Media spekulują nad możliwym puczem wojskowym w Turcji

Kategorie: 

Źródło: Internet

Według niektórych mediów Recep Tayyip Erdoğan, przekonany o swojej potędze kontrowersyjny przywódca Turcji, może stracić władzę w wyniku przewrotu wojskowego. Jego zapędy dyktatorskie sprawiają, że jego popularność stale spada i zyskuje sobie kolejnych wrogów.

 

Na początku zeszłego tygodnia, Erdoğan wyruszył z tygodniową wizytą do Waszyngtonu. Jeszcze wcześniej niektóre media zaczęły spekulować nad możliwym przewrotem wojskowym, biorąc pod uwagę pogarszającą się sytuację w kraju związaną z ograniczeniem wolności słowa, nasilającym się terroryzmem, problemami w sektorze turystycznym oraz spadkiem wartości waluty. Tamtejsze siły zbrojne dokonały w przeszłości trzech zamachów stanu - w 1960, 1971 i 1980 roku. W 1997 roku wojsko zmusiło do ustąpienia ówczesnego proislamskiego premiera Turcji, Necmettina Erbakana.

 

Na światło dzienne wiele razy wychodziły skandale związane z korupcją, a syn prezydenta Turcji, Bilal Erdoğan, miał ostatnio problemy we Włoszech. Tamtejsza policja oskarżyła go o pranie brudnych pieniędzy. Nie trzeba chyba przypominać, że Turcja współpracuje z Państwem Islamskim i handluje z tą organizacją ropą naftową oraz artefaktami, które uda się zdobyć w Syrii. Spekulacje te mają zatem silne podstawy.

 

W rzadkim oświadczeniu wojsko zapewniło, że "dyscyplina, bezwarunkowe posłuszeństwo i jednolita struktura dowodzenia są podstawami tureckich sił zbrojnych", tym samym wyraźnie zaprzeczając wszelkim plotkom. Stwierdzono jednak, że takie doniesienia jedynie obniżają morale, dlatego tamtejsza armia może nawet podjąć działania prawne.

 

Oczywiście nawet jeśli istnieją takie plany lub trwają przygotowania do przewrotu, wojsko nigdy do tego się nie przyzna tylko pewnego dnia zacznie po prostu działać. Erdoğan ma obsesję na punkcie władzy, co zauważają nawet jego partyjni koledzy, zatem wszystko jest możliwe.

 

 

Źródła:

https://www.aei.org/publication/could-there-be-a-coup-in-turkey/

http://english.alarabiya.net/en/News/middle-east/2016/03/31/Turkey-army-ridicules-talk-of-anti-Erdogan-coup-.html

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika GrzegorzB7

Ciekawe że na ZnZ Putin jako

Ciekawe że na ZnZ Putin jako delikatnie mówiąc "silny autokrata" jest cacy, a Erdogan jest be. Chociaż obaj chcą identycznie jak najlepiej dla swoich krajów i marzą o potędze i niezależności. USA caly czas namawiają Rosję do paktu przeciw Chinom, Rosja się droży, aż USA sięgnęło po kij sankcji i cen ropy. Syria i Ukraina to naczynia połączone, jak jeden konflikt gasnie, drugi jest rozkręcany. Turcja i Ukraina zaczęły współpracę wojskową, najpierw przemysł zbrojeniowy, teraz fregata i korweta turecka z "kurtuazyjną wizytą" w ukraińskiej Odessie - i Rosja protestuje, bo czuje pismo nosem. Turecka armia jest jedyną prawdziwą armią w Europie - prócz rosyjskiej. Dlatego warto trzymać z Turcją. Zresztą chcemy czy nie, to Kreml nas na siłę pakuje na jeden wózek z Turkami. Po zestrzeleniu Su-24 Rosja od razu zaznaczyła, że wszelka pomoc NATO dla Turcji spotka się z atakiem na "Wschodnią Flankę NATO", czyli po ludzku mówiąc, na Polskę. Sami wybrali - nie my. Samodzielna silna Turcja jest ością w gardle i dla polityki USA i dla Rosji. Jak nie podpiszemy paktu z Turcją, to będziemy sprzedani Rosjanom przez Amerykanów w nowej Jałcie. Bo USA zrobi wszystko, aby okrążyć i pokonać Chiny. Więc sprzedać Polskę i Ukrainę Rosji za ten pakt przeciw Chinom to dla Waszyngtonu naturalny "dobry biznes". I przy okazji Izrael założy od Odessy do Szczecina kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim nadzorem powierniczym z ramienia USA. Zresztą, jak sojuszu i współpracy wojskowej z Turcją nie zrobimy, to nie zrównoważymy wzrostu siły Ukrainy. I znów będzie mądry Polak po szkodzie, że przegapił okazję uniezależnić się od Waszyngtonu, Brukseli, Berlina, Tel Avivu i Moskwy. Turcja ma swój czołg Altay, swojej konstrukcji bsl-e, rakiety wszystkich klas, wozy bojowe, pociski samosterowane, silną armię lądową, lotnctwo 6 razy silniejsze od naszego, silną flotę, zwłaszcza podwodną.

Portret użytkownika U_P_Adlina

nie zawiera się ukladów z

nie zawiera się ukladów z ludobójcami i zwyrodnialcami, a kimś takim jest erdogan!!.............Tłumaczysz, że chce dobrze dla swojego kraju, czyli twoim zdanem jest OK, że sponsoruje zwyrodnialców z isis, że morduje Kurdów, że wjeżdża czołgami do Iraku, że ostrzeliwuje Syrię, a teraz popiera agresję azerów na Karabach!!..............Słyszałeś o czymś takim jak moralność??!!......Chyba nie !!

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Portret użytkownika Kizior

Ja sie zgadzam na 100%.

Ja sie zgadzam na 100%. Turcja prędzej posłucha sprzymierzeńca, niż wroga. To po pierwsze. Po drugie - Rosja w Czeczenii i Dagestanie i Gruzji to niby cukierki rozdawała i dzieci po główkach gładziła? W Afganistanie zabili - połowę na torturach 150 tys mudzaheddinów - i na dokładkę, "przy okazji" 1,5 mln afgańskich cywilów. Tam to dopiero było bestialstwo sołdatów,  tortury specsłużb -  i jest dalej, zwłaszcza na Zakaukaziu. A USA - szkoda gadać, ostatnio wybudowali światynię satanistów. Eurokołchoz - pusty śmiech co do moralności. Radzę przestać bujać w obłokach i zacząć myśleć realnie, a nie życzeniowo. No i jak my nie zrobimy obrażeni paktu z silna Turcją, to Ukraińcy nas zastąpią i dopiero wtedy poczują się w siodle przeciw Polakom. Trzeba to koniecznie zrównoważyć. Polska jest w NATO i UE, Ukraina nie, my nie mamy noża na gardle - Ukraina tak - to wszystko trzeba wykorzystać , bo faktycznie będziemy mądrzy po szkodzie.

"Przeciwstawiać się zbliżeniu Polaków i Rosjan, podsycać ich wrogość do siebie, pamiętając, że sojusz rosyjsko-polski jest zagrożeniem dla Ukrainy" Fragm.uchwały OUN z 22.VI.1990

Strony

Skomentuj