Media wybrały nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych

Kategorie: 

Źródło: pixabay.com

Tegoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych zakończyły się kompromitacją tak zwanej demokracji. Okazało się, że jest ona tylko fasadą do mediokracji, ustroju, który kształtuje obecnie elity polityczne domykając możliwość wyrażania jakichkolwiek poglądów poza oficjalnie zaakceptowanymi. Ofiarą tego procederu padł prezydent Donald Trump. Oficjalnie już, media w USA wybrały na prezydenta Joe Bidena...

Dzisiaj amerykańskie media oficjalnie poinformowały, że ich zdaniem w wyborach prezydenckich zwyciężył Joe Biden, a nie znienawidzony przez nich Donald Trump. Ten ostatni jest stale cenzurowany przez kartele internetowe i medialne, które postanowiły już na rympał wspierać jego konkurenta.

 

Przez całą kampanię przeciwko Trumpowi były stosowanebezprecedensowe ataki tak zwanych social mediów. Prym wiedli w tym edytorzy Facebooka i Twittera, którzy cenzurowali i nadal cenzurują prezydenta Trumpa na tych platformach. Wolność słowa jest obecnie tylko żartem, a "wygrana" Joe Bidena to wskazanie na przyszłość. Można się spodziewać, że będzie tylko gorzej, a kartele społecznościowe takie jak Google, Facebook czy Twitter będą jeszcze bardziej bezkarne i bezczelne w tłamszeniu ludzi.

 

Ostatnio premier Morawiecki stwierdził, żeby ludzie zamiast na ulicach protestowali w Internecie. Z tym, że już w obecnym świecie nie jest to możliwe, bo każdy kto ośmiela się wyrażać poglądy inne od oficjalnych jest bezwzględnie cenzurowany i w niektóych przypadkach usuwany. Związane z lewicą portale społecznościowe stały się lewiatanem pożerającym demokrację. Na naszych oczach powstał nowy ustrój - mediokracja.

To właśnie dlatego o wygranej Joe Bidena nie informują instytucje amerykańskie tylko agencja Associated Press, CNN i MSNBC. Polskiej Agencji Prasowej nawet to nie dziwi, o czym świadczy powyższy komunikat z Twittera. Doszliśmy do momentu, gdy ci, którzy manipulują wyborami poprzez kształtowanie dozwolonych i zakazanych opinii, nawet się z tym nie kryją i niemal nikt nie zauważa w tym problemu.

 

WInny jest też sam Donald Trump, który dobrze o tym wiedział, że trzeba zrobić porządek z lewicowymi uzurpatorami mediokracji, ale nic nie zrobił. Być może ktoś potężniejszy od prezydenta największego imperium na świecie, zabronił mu takiego działania. Skutki tego są opłakane i będzie tylko gorzej.

Bez względu na to czy wybory w USA zostały przeprowadzone uczciwie czy też ujawniły nam się Stany Zjednoczone Białorusi, gdzie zawsze wygrywa ten co potrzeba, mamy poważny problem, bo najwięszym mocarstwem świata, dysponującym drugim pod względem wielkości arsenałem nuklearnym, będzie rządził człowiek, z demencją, sterowany przez jawną marksistkę Kamalę Harris. Dla świata oznacza to więcej chaosu, śmierci i nieszczęść, bo właśnie do tego przyzwyczaili nas marksiści w latach poprzednich. 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika inzynier magister

Jak sfałszowano wybory w USA?

Jak sfałszowano wybory w USA? Biden jeszcze nie wygrał! IDŹ POD PRĄD NA ŻYWO 2020.11.09

https://www.youtube.com/watch?v=Qyk5Z_ZfttA

Do Sejmu trafiło ponad 200 tys. podpisów pod projektem „StopLGBT”. 

Ponad dwieście tysięcy wymaganych podpisów pod obywatelskim projektem ustawy "StopLGBT" zakazującej organizowania tzw. parad równości złożyli w poniedziałek w biurze podawczym Sejmu przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina.

Aby Sejm zajął się projektem obywatelskim, jego wnioskodawcy muszą zebrać przynajmniej 100 tys. ważnych podpisów.

W złożonym dziś wraz z podpisami projekcie Fundacja Życie i Rodzina domaga się zakazu organizowania parad równości, na których swoje postulaty głoszą środowiska LGBT.Zdaniem autorów inicjatywy obywatelskiej, ruch LGBT "z coraz większą nachalnością domaga się uprzywilejowania, także prawnego" a promocję swoich pomysłów przeprowadza, manifestując "w coraz bardziej perfidny sposób, nie licząc się z prawami i odczuciami normalnej większości społeczeństwa".

Projekty wysuwane przez organizacje LGBT są sprzeczne m.in. z polską Konstytucją i prawem rodzinnym - zaznacza Fundacja Życie i Rodzina. Informuje też, że strategia wprowadzenia tzw. „równości małżeńskiej” w Polsce, zaplanowana i rozłożona w czasie, zakłada jeden główny cel: umożliwienie zawierania ślubów jednopłciowych oraz przyznanie parom homoseksualnym prawa do adopcji dzieci.

W opinii Fundacji, tylko aktywność obywateli może zapobiec rozkładowi porządku moralnego, jaki od dziesiątek lat ma miejsce w Europie Zachodniej. Dlatego FŻiR organizuje obywatelską inicjatywę ustawodawczą "Stop LGBT", której celem jest "zakaz szerzenia homopropagandy na ulicach polskich miast".Podpisy pod projektem zbierane były na ulicach wielu polskich miast oraz przed kościołami niektórych diecezji. Nie wszyscy biskupi diecezjalni wyrazili zgodę na promowanie projektu na terenach kościelnych. Tak uczynił m.in. metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki (w liście do proboszczów z 16 września br.).Z kolei np. biskup elbląski Jacek Jezierski zaznaczył, że choć powodem projektu modyfikacji ustawy jest bluźnierczy i często obsceniczny charakter zgromadzeń środowisk LGBT, to należy pamiętać, że wprowadzanie zmian w prawie o zgromadzeniach dotyka podstawowych praw i swobód obywatelskich."Zaostrzenie ustawy może kiedyś zostać wykorzystane do ograniczenia zgromadzeń o charakterze liturgicznym, procesji, pielgrzymek, a także zgromadzeń o charakterze narodowym i patriotycznym" - napisał bp Jezierski w komunikacie diecezjalnym z 15 września br.Do akcji zbierania podpisów przyłączyły się natomiast parafie m.in. w diecezji radomskiej i szczecińsko-kamieńskiej.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika BF

Ludzie mają wolna wolę i mogą

Ludzie mają wolna wolę i mogą być kim chcą poco komuś narzucać swoje przekonania jako jedyne i właściwe. Średniowiecze się kłania w takim rozumowaniu. Więcej czytać książek mieć otwarty umysł, podróżować a mniej yutuberow, mniej czytania blogów oszołomów co zdomu nie wychodzą bo wszędzie spiski widzą.

Portret użytkownika inzynier magister

polskojęzyczni fani bajdena z

polskojęzyczni fani bajdena z antify wywiesili hilerowski baner SS hitlerjugend na świętym znaki chrześcijan !

Na krzyżu na Giewoncie w Tatrach w niedzielę zawisł wielki baner Strajku Kobiet. Został rozpięty na całej szerokości pięcioipółmetrowych ramion zabytkowej konstrukcji. Do feministycznej prowokacji odniósł się ks. Daniel Wachowiak.

„Przemoc domowa to nie tradycja” - takie hasło widniało na wielkim banerze przymocowanym przez feministki do krzyża na Giewoncie. Treść nawiązuje do ostatnich protestów jakie przetoczyły się przez Zakopane pod hasłem „W......ć z przemocą!”.

Bulwersującą akcję feministek skomentował na Twitterze ks. Daniel Wachowiak. „Żeby wieszać na Krzyżu oznaki własnej głupoty, pychy i próżności, to już bałwochwalstwo w połączeniu z brakiem kultury, rozsądku i bezpiecznej dla otoczenia samokontroli” – napisał.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika BF

To apropo wyborów ten

To apropo wyborów ten komentarz? Czy wypisujesz głupoty o podobieństwie znaków, i potępiasz słuszna akcję pod każdym artykułem z nudów. Jak Ci się nudzi to poczytaj kim byli SS bo według Twojej logiki i braku logicznego myślenia przy porównywaniu symboli można by ich podciągnąć do serwisantów instalacji bardzo wysokiego napięcia.

 

Strony

Skomentuj