Koreańskie okręty otworzyły do siebie ogień artyleryjski, nikt nie ucierpiał

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Między Koreą Północną a Koreą Południową nieustannie dochodzi do prowokacji i zaczepek. "Południe" wraz z sojusznikami drażni Kim Dzong Una manewrami wojskowymi, natomiast "Północ" odpowiada ćwiczeniami rakietowymi, ostrzega przed atakiem na Koreę Południową i nazywa prezydenta USA "czarną małpą".

 
Nie zapowiada się jednak na to aby sytuacja miała się uspokoić. Kilka dni temu doszło do bardzo poważnego incydentu na Morzu Żółtym, który mógł spowodować nawet otwartą wojnę między obiema Koreami. Gdy południowokoreański okręt patrolował granicę morską, statek należący do Korei Północnej wystrzelił w jego kierunku kilka pocisków artyleryjskich - żaden z nich na szczęście nie trafił w cel. Początkowo próbowano ustalić, czy "Północ" chciała zaatakować ale chybiła, czy też pociski nie miały trafić w okręt.
 
Korea Południowa postanowiła jednak odpowiedzieć tym samym i również wystrzeliła kilka pocisków, celowo nie trafiając w północnokoreański okręt. Na tym prowokacja się zakończyła i żadna ze stron nie poniosła strat, jednak napięcie między tymi krajami z pewnością wzrosło. Powyższą sytuację można wyjaśnić tym, że Korea Północna nie uznaje linii granicznej na Morzu Żółtym, jaką wyznaczyło ONZ w 1953 roku.
 
 
Źródło: The Telegraph

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Skomentuj