Metalowa, ekologiczna słomka spowodowała makabryczną śmierć kobiety

Kategorie: 

Źródło: Facebook.com, Pixabay.com

Sześćdziesięcioletnia Brytyjka zmarła po tym, gdy upadła na metalową, ekologiczną słomkę do picia, która przebiła jej oczodół i uszkodziła mózg. Elena Struthers-Gardner potknęła się i upadła, kiedy niosła szklankę z przytwierdzoną do niej metalową słomką. Wypadek miał miejsce w domu kobiety w listopadzie ubiegłego roku.

25-centymentrowa metalowa słomka przebiła lewe oko kobiety i spowodowała poważne uszkodzenie mózgu. Elena Struthers-Gardner w przeszłości była dżokejem i w wieku 21 lat doznała poważnego wypadku jeździeckiego, w którym doznała uszkodzeń kręgosłupa. Od tego czasu kobieta miała problemy z poruszaniem się.

Życiowa partnerka pani Struthers-Gardner, Mandy, opisała zdarzenie: „Nie słyszałam jej upadku. Podeszłam do kuchennych drzwi i zobaczyłam Elenę leżącą na podłodze. Kubek leżał nadal w tym samym miejscu, a słomka była dalej do niego przytwierdzona. Zauważyłam, że słomka jest wbita w głowę Eleny. Zadzwoniłam na numer alarmowy i poprosiłam o karetkę.”

Lekarze w Southampton General Hospital nie byli w stanie pomóc pani Struthers-Gardner, ponieważ uszkodzenia mózgu były zbyt duże. Aparatura podtrzymująca życie kobiety została wyłączona następnego dnia.

Pracownicy medyczni podtrzymują, że nigdy wcześniej nie widzieli podobnego wypadku. Niecodzienna śmierć skłoniła koronera Brendana Allena do ostrzegania przed niebezpieczeństwem płynącym z używania metalowych słomek.

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (4 votes)
Opublikował: B
Portret użytkownika B

Redaktorka, która pracuje z nami od ponad 3 lat. Specjalizuje się w tematyce medycznej i zdrowym żywieniu. Często publikuje na portalu medycznym tylkomedycyna.pl



Komentarze

Portret użytkownika SurvivorMan

"Niecodzienna śmierć skłoniła

"Niecodzienna śmierć skłoniła koronera Brendana Allena do ostrzegania przed niebezpieczeństwem płynącym z używania metalowych słomek." - Jak mnie coś takiego rozbraja... Ja pier..... Teraz będzie lansowana śmiercionośność kolejnego domowego gadżetu! Krwiożercza słomka!!! Tylko czekać aż jakiś dureń powiąże to z ekologią, bo przecież ekologiczna! Niedługo człowiek będzie bał się wstać z fotela, żeby go coś nie zamordowało z zimną krwią we własnym domu! Jakaś słomka, łyżeczka, obieraczka do ziemniaków itd.
Szkoda ludzkiego życia, ale trzeba uważać na to co się robi i tyle! Nie ma co robić z tego afery na skalę co najmniej europejską.

DBAJ O SWÓJ NÓŻ! Nigdy nie wiadomo kiedy uratuje Ci życie!

Portret użytkownika ben

Ku przestrodze  przykład z 

Ku przestrodze  przykład z  własnego życia , Dawno  dawno nie zagłębiamy się jak dawno  a miałem wtedy  13lat na obozie kupiłem w sklepiku lizak taki długi . Był bardzo dobry  technika   konsupcji polegała na obracaniu to  w lewo to w prawo po czym powstał ostry grot . I co wtedy skoczyłem na swój tapczan  z lizakiem w buzi na szczęście zdarło mi około 4 cm skóry z podniebienia ,piszę na szczęście  bo mógł wyjść tylną ścianą gardła lub tak jak tej kobiecie przebić się przez podniebienie i ....... Póżniej był  szpital i specjalna wkładka która przytrzymywała  zerwaną skórę . Ku przestrodze  dbajcie o dzieci  i o siebie chwila nieuwagi  i .....

Coś podobnego do tych tylko dłuższe nie  choinkowe.

Bez podtekstów  proszę

Portret użytkownika tubylec

Jakbyś człowieku potrzebował

Jakbyś człowieku potrzebował słomki do picia to natura skonstruowałaby ci japę podobną do japy komara .. miałbyś słomkę wbudowaną, a skoro czegoś takiego nie masz to po chuj wydziwiasz. 3 dni pragnienia i założę się że będziesz pić wodę z kałuży jak pies .. wtedy możemy pogadać o potrzebie używania słomki do picia.

Portret użytkownika Robaczkowa

O cholera! trzeba uważać. Ja

O cholera! trzeba uważać. Ja właśnie używam do picia ,,wszystkiego" właśnie takich metalowych nierdzewnych  ,,słomek" BOMBILLI do yerby. To jest genialne bo można pić sypane zioła, herbatę, kawę i nie bawić się w jakieś cedzenie fusów. Na dole są maleńkie dziurki do cedzenia. I o dziwo bezproblemowo się czyści. Nie muszę już pić herbarek w torebkach ekspresowych wybielanych rtęcią. Mnie to dziwi, że inni ludzie piją jeszcze te herbaty w torebkach bo to barbarzyństwo. Można powyrzucać z domu wszystkie sitka i pojemniki do parzenia ziół czy herbat. Zioła sypie się do szklanki czy kubka i zalewa wrzątkiem. Banalnie prosta sprawa. Można sobie parzyć swieże zioła zebrane w lesie czy na łące bez żadnego przygotowania. Ja tego używam dla zdrowia i wygody nie dla ochrony środowiska. Nie sadzę aby stosowanie plastikowych słomek szkodziło środowisku. To jakieś promile procenta ogromnych ilości innych wyrobów z plastiku stosowanych o wiele częściej: torebek, ubrań, mebli itd.

Na południu Europy (na innych kontynentach chyba też) pokrywa się między drzewami oliwnymi, krzewami winorośli, drzewami owocowymi glebę czarnym plastikiem - folią żeby chwasty nie rosły miedzy uprawianymi roślinami (może to też zapobiega wysychaniu gleby i przyspiesza wegetację po zimie - całkiem możliwe). To są miliony hektarów - całe góry plastiku. I to jakoś nikomu nie przeszkadza, a malutkie plastikowe słomki przeszkadzają. :-)

Portret użytkownika Odważniak

To dlatego mnie zęby bolą na

To dlatego mnie zęby bolą na sam widok białego papieru! A już wyjątkowo mocno czuję "smak" tych nieszczęsnych torebek od herbat, które zawsze obieram, jak nie ma sypanych ziół, np w gościach.

Natura dała mi szparę w zębach do cedzenia ziół Smile i zadnych metalowych urządzeń nie muszę używać, bo te też zanieczyszczają smak herbatki. Pić z jakiegokolwiek plastiku nie jestem w stanie, tylko szkło, nawet metalowe kubki pachną zbyt intensywnie, a najbardziej to współczuję roślinkom, które muszą żyć w plastikowych doniczkach podgrzewanych słońcem - na samą myśl już czuję ten zapach plastikowego grzyba..

Ciężkie życie nadwrażliwca.

W ogóle używanie słomek o ile nie jest się niepełnosprawnym jest robieniem z siebie kaleki w imię durnej mody. Takie podświadome wdrukowywanie świadomości ofiary. "Biednej ofierze się należy" i oto mamy rzesze nieudaczników z syndromem ofiary - niewolnika.

Portret użytkownika Robaczkowa

Nie reklamuję tylko używam.

Nie reklamuję tylko używam. Nigdy nie handlowałam żadnymi metalowymi słomkami ani niczym podobnym.

Kiedyś czytałam gdzieś o tym, że biały papier toaletowy, chusteczki higieniczne, pałeczki do czyszczenia uszu, torebki do herbat, osłonki papierosów mogą zawierać rtęć. Nie wiem gdzie to czytałam bo to dawno było. Ale to mi zapadło w pamięć i od tego czasu używam szarego najtańszego papieru toaletowego. (Podkreślam, że nie handluję też  papierem toaletowym). Chińskie produkty były podobno czasami dezynfekowane związkami rtęci.

Nie znam szczegółów ale podobno związki rtęci są masowo wykorzystywane w przemyśle papierniczym, drzewnym i do produkcji związków chloru. W krajach skandynawskich w regionach gdzie był rozwinięty przemysł drzewny i papierniczy zbiorniki wodne są zatrute rtęcią. Jest na You Tube film o tej tematyce ale nie dam namiarów bo już dawno go oglądałam - dotyczy krajów skandynawskich. W dezynfekcji podobno się nadal stosuje chlorek rtęci - sublimat. Czyli ten chlor może być z tą rtęcią powiązany. Diabli wiedzą jakie pozostałości chemikaliów są w tych papierkach ale ja wolę się ich wystrzegać. 

Podobno od 3 czy 4 lat obowiązuje jakaś konwencja na mocy której wycofuje sie związki rtęci z produkcji  artykułów gospodarstwa domowego, żywności i leków ale to podobno potrwa jeszcze kilka lat. Tego związku rtęci zawartego w szczepionkach jakoś nie wycofują. 

Kiedyś (w niektórych miejscach na świecie nawet do dzisiaj) rozjaśniano nawet skórę chlorkiem rtęci więc ... wszystko jest możliwe. Nie sądzę aby producenci chwalili się zbytnio jakie to substancje wykorzystują do odkażania i wybielania. A nawet jak się potem produkty oczyszcza na różne sposoby to śladowe ilości chemikaliów mogą pozostać.

Strony

Skomentuj