Krym jest już pod kontrolą Rosji - przyszedł czas na kontynentalną Ukrainę

Kategorie: 

Krążownik rakietowy Moskwa - Źródło: inserbia.info

Wszyscy uznali już, że kryzys na Ukrainie jest opanowany. Nic bardziej błędnego - zakończyła się tylko jego pierwsza część, czyli opanowanie Krymu. Teraz czas na kontynentalną Ukrainę.



Krym został podbity przez Rosjan i to praktycznie bez jednego wystrzału. Trudno to nazywać inaczej niż widocznym znakiem słabości nowych władz Ukrainy. Nie ma się co łudzić - Krym jest już rosyjski i w najbliższych dniach nastąpi tylko potwierdzenie tego faktu.

Źródło: twitter

Właśnie poinformowano, że siły rosyjskie zajęły kolejne krymskie lotnisko. Tym razem przejęto ukraińską bazę lotniczą i siedzibę wojsk rakietowych w Nowofiodorowce. Wygląda na to, że ataku dokonało kilkudziesięciu żołnierzy rosyjskiego Specnazu. To już kolejne ukraińskie lotnisko przejęte na tym półwyspie.

 

Ukraińscy wojskowi nie bronili się dokładnie tak jak polskie wojska w 1939 roku. Skutkiem tego kolejne bazy padają bez jednego wystrzału. Chyba już wszyscy na Ukrainie pogodzili się z utratą Krymu i teraz największym problemem jest to jak utrzymać integralność wschodniej części kraju. Jednak gdy widzi się liczne prorosyjskie manifestacje można się domyślić, że po opanowaniu Krymu przyjdzie czas na Donieck, Charków a potem Kijów i tak dalej. Pełzająca prorosyjska zmiana jest w drodze.

Źródło: twitter

Już teraz docierają informacje o tym, że w stronę kontynentalnego wybrzeża Ukrainy zbliza się potężny niszczyciel rakietowy Moskwa. Jest to okręt zwany niszczycielem lotniskowców. Być może już wkrótce sprawdzi się on w walce z USS George HW Bush, który też może również dopłynąć szybko na Morze Czarne.

 

Wygląda na to, że wkróce z Krymu zostaną wydaleni wszyscy żołnierze ukraińscy. Następny w kolejce do wchłonięcia przez Rosję wydaje się być Donieck. To chyba tylko kwestia czasu gdy zobaczymy tam grupy "samoobrony" składające się z "miejscowych" żołnierzy rosyjskich z okolic Moskwy. Niewątpliwie mieszkańcy tych okolic przyklasną takiemu scenariuszowi. Oznacza to rozbiór Ukrainy odbywający się na naszych oczach.

 

 

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: admin
Portret użytkownika admin

Redaktor naczelny i założyciel portalu zmianynaziemi.pl a także innemedium.pl oraz wielu innych. Specjalizuje się w tematyce naukowej ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń dla świata. Zwolennik libertarianizmu co często wprost wynika z jego felietonów na tematy bieżące. Admina można również czytać na Twitterze   @lecterro



Komentarze

Portret użytkownika Avatar

Unia EuroAzjatycka

Unia EuroAzjatycka powiadacie.
 
Moze dlatego chcą rozwalić ukraine by Rosjanie mieli dostep do morza i plywac do Turcji.
 
A po drugie Ukraina moze nie pasowala putinowi do tej calej afery i chce ja ZNISZCZYC.

Portret użytkownika Witold37

Patriotyzm w III

Patriotyzm w III Rzeczpospolitej Kolonialnej.
 
W związku z konfliktem na Krymie, czytam w internecie wiele komentarzy, mnóstwo osób wyraża swoją opinię i ukazuje swoją postawę wobec aktualnych wydarzeń.
 
Zakładamy więc, że: wybucha wojna z Rosją, duży konflikt zbrojny.
 
Jak byś postąpił w sytuacji wybuchu wojny?
Czy zaciągnąłbyś się do Armii w przypadku ochotniczego poboru?
Czy unikałbyś/ukrywał się przed powołaniem do Wojska Polskiego, w przypadku ogłoszenia powszechnej mobilizacji, czyli poboru obowiązkowego?
Czy wraz z wybuchem wojny, uciekłbyś do kraju nie objętego wojną, przykładowo na zachód, po prostu jak najdalej?
Gdybyś wybrał walkę, a w sytuacji odniesionej klęski i okupacji Polski przez obce wojska, to czy kontynuowałbyś walkę w partyzantce leśnej lub w armii podziemnej w miastach?
Gdybyś wybrał walkę – to dlaczego?
Gdybyś wybrał ucieczkę – to dlaczego?
Czy potrafisz uzasadnić swój KOLOSALNIE ważny wybór?
Jakim człowiekiem jesteś, kim jesteś, dokonując takiego czy innego wyboru?
 
To są bardzo ważne pytania, na które każdy mężczyzna, a do pewnego stopnia każda kobieta, (jako matka, żona, siostra czy córka ewentualnego żołnierza, lub sama jako ewentualny żołnierz) powinni sobie odpowiedzieć.
 
Jakie opinie ja widzę w Internecie, co ludzie piszą?
Jest mnóstwo komentarzy, w których ludzie wyrażają swoją ogromną niechęć do jakiegokolwiek zaangażowania się w ewentualną obronę kraju, gdyby była taka potrzeba!
Jednak taką niechęć trzeba jeszcze właściwie uzasadnic.
 
Mnóstwo ludzi pisze, że nie będą walczyć za:
obecnych antypolskich polityków rządzących Polską (ogólnie całą lub prawie całą klasę polityczną), którzy narodowi ostatecznie już obrzydli;
obecny pookrągłostołowy układ, czyli towarzystwo wzajemnej adoracji (Nocna Zmiana i te sprawy);
- Polskę jako kraj, w którym nie ma pracy, a więc życia;
- Polskę jako kraj, w którym jak już się pracuje, to nie wystarcza na godne życie, lub w ogóle na życie;
- Polskę jako kraj, będący pod każdym prawie względem, nieprzyjazny do życia dla swoich obywateli, kraj z którego miliony emigrują;
- Polskę jako kraj, w istocie nie będący krajem niepodległym, ale skolonizowanym przez Zachód i mający marionetkowy rząd i marionetkową w większości klasę polityczną, wypełniającą polecenia Zachodu i realizującą jego interesy;
- Polskę rządzoną przez ludzi wypełniających agendę Nowego Porządku Świata, a więc ludzi, którzy są zagrożeniem nie tylko dla narodu polskiego, ale w ogóle dla całego świata.
Można dodać jeszcze mnóstwo rzeczy, lista zarzutów jest bardzo długa.
 
Czy faktycznie z Polską jest tak źle, że mnóstwo Polaków, jak to deklarują, nie stanęłaby w jej obronie, gdyby zaistniało zagrożenie wojną, że woleliby ucieczkę lub oddanie się w niewolę niż walkę? Odpowiedzmy więc sobie na pytanie - czym jest dzisiejsza Polska – jak ja, jako autor tego tekstu, to widzę.
 
(To fragment innego mojego tekstu.)
Jaki jest stan naszego kraju?
Każdy widzi to, na czym chce wzrok zatrzymać, ja jednak patrzę na kondycję narodu polskiego bez zakłamanych filtrów politycznych, czy jakichkolwiek innych.
Przemysł został zlikwidowany, a majątek narodowy wyprzedany i rozkradziony, podobnie przejęte zostały banki i wyrugowany polski handel.
Armia jest w stanie likwidacji, 45 tysięcy żołnierzy wojsk lądowych, to znacznie mniej niż liczebność policji, to żadna siła. Anonimowy polski Generał: „Moglibyśmy bronić kwadratu 200 na 200 kilometrów. Tyle, że Polska to mniej więcej 1000 na 1000 kilometrów. W sumie stać nas na wystawienie jednego korpusu.
Korpus to dwie, trzy dywizje po 12 tysięcy ludzi. 30 tysięcy żołnierzy? Przecież zawodowa armia liczy blisko 100 tysięcy?
- No tak, ale polska armia to niezliczone sztaby, dowództwa i logistyka. Spośród tych 100 tysięcy liniowego wojska jest może połowa - odpowiada generał.
Na jaką pomoc zachodu moglibyśmy liczyć?
Na NATO, a de facto po prostu na Stany Zjednoczone. Jeden z byłych dowódców naszej armii: "Jest jeden problem. Amerykanie nie mają wojska w Europie. Zanim zmontowaliby odpowiednio duży kontyngent minęłoby kilkadziesiąt dni i byłoby po zawodach".
Mamy gigantyczne zadłużenie, które służy jedynie do wyprowadzania części polskiego PKB za granicę w postaci odsetek od długu.
Miliony bezrobotnych, Miliony na emigracji wygnane za granicę za chlebem, Miliony biednych emerytów i rencistów, Miliony pracujące za tysiąc kilkaset złotych, Miliony pracujące na umowach śmieciowych.
Wzrost ludzi zrywających całkowicie kontakt z rodziną i znikających z powodów ekonomicznych, wzrost samobójstw, wzrost chorób psychicznych i depresji.
Polska jest na 209 miejscu na 222 kraje świata w dzietności, jest ujemny przyrost naturalny, polski naród wymiera.
Naród jest poprzez polityków i dziennikarzy wewnętrznie skrajnie skłócony, spolaryzowany, podzielony i przez to słaby.
Polska jest krajem kolonialnym, dojną krową, z którego co roku wyprowadza się w postaci odsetek od długu, zysków zagranicznych firm, dywidend, zysków banków, handlu - dziesiątki a może znacznie więcej miliardów złotych.
To dlatego w Polsce nie ma pieniędzy na służbę zdrowia, na wyższe emerytury, renty i wreszcie pensje, na politykę prorodzinną, na armię, na inwestycję.
Polska utrzymuje inne kraje, inne społeczeństwa, jest okradana.
Ludzie rządzący Polską nie realizują więc polskich interesów narodowych, tylko obce, aktualnie Zachodnie interesy.
Polska jest aktualnie częścią światowego programu wprowadzenia Nowego Porządku Świata, w którym (USA i UE) panuje fałszywa ekonomia, polegająca na kreowaniu długu i ograbianiu innych narodów.
Wyznaczono, którym narodom wolno żyć na przyzwoitym poziomie, te narody stanowią „trzon” Zachodu, a które stanowić mają satelity ekonomiczne i kolonialne tegoż Zachodu, i służą do eksploatowania.
Polsce wyznaczono rolę dojnej krowy.
 
Zażądajcie rodacy od Unii zrównania wynagrodzeń, siły nabywczej pieniądza, jednej polityki prorodzinnej i wyrównania poziomu życia, na terenie całej Unii, a więc także i w Polsce, albo chociaż tego aby nasze PKB nie wypływało zagranicę tylko pozostawało w kraju i służyło narodowi - a zobaczycie jak szybko oni tę Unię zlikwidują, bo nie po to ją utworzyli (między innymi), aby nasze pieniądze zostawały u nas w kraju i nam służyły, tylko aby oni je różnymi sposobami, metodami wysysali z Polski i innych krajów dla tworzenia własnego nieuczciwego bogactwa.

Taka jest aktualna, w wielkim skrócie, sytuacja narodu polskiego i naszej Polski.
 
Czy można więc dziwić się, że ludzie nie chcą za taki kraj walczyć? Bo i za co mieliby walczyć? Za polityków, którzy realizują obce interesy?
W obronie majątków obcych, zbudowanych na okradaniu naszego narodu?
 
Poza tym, jeszcze niedawno, Rosja mimo tragedii smoleńskiej, była dla rządu naszego kraju ważnym partnerem, a stosunki polsko – rosyjskie były dobre.
Nagle coś się zmieniło. Co takiego? Odpowiedzmy sobie na to pytanie.
 
(Następny fragment innego mojego tekstu odnośnie konfliktu na Ukrainie.)
 
Spójrzmy - oto dwie twarze, naszego kraju i narodu, całkowicie różne, tylko naród ten sam.
 
Twarz pierwsza, Polska kiedyś:
- nazywała się Polska Rzeczpospolita Ludowa,
- była w Układzie Warszawskim,
- wszechobecna była sowiecka propaganda antyzachodnia.
 
Twarz druga, Polska dziś:
- nazywa się III Rzeczpospolita,
- jest w NATO,
- wszechobecna jest propaganda agendy Nowego Porządku Świata skierowana dziś przeciw Rosji i innym krajom, które Zachodowi przeszkadzają.
 
Co łączy obie twarze?
W sytuacji pierwszej Polska nie realizowała własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonywała polecenia ze wschodu.
W sytuacji drugiej Polska nie realizuje własnej racji stanu i swoich interesów narodowych, a wykonuje polecenia z zachodu.
W każdym przypadku realizujemy obce interesy narodowe.

Czas aby Polska realizowała tylko i wyłącznie własne interesy narodowe i wyzwoliła się zarówno od zgubnych wpływów Wschodu jak i Zachodu.
Tu w Europie Środkowej jest nasz dom i nasza Ojczyzna, pora zakończyć oglądanie się na innych, na wschód czy zachód i zadbać o siebie.
 
Jak dwa wściekłe psy, jeden z zachodu, drugi ze wschodu, chcą się gryźć, to niech się gryzą bez naszego udziału!
 
My wystarczająco wiele krwi przelaliśmy w imieniu interesów innych. Co otrzymaliśmy w zamian?
 
Po Odsieczy Wiedeńskiej i wielkim naszym zwycięstwie ocaliliśmy Europę Zachodnią i bezpośrednio Austrię przed tureckim zagrożeniem. Następnie Austria była jednym z zaborców, podziękowała nam rozbiorami.
W 1920 roku, cud nad Wisłą i wielkie zwycięstwo polskie ocaliło Niemcy i Zachód przed Rosją bolszewicką. W dwudziestoleciu międzywojennym Zachód nie udzielił młodemu państwu polskiemu żadnej realnej pomocy w umacnianiu państwa, które dopiero co odrodziło się po 123 latach zaborów.
W 1939 roku Anglia i Francja, mimo umów sojuszniczych z Polską, nie ruszyły na Niemcy w trakcie kampanii wrześniowej. Ograniczyły się do zrzucenia na Niemcy ulotek.
W 1945 roku sojusznicy sprzedali nas w Jałcie Związkowi Radzieckiemu. Tak podziękowano Polakom za udział w bitwie lotniczej o Anglię i za walkę naszych żołnierzy na wszystkich frontach tamtej wojny.
6 milionów obywateli Polski wymordowanych w czasie II Wojny Światowej, a następnie sprzedanie Polski w Jałcie Związkowi Radzieckiemu, jest wystarczającym argumentem aby nie wdawać się w żadne awantury i gry amerykańsko-brytyjsko-rosyjskie, obce.
 
W 1989 roku Polacy obalili komunizm w Polsce i ogromnie przyczynili się do jego obalenia w całej naszej części Europy. Jak nam podziękowano? Tworząc z Polski kraj neokolonialny służący Zachodowi do eksploatowania i wyzyskiwania, z którego miliony rodaków muszą wyjeżdżać za chlebem, a polski naród ma najniższą na świecie dzietność i wymiera – właśnie ze względów ekonomicznych, i za to odpowiada Zachód (choć mnóstwo ludzi tego prostego związku przyczynowo – skutkowego nie dostrzega).
 
Kiedy doszło do tragedii smoleńskiej i zginął Prezydent Lech Kaczyński, Zachód nawet palcem nie kiwną (ponownie).
Zachód  nie wywarł żadnej presji na Rosję odnośnie śledztwa smoleńskiego, wraku samolotu, i tak dalej, choć zginął Prezydent kraju członkowskiego Unii Europejskiej i Paktu Północnoatlantyckiego!
Politycy Zachodu nawet nie pojawili się na pogrzebie, bo w przylocie przeszkodził im jakiś wyimaginowany pył wulkaniczny (przykładowo Prezydent Rosji Miedwiediew czy Sakaszwili, przylecieli bez problemu).
Zachód wtedy pokazał, czym jest dla niego Polska i co dla niego Polska znaczy – czyli jest niczym, niby sojusznikiem, niby członek UE i NATO, ale tak naprawdę to nie znaczy nic, poza wyciąganiem z Polski pieniędzy.
 
Teraz kiedy Rosja przeszkadza Zachodowi w zniszczeniu i zajęciu Syrii oraz zapobiega atakowi na Iran, Zachód postanowił uderzyć w Rosję przejmując Ukrainę (to szerszy temat).
W związku z tym Polska stała się Zachodowi potrzebna, jako granicząca z Ukrainą, i Rosją poprzez Obwód Kaliningradzki, aby Polska wzięła na siebie część tej gry Zachodu z Rosją.
 
Nagle media i politycy zupełnie oszaleli i rozpoczęli nagonkę na Rosję, okazało się, że Rosja jest już teraz zła.
Kiedy zginął Prezydent Lech Kaczyński - wtedy Rosja była dobra dla Zachodu i rządu polskiego, wtedy nic się nie stało.
 
Dlatego po tym zachowaniu Zachodu i naszych polityków po śmierci Prezydenta Kaczyńskiego, musicie Polacy dostrzec, że naszego rządu nie interesuje dobro kraju, narodu, interesy narodowe Polski i polska racja stanu. Nasz rząd robi tylko to, co każe mu robić Zachód!
Kiedy ginie Prezydent Rzeczypospolitej - to Zachód twierdzi, że nic się złego nie stało i Rosja jest cały czas dobra, wtedy także i dla rządu Polski Rosja też jest dobra.
Kiedy następuje moment, że Rosja przeszkadza Zachodowi w jego interesach, wtedy nagle Rosja jest dla Zachodu już zła, wtedy także i dla rządu Polski też jest już zła.
 
Czy to jest rząd Polski czy może jakiś inny?
 
Nie dajcie się Rodacy wciągać w żadne zakłamane gry Zachodu ze Wschodem, w żadne zakłamane gry rządu polskiego.
Niech się wściekłe psy gryzą same, bez przelewania naszej krwi!
 
Tak do pewnego stopnia opisać można aktualną sytuacje, w jakiej znajduje się Polska będąc w bloku Zachodnim. Tak opisać można dzisiejsze myślenie wielu Polaków, z którym się zgadzam.
Przykład zachowania Zachodu, polskiego rządu i polskojęzycznych mediów po tragedii smoleńskiej – pokazuje nam prawdziwe ich intencje, oraz to jak manipulują oni opinią publiczną, jak robią ludziom wodę z mózgu.
Rosja jak i każdy inny kraj jest dla nich zły wtedy, kiedy im wygodnie, kiedy tak zadecydują. Może być jeszcze dziesięć podobnych do smoleńskiej tragedii, a jeśli oni zdecydują, że jest ok i nic się nie stało – to tak też będzie.
A kiedy przykładowo Rosja, zacznie im za mocno przeszkadzać w jakiś ich planach, wtedy nagle mogą zmienić zdanie i stwierdzić, że od teraz już ok nie jest – i wszyscy mają myśleć nagle tak jak oni chcą.
My nie mamy znaczenia, my się nie liczymy. To ich teatr, ich piaskownica, ich zasady, oni decydują, kto i kiedy jest doby, a kiedy zły.
 
I w imię tego mielibyśmy walczyć? W imię takich manipulacji? Widzę, że Polacy nie zgłupieli jeszcze do końca.
 
Jednakże musimy zastanowić się jeszcze nad kolejnymi kwestiami.
 
Kiedy, w takim razie, walczyć powinniśmy?
Czy walcząc - walczylibyśmy w obronie rządu, czy w obronie narodu?
Czy można utożsamiać ludzi rządzących naszym krajem, z Polską jako państwem?
Czy rząd to naród?
Jeśli walczylibyśmy w obronie naszego narodu, naszych rodzin, naszej Ziemi, naszej Ojcowizny, naszej Ojczyzny, a nie rządu i polityków – to kiedy walczyć by należało i na jakich zasadach?
Czy decydując się na podjęcie walki w obronie narodu, mamy prawo do stawiania żądań rządowi odnośnie zmian w kraju, do wizji tego jak powinna wyglądać nasza Ojczyzna?
 
Tutaj właśnie spoczywa cała mądrość, którą musimy przyswoić.
 
W filmie Spartakus, jest taka scena.
Rzym jest zagrożony. Trwa powstanie, wojna, która może Rzym zniszczyć.
Istnieją dwie frakcje rzymskie walczące o władzę.
Jedna to Senat – upraszczając ta pozytywna.
Druga to frakcja Marka Krassusa – upraszczając ta negatywna.
Rzym ponosi klęski.
Ze względu na strach przed kolejnymi porażkami żaden wódz nie chce stanąć na czele armii. Jeden Krassus zgłasza gotowość objęcia dowództwa, jednak za cenę upadku systemu republikańskiego i objęcia władzy dyktatorskiej.
Senat nie chce się zgodzić na takie warunki Krassusa, a ten mimo dalszych klęsk Rzymu nie zmienia tych warunków, czeka aż sytuacja będzie tak zła, że dadzą mu wszystko czego zażąda.
Krassus chce na swoją stronę przeciągnąć Juliusza Cezara, będącego we frakcji Senatu.
Rozmawiają:
Krassus do Cezara – czy na moim miejscu, walczyłbyś przeciwko naszym wrogom?
Cezar – oczywiście, musimy walczyć, jeśli chcemy ocalić kraj, jeśli chcemy ocalić Rzym,
Krassus – ale czyj Rzym Cezarze – ICH czy NASZ?!!
 
Na tym polega właśnie problem – oto lekcja, którą czas abyśmy jako naród odrobili.
 
Po pierwsze: zawsze należy właściwie rozumieć sytuację, w jakiej znajduje się w danym momencie Polska i świat, dlatego napisałem to wszystko i dlatego ten tekst jest taki długi,  oraz rozumieć właściwie kontekst danego konfliktu, jak w tym przypadku na linii Zachód – Rosja. Innymi słowy – stawajmy się mądrzejsi!!!
 
Po drugie: należy zastanowić się za czyj Rzym człowiek będzie walczył – ich czy nasz? Jeżeli mielibyśmy przelewać polską krew w imieniu interesów innych, jak to już nie raz bywało, a następnie jeszcze nam potem odpowiednio „dziękowano” – wtedy należy trzymać się od tego z daleka, niech się oni sami gryzą.
Jeżeli mielibyśmy w ogóle walczyć, to tylko za „nasz Rzym”, za naszą Polskę, za nasze interesy narodowe i tylko w wojnie obronnej.
Jeżeli mielibyśmy walczyć to za Polskę wyzwoloną zarówno od zgubnych wpływów Zachodu jak i Wschodu. Za Polskę wolną i prawdziwie niezależną. Za Polskę, której bogactwa nikt nie rozkrada i nie transferuje za granicę. Za Polskę sprawiedliwą i rządzoną przez Polaków realizujących nasze interesy narodowe – w przeciwnym razie wciąż bić będziemy się tak naprawdę za innych!
 
Nie wolno nam odrzucać patriotyzmu ani umiłowania Ojczyzny.
Przypominam aby nie utożsamiać aktualnego rządu Polski z narodem polskim. Oni sobie, a my sobie.
Jeśli my nie zechcemy walczyć to rząd sam się nie obroni.
To oni zależą od nas!
Dlatego mamy prawo aby domagać się każdej zmiany na lepsze w kraju, bo to my mielibyśmy go bronić, a jeśli oni chcieliby nas wysłać na wojnę – to pytajmy głośno – za jaką Polskę mam walczyć – ich czy moją, obcą czy polską, kolonialną czy taką w której polskie pieniądze zostają w Polsce? Za jaką Polskę mam walczyć?
 
BO NIE ZA KAŻDĄ WALCZYĆ BĘDĘ!
 
Myślę, że prawdziwy patriotyzm na tym właśnie polega – aby wiedzieć jakiego kraju się pragnie, jak on dokładnie powinien wyglądać, i za taki kraj wtedy można ruszyć do boju, zarówno boju zewnętrznego jak i wewnętrznego. Ale najpierw trzeba mieć mądrość, władać wiedzą, mieć wizję funkcjonowania kraju, a potem można łapać za karabin i iść walczyć aby ta wizja się zrealizowała. Dopiero wtedy!
 
Jestem patriotą i kocham mój kraj.
Żeby Polska była Polską – tego życzę nam wszystkim.

Portret użytkownika Stary

Walczyć będę, ale o

Walczyć będę, ale o przetrwanie!
 
Straciłem nadzieję o przebudzenie naszego narodu w obecnym momencie.
To po prostu nie wypali, musimy czekać.
Jednak musi się to stać w czasie pokolenia osób tu zaglądających, młodzież już straciliśmy, po nas nie będzie nikogo
 
Teraz skupmy się na samorozwoju by w odpowiedniej chwili zadziałać.

Portret użytkownika dex

"Ukraińscy wojskowi nie

"Ukraińscy wojskowi nie bronili się dokładnie tak jak polskie wojska w 1939 roku. Skutkiem tego kolejne bazy padają bez jednego wystrzału."
 
Chyba żart? Ruskie pod granicą w 39 kładli się jak zboże przy ostrzale z CKMów.

Portret użytkownika Teresa z Torunia

Mówcie sobie co chcecie ale w

Mówcie sobie co chcecie ale w tej całej aferze z Ukrainą jestem po stronie Putina. Rosja ma prawo bronić swojej strefy wpływu i baz. Ukraina to wielki tort, który właśnie jest dzielony ze wszystkich stron. Dlaczego Waszyngton nie zaatakował jeszcze Syri i Iranu ? - bo na przeszkodzi stoi im flota czarnomorska i gwarantuje gdy tylko uda im się wypchnąć Rosjan z Ukrainy zaostrzą swoją retorykę w stosunku do w/w krajów. Śmiać mi się chce jak patrze na naszych machających szabelką polityków. Taki Tusk z Sikorskim podskakują niczym małe pieski i nie zdają sobie sprawy, że od tego ich podskakiwania mogą nagle odnaleźć się smoleńskie kwity (ale to już zupełnie inna bajka). Ukraina gdy tylko przystąpi do UE zostanie rozdrapana i rozszarpana a społeczeństwo obudzi się za 20 lat z ręką w nocniku tak jak to ma miejsce z nami. Przemysł i ziemia zostaną sprzedane z grosze a społeczeństwo uwięzione w lichwie na wiele pokoleń. Od tego co teraz zrobi Putin zależy wiele. Jesli wycofa się to będzie jego koniec ale też i koniec Rosji jaką znamy...
 
P.S jeśli zrobi się gorąco i nasi politycy uciekną gdzieś w zagranicę proponuje storzenie specjalnej grupy operacyjnej, która wyśledzi ich i doprowadzi sprawę do końca...

Strony

Skomentuj