Media głównego nurtu, czyli mistrzowie "Fake News"

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Władcy mainstreamowych mediów bardzo się ostatnio zaniepokoili, że ludzie nie słuchają już ich przekazów. Po prostu tak długo trudnili się obrzydliwą propagandą, że ludzie przestali zwracać na nią uwagę, a jeśli słyszą, że mają coś zrobić, to robią dokładnie odwrotnie. Jednak zamiast odrobiny autorefleksji, władcy mediów wpadli we wściekłość i planują odzyskać monopol na głoszenie informacji i liczą, że dzięki temu wszystko wróci do normy. Właśnie dlatego lewackie media rozpętały ogólnoświatową krucjatę przeciwko tak zwanym "fake news", czyli "fałszywym wiadomościom".

Aby tego dokonać próbuje się wyeliminować konkurencję w celu przywrócenia poprzedniego porządku. Celem rządzących w wielu krajach jest uzyskanie hermetycznego stanu gdy kilka pozornie różnych mediów opowiada te same rzeczy, a wszystko to co nie powinno dostać się do społeczeństwa po prostu nie jest dyskutowane.

 

Żyliśmy w takim systemie medialnym przez większość III RP, ale Niemcy żyją do dzisiaj. Tam oddziaływanie propagandowe jest na tyle silne, że ludzie nadal masowo popierają Angelę Merkel, a gdy dzięki internetowi wyszły na jaw bezczelnie tuszowane ekscesy seksualne z udziałem zaproszonych przez Merkel Arabów, po prostu rozpętano wojnę z niemieckimi internautami. Zastraszono ich sugerując wizytę policji, jeśli będą krytykować obecną politykę imigracyjną.

 

Przykład ostatnich wyborów w Europie i w Ameryce, pokazuje, że media głównego nurtu nie mają już wpływu na ludzi, którzy głosują inaczej niż one podpowiadają. Lewicowi aktywiści zwani dziennikarzami, robili co mogli, aby zohydzić nielubianego przez establishment kandydata Donalda Trumpa. I tak jak hejt na Jarosława Kaczyńskiego wyniósł go ponownie do władzy w Polsce, tak hejt na Trumpa pozwolił mu wygrać wybory. Ludzie po prostu rozumują tak, że skoro władza go nie lubi, to trzeba na niego głosować.

 

Skompromitowane wielokrotnie lewicowe media bezczelnie ogłosiły, że winne zwycięstwom prawicy są "fałszywe wiadomości", rozprzestrzeniane przez wolnościowe portale internetowe. Oczywiście decyzję na temat tego co jest prawdziwą, a co fałszywą wiadomością, będą podejmować lewacy w swoim gronie. Zaplanowano szereg sankcji na takie witryny wiążących się z dławieniem ich popularności, czego ostatnio doświadczył popularny kanał Maxa Kolonko - Mówię ja jest.

 

Zresztą Google i Facebook dopiero od niedawna bardzo aktywnie włączyły się w cenzurę i obecnie decydują już na dużą skalę jaki zakres wiadomości dostępnych w Internecie, jest dopuszczalny i powinien być rozpowszechniany, a jaki przekaz należy rugować z przestrzeni publicznej. W ustalaniu co wolno a co nie, te wiodące amerykańskie korporacje współpracują z niektórymi rządami. Celowe ograniczanie zasięgów i ingerencje w wyniki wyszukiwania w Google są faktem i mają utrudnić propagację niewygodnych dla władzy informacji. Do tego dochodzą kolejne zakusy na cenzurowanie Internetu pod pozorem walki z pornografią czy terroryzem. Właśnie powstaje prawo umożliwiające wyłączanie stron internetowych i to bez wyroku sądu!!!

 

W tym kontekście media głównego nurtu rozprawiające o potrzebie walki z "fałszywymi wiadomościami" zwanymi dla uproszczenia "rosyjską propagandą", ocierają się o śmieszność. Pomijajac kwestię nieuczciwego zwalczania konkurencji poprzez jej stygmatyzację podobną do tej jaką objęto żydowskie sklepy w nazistowskich Niemczech, należy zadać pytanie czy to nie te krzyczące teraz media poprzez fałszywe wiadomości doprowadziły do wybuchu wojny w Iraku rozprzestrzeniając wygodne dla USA kłamstwa o broni masowego rażenia, którą rzekomo miał mieć Saddam Hussein? Czy to nie fałszywymi wiadomościami o Libii wytłumaczono ludziom potrzebę zniszczenia tego kraju? Czy to nie polskie niby poważne media wyśmiewały rzekomo fałszywą informację o talibach lądujących na Mazurach? Takich przykładów można podać jeszcze bardzo wiele i wszystkie one wskazują na to, że mistrzowie od fałszywych wiadomości to ci, którzy teraz gardłują przeciwko niezależnej prasie.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (7 votes)




Komentarze

Portret użytkownika bnm

Dlaczego media mainstreamowe

Dlaczego media mainstreamowe są przez autora nazywane "lewackimi"? Przecież są media mainstreamowe prawicowe, a wśród mediów które są zwalczane, są także małe strony lewicowców. Sugerowałbym nie nadużywać słowa "lewackie" bo odwraca uwagę od meritum problemu. Zamętniacie obraz. Media mainstreamowe to media koncernów i rządów, bez względu na to, kto nimi zarządza, zwalczają media niezależne bez względu na to, czy są prawicowe, czy lewicowe. Wystarczy spojrzeć na Polskę - prawicowa partia PiS realizuje lewicową polityke, stosując metody faszystowskie, i atakują Zmiany Na Ziemi w telewizji. A faszyści to prawica a nie lewica. Lewacy Was w TVP nie atakowali, tylko prawacy. W ogóle ten podział na lewicę i prawicę jest fałszywy. Od dawna nie ma czegoś takiego. Są tylko neoliberałowie (PO) i totalitaryści (PiS), którzy głosują i rządzą w podobny sposób.

Portret użytkownika ACHILES

Doskonały artykuł ADMINIE,

Doskonały artykuł ADMINIE, tylko że pragnę do niego jeszcze dodać, jak POLACY NASI RODACY, zostali bezczelnie i nadal są OKŁAMYWANI w kwestii tego co zostało dokonane na obecnej upadlinie. 

Przecież Polacy Nasi Rodacy jako MASA SPOŁECZNA, tak zostali okłamani przez rządowych pajacy, zarówno tych obecnych, jak i poprzednich, ŻE NAWET GEBELS BYŁBY SZCZĘŚLIWY, ŻE MU TAK WYCHODZI, jego propaganda .

pis i po, to to samo ZŁO i RĘKA RĘKĘ MYJE, o czym świadczą ich obecne i poprzednie roszady i dla MAS mydlenie oczu .

czy ktoś z WAS usłyszał o osądzeniu, jakiegoś poprzedniego złodzieja takiego jak : nowak od zegarków nagrany, albo pieńkowską, co do brukseli z tuskiem chytruskiem czmychnęła ? 

a gdzie są niby w pace wszyscy poprzedni złodzieje, których to pis zapowiadał, że ich do paki powsadza ???

NIE MA I NIE BĘDZIE, BO MAFIA solidarnościowa, ma jedną zasadę, czyli RĘKA, RĘKĘ MYJE !!! 

A TO SĄ:  kłamcy, zdrajcy sprzedawczyki, co się szmacą, za srebrniki, judaszowe !!!

Portret użytkownika Ogo Pogo

Często przegladam projekty

Często przegladam projekty domów z "powodów" zawodowych.W prawie każdym( 99%) zainstalowany w głównym reprezentacyjnym pomieszczeniu domu ,projektanci opisują to miejsce jako salon zainstalowany "ołtarzyk" znaczy telewizor z którego sączy 24 godzinna lewacko liberalna homilia.Projekty te w dziwny i niezrozumiały sposób w tzw.salonie łączą ze soba kuchnię jadalnię ,telewizornię.Podobnie w głównej sypialni ,również ołtarzyk.Mózgi mają być prane 24 godziny.

Pozdrawiam.

Portret użytkownika Zenek ;)

Błąd Ogo

Błąd Ogo

nowe "telewizory" mają CELOWO WBUDOWYWANE KAMERKI......

a one POTRZEBUJĄ PATRZEĆ najlepiej CAŁY CZAS na domowników

W łazience i WC ludzie spedzają MAŁO CZASU..... ale i tam "poDstęp" z czasem trafi z PODSŁUCHIWANIEM...... już teraz są "prysznice" z WiFi..... czy kabiny z "radiem".....

 

 

Portret użytkownika Akamai

Ja nie mam "niestety" w domu

Ja nie mam "niestety" w domu tv.

Dostawca usług nie może się nadziwić dlaczego nie chcę oglądać telewizji. Bo pakiet zwykły kosztuje niewiele. Tak bardzo zależy im na odbiorcach tej propagandowej papki i głupawych seriali, przez które niektórym myli się fikcja z rzeczywistością.

A jest to pierwsza rzecz, którą należy zrobić, żeby przestać współpracować z systemem.

Pozbyć się tego pudełka dla idiotów.  

Zapewniam was, że niczego nie stracicie. A świat zacznie wygladać zupełnie inaczej.

Prawda nas wyzwoli, 

Ale najpierw nas wku*wi.

 

Portret użytkownika mikqus

Ale kolega chyba mówił o

Ale kolega chyba mówił o Telewizorach, Raczej miał na myśli duży ekran LCD, do którego w cale nie trzeba podpinać dekodera czy też antenę, można oglądać np. nagrania z komunii czy też wszytkie wesela, nie wspomnę o dobrym kinie, które też istnieje.

Strony

Skomentuj