Mesjasz ateistów publicznie przyznał, że nie wyklucza istnienia Boga

Kategorie: 

inquisitr.com

Profesor Richard Dawkins, najbardziej znany i szczery ateista w świecie. Autor książki "Bóg urojony", która została uznana przez światowych ateistów, za najlepszą książkę udowadniającą, że nie ma Boga. I teraz ten człowiek, nagle rzekł: - "Nie mogę mieć pewność, że Bóg nie istnieje...”, a tym samym spowodował wielki cios dla zwolenników ateistycznych przekonań.

 

Sensacyjne oświadczenie padło w trakcie debaty, która była transmitowana w Internecie i na Twitterze. Rozmowa toczyła się pomiędzy arcybiskupem Canterbury dr Rowan Williamsem i zagorzałym ateistą prof. Richardem Dawkinsem, i filozofem Anthony Kenny, który przewodniczył dyskusji, to on zapytał: "Dlaczego nie nazywasz siebie agnostykiem, Richard", a profesor Dawkins powiedział, że tak, on jest bardziej agnostykiem niż ateistą.


Agnostyk uważa, że niemożliwe jest poznanie prawdy w sprawach istnienia boga, życia wiecznego i innych nadprzyrodzonych, pojęć i zjawisk, ale nie wyklucza w zasadzie możliwości istnienia istot boskich, ale odrzucił możliwość udowodnienia prawdziwości lub fałszywości tych podmiotów w sposób racjonalny.Dlatego agnostyk może wierzyć w Boga, ale nie może być zobowiązany do dogmatycznych religii jak Chrześcijaństwo, Judaizm, Islam.

 

Trudno podejrzewać profesora Dawkinsa, że nie zna znaczenia słowa agnostyk, więc wynika z tego raczej brak wiary w pewność swoich teorii, które stanowią fundament zateizowanego świata. Książka „Bóg Urojony” to swoista biblia ateizmu naukowego jednak gdyby profesor Dawkins poświęcił więcej uwagi nowoczesnej fizyce zrozumiałby jak blisko nauka dochodzi do istoty boskości.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen


Komentarze

Portret użytkownika Darek77.01

Dodam jeszcze dla porządku

Dodam jeszcze dla porządku jak pojąć istnienie szatana.  Kontakt z Chrystusem taki jaki mieli Apostołowie, lub duszami zmarłych jest potrzebny, ale istnieje przeszkoda i to nie Bóg ją ustawił, tylko szatan.R.  Dawkins tak naprawdę chciałby żeby życie po śmierci istniało. Nie chcę być naiwny ,ale wierzę ,że jest tylko człowiekiem wątpiącym.

Portret użytkownika SevenAngel

Macie Dowód na istnienie Boga

Macie Dowód na istnienie Boga [Wiecie taki sądowy]
Dowód jest zaznaczony czerwonym markerem .

Na banknocie widnieją słowa...„In God we trust” [ w Bogu pokładamy ufność ]

Z tego co się orientuje Bóg jest niewidzialny

A Dolara wydało ministerstwo skarbu...
wraz z rządem USA..

Skoro Rząd federalny wyraża ufność w Boga w sloganie „In God we trust”.i to jeszcze na środku płatniczym

Mało tego umieszcza swój zamysł na rewersie banknotu .To oznacza że Rząd Za tą deklaracją stoi...

W takim układzie Motto na banknocie dolarowym „In God we trust”
To dowód który potwierdza ich wspólną wiarę w wyższą istotę.

No więc Jeśli Rząd
wydaje banknoty z deklaracją wiary w Boga...niewidzialnego !

nie żądając fizycznych dowodów...
na istnienie lub nieistnienie wyższej istoty...

To ja mogę iść do sądu z tym dowodem

I Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych,
A nawet Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

może, w oparciu o taką samą wiarę
uznać, Ze BÓG Istnieje lub święty Mikołaj ...Albo Elfy a nawet Duchy czy Demony .

Portret użytkownika Darek77.01

"...Bóg jest miłością

"...Bóg jest miłością (prawdziwą), kto trwa w miłości trwa w Bogu. ..." Pierwszy List św. Jana rozdz 4, werset 16. Oznacza to ,że nie ma bez Boga miłości (prawdziwej) i jest On Miłością. Czyli chrześcijański Bóg i prawdziwa miłość to jedno i to samo.  Prawdziwa miłość oznacza brak konfliktów, fałszu czyli wejście w prawdę i tylko prawdę, zwykłe zrozumienie zatem, kiedy pojawia się nie miłość są konflikty , fałsze i nie zachodzi wejście w prawdę i tylko prawdę, więc do prawdziwej miłości potrzeba i wystarcza zrozumienia, objawia się za każdym razem gdy objawia się prawda. Kiedy występuje nie miłość , wówczas mamy uszczerbek na duszy a każda prawdziwa miłość wiąże się z pożytkiem duchowym, więc tak naprawdę miłość prawdziwa i pożytek duchowy to jedno i to samo. Bóg jest drogą prawdą i życiem, jest niematerialny więc nikt Go nigdy na oczy nie oglądał (Pierszy List św. Jana rozdz. 4 werset 12), gdyby było inaczej dusza ludzka byłaby czymś a człowiek czymś a nie kimś. Napisane jest bowiem: "prochem jesteś i w proch się obrócisz".
 
 

Portret użytkownika Grego

RZADKIEJ GLUPOTY

RZADKIEJ GLUPOTY artykulik.
Swoim stwierdzeniem Dawkins nie sprawil ZADNEGO zawodu ateistom, dal jedynie wyraz ELEMENTARNEJ uczciwosci intelektualnej, ktorej pozbawieni sa wszyscy fanatycxzni religianci ktorzy sa na 100% przekonani o istnieniu Boga.

W scislym sensie WSZYSCY (poza wariatami) jestesmy AGNOSTYKAMI (jesli ateizm MIAŁOBY oznaczac 100% pewnosc ze Boga nie ma, a bycie "wierzacym" MIAŁOBY oznaczac 100% pewnosci ze Bog istnieje). Potwierdzaja to WATPLIWOSCI wyrazone WIELOKROTNIE przez praktycznie WSZYSTKICH swietych mistykow. 100% pewnosc maja WYLACZNIE IMBECYLE.

Tak wiec nawet najbardziej wierzacy czlowiek moze miec "pewnosc" istnienia Boga najwyzej na 99.99% a nawet najbardziej przekonany ateista moze miec pewnosc nieistnienia Boga najwyzej na 99.9999% (roznica zamierzona i racjonalnie uzasadniona ale nie chodzi OCZYWISCIE o konkretne liczby tylko o sens).

Nawiasem mowiac gdyby ktos mial 100% pewnosci ze Bog istnieje to nie nazywalaby sie WIARA tylko WIEDZA, a wsrod cnot kardynalnych wymieniona jest WIARA a nie WIEDZA.
 

Portret użytkownika nz

Autor newsa nie rozumie na

Autor newsa nie rozumie na czym polega ateizm. Zaprzeczenie istnienia boga jest niemożliwe. To że Dawkins powiedział coś takiego nie jest jakimś skandalem/przełomem/wielkim wydarzeniem, po prostu nie jest hipokrytom i rozumie, że do zaprzeczenia istanienia boga trzeba sięgnąć po takie same argumenty co do twierdzenia, że on istnieje. Przyznanie, że nie można zaprzeczyć nie jest oznaką wiary, lecz zrozumienia problemu. To nie ja, który nie widziałem mam udowodnić, że nie ma, lecz ci co widzieli powinni udowodnić, że jest.

Portret użytkownika Achtte8

Odpowiedz dla ;;ja;; ze

Odpowiedz dla ;;ja;; ze str.2.....Pytanie.....wytlumacz jak zyli by ludzie gdyby bibli nie bylo.      Mysle ze odpowiedz jest rowniez prosta:       -przeciez ,BIBLIA ' nie zawsze byla,nie zawsze ludzie umieli pisac....       a jednak przekazywali sobie przez pokolenia ustnie to co sie wydarzylo.       przekazywali z pokolenia na pokolenie ZASADY dotyczace zycia       (prawa,obowiazki.....reguly wg.ktorych zyli).        Nie trzeba byc czlowiekiem,by miec reguly zycia.Nawet        zwierzeta je maja i przestrzegaja tych regol(  np.walczac o wladze        w stadzie......pokonany szanuje  zwyciezce  i nie atakuje go z tylu,        co niestety czest u nas ludzi nie jest przestrzegane.         A przeciez One-zwierzeta nie sa pismienne.         Mimo to dobrze,ze takie ksiegi jak Biblia,Koran ....itd istnieja.         Mysle,ze sa po to bysmy mogli korzystac z doswiadczen naszych        przodkow,z ich wskazowek ,ostrzezen ......poniewz wiekszosc       przypowiesci w tych KSIEGACH jest napisana jak krotka opowiesc,       ktora cos wyjasnia(ma MORAL).....jak np opowiesci Andersena       dla dzieci(to jest dobre ,a to zle).Dzieci to rozumieja,a dlaczego      wiekszosc z nas nie rozumie ....moze za bardzo wszysko rozdrabniamy,      a to co wazne ucieka nam sprzed nosa.Przez to szukamy nie tam gdzie     trzeba.Czasami opowiesc mozna tlumaczyc wykorzystujac ja  do      roznych sfer zycia.Na przyklad.      Moja siostra wciaz myslami wracala do tego co zlego ja spotkalo      i wciaz mowila o tym .Kiedys niewytrzymalam i powiedzialam...      Dlaczego to robisz.sama powoli kamieniejesz wciaz ogladalac sie na to      co spotkalo Cie zlego.Odbija sie to na innych.Nie rob tego,nie ogladaj      sie za siebie i zacznij zyc. Z czym sie to kojarzy..????                          

Portret użytkownika ^^

ja pierdole ... Po co się

ja pierdole ...Po co się kłócicie o coś czego nie da się wygrać ? żadne z was nie udowodni czy bóg jest czy go nie ma ^^Moim zdaniem Biblia to mogła być ksiazka na ktorej od fanatyków kase zbierali ^^mogło tak być nikt mi nie może udowodnić że tak nie było ^^kościół to komercja! Rzad też!ale to XXI wiek ;x

Portret użytkownika ttorello

Droga Judyto, "nie widziałem,

Droga Judyto, "nie widziałem, żeby jakiś ateista odciągnął kogoś od wiary. Widziałem za to wielu odciągniętych przez ich własnych proboszczów" (swobodny cytat) Judyto, fragment o owieczce odłączonej od stada nie jest nakazem dla Ciebie do działania. Nie jest wyznacznikiem zadań. Nie jest posłaniem do pełnienia misji apostolstwa słowa. Nie jest kierunkowskazem do obrania drogi. Wiec czym jest? Jest opowieścią alegoryczną o Bożej MIŁOŚCI, o tym, jak ON troszczy sie o każdego zagubionego. Pamiętaj Judyto, że nie każdy zagubiony jest grzesznikiem (lecz każdy grzesznik jest zagubiony). Boże poszukiwania są niepojęte. Wbrew naszej ludzkiej nadziei. Ty się módl i żyj według najważniejszego przykazania: Miłuj Boga ze wszystkich sił, z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich myśli swoich, a bliźniego jak siebie samego. Bądz nieskazitelna jak gołębica, a przebiegła jak wąż. Reszte zostaw Bogu. Chyba nie musze nic więcej tłumaczyć, prawda? Zupełnie inaczej teraz popatrzysz i mam nadzieję, ze zrozumiesz. Żeby do kogość przemawiać własnymi słowami o Bogu, to trzeba widzieć, że ta osoba jest przygotowana. A i tak skutek będzie prawdopodobnie mizerny. Jeśli osoba ma złą wolę, to choćbyś sie kalała i słodziła i mówiła o Jezusie wszystko co wiesz, to rzeczywiście "perły" które wyjdą z Twych ust padną pod świńskie raciczki a wieprzki mogą ruszyć na Ciebie (co zresztą widać po niektórych postach). dziękuj za łaskę wiary, którą masz. Proś byś nigdy nie odeszła. Wiara jest tajemnicą. Jest darem. Gdyby nie była, to każdy byłby już chrześciajaninem, choćby ze względu na obiecane korzyści i nagrody w Królestwie (poczytaj o tzw. zakładzie Pascala). Każdy inteligenty człowiek wybrałby przecież nieprzemijającą rzeczywistość Królestwa od przemijającej materii tego świata. Jednak jest inaczej. Tylko ON wie dlaczego tak.Mowię Ci Judyto; Nie probuj stawać na miejscu Boga, nawet pod pretekstem troski o nawócenie i zbawienie. Nie wchodż na siłe w czyjeś życie. Nie nakłaniaj. Nie naciskaj. Nie tłumacz na siłe. Zależy ci na kimś? Trzy rzeczy: modlitwa, post i jałmużna w intencji tej osoby. Resztę, czyli czas, miejsce i okoliczności, zostaw BOGU! Oczywiście bądź zawsze gotowa, "by obronić nadzieję, która w Tobie jest". To oznacza, mówić wtedy, kiedy ktoś zapyta. Ktoś będzie się tego domagał. Ktoś o to poprosi. Nie proponuj sama. Bądź światłem świata, solą ziemi. To wszystko. Nie chwal się. Nie fruwaj pod sufitem. Nie bądź natarczywa, jak mucha nad uchem, którą aż chce się pacnąć packą.Oczywiście to co kto powie na końcu zostało napsiane "pół żartem - pół zserio". Jedno jest pewne: za sto czy dwieście lat nie będziemy już żyć. Wtedy wszystko będzie jasne ;)   

Portret użytkownika Judyta

Wprawdzie napisałam

Wprawdzie napisałam wcześniej: AMEN, ale po zastanowieniu się, nadal stwierdzam, że się z Tobą nie mogę zgodzić.Zabolało mnie zdanie, abym nie była natarczywa, jak mucha nad uchem, którą aż chce się pacnąć packą, ale dobrze, że go napisałeś. Skorzystam z rady w życiu prywatnym. Chociaż zawsze starałam się nie być natarczywa, to jednak baczniej będę się sobie przyglądać pod tym kątem.Nie patrzyłam na nikogo, jako na grzesznika, nawet nie próbowałam widzieć w rozmówcy osoby zagubionej. Nie stawiałam się w roli Boga. Tutaj, na tej Stronie tylko o Bogu dyskutowałam. Chciałam się podzieliś swoimi spostrzeżeniami i tym, co przydarzyło się w naszym życiu.I w tym miejscu się z Tobą nie zgadzam. Bo to Masoneria tak manipuluje ludzmi, aby uznali za poprawne, że o Bogu się nie mówi publicznie, nie dyskutuje. I to niestety jest działanie nastawione na walkę z Bogiem, na usunięcie Go z życia społecznego. A gdy Go nie będzie w życiu społecznym, to powoli zostanie też usunięty z życia prywatnego. I w ten sposób zaniknie życie duszy.Nie mogę wiedzieć, czy osoba, z którą rozmawiam tutaj jest przygotowana, czy nie, ale ja jej nie próbuję nawracać. Jak już wcześniej napisałam, ja tylko z nią dyskutuję, a do tego mam prawo.I to też nie jest prawdą, że ateista nikogo nie odciągnie od wiary. Bo nieraz potrafi podać takie argumenty, że jeśli nie uda się ich zbić, to czasem bardzo dużo ludzi może wiarę stracić.Prawda, wiara jest łaską, ale Bóg posługuje się także ludzmi, jako swoimi narzędziami. I im więcej są toporne i nieudolne, tym większa jest chwała Boża. I jeszcze raz powtórzę słowa z Ewangelii: "Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, do tego Ja przyznam się przed Ojcem w Niebie". Chyba w jakimś celu Pan Jezus to powiedział.Co do "pereł" i rozdeptywania rozmówcy przez wieprzki, to już się nie boję. Dość przeszłam w życiu cierpienia, aby się nie bać kilku uszczypliwych uwag. Teraz jest tu zresztą całkiem porządne towarzystwo, nie narzekam.I wcale się nie chwalę. Próbuję tylko dawać świadectwo o Bogu, który jest w moim życiu, którego coraz bardziej rozumiem i coraz bardziej kocham.A za człowieka, na którym mi zależy, oprócz wymienionych przez Ciebie sposobów, można się jeszcze ofiarować Bogu, a także zgodzić na przyjęcie cierpienia.Pozdrawiam serdecznie. Judyta 

Portret użytkownika emil czarnocki

obecnie jestem w varansi

obecnie jestem w varansi (indie) nabardziej religijne miasto świata, i choc byłem przekonany wcześniej o nie istnieniu boga teraz jestem jeszcze bardziej.każda religia sama sobą wyklucza i podważa możliwośc istnienia boga, wystarczy pomyśleć logicznie i spojżeć w głąb siebie a nie słuchać jakich klechów. jeśli "bóg"  istnieje to musi być stworzony(czyt.urodzony) kiedyś tam, jest takim samym sworzeniem jak my tylko jego rasa jest o miliony lat starsza(inteligentniejsza)... mogę to udowodnić logiczną teorią ale mi bateria siada.. więc jeśli ktoś ciekawy zapraszam na pv. cio ;) 

Strony

Skomentuj