Lech Wałęsa to agent Bolek, w domu generała Kiszczaka znaleziono jego kompletną teczkę pracy dla SB

Kategorie: 

Źródło: Internet

Generał Czesław Kiszczak zza grobu wywołał polityczne trzęsienie ziemi w Polsce. Na jego polecenie, wdowa po generale udała się do Instytutu Pamięci Narodowej, próbując sprzedać archiwum swojego męża. Skutkiem tego prokurator IPN zarządził przeszukanie w willi Kiszczaka, a jednym ze znalezionych dokumentów okazała się oryginalna teczka dokumentująca współpracę noblisty i byłego prezydenta, Lecha Wałęsy, z polską komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa.

 

To co jest oczywiste dla każdego kto swoją wiedzę o świecie czerpie nie tylko z Gazety Wyborczej i TVN, czyli fakt agenturalnego epizodu Wałęsy, jest odkrywany przez społeczeństwo. Aż trudno w to uwierzyć, ale jest wciąż wielu Polaków, którzy nigdy nie słyszeli o postaci agenta Bolka i nie wiążą go z legendarnym przywódcą Solidarności i późniejszym Prezydentem. To właśnie skutki zaniechania lustracji i budowania fałszywych życiorysów dla rzekomych autorytetów, takich jak Wałęsa czy Geremek.
 

Jedyna prawdziwa próba lustracji została podjęta w czerwcu 1992 roku. To właśnie wtedy dość nieoczekiwanie przeszła uchwała Sejmu autorstwa posła Janusza Korwin-Mikkego, wzywająca do opublikowania listy agentów. Potem będzie znana jako Lista Macierewicza. To wtedy po raz pierwszy dowiedzieliśmy się z mównicy sejmowej, że urzędujący wtedy prezydent Lech Wałęsa był agentem SB.

Skutkiem tej próby było obalenie rządu znane do dzisiaj jako "nocna zmiana". Mało kto to już pamięta, ale wtedy rozpętano prawdziwą lustracyjną histerię. Niemal wszyscy pseudo bohaterzy opozycji PRL przekonywali, że lustracja to łajdactwo, a ci, którzy się jej domagają to ludzie chorzy z nienawiści. Oficjalną doktryną III RP, było demonstracyjne unikanie rozmowy o tym jakie były kulisy rzekomego oddania władzy przez kacyków PZPR. Nawet historycy dostali zakaz drążenia tych tematów, a gdy ktoś się wyłamał spotykał go ostracyzm salonowego środowiska naukowego.

 

Odkrycie części archiwum Kiszczaka dowodzi, czym była III RP i jaką rolę odgrywał w jej ustanowieniu wszechmocny ostatni szef MSW z czasów PRL. Czesław Kiszczak po prostu zadbał o to, żeby mieć na wszystkich haki i gdy zachodziła potrzeba mógł interweniował. Przy teczce TW Bolka znaleziono nawet napisany przez niego odręcznie list z kwietnia 1996 roku, z którego wynika, że dokumenty te mogły być wtedy użyte do wciąż aktywnego na arenie politycznej Wałęsy.
 

Można podejrzewać, że miało to jakiś związek z Aferą Olina, rozpętaną za zgodą Wałęsy przez Andrzeja Milczanowskiego. Przypomnijmy, że skończyło się to wtedy publicznym pomówieniem urzędującego premiera Józefa Oleksego, o to, że jest rosyjskim agentem o pseudonimie Olin. Wygląda na to, że gdyby "ludzie Wałęsy" wykazywali zbyt daleko idącą gorliwość w poszukiwaniu rosyjskiej agentury miała zostać odpalona teczka współpracy agenta TW Bolek. Zapędy pohamowano, bo teczka spoczęła w biurku szefa PRL-owskiej bezpieki.

Czas w końcu przyjąć do wiadomości, że ikona Solidarności, jedyny żyjący polski noblista, były prezydent Lech Wałęsa był agentem komunistycznych służb i donosił na kolegów. Właśnie odnaleziono liczne tego dowody. Bolesne jest też to, że sam Wałęsa idzie w zaparte przekonując, że to fałszywki Kiszczaka. I tak w 27 lat po przełomie 1989 roku stanęliśmy w punkcie wyjścia i jeśli nie przeprowadzimy w końcu porządnej lustracji nadal będziemy odkrywać po kawałku sekrety, które powinny być już dawno społecznie "przetrawione" i zapomniane, tak jak miało to miejsce na przykład w Czechach.

 

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro


Komentarze

Portret użytkownika achiles

Bogdan Pęk: Demokracja ma się

Bogdan Pęk: Demokracja ma się kiepsko. Politycy realizują interesy biznesu

- Demokracja w ogóle ma się kiepsko. Uważam - choć nie jestem marksistą - że dominacja wielkiego kapitału jest przytłaczająca. Większość polityków po prostu realizuje interesy biznesu - mówi w rozmowie opublikowanej w "Plus minus" Bogdan Pęk. Były senator dodaje również, że Jarosław Kaczyński, jako "wybitny polityk", ma prawo czuwać nad rządem.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/bogdan-pek-demokracja-ma-sie-kiepsko-politycy-realizuja-interesy-biznesu/lfegrs
i komentarz trafiony, wedle mojego uznania: 
~Przepraszam (ang. I am sorry) : Drodzy Przyjaciele!
Stoję przed wami z poczuciem winy, z którą żyję od końca lat 80. ubiegłego wieku. Ściślej, od jesieni 1989 r., gdy władzę w Polsce przejęła opozycja demokratyczna, która w następnych latach określiła się jako antykomunistyczna. Jest dobra okazja do uwolnienia się od ciążącej na mnie winy. Chcę to uczynić tu i teraz, w waszej obecności, zwracając się do antykomunistycznej prawicy, zajadle zwalczającej PRL, do tych polityków, historyków, politologów, dziennikarzy, satyryków, poetów i pisarzy, słowem do wszystkich, którzy im dalej od PRL, tym bardziej zwalczają epokę, w której żyły dwa pokolenia Polaków.
To, co zamierzam za chwilę powiedzieć, kieruję do społeczeństwa, moich braci i sióstr, którzy przez ponad cztery dekady żyli i cierpieli pod komunistycznym jarzmem. Wszystkich powyżej wymienionych, a także tych, których pominąłem, chcę w waszej obecności przeprosić. Łańcuch naszych przewinień jest długi. Obawiam się, miejsce jakiego udziela Onet nie jest wystarczający, żebym wymienił wszystkie moje winy. Spróbuję nie uronić żadnej poważniejszej winy, żadnej, która dotknęła miliony obywateli. 

A zatem:
- przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
- przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;
- przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską;
- przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
- przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
- przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
- przepraszam za likwidację znalfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
- przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ;
- przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
- przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
- przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
- przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
- przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
- przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
- przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 milionów egzemplarzy;
- przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
- przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
- przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach;
- przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
- przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
- przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
- przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
- przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
- przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.
- przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej;
- przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
- przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej, wrocławskiej i gdańskiej Starówki;
- przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w Warszawie i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
- przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km i za otwarcie Polski na szeroki świat, przez budowę wielkich portów, stoczni i floty morskiej;
- przepraszam za to, że w Polsce Ludowej ludność powiększyła się z 23,9 mln (I.1946) do 38 mln i że przyrost naturalny w PRL w każdym pojedynczym roku był większy niż łącznie w 16 latach 1990-2005. 
TAK, TAK MŁODZI CZYTELNICY, TAK TO BYŁO, A JAK KTOŚ NIE WIERZY DALEJ, NIECHAJ DZIADKÓW, SIĘ ZAPYTA I ZWERYFIKUJE OWE PRZEPROSINY.

 

Portret użytkownika 85r

Na kulczyka były nagrania to

Na kulczyka były nagrania to go zlikwidowali bo był nie wygodny to samo może się stać obecnie z bolesławem wspaniałym.
Zrobią z niego męczennika. Zrobią mu samobójstwo - zawał serca. Nie wytrzymał nagonki wielki bohater taka będzie propaganda.

 

Portret użytkownika Obrońca Ziemi

W sumie nie ma się czemu

W sumie nie ma się czemu dziwić że Lechu i Bolek to jedna i ta sama osoba - niekoniecznie musi być coś bardzo negatywnego. Jeżeli zauważyć, że szalona i umysłowa chora pani kanclerz Merkel, która nadaje ton polityce w Unii Gejropejskiej też prawdopodobnie była agentem o pseudonimie Erika, to w porównaniu z nią nasz Bolek to cudowna postać. Bolek i Erika, jak to wspaniale brzmi. Pierwszy wykończył komunę, a druga resztę świata.
A że zdradzał kolegów i brał za to kasę (zakładając że ta prawda jest prawdziwą prawdą lub jedną z wielu) - to ci koledzy którzy za niego siedzieli w ciupie i którym lali po pyskach - muszą zadecydować czy mu wybaczyć czy nie. Najważniejsze, że ta przysługa którą obraczył nas Bolek, nie była niedźwiedzią przysługą. Chociaż tego to akurat nie jestem zbyt pewien.
Lechu Bolek powinien się przyznać i wycofać z polityki i ołtarza z podniesionym czołem, a nie szamotać się w zagmatwanych wypowiedziach. Tylko tak może uratować swoją twarz. Jak by nie było, z twarzy jest podobny do prawdziwego Bolka, tego z bajki.
 
Pora tę bajkę zakończyć. Fajnie było walczyć wspólnie za i dla Solidarności, Lechu Bolku. 
 

---
Miłego pobytu na Planecie Ziemi
 

Strony

Skomentuj