Mięso warzywne Future Farm z Brazylii jest już w sprzedaży w 24 krajach

Kategorie: 

Źródło: tg

Brazylijski startup produkujący sztuczne mięso Future Farm osiągnął wycenę 400 milionów dolarów w nowej rundzie finansowania o wartości 58 milionów dolarów i planuje przejąć 10% amerykańskiego rynku alternatywnego białka do 2025 r.

 

Od momentu powstania w 2019 roku Future Farm stworzyła linię produktów pochodzenia roślinnego i dostarczała swoje rozwiązania do 24 krajów na całym świecie.

 

Sercem oferty Future Farm jest mięso wytwarzane z roślinnych składników, takich jak groch, soja i ciecierzyca. Inżynierowie startupu starają się odtworzyć smak naturalnych produktów mięsnych, a także nadać swoim kotletom, kiełbasom i klopsikom teksturę tradycyjnej wołowiny.

 

Produkty Future Farm są obecnie sprzedawane w 10 tys. punktów sprzedaży detalicznej w 24 krajach, a także oferowane są jako pełne posiłki w kilku restauracjach.

 

„Wierzę, że nasza firma jest odpowiedzialna za tworzenie produktu, który jest korzystny dla środowiska. Nie próbujemy nikogo przekonywać do zostania weganinem lub wegetarianinem, ale oferujemy konsumentowi dodatkową opcję białka roślinnego, aby pomóc naszej planecie ”- wyjaśnił Alexander Ruberti, założyciel i dyrektor generalny Future Farm.

 

Dzięki pozyskanemu kapitałowi Future Farm planuje poszerzyć swoją ofertę produktową i sprawić, by opakowania były bardziej przyjazne dla środowiska. W najbliższych miesiącach na półki sklepów partnerskich startupu trafi mleko roślinne i inne produkty mleczne, takie jak jogurt i masło. Ponadto firma zacznie gromadzić swoje produkty w pudełkach wykonanych z trzciny cukrowej, czyli materiału przyjaznego dla środowiska i biodegradowalnego.

 

Najnowsza runda inwestycyjna Future Farm została zainicjowana przez BTG Pactual, do którego dołączyły Monashees, Go4It Capital, Turim MFO, EnfiniVentures, XP Inc i Rage Capital. Uwzględniając te środki, łączna kwota pozyskanego kapitału wynosi 89 mln USD, a wycena firmy przekroczyła 400 mln USD. Future Farm wykorzysta środki na zdobywanie nowych rynków. Obecnie celem startupu jest zwiększenie jego wpływów w USA i Europie w celu narzucenia konkurencji na Impossible Foods i Beyond Meat.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: tallinn
Portret użytkownika tallinn

Legendarny redaktor portali zmianynaziemi.pl oraz innemedium.pl znany ze swojego niekonwencjonalnego podejścia do poszukiwania tematów kontrowersyjnych i tajemniczych. Dodatkowo jest on wydawcą portali estonczycy.pl oraz tylkoprzyroda.pl gdzie realizuje swoje pasje związane z eksploracją wiadomości ze świata zwierząt


Komentarze

Portret użytkownika Trinity

Nie piszą tylko, że to białko

Nie piszą tylko, że to białko roślinne z soi zawiera dużą ilość estrogenu, czyli żeńskiego hormonu. Na kobiety to może i ma pozytywny wpływ, ale co do facetów, to mam wątpliwości. Kiedyś poczyniłem takie spostrzeżenie, że W Tajlandii, kraju o największejk liczbie transseksualistów, używa się smażenia oleju wytwarzanego z soi. 

Portret użytkownika Mery

No tak całe eko

No tak całe eko

Lepiej zjeść sztuczne mięso z nie wiadomo czego, z milionem barwników, substytutow i cholera wie ilu substancji chemicznych niż kawałek świni, czy krowy... 

Lepiej wyciąć hektar lasu wyprodukować papierowe torby slomki czy drewniane jednorazowe talerze niż użyć plastiku który można przerobić ponownie 

Lepiej zabronić używania aut spalinowych bo są takie szkodliwe i zastąpić je elektrycznymi których użytkowanie i utylizacja jest jeszcze bardziej szkodliwa i klopotliwa dla środowiska niż te straszne spalinowki... 

Czy tylko dla mnie to wszystko idzie w złym kierunku? I napewno nie chodzi o środowisko 

Portret użytkownika popekmonster

sęk w tym, że nie każdy

sęk w tym, że nie każdy plastik da się tak łatwo przerobić, do tego ludzie musieliby na poważnie wziąć to całe segregowanie i nie rzucać śmieci gdzie popadnie (a często właśnie tak kończą te jednorazowe sztućce - ktoś zużyje i jeb w krzaki). poza tym, często przerobienie plastiku jest po prostu nieopłacalne. no i nie zapominajmy o mikroplastiku. mając na uwadze te wady, to już rzeczywiście lepsze są te drewniane.

a już w ogóle najlepsze są wielorazowe, metalowe czy coś. nie rozumiem, skąd jest ten aż taki popyt na jednorazowe rzeczy, nawet w restauracjach często dają jednorazowe zamiast klasycznych, które wystarczy umyć i znowu można ich używać! i nie tyczy się to tylko sztućców, ale też na przykład opakowań! ja jestem młody, ale dziadek mi powtarza, że kiedyś czegoś takiego nie było, używało się rzeczy wielorazowych, które się później myło i starczało to na długie lata. powinniśmy dążyć całkowicie do wyeliminowania tych wszystkich jednorazowych śmieci, i to jak najszybciej. już teraz, po krótkim spacerze przez jakiś las, odczuwam wrażenie, że toniemy w tych śmieciach. jak tak dalej pójdzie, to moje wnuki będą widziały tylko ten śmietnik zamiast przyrody. dbajmy trochę o to środowisko, bo w przyszłości nasze pokolenia będą przedstawiane na historii w mocno negatywnych barwach..

Portret użytkownika Argo

Minusujący deklarują się, że

Minusujący deklarują się, że ich przyszłe inkarnacje będą w krówkach i swinkach tak? Ok. Żeby była sprawiedliwość.

 

/Do tego co wyzywa i leci po minus: chyba ty, chamie, szykuj się, jaką chcesz być, brązową limuzyną czy klasyczną w łaty?/

Strony

Skomentuj