Minister Obrony Chin ostrzega przed wojną w obronie suwerenności państwa

Kategorie: 

Źródło: 130819-D-NI589-769/CC BY 2.0

Coraz częściej mówi się o wydarzeniach, jakie toczą się wokół Morza Południowochińskiego. Sytuacja pogorszyła się, gdy Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy wydał werdykt na korzyść Filipin - jednej ze stron konfliktu. W tym samym czasie pogorszyły się relacje między Chinami a USA.

 

W zeszłym miesiącu, emerytowany admirał amerykańskiej marynarki wojennej Dennis Blair powiedział, że Stany Zjednoczone powinny przygotować się na wojnę. Jego zdaniem, siła militarna może być konieczna aby przeciwstawić się "chińskiej agresji" na Morzu Południowochińskim. Minister Obrony Chin Chang Wanquan ogłosił, że w spornym regionie odbędą się wspólne ćwiczenia wojskowe Rosji i Chin.

 

Jak podała we wtorek agencja Xinhua, Chang Wanquan, podczas inspekcji instalacji wojskowych w przybrzeżnej wschodniej prowincji Zhejiang, ostrzegł również przed zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego i wskazał, że niebezpieczeństwo płynie zwłaszcza z okolic spornego regionu morskiego. Dodał, że kraj powinien przygotować się na wojnę aby bronić swojej suwerenności.

 

Jest to zatem dość niebezpieczna sytuacja, zwłaszcza że spór toczy się między największymi mocarstwami na świecie. Chiny mają coraz silniejsze poparcie Rosji, zaś Filipiny, które roszczą sobie pretensje do Morza Południowochińskiego, mają za swoimi plecami Stany Zjednoczone. W razie gdyby doszło do konfliktu, bitwa o ten niewielki region może przekształcić się w wojnę, w którą zaangażuje się wiele państw.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 4.5 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika sceptyyk

JM, w jednymm z poprzednich

JM, w jednymm z poprzednich artów o podobnej tematyce zadałeś mi pytanie, -jak to widzę. Hm... CZARNO TO WIDZĘ...  Poskładajmy te klocki w całość. Mamy dwie cywilizacje - odradzającą się potęgę Chin, oraz podzieloną i skłóconą prze syjonistów naszą zachodnią. Chiny, kilka tys lat tradycji i pamięci o tym co było, o tym co jest i strategii na jutro. Chiny, -imperium które w trakcie kilku wieków słabości, zostało grabione z ogromnych obszarów przez Rosję. Chiny, które potrafiły wciągnąć Rosję do sojuszu przeciwko USA. Jeśli dojdzie do konfrontacji -a wszystko na to wskazuje- to USA pada na ryj, tak militarnie jak i gospodarczo. Na placu boju pozostaje dwóch zwyc... Czy na pewno dwóch? Chiny osiągają swój cel, najgrożniejszy wróg pokonany. JM, historia uczy nas, że imperia trwają tak długo, jak długo porafią się rozrastać... Chińczycy o tym wiedzą... Czy Rosja potrafi się przeciwstawić swojemu byłemy "sojusznikowi"? JM, jeśli Nasza-Zachodnia cywilizacja nie potrafi się dogadać, jesli nie wyeliminujemy syjonistów z obszarów wladzy na szczytach naszych państ, to jeszce nasze pokolenie będzie miało Chińczyków na granicy Uralu. Kiedyś oni byli na kolanach, zrobiliśmy z nich niewolników. Oni to pamiętają, boję się, że w okreslonej przyszłości to my będziemy ich niewolnikami...  Pozdrówka  :) 

Portret użytkownika John Moll

Spodziewałem się tej

Spodziewałem się tej odpowiedzi... Chiny inwestują wszędzie - w Rosji, w Europie, w Afryce, w Ameryce Południowej. Pracują nad nowym Jedwabnym Szlakiem. Rozrastają się bardzo szybko i za jakiś czas będą państwem nr 1 na świecie pod każdym względem. Praktycznie wszystko co dziś powstaje jest "Made in China". Jesteśmy od nich uzależnieni w pewnym stopniu.

Myślę jednak że eliminacja syjonistów nie jest możliwa. Obawiam się że dojdzie do jakiejś większej wojny między Rosją, Chinami i USA i jest to część ich planu. USA mają bardzo złą opinię na całym świecie, więc przyjdzie czas że trzeba będzie ich zastąpić kimś innym. Może Chiny?

Pozdrawiam Smile

Portret użytkownika sceptyyk

"...Myślę jednak że

"...Myślę jednak że eliminacja syjonistów nie jest możliwa...  Może Chiny?... " Boję się takiej przyszłości, boję się Chin u naszych bram i chińczyków jako naszch panów a nas na kolanach... Dawno temu, (w lużnej rozmowie na jednych z zajęć) mój wiekowy już wtedy profesor, powiedział do nas -" Im dalej na Wschód, tym cena ludzkiego życia jest niższa..." Mam ciągle nadzieję, że my -tzw zachodnia cywilizacja, ogarniemy się i unikniemy czarnego scenariusza... Pozdrówka  :)

Portret użytkownika husarz

Cały świat na dźwięk trąby

"Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec!" Czy tysiąc lat temu cały świat i kazdy mógł uslyszec o "pogloskach wojennych czy sto lat temu mógł" ? Nie. Teraz każdy słyszy, codziennie po kilka razy od dobrych 20 lat. Straszy się ludzi i ich przygotowuje. Cały świat na dźwięk trąby ruszy w taniec z księciem ciemności. To co dzieje się na naszej planecie ostatnimi laty to ewidentne znaki czasów końca. Ktoś powie , że trzesienia czy erupcje wulkanów, wymieranie zwierząt i powodzie były zawsze...ale nie w takiej ilości nie raz o 300 % większej niż w poprzednim stuleciu..a mamy początek nowego. Dziwne zjawiska na ziemi i niebie , wszędzie co chwila trąbią o wojnie, o koncu, o proroctwoach, o atomach itd. Ludzi się przygotowuje na nieuniknione i pewnego dnia powiesz.."już od dawna sie na to zanosiło, trudno" Wojna będzie kto interesuje sie geopolityką, kryzysem gospodarczym, awarią Fukushimy czy kryzysem imigracyjnym widzi, że wojna jest nieunikniona.

AMOR PATRIAE NOSTRA LEX

Portret użytkownika keri

Wojny światowej nie będzie.

Wojny światowej nie będzie. To jest definitywnie ustalone i żaden wszarz, choćby się dwa razy obrzezał z obu stron, nie zmieni tego.

Żyjemy w czasie transformacji: przechodzimy ze starego świata do nowego. Nowy już się zaczął! Pozwół do siebie dotrzeć tej radości.

Portret użytkownika tubylec

Żeby móc zbudować coś nowego

Żeby móc zbudować coś nowego to najpierw trzeba zburzyć stare .. nie zbudujesz nowego domu póki nie wyburzysz stojącej w tym miejscu rudery .. pomalowanie jej w różowe, pierdzące słoniki to nie to samo. Może i będzie radość jak już będzie po wszystkim ale bez wojny, przewrotu i wyburzania się nie obejdzie .. jak przy każdym remoncie, najpierw jest darcie tynków, wiertarki, młoty itd. a dopiero potem jest ładnie.

Portret użytkownika keri

Rozmawiałam z Filipińczykiem.

Rozmawiałam z Filipińczykiem. To nieprawda, że Filipiny mają poparcie USA. USA rządzi Filipinami, którym zupełnie zabrało niepodległość. Filipińczycy czują się oszukani przez swój marionetkowy rząd. Na dodatek Usrael robi doświadczenia szczepionkowe na Filipińczykach, co było kiedyś tematem afery znanej nawet w Polsce.

Strony

Skomentuj