Mózg człowieka może przechowywać nawet petabajt informacji

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Allan Ajifo/CC BY 2.0

Mózg człowieka jest naprawdę niesamowity. Jak wskazują najnowsze badania, potrafi on przechowywać znacznie więcej informacji niż dotychczas sądzono. Badacze twierdzą, że najnowsze odkrycie to prawdziwa sensacja w świecie neuronauki.

 

Naukowcy z Instytutu Salka stworzyli rekonstrukcję obliczeniową fragmentu mózgu myszy i badali pojemność synaps, czyli połączeń między komórkami nerwowymi które przechowują wspomnienia. Zaobserwowano wtedy, że niektóre neurony przesyłały zduplikowane wiadomości do innych komórek. Co więcej, uczeni dotychczas kwalifikowali synapsy według trzech rozmiarów: małe, średnie i duże. Najnowsze badania wykazały jednak, że synapsy mogą mieć nawet 26 różnych rozmiarów.

 

Naukowcy nie są zgodni co do możliwości naszego mózgu. Niektóre szacunki wskazują, że nasz biologiczny komputer może pomieścić od jednego do nawet kilku tysięcy terabajtów informacji. Tymczasem uczeni z Instytutu Salka, kierując się własnymi badaniami uważają, że możemy mówić o jednym petabajcie, co jest wręcz niewiarygodne.

 

Odkrycie będzie mieć przede wszystkim wpływ na powstanie nowych, superwydajnych komputerów wykorzystujących uczenie maszynowe i sztuczne sieci neuronowe oraz ogólnie na sztuczną inteligencję i robotykę. Dzięki nowym badaniom dowiedzieliśmy się również jak potężnym organem jest nasz mózg. Oczywiście jeden petabajt nie jest oficjalną liczbą - szczegółowe badania pozwolą w przyszłości ustalić, czy badacze mają rację, czy też w dalszym ciągu nie doceniamy możliwości naszych mózgów.

 

 

Wiadomość pochodzi z portalu tylkonauka.pl

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika Inny

Sutra Surangamana ma VIII

Sutra Surangamana ma VIII tomów - są to nauki Buddy Siakamuniego np o tym czy jest umysł i gdzie go nie ma ? Lub jest ? Mozna podważyć w wątpliwość, że sposób w jaku prowadzone są tzw naborzenstwa to - nie jest hipnoza Wink ?

Portret użytkownika Wojox

Świadomość człowieka jest

Świadomość człowieka jest oczywiście poza nim. W chwili śmierci pozostaje nienaruszona i można w każdej chwili "odzyskać" utracony "plik". Dlatego jak nigdy przedtem rozumiem i wierzę w biblijne zmartwychwstanie umarłych. Człowiek jest jak telefon komórkowy który jest ciąglę na "łączu" z serwerem, dodatkowo cały czas swoje przetwarzanie/myślenie robi poza swoją głową. Kręgosłup i głowa są swoistą anteną. Bóg powiedział wyraźnie że człowiek nie jest tylko "ciałem". To dziś ludzi sprowadza się do poziomu zwierzęcia i materializmu. Człowiek potrafi znacznie więcej niż sądzi. Jezus mówił do uczniów: "ludzie małej wiary, góry możecie przenosić" i bynajmniej nie była to metafora. Nawiązywał do tego wielokrotnie i pokazywał że człowiek może zmieniać i wpływać na otoczenie. Uciszył burze, chodził po wodzie, uzdrawiał, klonował żywność... To był dowód na to że rzeczywistość jest inna niż ją postrzegamy. I tego najbardziej boją się pomiotki szatańskie, boją się że odkryjemy iż sztucznie przy pomocy tricków (czytaj czarów), trzymają obecne status quo. Jak ludzie poznają prawdę, prawda ich wyzwoli, oczywiście też stanie się jawne że wszystko było w zasięgu ręki. Wiara jest najważniejsza. Myślenie o pewnych rzeczach w pozytywach czyni  cuda. Można bardzo zmienić swoją i nie tylko swoją sytuację.
Nicola Tesla wielokrotnie sam udowodnił że poza jego umysłem jest cała wiedza. Niektórzy nazywają to "Kronika Akaszy czy jakoś tak". Ziemia i pole magnetyczne mogą stanowić swego rodzaju twardy dysk. A źródłem wiedzy jesteśmy my sami i cywilizacje przed nami. Bóg w Biblii mówi: "Wszystko już było", według tego cywilizacja kończy zataczanie wielkiego koła, odkrywa to co już dawno temu istniało, a dowody wciąż są odkrywane. Tesla sam się wprowadzał w stan hipnozy lub podobnego stanu, podłączał się do owego twardego dysku, "podkradał" lub brał "pliki" i nigdy nie chwalił się że to jego projekty. Bóg ostrzega przed hipnozą, zabrania jej, zapewne niektóre aspekty tej wiedzy są jeszcze za ciężkie do "strawienia" i jako ojciec rodzaju ludzkiego chce sam je przekazać i ma pełne do tego prawo !
Obserwując co dzisiaj się odbywa w polskiej polityce, aż się sierść jeży. Widać w ścierwomediach panikę, jakby im mydło wyślizgiwało się z ręki. Żeby doprowadzić ich do totalnej ruiny trzeba koniecznie :
1. Wyzerować się bankowo (nie mieć nic u nich, a raczej lekki debecik)
2. Całkowicie zrezygnowć z farmacji i lekarzy (da się !!! Oczyszczamy organizm i rezygnujemy z cukru rafinowanego !)
3. Pracować nad sobą i otoczeniem. Powrót do natury i rezygnacja z towarów korporacji. (Da się stosuję już od jakiegoś czasu, jeśli  chodzi o żywność, chlebek piękę ponad rok czasu-jesteś tym co jesz !)
4. Trzeba wrócić do duchowości, modlitwa i czytanie Biblii nie jakiś katechizmów i  ufoproroków "natchnionych przez demony...

Trzy etapy poznawania prawdy: najpierw wyśmiewana, później zaprzeczana a na końcu oczywista. Arthur Schopenhauer

Portret użytkownika Waldorfus

Stara wiara i nowa wiara -- z

Stara wiara i nowa wiara
-- z wiecznym tym samym Bogiem dla wszystkich ludzi na Ziemi

„(...)Bóg ostrzega przed hipnozą, zabrania jej, zapewne niektóre aspekty tej wiedzy są jeszcze za ciężkie do "strawienia" i jako ojciec rodzaju ludzkiego chce sam je przekazać i ma pełne do tego prawo !(...)” – napisał Wojox

To nie bóg ostrzega przed nią tylko Kościół katolicki. A czy to się Bogu podoba czy nie, ja już nie mam w sobie tyle pychy żeby o tym rozsądzić. Po za tym, myślę że Bóg jest na tyle genialny że przewidział już w naturze – na co człowiek może sobie pozwolić, a co jest przed jego rozumem ukryte do tego stopnia aby do tego – do tej wiedzy – człowiek się nie dostał. Tylko Kościół robi idiotę z Pana Boga: zachowuje się tak jakby można było Pana Boga oszukać, i dostać się do czegoś na co się nie zasłużyło: np. wiedzę która zaszkodziła by człowiekowi. Jest to prawdą że nie każdy może sobie pozwolić na eksperymenty z wyższymi wymiarami; u niektórych osób grozi to psychozą; nie każdy jest na to przygotowany; i to biorę pod uwagę. Ale należy też liczyć się z tym, że w ogóle wielu rzeczy nie wolno w życiu robić: np. skakać do wody na głowę w miejscach których się nie zna. W takim przypadku człowiek może się nawet zabić; jeżeli będzie nieostrożny.

Kościół zabrania hipnozy tak samo jak kiedyś palił kobiety na stosach za uprawę i aplikację ziół. Kościół wielu rzeczy nie toleruje; ogólnie, jest nietolerancyjny. Jest do tego stopnia nietolerancyjny że nie obchodzi go nawet ilu ludziom ta hipnoza pomogła – pomogła tam, gdzie oficjalna medycyna „rozłożyła tylko ręce”. Doktryny, dogmaty Kościelne są jak procedury w oficjalnej medycynie: lekarz nie może pomóc pacjentowi – choć by nawet wiedział jak – bo procedury na to nie pozwolą. Takiego stanu rzeczy, ja nie zaakceptuje nigdy; a Kościół przegra to podejście do człowieka; otrząśnie się, tak jak po tych palonych na stosach „czarownicach” które pomagały ludziom gdy oficjalni medycy (lekarze w średniowieczu) potrafili leczyć tylko upuszczając krew. Kiedyś KK to zrozumie...

Pisze Pan – Panie Wojox – tu z szacunkiem o Biblii; szanuję Pańskie przekonania. Ale ja przyznaję się tylko do szacunku wobec Ewangelii: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/roku-2050-w-oceanach-bedzie-wiecej-plastiku-niz-ryb#comment-299299
– Chrystus nie po to urodził się jako człowiek, żeby uczyć się od Żydów; urodził się na Ziemi po to, żeby tych Żydów nauczać: odnośnie Starego Testamentu.

Jeden z przykładów: Stary testament – Księga Wyjścia 22-17 „Nie pozwolisz żyć takiej, która się oddaje czarom.” – pisało w Biblii Tysiąclecia.
Gdyby Chrystus żył, nigdy nie pozwolił by jej nawet skrzywdzić, a co dopiero zabić. Taka jest różnica między Starym Testamentem a Nowym – Ewangelią. Trzeba wszystko czytać i ze zrozumeniem, aby poznać prawdę. Niestety nawet msze, do niedawna odprawiane były tylko po łacinie. Wiedza dla wiernych, była zakazana; nawet ta o naukach Jezusa.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Portret użytkownika Edgar

Wojox do których bogów chcesz

Wojox
do których bogów chcesz się modlić; do tych co uczynili z ludziej rasy niewolników? 
 

Zanim przybyli tzw bogowie, którzy uczynili człowieka "na obraz i podobieństwo swoje", życie na Ziemi kwitło w najlepsze.
Byliście istotami androgenicznymi, komunikowaliście się na przykład z delfinami i wielorybami. 
Rozumieliście te i inne rozumne stworzenia. 
Mogliście lewitować. Mogliście manifestować rzeczy. 
Mogliście powodować spontaniczny zapłon i to nie dzięki żadnym cudownym środkom. 
Gdy już wiesz co robisz, te rzeczy następują. Jest to kwestia kolejności. 
 
Nie było śmierci, bólu ani choroby, jakie teraz znacie. Ludzie nie jedli żywności - zabezpieczali swe istnienie, absorbując energię z atmosfery. Zwierzęta robiły to samo, negując tym samym 
codzienne masowe morderstwo, które nazywacie "prawem dziczy". 
Lew naprawdę leżał z owcą. Zabierz potrzebę konsumowania "solidnego jedzenia", a potrzeba wzajemnego zabijania się wśród zwierząt również zniknie. 
 
Nie było strachu - żadnej obsesji przeżycia, a bez strachu nie ma potrzeby zabijania twoich potencjalnych wrogów, zanim oni zabiją ciebie. 
 

Zrobili Wam wielką krzywdę, a Wy się do nich modlicie. 
 

Portret użytkownika Arya

Wszystko ok z jednym

Wszystko ok z jednym zastrzeżeniem. Biblia to przekręt pewnego narodu. C. T. Russell o tym wiedział i wykorzystał, by mamić kolejne osoby na religijny kit.
@Wojox jesteś wystarczająco inteligentny by po przemyśleniu dojść do wniosku, że żadna religia nie jest prawdziwa.

Wszyscy zmierzamy w tym samym kierunku-z powrotem do Źródła.

Portret użytkownika Waldorfus

Gadzia rozumność rozumności

Gadzia rozumność rozumności mózgu

To co jest napisane w artykule dotyczy zapisu czysto ścisłych informacji krótkotrwałych – takich które odpowiadają za sprawność działania czysto fizycznego intelektu; intelektu, który i tak całych tych petabajtów „danych” nie był by wstanie ogarnąć: o ile można je nazwać danymi, i przyrównać je do informacji zero-jedynkowej – w przypadku procesów myślowych, porównując je z działaniem komputera. Ja mam co do tego wątpliwości.

Jest na to prosty dowód: Ludzie wprowadzeni w stan hipnozy, nagle uzyskują wiedzę której nigdy przedtem nie posiedli; a objawia się ona jak gdyby z zewnątrz. Nagle zaczynają cytować z pamięci całe starożytne księgi, opowiadają o znanych już na Ziemi faktach historycznych... Tyle tylko, że tej wiedzy jest tak ogromna ilość – jej rozległość w czasie, i szczegółowość, że stanowczo przerasta ona nie tylko możliwości ludzkiego rozumu, ale stanowi o niewiadomym źródle jej pochodzenia, gdyż ludzie ci – nie rzadko prości ludzie – nie mieli by nigdy możliwości zetknięcia się z nią.

To co można obiektywnie zweryfikować, to jest prawdziwość tej wiedzy; że by to zrobić, potrzeba do tego wielu fizycznych rozumów (ekspertów etc); a to, to właśnie dowód na istnienie rozumu poza mózgiem. Tego rozumu którym człowiek zaczyna się w sposób logiczny posługiwać w stanie hipnozy. Niekiedy logika tego rozumu jest tak zaawansowana, że ludzką mową nie sposób jej wyrazić.

Mózg ludzki to tylko aparat ciała fizycznego. Ten dość prymitywny – zależny od dostarczania tlenu i glukozy – organ, to przede wszystkim atrybut współczesnego inteligentnego niewolnika. Gdy jest on sprawny można przy jego pomocy szybko nauczyć się języka obcego, reguł na pamięć, wzorów matematycznych, zasad algebry... A gdy idzie o nieco głębszą sferę – myślenie kreatywne, błyskotliwość np. rozumienia metafor, odczuwania piękna, współczucie do innych istot, bardziej przenikliwe rozumienie otaczającej nas rzeczywistości – które posiadają wybitni przywódcy, odróżnianie dobra od zła (niektórzy uważają że dobro i zło wcale nie istnieje – że to są wartości względne)... tu niestety mózg ma niewiele do powiedzenia. Objawia się w tym przypadku jako raczej organ przeznaczony do komunikacji między między sferą ducha, jaźni, wyższego ja (jak zwał tak zwał), w każdym razie komunikacji z czymś poza nim. Sprawny mózg to przede wszystkim sprawny aparat mowy – elokwencja – która według mnie, nie wiele ma wspólnego z prawdziwą inteligencją. Dowodem na to są wszędobylscy sofiści – magicy słowa – którzy w prawdzie doskonale posługują się językiem, sensu tego języka sami za dobrze nie rozumieją. Jak często spotykamy się ze stwierdzeniem że – jak ktoś potrafi ładnie i szybko się wysłowić, to świadczy to o jego mądrości.

W naszym języku braknie czasem słowa na określenie czym jest pojęcie mądrości; lepiej radzi sobie z tym greka czy sanskryt: potrafi zdefiniować i rozdzielić rozum na duszę rozumną, i rozum czysto fizyczny. Ja zaś sam przekonałem się, jak można z tą duszą rozumną łatwo stracić kontakt – stając się z pozoru nieomal głupcem. Stało się to gdy za bardzo popadałem w swój nałóg – którego mam nadzieję już się częściowo pozbyłem – a były nim dyscypliny czysto ścisłe: elektronika czy informatyka – o którą tylko częściowo zahaczyłem. Ale przekonałem się jak mocno te dyscypliny ograniczają, gdy człowiek skupi się jedynie na nich. Gdy człowiek zbyt bardzo się ich chwyci, traci umiejętność holistycznego oglądu na rzeczywistość: może ją widzieć tylko jako suma całości, albo wyodrębniać z niej poszczególne części – tracąc ogląd każdej z nich z osobna, i jednocześnie rozumieć korelację między nimi: nie można wyleczyć przewlekłego bólu głowy tabletką przeciw bólową; należy odszukać przyczynę powstania tej dolegliwości, która może być ulokowana w zupełnie innym miejscu; np. wątrobie.

Niestety współczesny neurolog nie zajmuje się leczeniem wątroby i daleko mu do poznania jej mechanizmów działania; a co dopiero gdy przyczyna owego bólu ulokowana jest zupełnie poza ciałem. Tyle dygresji odnośnie umysłu ścisłego który ogranicza, a tych zapaleńców którzy zamierzają poświecić się elektronice, informatyce, fizyce, matematyce... przestrzegam, jeśli macie choć cień szans stać się poetami, rzućcie te czysto materialne, prymitywne zajęcia; one was ograniczą do tego stopnia, że – przynajmniej na Ziemi – już nic pięknego nie zobaczycie. A gdybyście chcieli kiedyś stać się sędziom, adwokatem, czy prokuratorem – tymi którzy teraz są umysłami ścisłymi, pomyślcie jak potrzebna jest im umiejętność odróżniania dobra od zła, w tym skomplikowanym świecie; świecie, którego struktury zależności nie sposób zapisać w żadnym kodeksie, a co dopiero w głowie.

Najciekawszym zjawiskiem naukowym są raczej sami naukowcy: gdy spotkają się z faktami których nie rozumieją, zaczynają twierdzić że nie istnieją. O to jest przynajmniej dowód na istnienie specjalnej rozumności naukowców.
 

Egzystencja Minerwa: Ziemio! – tyle razy do ciebie wracałam... Kiedyś, na pewno znowu się spotkamy – powiedziała gdy odchodziło Spełnienie Ziemia.

Strony

Skomentuj