Monety bizantyjskie przedstawiają supernową z 1054 roku

Kategorie: 

Źródło: Kadr z Youtube

Supernowa znana jako SN 1054 była jednym z najbardziej imponujących wydarzeń astronomicznych naszych czasów. Eksplozja supernowej w końcu utworzyła to, co dziś znane jest jako M1, Mgławica Krab. 

 

Ale w 1054 r., kiedy to się stało, była to najjaśniejsza gwiazda na niebie i jedna z zaledwie ośmiu zarejestrowanych supernowych w całej historii Drogi Mlecznej. Zauważyła to jednak tylko połowa całego świata naukowego. SN 1054 pisano głównie na Wschodzie, zwłaszcza w Chinach, ale prawie zupełnie nie było go w zapisach zachodnich - może poza subtelną aluzją do niego w najbardziej nieprawdopodobnym miejscu: na niektórych bizantyjskich monetach.

Pozostałość po SN 1054 - M1 Mgławica Krab

Przynajmniej taka jest nowa teoria, według międzynarodowego zespołu badaczy, opublikowanego w European Journal of Science and Theology. Odkryli, że specjalna wersja monety wybitej przez cesarza bizantyjskiego Konstantyna IX przedstawiała dwie gwiazdy wokół głowy cesarza, prawdopodobnie wskazując na istnienie SN 1054, pomimo istnienia pisemnych dowodów na istnienie supernowej w innych częściach chrześcijaństwa.

 

Naukowcy z Japonii, Chin i świata islamskiego bez problemu zauważyli nową jasną gwiazdę na niebie. Dlaczego chrześcijanie nie zauważyli? Społeczność zajmująca się historią astronomii debatuje nad tym pytaniem od dziesięcioleci i nie ma na nie ostatecznej odpowiedzi. Jednak panuje ogólna zgoda co do tego, że chrześcijańscy uczeni obawiali się, że wskazywanie na zmiany w tym, co w tamtych czasach uważano za idealne i niezniszczalne, wywołałoby w kościele zbyt wiele hałasu. 

 

W tym czasie doktryna teologiczna zdominowała świat chrześcijański, a zwątpienie w jakąkolwiek część tej doktryny mogło doprowadzić do ekskomuniki, a nawet śmierci. Trzeba było odważnego naukowca, by zaryzykować taki los bez namacalnej nagrody. To sprawia, że ​​jeszcze bardziej interesujące jest to, że artysta metalu, a może jeden z skądinąd tchórzliwych naukowców, miał odwagę to zrobić. 

 

Naukowcy odkryli specjalne wydanie monety, znanej w żargonie handlowym jako moneta Konstantyna IX Monomacha klasy IV, która ma dwie gwiazdki w porównaniu z pojedynczą gwiazdą widniejącą na trzech innych klasach monet bitych za panowania monarchy. Uważa się, że moneta IV klasy została wybita między latem 1054 a wiosną 1055 i ma dwie widoczne gwiazdy po obu stronach głowy monarchy. Uważa się, że jedna gwiazda reprezentuje Wenus, Gwiazdę Poranną, a głową monarchy jest Słońce. Druga gwiazda może jednak potencjalnie reprezentować „gwiazdę gościnną” - jak nazywają ją chińscy obserwatorzy - supernowej SN 1054.

 

Co więcej, wielkość gwiazd jest nieco inna na 36 monetach z tamtego okresu, które badacze mogli znaleźć w muzeach na całym świecie. Naukowcy spekulują również, że zmiana wielkości gwiazdy może odzwierciedlać stopniowe ciemnienie supernowej na niebie w tym okresie. Gdyby tak było, byłaby to subtelna, ale skuteczna aluzja do niesamowitej astronomicznej rzeczywistości, która w tamtym czasie rozgrywała się na niebie. Ale, podobnie jak w przypadku historii starożytnej, trudno oddzielić fakty od spekulacji. 

 

Sami autorzy wskazują, że nie wiedzą, ile wybito monet IV klasy, ani ich dokładnych dat, ani nie mają konkretnych dowodów na to, że druga gwiazda reprezentuje fantastyczne wydarzenie astronomiczne.  Ale wielu naukowców chciałoby myśleć, że po tym, jak mincerz podjął to, co w tamtym czasie uważano za ogromne ryzyko, grupa naukowców 1000 lat później w końcu zrozumiała, dlaczego to zrobili. 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika jaa

Może to o niej było w tych

Może to o niej było w tych tekstach o gwieździe betlejemskiej. Tyle, że, ta "gwiazda" była ponad tysiąc lat później więc pewnie jakoś trzeba było wtedy to uzasadnić. Najlepiej tak, że ówczesną, z 1054 roku po prostu zignorowano w zapiskach. Między innymi też dlatego, że wtedy był już chyba dość rozpowszechniony pogląd, że taka "gwiazda" zwiastuje "narodziny" Mesjasza. I, to, by była, jak wiadomo, konkurencja dla propagatorów Jezusa Chrystusa. Tak więc pewnie zrobili to w ten sposób, że to właśnie wtedy powstały zapiski o "gwieździe betlejemskiej". Nikt tego nie kontrował bo wszędzie mieli swoich ludzi. A, jeżeli ktoś się sprzeciwiał to pewnie był traktowany jako wichrzyciel. A, badania, tak zwane tortury, były wtedy dość rozpowszechnione i potrafiły wykończyć najbardziej zagorzałych krzewicieli prawdy. Nie bez powodu przez setki lat "promowano" wizerunek człowieka na krzyżu. Podświadomość dość łatwo odczytuje tego typu sugestie. Z, tą gwiazdą to by mogło tak być. Bo, jak wiadomo, w tych wcześniejszych wydarzeniach z tą "gwiazdą" nijak nie potrafią jej znaleźć na niebie.

Portret użytkownika spokoluz

Przecież nauka jest pod

Przecież nauka jest pod kontrolą wyznawców biblii - jeśli udowodnią , że jest inne życie niż tylko te na ziemi jak cały czas twierdzą to ludzie kopną ich w doopę i skończy się pasożytobiznes. Tu chodzi o kasę i władzę a nie o prawde w nauce.

słowian dobrej woli jest więcej -słowiański wiec , słowiański zew , słowiański duch , słowiańska krew !

Strony

Skomentuj