

Tak, wirus jest nieuchwytny bo nie został nawet wyizolowany, więc tym bardziej ileś tam jego wariantów również jest niewyizolowane a zwyczajnie wymyślone. To co wykrywają testy które nawet nie służą do wykrywania wirusów to nie wirus a fragment DNA który może być wszystkim. Za to "szczepionki" i syf w nich zawarty są już jak najbardziej realne, i zgony/powikłania po nich też są jak najbardziej realne, więc tzw. czwarta fala to będzie wysyp zgonów i mutacji poszczepiennych a nie, tak jak dotąd, objawy grypy nazwane covidem 19.

Portret użytkownika Alvinos

Aktor komediowy z Indii

Aktor komediowy z Indii chciał zachęcić lud do szczepień! Zrobili pokazówkę ze szczepienia w mediach.
Aktor nie dał rady - umarł!

Śp. dr Witold Rogiewicz kpi z antyszczepionkowców. Wkrótce po szczepieniu, Pan doktor zmarł.
Wersja oficjalna:  Zmarł kilkanaście dni po szczepieniu i nic nie wskazuje że było to powikłanie.  

Ale jest nadzieja z innej strony:

Prawda jest jednak taka, że są badania, ktore mówią o pamięci układu immunologicznego, pamięci komórkowej, która pozwala szybko zdiagnozować wirusa z którym organizm miał już do czynienia i wyprodukować właściwe przeciwciała. Taka odporność na inne koronawirusy utrzymuje się od kilku do kilkudziesięciu lat. Oczywiście mając przeciwciała IGG we krwi o wiele szybciej zwalczymy wirusa przy ponownym zakażeniu, ale bagatelizowanie pamięci systemu immunologicznego stawia tego eksperta w dziwnym świetle moim zdaniem.

Do tego szczepionka chroni przed 1 typem białka wirusa. Ten natomiast produkuje 27 różnych białek. Osoby, które przechorowały z pewnością wyprodukowały również przeciwciała na inne typy białek tegoż wirusa, więc generalnie przechorowanie powinno dać lepszą ochronę, pod warunkiem, że mamy dobrze działający system immunologiczny, a dawka wirusa była wystarczająco duża. Jest to oczywiście o wiele bardziej ryzykowne, ale pisanie bzdur, że ozdrowieńcy są słabiej odporni niekoniecznie jest prawdą i to tylko takie straszenie. Po szczepionkach przeciwciał zostaje relatywnie więcej, ale też z czasem znikają, bo taka natura IGG. Jak wirus zmutuje białko powierzchniowe, na które odporność zapewniają szczepionki, to one przestaną działać, jak innych nie zmutuje, to ozdrowieńcy powinni być na wygranej pozycji.

`Przechorowanie C-19 (w tym bezobjawowe i skąpoobjawowe) zapewnia co najmniej taką samą ochronę przed ponowną infekcją (> 8 miesięcy) jak szczepienie

Dan, Jennifer M., et al. „Immunological memory to SARS-CoV-2 assessed for up to 8 months after infection” Science (2021)

Lumley, Sheila F., et al. „Antibody status and incidence of SARS-CoV-2 infection in health care workers” New England Journal of Medicine 384.6 (2021): 533-540.

Pilz, Stefan, et al. „SARS‐CoV‐2 re‐infection risk in Austria” European Journal of Clinical Investigation 51.4 (2021): e13520

Choe, Pyoeng Gyun, et al. „Antibody responses 8 months after asymptomatic or mild SARS-CoV-2 infection” Emerging infectious diseases 27.3 (2021): 928

Dufloo, Jérémy, et al. „Asymptomatic and symptomatic SARS-CoV-2 infections elicit polyfunctional antibodies” Cell Reports Medicine (2021): 100275.

Włoscy naukowcy z rzymskiego szpitala Spallanzani, który od początku znajduje się na pierwszej linii walki z koronawirusem, podkreślili, że wyniki przeprowadzonych badań są dla badaczy niezwykle istotne, ponieważ dowodzą, że odporność u ozdrowieńców może utrzymywać się dłużej niż 8-10 miesięcy

 

 

 

Portret użytkownika Wodnik Szuwarek

Przechorowanie każdej

Przechorowanie każdej infekcji daje wielokrotnie większą odporność niż wstrzykiwanie sobie czego kolwiek.

Ponad to odporność po przechorowaniu może trwać kilkanaście lat do ( na zawsze ).

Posiadamy limfocyty T oraz pamięć komórkową.

Kolejna sprawa ta " szczepionka " jak ją nazwano najbardziej chroni przed zdrowiem i życiem.

Po tym gównie jest tyle powikłań , zgonów , problemów kardio  oraz układem krwionośnym jak po niczym wcześniej w historii. ( pomijam eksperymenty nazistowskie w obozach ).

Pozdro.

Portret użytkownika witek

A ja im bardziej przyglądam

A ja im bardziej przyglądam się temu cyrkowi z Covidem, i im bardziej wchodzę w temat zdrowia, to zaczynam być zwolennikiem teorii, że wirusy nie są przyczyną chorób. Gdyby tak było to:

1. już dawno wszyscy by byli chorzy lub martwi, a tu widać, że większość żyje jak sobie żyła, a ci co nie dbają o swoje zdrowie (chcący czy niechcący - to nie jest istotne) chorują i umierają

2. zwierzęta byłby najlepszym dowodem na chorobotwórczość i śmiertleność. A tu cały świat zwierząt w d...e ma jakiekolwiek zarazki. Piją wodę bezpośrednio z ziemi, jedzą bezpośrednio z ziemi, czasami nawet liżą jakieś świństwa na ziemi, zupełnie nie interesują się czy coś ma wirusa czy bakterię. Oczywiście one mają lepsze zmysły niż człowiek pod niektórymi względami i to co dla człowieka jest do zjedzenia, to już np. pies czy kot nie tknie (testowane wiele razy na nich).

Jeżeli ktoś wierzy w ewolucję, to nie ma szans żeby potencjalnie śmiercionośne wirusy pozwoliły na jakielkowiek życie, bo wszystko by wycięły w pień. A jeżeli ktoś wierzy w stwarzanie, to bez sensu jest wiara w to, że wszystko zostało tak stworzone, że nas atakuje z lewej i prawej i chce nas pozabijać. To się w ogóle kupy nie trzyma.

Podobno Pasteur (ten od teorii zarazków) pod koniec życia zmienił podejście do tej swojej teorii i powiedział, że bakteria jest niczym, a gleba jest tu kluczowa (gleba, czyli to na czym żyją bakterie - w tym przypadku nasze ciało). Bakteria w poprawnym środowisku będzie wykonywała swoje naturalne funkcje. Natomiast życie w stresie, w odejściu od natury, oraz spożywanie śmieciowego jedzenia - to zmienia nasze ciało w śmietnik i wtedy bakterie zaczynają sprzątać i/lub stają się agresywne bo środowisko nie jest normalne, a my to nazywamy chorobą i przeszkadzamy w tym, np. zbijając gorączkę czy eliminując objawy. Jeżeli ktoś spokojnego człowieka zabierze ze spokojnego środowiska i przeniesie go do pomieszczenia gdzie jest tylko stres, chaos, brud i ogólnie lipa, to co się z takim człowiekiem zacznie dziać? Dalej będzie normalny i łagodny, czy otoczenie wpłynie na niego i ten zacznie się denerwować, wkurzać, krzyczeć, być niemiły, nieuprzejmy, itp. itd. Ale zabrać go spowrotem w spokojne miejsce i znowu po jakimś czasie wróci on jako spokojna osoba. Dlaczego inaczej ma być z bakteriami?

A wirus, który nie jest nawet żywy - bo to przecież tylko kawałek informacji - nie może nic zniszczyć, tak jak tekst na kartce też jest tylko informacją, i też nie może nic zniszczyć. To organizm decyduje co zrobić z tą informacją (wirusem), a nie wirus sobie zadecyduje. Jak informacja może sobie sama zadecydować, skoro jest martwa?

Cała ta pseudo-nauka o śmiercionośnych wirusach i bakteriach jest o kant wiadomo czego rozbić.

Co o tym sądzicie?

Portret użytkownika Quark

Masz rację ale tylko w

Masz rację ale tylko w odniesieniu do bakterii i wirusów które z nami koegzystują zarówno na naszym ciele jak i w jego wnętrzu - są to symbionty.  Ale wszystkie inne mikroby z zewnątrz , które dostaną się do ciała infekują go (stają się patogenami) gdyż traktują nas jako pożywkę , glebę i jedzenie. Wtedy mówimy o infekcji chorobotwórczej np. gangrenie czy tężcu. 

Portret użytkownika witek

Wspominasz np. o gangrenie i

Wspominasz np. o gangrenie i tężcu. To nie stoi w sprzeczności z tym co napisałem.

Jeżeli masz głęboką otwartą ranę, to raczej nie jest to normalna sytuacja. Jasne, że nic się tam nie powinno dostać, bo na co dzień, gdy nie masz rany, nic tam nie może wejść, bo jest bariera. Rana przerywa barierę chroniącą, więc i niebezpieczeństwo się pojawia. Jeżeli trzeba te antybiotyki, to trzeba.

Natomiast nie nazywałbym tego żadną pożywką dla nich. Po prostu to nie jest miejsce dla nich, ani nie są to elementy, które powinny tam przebywać. Identycznie jest np. ze zbiornikiem paliwa w samochodzie. Nie powinno się tam nic wrzucać co nie jest paliwem, nie dlatego, że nagle paliwo zostanie zaatakowane, albo, że paliwo nagle staje się pożywką, glebą czy jedzeniem. Po prostu w tym zbiorniku powinno być tylko paliwo. Projekt zbiornika nie przewiduje tam niczego innego poza paliwem. Jeżeli coś się tam dostanie, to w zależności co to jest, to może w ogóle nie być problemu z pojazdem, albo może być lekki problem, spory problem, albo klapa totalna. Różnica tylko taka, że można to przeczyścić czy coś tam wymienić i będzie jeździć dalej, a z żyjącą istotą niekoniecznie tak będzie.

Powinno się unikać sytuacji, żeby w naszym ciele omijać bariery chroniące przed elementami niepożądanymi. Takimi barierami jest np. skóra czy kwas żołądkowy. Jeżeli ominiesz je (np. wstrzykując coś do krwi lub mięśni), to nie dziw się, że potem organizm szwankuje lub choruje, bo to nie jest poprawna sytuacja. Nie nazywajmy tego atakiem. Po prostu to nie powinno obejść tej bariery. A te bariery będą dobrze działać tylko wtedy, gdy będziemy bez stresu, w czystym środowisku naturalnym, i gdy będziemy odżywiali się zdrowo. Jeżeli nie spełniasz tych warunków, to spowodujesz sytuację patogenną i będziesz wyciągać błędne wnioski, że coś nas atakuje. A nas nic nie atakuje, bo w normalnych warunkach jesteśmy na to niewrażliwi.

Przykład inny: powłoka antykorozyjna. Jeżeli doprowadzisz do sytuacji, że ta powłoka zostanie przerwana, albo warunki obok zaczną na nią oddziaływać a ty z tym nic nie zrobisz, to masz identyczną sytuację jak u istot żywych. Stres, zanieczyszczenie środowiska i złe odżywianiem to coś w stylu utraty powłoki antykorozyjnej. Nie możesz potem mieć pretensji, że materiał koroduje albo ciało choruje. Sam przecież zmieniłeś warunki dobre na warunki niesprzyjające. I to jest cała tajemnica.

Portret użytkownika Quark

No zgoda ale z wirusami jest

No zgoda ale z wirusami jest tak , że wnikają sobie do zdrowego ciała choćby poprzez płuca a potem przenikają przez ścianki komurkowe zmuszając je do ich namnarzania , i zdrowe bezstresowe idylliczne życie przed tym nie uchroni. Katar dopadnie każdego , nawet świetnie odżywionego i szczęśliwego człowieka w pełni zdrowia. Dżuma czy wąglik też nikogo nie ominie - jeśli będzie w zasięgu . Mamy wrodzoną odporność ale tylko na te mniej groźne patogeny , gdyby było tak pięknie jak napisałeś to po co komu byłyby szczepionki choćby na polio czy tyfus ?

Strony

Skomentuj