Ludzkość od ponad 80 lat mogła dysponować wiedzą pozwalającą przemieniać jedne rzeczy w inne

Kategorie: 

Źródło: Internet

Obserwując otaczającą nas rzeczywistość oraz skalę nierówności społecznych, która ciągle się rozrasta, często zadajemy sobie pytanie – czy naprawdę nie ma sposobu na to, by wszystkim żyło się lepiej? Okazuje się, że były możliwości, aby już od dawna ludzkość podążała w innym kierunku. Jednak z niewiadomych przyczyn, możliwości te nie zostały wykorzystane.

Na przełomie XIX i XX wieku żył i działał w Indiach mędrzec Wisiuddhananda. Konkretnie żył on w latach 1853-1937. Spędził on bardzo długi okres czasu w tajemniczym klasztorze, znanym jako „Jnanaganja”. Zdobył tam wiedzę oraz zdolności niedostępne nigdzie indziej. Otrzymał zadanie powrotu do społeczeństwa w celu głoszenia doktryny „Akhanda Mahajogi”.

Pragnął w praktyce pokazać ludziom w jaki sposób można wykorzystywać techniki opanowane przez niego w tybetańskim klasztorze. Nie wymagały one wieloletniego treningu jogi, polegały bowiem na umiejętności twórczego wykorzystywania… promieni słonecznych. Zbudował on więc specjalne laboratorium „wiedzy słonecznej”.

Paramahansa Wisiuddhananda

Zdobywszy tę tak trudno osiągalną wiedzę, za pomocą której można nadawać przedmiotom nową strukturę i przemieniać jedne rzeczy w inne, pragnął udostępnić ją ludziom. Wisiuddhananda głosił, że w każdej rzeczy tego świata, znajdują się wszystkie rzeczy. Jogini mogą, gdy tylko zechcą, pewnym sposobem w jednej chwili wzmocnić dowolny substrat, przyciągając z zewnętrznego świata pokrewne mu tworzywo. Wtedy to, co do tej pory było nieprzejawione, stanie się przejawione, a to, co było przejawione, powoli rozpuści się i stanie się niewidoczne. Tym właśnie sposobem można dowolną rzecz tego świata przemienić w inną. Stan boski może stać się stanem ludzkim i stan ludzki może przeobrazić się w boski stan.

Niestety budowa laboratorium z woli guru Wisiuddhanandy została przerwana i budynek, w którym miał on nauczać ludzi rewolucyjnej techniki kreacji, do dziś stoi opuszczony. Jego pragnienie rozsławienia wiedzy słonecznej pozostało niespełnione. Nasuwa się pytanie, dlaczego dostęp do tej wiedzy został ostatecznie zablokowany i kiedy pojawi się ktoś, komu nikt i nic nie stanie na przeszkodzie do podzielenia się ze społeczeństwem umiejętnościami, dzięki którym stworzenie utopii stanie się w końcu realne?

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera


Komentarze

Portret użytkownika еuklidеs

Ojej, budusia. Chciał się

Ojej, budusia. Chciał się podzielić wiedzą, ale potrzebował do tego laboratorium za parę milionów dolców... źli ludzie nie dali. Tylko dlaczego nie wykorzystał tej swojej wiedzy tajemnej i nie zbudował laboratorium z gówna?

Portret użytkownika dziiadek ze wsi

Władcy Strachu zasiewają

Władcy Strachu zasiewają STRES który powoduje oczekiwanie. Człowiek poddany niespełnionym oczekiwaniom staje się podatny na WĄTPLIWOŚĆ i jej siostrę STRACH, które obie marnują POTENCJAŁ człowieka. Dzieje się tak dlatego bo człowiek MAJĄCY PEWNOŚĆ SIEBIE I POTENCJAŁ JEST NIEBEZPIECZNY dla Władców Strachu.

Portret użytkownika osa

A co ma piernik do wiatraka?

A co ma piernik do wiatraka? Gdyby nie przeszkodzono, to byłoby kilku królów kontynentu, którzy by przy pomocy swoich kapłanów pobierali daninę i większość tłumu byłaby równie głupia jak teraz, ale nie miałaby prawa nawet tych swoich głupot publikować a pewnie i nie umiałaby czytać.

Skomentuj