Koronawirus, imigranci, wojna cenowa na rynku ropy… Co jeszcze nas czeka?

Kategorie: 

Źródło: Internet

Nie da się ukryć, że mamy obecnie do czynienia z bezprecedensowym nagromadzeniem wydarzeń o potencjalnie katastrofalnych konsekwencjach globalnych. Czy to, co dzieje się teraz, ma drugie dno?

Początek roku to obawa przed implikacjami zamachu na irańskiego generała Solejmaniego. Wydawało się, że militarne starcie USA oraz Iranu jest kwestią czasu. I choć nie wiadomo do końca, co jeszcze może wyniknąć z działań amerykańskich służb, które zabiły osobę, będącą mózgiem operacji wojskowych kraju ajatollahów, wydaje się, że na ten moment nie jest to najważniejsze ognisko zapalne.

Potem pojawił się chiński koronawirus, który początkowo wydawał się być wyłącznie problemem Państwa Środka. Dziś jednak wiemy, że dotyka on wszystkich. I rokowania co do dalszego rozwoju sytuacji są bardzo niepewne. CoVID-19 już paraliżuje światową gospodarkę i bardzo dezorganizuje życie wielu społeczności.

Do tego dochodzi otwarcie granic dla uchodźców przez Turcję, która do tej pory jedynie szantażowała UE. Dziś mamy już do czynienia z kolejnym zalewem tysięcy, a docelowo milionów uciekinierów z Bliskiego Wschodu, którzy osłabieni brakiem opieki medycznej, mogą być bardzo łatwym „celem” dla koronawirusa, który dzięki nim będzie miał łatwiejszą drogę „ekspansji”. Już teraz jest problem z łóżkami i sprzętem w szpitalach. Gdy dodatkowe setki tysięcy poszkodowanych będą potrzebowały specjalistycznej opieki, może się okazać, że faktycznie wielu z nich umierać będzie na ulicach, bo nikt nie zdoła się nimi zająć. Ci ludzie przybędą tu z powodu lepszej opieki socjalnej, będzie trzeba im pomóc, a przecież już teraz wielu państwom grozi recesja. Czy ktoś będzie chciał szukać pieniędzy dla imigrantów? Nie sądzę.

Zatem grozi nam ogromny kryzys humanitarny, bunty i zamieszki. A co gorsza, grozi nam narastająca znieczulica i pilnowanie „własnego tyłka”, bo dopóki wirus nie zagraża absolutnie wszystkim, dopóty możemy obserwować wzrost uprzejmości międzyludzkiej. Jednak z chwilą, gdy stanie się jasne, że nikt nie jest bezpieczny, zacznie się typowa walka o przetrwanie.

Obecnie mamy też problem z wojną cenową na rynku ropy i przewrotem pałacowym w Arabii Saudyjskiej. Warto przypomnieć, że w czasach „zimnej wojny”, prezydent USA Ronald Reagan dogadał się z OPEC by tak obniżyć ceny ropy, aby ZSRR upadł ekonomicznie. Dziś podobne zagranie wykonuje Arabia Saudyjska, z tą różnicą, że oberwie nie tylko Rosja, ale i Stany Zjednoczone oraz Iran. Do czego to może doprowadzić? Na pewno do załamania gospodarczego, dalszych niepokojów społecznych, „dzikich” reform i prowokacji.

W tym miejscu nie można zapomnieć o globalnym sojuszu ID2020, którego celem jest stworzenie uniwersalnej cyfrowej tożsamości dla każdego. Inicjatywie tej przewodzi Microsoft. Identyfikator cyfrowy,  można będzie wszczepić komuś w formie chipa - być może razem ze szczepionką przeciw koronawirusowi, gdy już taka się pojawi. Implanty mogą mieć zaszyfrowane dane zabezpieczone łańcuchem bloków, które umożliwiają łatwy dostęp do usług, których normalnie nie można uzyskać bez identyfikatora. Może władze wykorzystają swoje specustawy do dowolnego włączania i wyłączania dostępu do danych z chipów i elektronicznej gotówki, która zapewne się na nich znajdzie.

A, że sojusz nazywa się akurat ID2020, to rodzi to niepokojące pytania o nieprzypadkowość nagromadzonych obecnie światowych kryzysów…

Ocena: 

5
Średnio: 5 (5 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika jhjgff

Nie ma żadnego wirusa jest

Nie ma żadnego wirusa jest tylko nagonka medialna i manipulowanie faktami przez służbę zdrowia. Wszystkie zgony z wykryciem wirusa w ciele zaliczają do koronawirusa. Chociaż nie był on bezpośrednim powodem śmierci, dzięki temu statystyki wyglądają wysoko ale nie dość wysokow porównaniu ze zgonami na inne choroby. Na grype i na kaszel wiecej ludzi umiera nie robią z tego epidemii, przypomnę że definicjuę epidemii zmieniono na bardziej restrykcyjną. Cała akcja jest po to żeby sprawdzić jak daleko może władza się posunąć z restrykcjami itd. oczywiście kładzenie gospodarki i straszenie ludności to korzyści dla rządzących. Wiele pieczeni przy jednym rożnie. Aha zapomniałbym: zamykanie ludzi w blokach naraża ich na większe niebezpieczeństwo zarażenie, bakterie i wirusy przemieszczają się wentylacją, wystarczy w pionie mieć chorego. Dlaczego rząd zakazał wchodzić do lasu, nie dziwne to?? Bo w lesie jest małe zagęszczenie i wiele czynników wiruso i bakteriobójczych. Rządowi na ręke choroba która słabo się rozprzestrzenia, powiecie a włochy? No we włoszech wyszczepialność jest na wysokim poziomie, udowodnione jest że zaszczepieni chorują poważniej.

Portret użytkownika znawca

Świat jest nadal trudny w

Świat jest nadal trudny w odbiorze ale to nie oznacza, że już trwa nowy kryzys.

Zgadzam się z autorem, że istnieją czynniki kryzyso-twórcze o odmiennym charakterze, aniżeli takie do których już przywykliśmy (m.in. światowy terroryzm, katastrofy ze zmian aktywności klimatu planety i jej sił natury, zawirowania na rynkach finansowych, spekulacje technologiczne wśród największych koncernów produkcyjnych) ale nie sądzę aby to był początek jeszcze większych problemów. Gdyby jednak okazało się że czynniki o których mowa w artykule (koronawirus, imigranci islamscy, nowe oblicze konfliktu naftowego) miałyby zaostrzyć sytuację, to należałoby się spodziewać iście diabelskiej zmiany, np. :

A). USA zaostrzyłoby kurs w wojnie handlowej z CHRL akurat teraz, korzystając właśnie z tego, że koronawirus trawi Chiny.

B). Unia Europejska poszłaby na konfrontację prawną z Turcją za to, że ta wzmaga niekontrolowany przepływ imigrantów. EU w wersji NATO mogłoby do tego dorzucić jeszcze konfrontację zbrojną z Turcją ot tak, na zasadzie interwencji zbrojnej za zakup przez Turków systemów S-400 i za zbliżenie relacji politycznych z Rosją.

C). Rosja zerwałaby stosunki z BRICS i urządziłaby swoisty samopas, przy forsowaniu swych pomysłów na świat dwubiegunowy mocarstw atomowych.

D). Chiny zmieniłyby front działań z rywalizacji gospodarczej z USA, w stronę sojuszu z USA, tym samym niszcząc strategiczny tandem rosyjsko-chiński.

E). Kraje OPEC (i wszyscy Ci, którzy też mają ropę ale nie są z wielkiej czwórki graczy światowych) mogłyby zawrzeć pakt obronny, coś na wzór NATO, taki sojusz zwrotnikowo-równikowy od Latyno-Ameryki, poprzez strefę państw arabskich, aż po azjatyckie kraje muzułmańskie. Pomysł ten mógłby oprzeć się również o utworzenie konkurencyjnej fabryki świata w Indiach (Indie dołączają), wobec masowej chińskiej produkcji przemysłowej.

To by były wg. mnie scenariusze ewentualnych rozwojów kryzysów, w oparciu o te nowe czynniki kryzyso-genne.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika euklides

Akurat obniżka cen ropy nie

Akurat obniżka cen ropy nie doprowadziłaby do załamania gospodarczego, tylko wręcz przeciwnie. Co najwyżej schudłyby kieszenie szejków i oligarchów, ale dla nas tania ropa to tanie paliwo, tani transport, tanie produkty.

Portret użytkownika znawca

ale dla nas tania ropa to

ale dla nas tania ropa to tanie paliwo, tani transport - czyli więcej pieniędzy w kieszeni osób prywatnych/ulepszona konsumpcja, tanie produkty - z uwagi na tani transport jako jeden z głównych czynników produkcji/firmy przekazują środki na rozwój-a nie na koszty, możliwość dla naszego kraju do powiększenia wewnętrznych rezerw tego surowca strategicznego - przy naszych skromnych portfelach finansowych, jednym słowem ... większy wzrost gospodarczy.

Internet nie służy do inwigilacji, a jeśli to prawda, że nie da się tego osiągnąć, to wolę by był on dostępny tylko z urzędu, w środowisku pracy oraz w biznesie.

Portret użytkownika Inle

Niestety, ale też mam

Niestety, ale też mam wrażenie, że świat jaki znaliśmy skończył się z ogłoszeniem przez WHO światowej pandemii... Osobiście uważam, że to co robi rząd, pozamykanie wszystkiego jest dobrym prewencyjnym pomysłem, (od razu muszę dodać, że jestem totalnie apolityczny i nie jestem za żadną partią). Aczkolwiek niestety czuje, że będzie tylko gorzej, 2 tygodnie przerodzą się w miesiąc, miesiąc w dwa itd itd, nie jestem w stanie powiedzieć ani przewidzieć ile taki stan potrwa, ale jestem pewien że się przedłuży (obym się mylił), co do samego wirusa, mam wrażenie, że zostanie z nami na dłużej, ale też uważam, że organizm człowieka i jego układ immunologiczny uodporni się na to badziewie, przynajmniej co u zdrowszych jednostek

Kreuje własną rzeczywistość, inni ją akceptują 

Portret użytkownika Felipesku

Przeciez tym swiatem rzadza

Przeciez tym swiatem rzadza idioci nie majacy pojecia jak zyc... co dalej? Wiecej absurdalnych idei, praw, produktow i za wszelka cene utrzymanie kapitalizmu ktory jest wszystkiemu winien. ... i prosze mi tu bez wjazdu na jakikolwiek ustroj bo widac ze ten sie nie sprawdza.

Portret użytkownika baca

autor zastanawia się co nas

autor zastanawia się co nas jeszcze czeka?

ależ to proste: czeka nas trzeci dzień, czwarty, piąty... tysięczny... w którym rząd Polski (nie mylić z rządem polskim) nie zakupi ani jednej maski dla ani jednego Polaka...

dla banderowców poprzebieranych w policyjne mundury zakupi całe kombinezony ale dla Polaków kupi tylko jakieś amerykańskie obligacje żeby ci co przeżyją bez maski mieli potem co spłacać...

nawet pan jezus udzielił wywiadu i zapowiedział ze w Polsce wirus zabije 100 tysięcy ludzi... na zachodzie dużo wiecej

https://www.youtube.com/watch?v=jxSNYDY4b-w&feature=emb_logo

pożyjemy zobaczymy... no chyba że nie pożyjemy i nie zobaczymy...

 

Strony

Skomentuj