Lewicowa enklawa w Seattle została zlikwidowana po dwóch morderstwach

Kategorie: 

Źródło: twitter.com

Nadszedł kres dla istnienia "strefy autonomicznej" wydzielonej przez lewicowych bojówkarzy w centrum Seattle. Po radosnym okresie życia w komunię, nadeszła proza życia. Skończyło się jedzenie, nie udał się operetkowy ogród na kartonach a na dodatek zginęły dwie osoby zastrzelone wewnątrz strefy.

 

Dopiero morderstwa spowodowały, że skończyła się tolerancja dla uzurpatorów z Black Lives Matter i Antify. Przypomnijmy że "strefa autonomiczna" została utworzona przez aktywistów Black Lives Matter w celu ochrony czarnoskórych przed tak zwanym systemowym rasizmem i policyjną przemocą.

 

Okazało się że wszystkie ofiary strzelanin wewnątrz strefy to murzyni. Potwierdza to dobrze znany fakt,że na przestępczości czarnoskórych cierpią przede wszystkim czarnoskórzy. zamordowano jednego czarnoskórego nastolatka, do którego umierającego nie mogła nawet przyjechać karetka. Potem drugiego czarnego nafaszerowano ołowiem, a potem odesłano poza strefę do szpitala w stanie krytycznym.

 

Na skutek eskalacji aktów przemocy lokalne władze, dotychczas kibicujące rewolucjonistom, z ciężkim sercem zlikwidowały ten eksperyment lewicy. Zdumiewające jest to, że po trzytygodniowym istnieniu lewicowego raju dla czarnoskórych, okazało się, że strefa autonomiczna jest miejscem o najwyższymi wskaźniku morderstw w całych Stanach Zjednoczonych.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro

loading...


Komentarze

Portret użytkownika irfy

Do wszystkich, którzy mówią

Do wszystkich, którzy mówią "otoczyć i zostawić świrów własnemu losowi" - tak się zrobić nie dało! Nie dało się z tego prostego powodu, że świry niczego sobie nie stworzyły na swoim prywatnym terenie, tylko zawłaszczyły kawał miasta, nasprowadzały tam murzynów i wywaliły wszystkie podmioty odpowiedzialne z porządek. A na tym terenie żyli albo mieli swoje biznesy również normalni ludzie, którzy te miejsca kupili za realną kasę.

Gdyby w waszej dzielnicy pojawiła się nagle horda lewaków, ogrodziła teren, wyparła policję, na trawnikach urządziła miasteczko namiotowe i nasprowadzała jakichś Cyganów albo Arabów, żeby się z nimi integrować, bo "ich życie się liczy i nikt nie jest nielegalny", to byście tę zgraję wywalili ze sztachetami w dłoniach won. Albo, jakby była zbyt liczna, pognalibyście do państwa, argumentując, że nie po to płacicie podatki, żeby wam urządzano cyrki pod oknami.

Bezmózgie władze Seattle długo kibicowały temu szaleństwu, ale w końcu nawet one musiały coś zrobić, bo jeszcze miesiąc, dwa i w tej strefie "czarne życie" urządziłoby jedną wielką fabrykę metamfetaminy i innych dopalaczy, punkt przerzutowy koki i kilkadziesiąt burdeli, w których różne nielegalne emigrantki byłyby, bez względu na rasę, zmuszane do dawania za tyle, za ile najsilniejszy samiec alfa w tej bandzie krzyknie. Albo w ogóle za darmo, ale wyłącznie "kadrze obozowej". Bo tak się zawsze kończą eksperymenty polegające na umieszczeniu bezmózgiej, nic nie potrafiącej tłuszczy na jakimś terenie i "patrzeniu, co się stanie".

Na Słowacji takie prawie "black" życia są regularnie przeprowadzane na budowane dla nich przez państwo osiedla i regularnie dotowane dużymi zasiłkami. Co się dzieje potem, możecie zobaczyć tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=B4pzhcb7iPM

I tyle w temacie. Niechby państwo nawet dało tym "aktywistom" jakiś kawał terenu, z zastrzeżeniem, że mają tam siedzieć, aż skisną, razem ze wszystkimi tymi czarnymi życiami, to nie byłoby problemu. Ale na to żadni aktywiści nie pójdą, bo musieliby pracować i jeszcze się szarpać ze swoimi pupilkami. Lepiej drzeć mordy i wyciągać łapy po zasiłki.

Portret użytkownika osa

Słowo 'Murzyn' piszemy wielką

Słowo 'Murzyn' piszemy wielką literą. To jest nazwa własna. Jest zwykłym określeniem przynależności do określonej rasy na podstawie pewnych cech.

Zgodnie z użyciem wymyślonym przed czasami psychopatycznej poprawności politycznej jest neutralna z zamysłu.

Pisanie małą literą może oznaczać próbę umniejszania tej grupy albo pogardliwe odnoszenie się do niej, czyli być oznaką rasizmu.

Choć oczywiście wyjaśnienie może być prostsze, autor jest na bakier z ortografią...

Portret użytkownika Kwazar

GDYBY ! Ale tylko tak

GDYBY ! Ale tylko tak porównawczo,poglądowo i refleksyjnie bo to właśnie teraz widać doskonale, o hipokryzji, kłamstwach,przemilczeniach i dorabianiu ideologii do kiepskiej gry w tzw.zachodnich mediach. Gdyby w Rosji działo sie to, co dzieje się dzisiaj w USA i do tego rządził nią Putin to ....No wręcz nie mogę sobie wyobrazić tego JAZGOTU o wojnie domowej w Rosji !!! O milionach co za chwilę za broń chwycą ! O rewolucji i dyktatorach u władzy, protestach masowych i ...no i...takie tam inne popierduły Lol A tu masz! O co chodzi w USA ? A nie, to tylko Hollywood i nic się nie stało i nic właściwie się nie dzieje. Tylko zwyczajne Hollywood :) 

Portret użytkownika Quark

Zawsze tak się dzieje jak

Zawsze tak się dzieje jak GŁUPCOM pozwala się kreować rzeczywistość . Debil jeden z drugim nie może zrozumieć ,że jest obok ktoś mądrzejszy co mu dobrze radzi i chce bezinteresownie pomóc .. nie on musi zrobić po swojemu ,zepsuć ,zniszczyć ,zdemolować by się przekonać ,że jednak nie miał racji - pół biedy gdyby sobie to uświadomił czyli nauczył się na swoich błędach ale zwykle winę za porażkę zwala na wszystko wokół . Dlatego wciąż powtarzam ,że DEBILI ,BEZMUZGÓW i KRETYNÓW powinno się eksterminować ,gdyby chirurg litował się nad patologiczną zmianą , by ją jednak uratować to nie dość ,że pacjent wciąż by chorował (tak jak nasz świat) to jeszcze doprowadził by do jego zgonu. 

Strony

Skomentuj