Masowe wymierania w oceanach związane z ruchem kontynentów

Kategorie: 

Źródło: Pixabay.com

Dryf kontynentalny może zniszczyć życie morskie, ostrzegają naukowcy z University of California w Riverside. Najnowsze badanie wykazało, że w wyniku tego procesu głębokie warstwy mogą pozostać bez tlenu.

 

Ruch kontynentów jest bardzo powolny i na pierwszy rzut oka nie wpływa na środowisko. Ale kiedy ocean jest wypełniony żywymi istotami, nawet drobne wydarzenie może spowodować masowe wyginięcie. Wiadomo, że woda w oceanie podąża za prądami globalnymi. Na powierzchni płyną ciepłe strumienie. Gdy zbliżają się do biegunów, stają się zimniejsze i gęstsze i opadają bliżej dna, zabierając ze sobą tlen.

 

Podnosząc się z głębin, woda przenosi na powierzchnię składniki odżywcze uwolnione z zatopionych szczątków organicznych. Stają się pokarmem dla planktonu. Ten cykl jest kluczem do utrzymania życia morskiego w dzisiejszych oceanach.

 

W nowym badaniu autorzy wykorzystali modele komputerowe do obliczenia zmian oceanów w ciągu ostatnich 540 milionów lat. Wyniki pokazały, że w tym czasie cyrkulacja oceaniczna okresowo się zatrzymywała, a natlenione wody powierzchniowe przestały płynąć w głąb. W ten sposób całe dno morskie doświadczało głodu tlenu przez dziesiątki milionów lat. Zatrzymał się około 440 milionów lat temu.

 

Model zakładał, że poziom tlenu w atmosferze pozostaje stabilny. W konsekwencji na stan oceanu wpłynęły inne procesy. Naukowcy doszli do wniosku, że przyczyną pojawienia się stref beztlenowych był ruch kontynentów. Nie wiadomo jednak, co dokładnie spowodowało zmianę i czy może się powtórzyć. Teoretycznie niezwykle ciepłe lato lub erozja skał mogą wywołać kaskadę procesów, które zniszczyłyby życie morskie w najgłębszych częściach oceanów.

 

Naukowcy zauważyli, że istnieją już oznaki osłabienia prądów na Północnym Atlantyku. Z obserwacji wynika, że ​​dopływ wody na głębokość maleje. Może to być śmiertelne dla gatunków, które nie są w stanie wydostać się na powierzchnię, w tym kałamarnic, gąbek i gigantycznych robaków.

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika orka

Wymieranie w oceanach?

Wymieranie w oceanach? Wystarczy ograniczyć połowy o połowę, ale po co, skoro nie orzą i nie sieją a zbierają "bo dobry bóg tak nakazał ludzkości postępować" to mamy co mamy. Dobry Bóg nie przewidział tego, że pazerność i nie liczenie się z życiem może stać się upadkiem ludzkości. Przyroda się odrodzi w tej lub innej formie ale człowiek będzie jak łańcuchowy pies, nad którym zlituje się może jakaś inna cywilizacja.

Portret użytkownika KittySlayer

Masowe wymierania gatunków

Masowe wymierania gatunków towarzyszą nam, sorry Ziemi od zarania czyli od momentu pojawienia się na niej życia i to wymieranie odbywa się z zadziwiającą regularnością, dosłownie co kilkadziesiąt milionów lat.

Ale takie większe, wymieranie obejmujące ponad 50% gatunków występuje rzadziej, bo w np. ostatnich 500 milionach lat wystąpiło "jedynie" 5 razy i to podczas jednego z nich Ziemia pozbyła się dinozaurów (nie wszystkich) i dała szansę ssakom w tym i nam.
Zadziwiające jest to, że w 4 przypadkach te wymierania były skorelowane z bardzo dużą aktywnością wulkanów (wielka skała z nieba tylko dorzuciła(dinozaury) tutaj swoje 5 groszy).

Jeżeli ten ruch kontynentów wywoła zwiększoną erupcję (w jakiejś przyszłości) wulkanów, to należałoby się rzeczywiście zacząć martwić, bo gdy popatrzymy na wykres/y przedstawiający wymierania, to jesteśmy właśnie w takim okresie czy przedziale jednego z nich a czy to będzie małe czy średnie albo wielkie to dopiero okaże się - być może Ziemia szykuje się do pozbycia się ssaków (albo ich dużego zredukowania) i dania szansy może jakimś karaluchom i nie mam tutaj na myśli ludzkich karaluchów.

„Veritas est adequatio rei et intellectus”

Portret użytkownika Q

Ta woda z Fukushimy to nic w

Ta woda z Fukushimy to nic w porównaniu do warunków jakie panują w kwaśnych i gorących jeziorach gdzie woda ma temperaturę dochodzącą do 80*C i wysokie stężenie kwasu siarkowego produkowanego przez kominy termalne. A mimo to nie tylko bakterie i glony rosną tam znakomicie ale nawet kraby siarkowe (prawdziwe kraby) , które karmią się wszystkim tym co ów kwas zabija w wodzie. Dosłownie siedzą one w pobliżu tych ziejących kwasem kominów podwodnych i zbierają żyjątka spadające na dno jak śnieg. Pewnie bardziej radioaktywny jest popiół z papierosa niż ta woda. Przecież oni tam nie są głupi - Japończycy jedzą bardzo dużo ryb i zwierząt morskich które sami łowią. Gdyby więc zatruli swoje wody przybrzeżne sami by sobie zaszkodzili. Istnieje technologia neutralizacji promieniowania strumieniem pozytonów (antyelektronów) i zapewne robią oni co się da by ograniczyć szkodliwość spuszczanej wody. Japończycy to nie ruscy, który mówili nic się nie stało - panujemy nad wszystkim, podczas gdy Czernobyl rozsiewał uran i pluton po całej okolicy.

Portret użytkownika moon fake

PS: Nie istnieje ruch

PS: Nie istnieje ruch kontynentów w sensie banialuku teorii pangei. Jedynie jakieś słąbnące z czasem nieregularne mikroruchy pokatastroficzne które w zasadzie nie zmieniły pozycji kontynentów od wtedy aż do teraz.

Portret użytkownika Q

Taa, a Ty pewnie żyjesz tak

Taa, a Ty pewnie żyjesz tak długo by móc to potwierdzić. Czy nie zauważyłeś że krawędzie wystających ponad wodę kontynentów pasują do siebie ? Naprawdę myślisz że ktoś sobie siedzi na ławce w parku i wymyśla teorie a potem ogłasza je światu jako prawdy objawione ? Zanim cokolwiek zostanie powszechnie uznane najpierw musi być poparte długotrwałymi badaniami i potwierdzone przez niezależnych badaczy z wielu krajów. To działa tak jak system informacyjny w mrowisku. Wynik końcowy jest efektem współpracy wielu instytutów razem wypracowujących sensowne wyjaśnienia.

Strony

Skomentuj