Lourdes - faktyczna anomalia naukowa czy kapiszon dla fanatyków?

Kategorie: 

Źródło: Stanislaw Krysinski

Cuda, to temat rzeka. W dodatku niezwykle kontrowersyjny. Wielu ludzi traktuje je stereotypowo, nie dając wiary doniesieniom gromadzonym od setek lat. Pora więc spojrzeć na sprawę krytycznie: czy są one faktem, czy fikcją?

Na początek trochę filozofii.

Rewolucja kwantowa w fizyce, wywołała u niektórych przedstawicieli nauk przyrodniczych oraz teologów przeświadczenie, że probabilistyczne i statystyczne prawa fizyki nie wykluczają cudu, który będzie po prostu statystycznie niezwykle rzadkim zjawiskiem  i nie da się go ani potwierdzić ani wykluczyć metodami współczesnej nauki. Przekonanie to wyrażał między innymi Pascual Jordan.

Inni z kolei sądzili, że cud nie jest ingerencją siły ponadnaturalnej, leczy tylko wewnętrznym przeżyciem człowieka. Tego zdania był np. Max Planck.

Charles Sanders Pierce i Alfred North Whitehead uważali zaś, iż w dynamicznym i niezdeterminowanym świecie, zdarzenia nazywane cudownymi,  nie muszą być pojmowane jako zaburzenie niezmiennych praw natury. Mogą być zarówno znakiem Boga, jak i manifestacją twórczych sił natury.

Charles Hartshorne oraz Richrad Swinburne wskazują zaś, że odrzucenie możliwości cudu, wypływa bardziej z czyichś założeń metafizycznych, niż danych naukowych.

Tyle filozofii, teraz garść faktów, nie domysłów.

Zbadajmy temat na przykładzie Lourdes - najsłynniejszego miejsca uzdrowień. Czy to tylko zabobon, sprawny marketing władz miejskich, mit religijny czy prawda, na temat czegoś niewyjaśnionego?

Grotę w Lourdes odwiedza co roku 5-6 milionów wiernych. W 2008 roku było tam nawet rekordowe 9 milionów pielgrzymów.

Co o fenomenie tego sanktuarium mówi dyrektor Biura Lekarskiego, które bada tajemnicze przypadki uzdrowień - dr Alessandro de Franciscis?

W naszych archiwach znajduje się opis 7 tysięcy uzdrowień, których medycyna nie jest w stanie wytłumaczyć. Pod uwagę brane są cztery kryteria: uzdrowienie musi być niespodziewane, natychmiastowe, kompletne i trwałe”

Spośród nich, 70 uzdrowień Kościół oficjalnie uznał za cud.

Procedura uznania uzdrowienia za trwałe jest długa i trwa od 5 do 10 lat.

Zabiera to tyle czasu, bo mówimy o  uzdrowieniu tylko wtedy, gdy członkowie komisji są pewni, że naprawdę nie ma dla niego żadnego wyjaśnienia medycznego.

Rocznie trafia do Biura Lekarskiego w Lourdes 30-40 deklaracji uzdrowień zgłaszanych przez pielgrzymów, które poddawane są weryfikacji.

Nie wszystkie przypadki przechodzą całą procedurę dotyczącą uznania ich za uzdrowienie. Lekarze muszą być delikatni, ale nie mogą mieć wątpliwości. Gdy jest choćby cień niepewności, to sprawa ląduje w archiwum. W Lourdes trzeba mówić prawdę, wyraźnie podkreśla to dr Franciscis. Dodał też, że wśród uzdrowionych są też osoby niewierzące lub innych niż katolickie wyznań.

Jak badane i weryfikowane są cudowne uzdrowienia?

W Lourdes działa Międzynarodowy Komitet Lekarski. Jest to komisja złożona ze specjalistów z  różnych dziedzin medycyny, z całego świata. Obecnie liczy ona prawie 40 członków.

Dla zwiększenia wiarygodności i przejrzystości Biura Medycznego w Lourdes, zdecydowano, że oprócz miejscowych lekarzy, w jego działaniach, mogą uczestniczyć wszyscy zainteresowani lekarze, bez względu na wyznanie, po przedłożeniu dyplomu. Przyjęto też zasadę, że lekarzowi nie wolno stwierdzać cudów, a duchowny nie powinien szczegółowo zajmować się medyczną stroną uzdrowień.

Aktualnie obowiązuje w Lourdes następujący tryb postępowania. Pierwszym miejscem zgłaszania jest Biuro Medyczne. Uzdrowieni przychodzą w większości sami, bezpośrednio po fakcie uzdrowienia. Następnie dochodzi do formalnej rejestracji i zebrania dokumentacji medycznej. Potem kieruje się uzdrowionego do Biura Badań Naukowych, gdzie przy użyciu nowoczesnej aparatury, przeprowadza się pierwsze badania. Po nich uzdrowieni są proszeni o przybycie na ponowne badania do Lourdes w ciągu roku oraz przedstawienie dokumentacji, która musi pochodzić od ich lekarza prowadzącego. Potem osoby, które zgłosiły cudowne uzdrowienia, muszą jeszcze wielokrotnie przybywać do Lourdes, aby potwierdzić trwałość
i ostateczność uleczenia.

Drugą instancją jest Międzynarodowy Komitet Lekarski. Obraduje on głównie w Paryżu. Komitet składa się z Narodowej Komisji Lekarskiej oraz światowych autorytetów medycznych. Jego zadanie polega na rozpatrywaniu apelacji oraz orzekaniu jako dodatkowa instancja, w szczególnie złożonych przypadkach. Komitet ten ma również informować międzynarodowe środowisko lekarskie o uzdrowieniach. Udziela ponadto wszelkim zainteresowanym instytucjom kościelnym wiedzy na temat  postępów medycyny. Jest to bardzo ważne, bo określa się w ten sposób nowe kryteria przydatne do oceny uzdrowień.

Jakie warunki przyjął Kościół w kontekście uznawania cudów za faktyczne? Są one wbrew pozorom bardzo restrykcyjne:

  1. Choroba, z której zostaje się uzdrowionym, musi być ciężka, tak że wyleczenie z niej jest niemożliwe lub przynajmniej trudne.
  2. Choroba nie może być już w stadium zaniku, tak że mogłaby się cofnąć samoistnie.
  3. Nie mogą być aplikowane żadne lekarstwa, a gdy już zostały podane, musi być stwierdzona ich nieskuteczność.
  4. Uzdrowienie musi być natychmiastowe.
  5. Uzdrowienie musi być całkowite.
  6. Przed uzdrowieniem nie może mieć miejsca żaden nagły kryzys na skutek podawania określonego środka.
  7. Po uzdrowieniu nie może nastąpić nawrót choroby.

Warto podkreślić fakt, że obecność w miejscu objawień nie jest koniecznym warunkiem uzdrowienia ani kryterium uznania go za cudowne. Przyczyną uzdrowienia nie jest też samo użycie wody z Lourdes (wielokrotnie przeprowadzane analizy wykazały, że jest to zwykła woda źródlana, bez żadnych szczególnych właściwości).

Na liście uznanych od 1946 do chwili obecnej uzdrowień, znajduje się wiele ciężkich chorób: gruźlica, zapalenie nerek, paraliże kończyn, ślepota i głuchota, nowotwory czy stwardnienie rozsiane.

Jedną z najcenniejszych opinii na temat „cudów w Lourdes”, wygłosił Luc Montagnier. W 2008 roku otrzymał on nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny za odkrycie i wyizolowanie wirusa HIV. Co równie istotne, deklaruje się jako agnostyk.

Były dyrektor Instytutu Pasteura wiele razy opiniował medycznie niewytłumaczalność uzdrowień. W książce Noblista i mnich, podzielił się swoją oceną tych zjawisk. Na pytanie cystersa, Michela Nissauta o niewytłumaczalne uzdrowienia w Lourdes z punktu widzenia medycyny, odpowiedział: „Kiedy takie zjawisko jest niewytłumaczalne, jeśli rzeczywiście istnieje, to nie ma powodu, bym mu zaprzeczał”. Montagnier stwierdził, że „w tych cudach jest coś niewytłumaczalnego”, a on jest przeciwny odrzucaniu tego, czego nie potrafimy zrozumieć. „Nie podoba mi się to podejście. Jak mawiał Carl Sagan, astrofizyk: „brak dowodów nie jest dowodem braku. […] Jeśli chodzi o cuda w Lourdes, które przestudiowałem, to wierzę, że jest w nich coś niewytłumaczalnego. Uznaję, że są uzdrowienia, które wykraczają poza obecne granice nauki.

To niejedyny ceniony na świecie medyczny autorytet, który kwestię cudów, traktuje bardzo poważnie.

Prof. Walter M. Gallmeier, to szef kliniki onkologicznej Uniwersytetu Nürnberg oraz autor głośnej książki Unerwartete Genesung (Nieoczekiwane wyzdrowienia). Stwierdził on:

„Nie wiemy, jaka jest ich przyczyna, dlaczego występują jedynie u niektórych chorych. Z pokorą musimy jednak przyznać, że się zdarzają. Kto nie wierzy w cuda, ten nie jest realistą.”

Z badań Gallmeiera wynika, że ponad 80 procent tzw. „spontanicznych wyleczeń raka”, okazuje się jedynie błędem w diagnostyce lekarskiej. Jednak aż 20 procent wypadków samoistnych wyzdrowień, to te, których współczesna medycyna nie potrafi naukowo wyjaśnić. Spontaniczne cofnięcie się choroby, zdarza się także u chorych na tak trudno wyleczalne nowotwory złośliwe, jak: czerniak, nowotwory nerek, mózgu i trzustki.

Jednym z przykładów jest Sylvia McAndrew, u której wykryto raka trzustki. Lekarze dawali jej sześć miesięcy życia. Przed śmiercią McAndrew chciała się po raz ostatni pomodlić w swej ulubionej kaplicy, w Lourdes. W drodze powrotnej bóle nagle ustąpiły. Kilka tygodni później choroba całkowicie się cofnęła.

Jak komentuje to Gallmeier?

„Takie przypadki zdarzają się u jednego chorego spośród 100 tysięcy cierpiących na raka. Świadczą jednak o tym, że w ludzkim organizmie zachodzą mało poznane dotychczas procesy, które czasami mogą spowodować samounicestwienie nowotworu.”

Podejrzewa się, że do takich wyleczeń może doprowadzić samobójcza śmierć komórek nowotworowych (nazywana apoptozą). Może też dojść do samoistnego wygłodzenia się raka, polegającego na zahamowaniu angiogenezy, czyli zablokowaniu powstawania naczyń krwionośnych niezbędnych do rozrostu guza. Niemiecki onkolog zaznacza jednak, że nie wiadomo w jaki sposób do nieoczekiwanych wyleczeń dochodzi u ludzi po ciężkich wypadkach, a także u chorych m.in. na reumatoidalne zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane i ciężkie udary mózgu. Błędne jest ponadto przekonanie, że nieoczekiwane wyzdrowienia częściej zdarzają się u ludzi, którzy się o to modlą. Gallmeier przeanalizował dokumentację wielu cudownie uleczonych osób, ale nie znalazł nic, co pozwalałoby ich wyróżnić spośród innych pacjentów.

Pora teraz na kilka przykładów niewytłumaczalnych medycznie uzdrowień:

Chirurg ortopeda Manuel Nevado Rey, miał mieć amputowaną lewą rękę z powodu raka naskórkowego, gdy objawy nowotworu nagle zaczęły zanikać. Po 30 latach choroby, nieuleczalne zapalenie skóry obu rąk całkowicie i trwale ustąpiło. Zniknęło owrzodzenie wywołane używaniem podczas operacji przestarzałej aparatury rentgenowskiej, powróciło także  czucie w rękach.

Czteromiesięczna Elizabeth Jerningan miała niewielkie szanse przeżycia, gdy lekarze wykryli u niej oponiaka, który jest wyjątkowo złośliwym guzem mózgu. Nowotworu nie udało się usunąć w całości, w mózgu noworodka zaczął się gromadzić płyn. Nagle stan dziecka zaczął się poprawiać. Podczas podjętej miesiąc później operacji, okazało się, że guz całkowicie zniknął.

Siedmioletni Matteo Colella przez dziesięć dni był nieprzytomny z powodu ostrego zapalenia opon mózgowych. Gdy z powodu zatrzymania akcji serca trzeba było go reanimować, lekarze orzekli, że będzie żył najdłużej kilka godzin. Jeszcze tego samego dnia chłopiec zaczął jednak samodzielnie oddychać. Kilka dni później odzyskał świadomość, po kilku tygodniach w pełni wrócił do zdrowia. W jego mózgu nie wykryto żadnych uszkodzeń.

25-letni Marcin Hołda w 1997 roku, odniósł ciężkie obrażenia całego ciała w wyniku wypadku samochodowego. Były to liczne obrażenia głowy i stłuczony pień mózgu. Hołda był bliski śmierci. Lekarze sądzili, że jeśli przeżyje, resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim. Niespodziewanie mężczyzna odzyskał siły. Założył rodzinę i żyje normalnie.

Oczywiście przykładów jest więcej, ale artykuł powstał po to, aby podkreślić, że temat cudów nie jest tylko domeną „moherów”, którzy niczego nie tłumaczą racjonalnie. Jeżeli nobliści i profesorowie, ryzykując swoim ciężko wypracowanym autorytetem, stwierdzają jednoznacznie, że nie ma dla pewnych zdarzeń medycznych naukowych wytłumaczeń, jeżeli kwestię cudów bada tak wielu niezależnych specjalistów i w końcu, jeśli sam Kościół ustalił bardzo wymagające warunki uznania „cudu” za cud, to kwestię należy traktować z szacunkiem i pokorą, a nie protekcjonalnie ją wyśmiewać.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Zenek ;)

PRAWDZIWY CUD to miał miejsce

PRAWDZIWY CUD to miał miejsce w styczniu 2020 roku kiedy ŻYDOWSKA BROŃ BIOLOGICZNO-DEMONICZNA (-> wypowiedź Xi ze stycznia 2020) SARS wunderjudecyklonwaffe v2 wspólcześnie znana jako COVID -19

 

została MODLITEWNIE ZMUTOWANA symultanicznie u PONAD 3 MILIARDÓW OSÓB rasy żółtej(*) (owal od zachodniej granicy Chin po wschodnią Japonii) powodując, iż MOŚKIEWSKI LUDOBÓJCZY ZAMACH na żółte rasy jako WSTĘP do GLOBALNEJ 3 WOJNY ŚWIATOWEJ żydostwa wszelakiego (nefilims) z NARODAMI ŚWIATA NIE DOSZEDŁ do SKUTKU

 

a co za tym idzie ZWIĄZEK CZERWONONAZISTOWSKICH REPUBLIK ŻYDOWSKICH zwany dawniej Chazaria a obecnie raSSija NIE NAPADŁ na EUROPĘ w "WIELKOJCZYŹNIANYM DZIELE WYMORDOWYWANIA BIAŁYCH EUROPEJCZYKÓW" ... tfu.. . "ich OSWABADZANIA z ŻYCIA.... CHRYSTUSOWEGO"....

 

za co oficjalnie RZĄD CHIŃSKI podziękował w notce prasowej w lutym 2020 a Japończycy niedawno umieszczajac ISKRĘ z POLSKI (DZIECKO PRZEZNACZENIA) w swojej kultowej grze

https://antyweb.pl/polska-premier-tekken-7-ciri/

https://www.komputerswiat.pl/gamezilla/aktualnosci/premier-polski-nowa-postacia-w-tekken-7-musze-wygrac-w-imieniu-wszystkich-polakow/5srb86c

https://esportmania.pl/inne/tekken-7-premier-polski-lidia-sobieska-nowa-postac-w-grze/h6slcg3

https://wiedzmin.fandom.com/wiki/Ciri

https://wiedzmin-archive.fandom.com/wiki/Ciri

 

 

CUD ten, będący w kategoriach RZECZYWISTYCH (-> MUTACJA w WARIANT B z WARIANTU A COVID-19 jaką ZAATAKOWANO Chiny a potem i resztę krajów azjatyckich) a nie UROJONYCH jak u WADOWICKIEGO PEDOFILA i DZIECIOŻERA POZWOLIŁ URATOWAĆ ŚWIAT od NIECHYBNEJ APOKALIPSY na jaką ŻYDOSTWO ostrzy swoje ludożercze pejsy od co najmniej 2012 roku (bo plany jego dokonania sięgają jeszcze końca XIX wieku).

 

TO DZIĘKI NIEMU jeszcze MOŻECIE PLUMKAĆ po forach....  i BAŁWOCHWALIĆ swej BESTII OBŻYDLIWEJ czyli jezuskowi i maryjce (GOGOWI i MAGOGOWI z biblii) jak i jej KAPO zwanym KLER

 

(*) WRAZ z WPROGRAMOWANIEM w Ich GENOTYP SWOISTEJ ODPORNOŚCI na kolejne tego typu MOŚKIEWSKIE ALIANCKIE PODARKI, stąd NIEUDANE PRÓBY WTÓRNEGO ROZPĘTANIA PANDEMII

Portret użytkownika Sio

Epigenetyka to ostatnio modna

Epigenetyka to ostatnio modna nauka, która zajmuje się takim uzdrawianiem.(Wiliams np)
Religia to zwykłe placebo podane świadomości. Podświadomość na tej podstawie kreuje siłę odtwarzania dobrych ze zdegenerowanych organów a nawet genów.
Owszem mój kumpel raz odwiedził Uri Gelera i widział tam osobę, która unosiła się nad ziemią, ale czy to iluzja czy fakt kto wie. Tak czy owak ówczesny człowiek nie ma zbyt wiele siły bo nie żyje w zgodzie z samym sobą czyli tą częścią podobną do boskiej, którą posiadają tylko nieliczni.
Jest też siła demonów, ale zazwyczaj kończy się mniej lub bardziej źle

Portret użytkownika Alien1974

.............................

........................................ Gdy  Führer przemawiał do tłumów też zdarzały się cudowne  uzdrowienia, a niektóre kobiety dostawały orgazmu. Urok Führera powodował nawet to, że kobiety krzyczały imię Adolf podczas porodu. Cuda tego typu można określić jednym mianem - świadomość zbiorowa czy świadomość tłumu. Każdy człowiek to zbiór energii witalnej, która wpływa pozytywnie na  zdrowie człowieka, a im więcej ludzi, tym więcej energii i większe prawdopodobieństwo na wzmocnienie organizmu w czasie choroby. Później wszystko już zależy od ukierunkowania danej świadomości zbiorowej. Jeden tłum idzie modlić się z nadzieją o uzdrowienie, inny tłum może niszczyć, mordować i gwałcić, bo świadomość tego tłumu sądzi, że w ten sposób obroni swoją wiarę np. przed lewackim najeźdźcą. Zgodnie z prawem Ewangelii odwiedzanie miejsc kultu religijnego jest BAŁWOCHWALSTWEM, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że te uzdrowienia są wynikiem Boskich interwencji. Możliwe, że Istota Wyższa, którą nazywamy Panem Bogiem kogoś uzdrowi, ale jak powiada Pismo: co nam do tego, skoro taka była Jego wola. Szkoda, że nie prowadzi się statystyk odnośnie tego, ile ludzi straciło życie i zachorowało podczas podróży do rzekomo cudownych miejsc. Z pewnością okazałoby się, że bilans nie kończy się superatą cudowności. Trupy Chrześcijaństwa i Kat...olicyzmu piętrzą się aż po samo niebo i nic tego nie zmieni, a już na pewno nie zmienią tego rzekome cuda za wstawiennictwem marmurowych figurek. Warto też wspomnieć, że istnieją miejsca na kuli ziemskiej, które pozytywnie wpływają na ludzki organizm i miejsca te w żaden sposób nie są związane z jakimkolwiek kultem  chrześcijańskim. I jak wytłumaczycie to, drodzy i czcigodni, katoliccy bracia i równie drogie i czcigodne siostry? Smile

Portret użytkownika Kwazar

Cuda są istnieją i należą do

Cuda są istnieją i należą do zjawisk bardzo żadko występujących. Dlatego nazywamy owe zjawiska cudami.Cudami przestają być w momoencie kiedy potrafimy zrozumieć ich naturę i podstawy (wysoki poziom technologiczny dla człowieka średniowiecza byłby czynieniem cudów) .Jednakże nie wszystko z Cudów podlega rozpozaniu.Są cuda ktore na zawsze nie podlegają rozpoznaniu,rozszyfrowaniu, percepcji ani zrozumieniu człowieka.Ich naturę co prawda w końcu ktoś rozszyfruje ale nie MY ludzie.Na podobnej zasadzie jak kura nie zrozumie czym jest i gdzie jest droga moeczna. A jakie to proste nieprawdaż ? 

Portret użytkownika Razawk

"gdzie jest droga moeczna"

"gdzie jest droga moeczna" Jestes podobny do tej kury panie. Na podobnej zasadzie kwazar nie rozumie czym jest owa droga mleczna, bo to o czym się dowiedział albo sobie wymyslił może być różne od stanu faktycznego. Tu dygresja dla obeznanych z tematem choć w minimalnym stopniu: Należy pamiętać że tak zwane cuda czyli coś czego człowiek nie może zrobić, te sprawy znane są od starożytności, istnieją bowiem istoty które ukrywają się przed ludźmi a one potrafią dużo więcej i wtedy człek mówi że cuda się dzieją. Zamień kamień w chlebek, taka technologia nie powstanie nigdy, no chyba że w filmach scjence-fiction. Człowiek jest naturalnie ograniczony no i dobrze bo i tak dużo złego uczynił, z pomocą złych sił cały świat zepsuł i jeszcze gada w tv że to wina kowalskiego bo ma piec na węgiel Smile

 

 

Portret użytkownika Kwazar

No i BINGO panie A ty już

No i BINGO panie A ty już przestań udawać mądrzejszego od tej kury którą w istocie i to w całości jesteś.No FAKT są kury mądrzejsze i głupsze.Do głupszych ja się zaliczam ale czy z tego coś mądrzejszego wynika ? Tak ! Kura madrzejsza to taka jak np. TY Chociaż w istocie swojej (głupsza mądrzejsza kuro) to i tak jedno i to samo uczona kuro Czyż nie ?  A Droga mleczna i tak pozostaje poza naszym zasięgiem rozumowania. 

Portret użytkownika baca

na chorobę umysłową o nazwie

na chorobę umysłową o nazwie religia nie ma leku, bo co to jest 70 tak zwanych "uzdrowień" przy 9 milionach rocznie ciężko chorych na głowę pielgrzymów?
to już lepsze efekty ma astra zeneca, bo jeden na stu przeżywa...
no i nie napisano najważniejszego: jak konkretnie uzdrawia się nieuleczalnie chorych?
no jak Marcin?
moczy się ich w świętym źródełku i wiesza aż wyschną?
czy przez taką rurkę jak do karmienia gęsi napełnia się ich do pełna po prostu święconą wodą?

 

Portret użytkownika Ana Miskiewicz

Dlaczego kościół nie

Dlaczego kościół nie udostępnił cudów jako potwierdzone przypadki w pracach naukowych/czasopismach naukowych? Czyżby z obawy, że "potwierdzone przypadki" mogą okazać się błędne? Skoro zostały wyleczone przypadki stwardnienia rozsianego grono naukowców mogłoby porównać je do aktualnej dokumentacji medycznej, przeanalizować, potwierdzić i dojść do przełomu w medycynie. Czy to nie jest lekceważące i samolubne? Niewyjaśnionych przypadków w medycynie jest mnóstwo, dopóki jednak nie zostaną opracowane, nie mają wartości naukowej. Przypadki, które nie odwiedziły Lourdes, a wyzdrowiały nie są rozpatrywane w grupie cudów. Medycyna się rozwija. Przypadki, które były niewytłumaczalne 200 lat temu, w tej chwili mogą być zrozumiałe. Dokumentacja medyczna jest faktem. Przypisywanie wyleczenia Bogu, jest domysłem.

Strony

Skomentuj