Koniec ze zniczami na grobach? Papież namawia do umiaru we Wszystkich Świętych

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Papież Franciszek od dawna nawołuje do walki ze zmianami klimatycznymi. Nic więc dziwnego, że temat zniczy na grobach, również został wzięty na tapetę.

Polska jest jednym z największych producentów świec i zniczy na świecie. Większym są tylko Chiny.

Rynek zniczy jest w naszym kraju wart ponad miliard złotych. Z danych wynika, że co roku Polacy kupują ich około 300 milionów. Oczywiście największy utarg handlowcy mają w okolicach Wszystkich Świętych.

Polskie zwyczaje związane ze Świętem Zmarłych, są wyjątkowe na tle innych krajów Europy.

Dla milionów osób możliwość przechadzania się alejkami całkowicie oświetlonych przez znicze cmentarzy, to okazja do większej zadumy nad życiem.

Z całą pewnością strojenie grobów z tej okazji, jest polski rytuałem, praktykowanym od kilkuset lat.

Wielu nie wyobraża sobie, żeby mogło być inaczej.

Jednak papież Franciszek i w ślad za nim coraz większa liczba duchownych, apeluje o to, aby nie zatruwać środowiska nie tylko dymem ze zniczy, ale i plastikowymi odpadami, które są pozostałością po 1 i 2 listopada. Chodzi także bowiem o setki tysięcy ton sztucznych kwiatów, stroików i ozdób.

To naprawdę nie pozostaje bez wpływu na środowisko. Tym bardziej, że w Polsce dzieje się tak od setek lat. Nie jest to więc chwilowa moda.

Co więcej, większość zniczy, wypalając się, wydziela szkodliwy dla układu oddechowego toluen i rakotwórczy benzen. Wszystkie te opary z całej Polski idą w powietrze i zatruwają płuca odwiedzających cmentarze.

Zamiast więc obstawiać groby ozdobnymi słoikami z wkładami, zapalmy u najbliższych jeden symboliczny, mały znicz. W tych dniach, najważniejsza jest modlitwa i pamięć, a nie pogoń za trendami oraz usilne dotrzymywanie tradycji.

Zamiast tradycyjnych zniczy, można postawić też na te elektryczne. Zamiast płomienia, mamy światło z małej diody. Można w nich zmieniać baterię i świecą tygodniami. Choć i one zawierają plastik, a do tego szkodliwe substancje w bateriach.

Czy Polacy zmienią swoje cmentarne nawyki? Czy w tym roku i w kolejnych latach diametralnie zmieni się krajobraz na grobach w dniach 1-2 listopada?

Czy świadomość ekologiczna Polaków jest już na tyle duża, aby ograniczyć trucie siebie oraz innych? W tym roku parafiny na znicze są bardzo drogie. Może więc wielu ludzi odstraszy cena, jaką trzeba zapłacić za pięknie oświetlony nagrobek.

Problemem jest też "zniczowe lobby". To w końcu dość duży biznes, wielu ludzi w tych dniach zarobi spore pieniądze na handlu przy cmentarzach. Gdy rok temu rząd z powodu pandemii COVID-19, z dnia na dzień zamknął nekropolie, musiał wypłacać sprzedawcom rekompensaty.

W najbliższych latach, jeśli UE wyda jakieś dyrektywy odnośnie zakazu produkcji zniczy w obecnej formie, może się okazać, że wielu handlarzy zostanie zmuszonych do zmiany branży.

Czy wymogi obecnych czasów pokonają nasze kilkusetletnie przyzwyczajenia?

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika the one

Jestem zwolennikiem

Jestem zwolennikiem minimalizmu, pomniki niczym rezydencje, stosy zniczy i plastykowych kwiatów tylko na pokaz? Jakoś mnie to nie jara. Wole skromny pomnik, żywe kwiaty... Do szczęścia dużo nie trzeba, a reszta jest tylko na pokaz, taka już ta nasza polska mentalność, już najbardziej smieszą mnie te płoty wszędzie kto wyda więcej ten rządzi na dzielni...  

Portret użytkownika inzynier magister

sataniści już sięzjeżdżają do

sataniści już się zjeżdżają do Watykanu by obradować nad intronizacją antychrysta !!!! loża diabła na salonach watykanu !

Papież Franciszek 25 października mianował zwykłym członkiem Papieskiej Akademii Nauk Społecznych Jeffrey’a Sachsa, promotora ograniczania populacji światowej za pomocą aborcji i antykoncepcji. Jeden z biskupów z Kurii Rzymskiej zapewnia, że Sachs „zmienił się”, ale sam zainteresowany bynajmniej nie odcina się od zbrodniczej ideologii aborcyjnej.

Jeffrey Sachs jest ekonomistą od wielu dziesięcioleci działającym w licznych wpływowych międzynarodowych organizacjach. Polacy znają go przede wszystkim z propozycji, które składał jako ekonomiczny doradca „Solidarności”, a które stały się podstawą transformacji gospodarczej. Sachs doradzał rządowi Tadeusza Mazowieckiego tak zwaną „terapię szokową”.

Obecnie Sachs jest między innymi szefem Sieci Rozwiązań na rzecz Zrównoważonego Rozwoju przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. To właśnie ta sieć odegrała kluczową rolę w sformułowaniu Agendy 2030; jednym z postulatów agendy jest zapewnienie globalnego „dostępu do zdrowia reprodukcyjnego i praw reprodukcyjnych”. Jak wiadomo, te określenia nie opisują bynajmniej katolickich metod planowania rodziny tak, jak przedstawiali je Pius XI w Casti connubii czy Paweł VI w Humanae vitae; pod „zdrowiem i prawami reprodukcyjnymi” kryje się raczej agenda, którą Jan Paweł II określał jako cywilizacja śmierci. To w imię takiego „zdrowia” i „praw” w czerwcu tego roku Parlament Europejski przyjął raport Maticia, który postuluje uznanie edukacji seksualnej oraz mordowania dzieci nienarodzonych za prawa człowieka.

Co zatem robi Jeffrey Sachs w Watykanie? Niech za odpowiedź wystarczy cytat z encykliki papieża Franciszka Fratelli tutti z 2020 roku: razem z Kurią Rzymską Jeffrey Sachs snuje „marzenia jako jedna ludzkość, jako wędrowcy stworzeni z tego samego ludzkiego ciała, jako dzieci tej samej ziemi, która wszystkich nas gości, każdego z bogactwem jego wiary czy jego przekonań, każdego z jego własnym głosem, wszystkich jako braci”.

A ludobójstwo na dzieciach nienarodzonych, dokonywane na całym świecie także z powodu poparcia, jakiego udziela temu planowi Jeffrey Sachs? Takimi sprawami możni tego świata nie zaprzątają sobie głowy! Podczas niedawnego radosnego pobytu radykalnie proaborcyjnej Nancy Pelosi w Watykanie też raczej nie było na to czasu; wątpliwe, by znalazł się gdy za kilka dni Stolicę Apostolską odwiedzi inny koryfeusz aborcji, Joseph Biden.

Trzeba mieć priorytety, także w Kurii Rzymskiej. Nie czas ratować dzieci, kiedy przeludnia się Ziemia.

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika maggi

Franciszek jest papieżem

Franciszek jest papieżem który usiłuje dostosować religię do dzisiejszych czasów. Odwrotnie niż K. Wojtyła który zmarnował cały opkres swojego pontyfikatu. Jedyne co po nim zostało to pomniki w każdym mieście w PL, nazwy ulic i nagrania z licznych pielgrzymek na ktorych wygłaszał  swoje słynne homilie. Po latach nic z tego nie zostało. 

Strony

Skomentuj