Kolejna milionowa kara nałożona na Polskę. Czy UE chce nas skłonić do Polexitu?

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Komisja Europejska najwyraźniej uczyniła z działań polskiego rządu swoją główną motywację do pracy, bo w ostatnim czasie nie słychać o niczym innym tylko o karach i szantażach, kierowanych w stronę naszego państwa.

Najpierw dostaliśmy 500 tysięcy euro kary za każdy dzień pracy kopalni w Turowie, którą Czesi i Niemcy bardzo chcą zamknąć. Teraz z kolei Polska ma płacić milion euro dziennie za to, że nie zlikwidowała Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Biorąc pod uwagę to, że politycy PiS nie zamierzają ustąpić w tej kwestii, licznik będzie bił. Pieniądze zostaną nam najprawdopodobniej potrącone z przyznanych Polsce funduszy, które także mogą zostać zablokowane, jeśli UE tak sobie wymyśli.

To najwyższa kara, jaką Komisja Europejska może nałożyć na państwo członkowskie.

Bruksela coraz mocniej naciska więc na suwerenne decyzje podejmowane przez Polskę i zdaje się kompletnie nie zauważać, że wiele innych państw Wspólnoty zrobiło to samo, co my, a jednak nikt z tego powodu problemów im nie robi.

Sytuacja robi się więc kuriozalna, bo w obliczu ogromnej liczby wyzwań politycznych, ekonomicznych i społecznych, UE zachowuje się tak, jakby nie miała na głowie nic innego od targania Polski za uszy.

Jak długo jeszcze będzie trwała ta nagonka? Czy celem jest skłonienie nas do Polexitu?

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika inzynier magister

Tracimy suwerenność

Tracimy suwerenność energetyczną. Zamiast Moskwy będzie protektorat niemiecko-francusko-rosyjski

W kontekście dążenia eurokratów do urzeczywistnienia francusko-niemieckiej wizji „autonomii strategicznej” i „suwerenności europejskiej” kluczowe staje się określenie, czy jest to zgodne z wolą i oczekiwaniami narodu polskiego. Jeśli tak, czy jesteśmy gotowi ponosić ogromne ciężary polityki klimatycznej, obarczonej dużą dozą niepewności? Jeśli nie, należy zadać pytanie, co z tym zrobić?

Prawdę powiedziawszy, rządzący nie pozostawili nam dużego pola manewru, ponieważ w kluczowych negocjacjach unijnych i międzynarodowych prowadzonych w latach 2007-2008 oraz 2015-2021 podjęli brzemienne w skutkach decyzje. Warszawa nie wykorzystała opcji atomowej i nie zablokowała planów unijnych dotyczących przyspieszenia procesu dekarbonizacji poprzez przyjęcie ambitniejszych celów klimatycznych na 2030 r. Zaakceptowaliśmy tzw. dyktat Brukseli, a jak pokazuje życie, pole ingerencji niewybieralnych decydentów poszerza się wraz z pogłębianiem integracji. Docelowo – w zamyśle eurokratów – cała Europa „musi mówić jednym głosem”, o ile chce się liczyć na arenie światowej, zasiadać przy jednym stole z Chinami, USA i jeszcze kilkoma wschodzącymi potęgami.

Ceny węgla, gazu i ropy na rynkach światowych gwałtownie rosną. Analitycy sugerują, że dzieje się tak z powodu spekulacji na europejskim rynku handlu emisjami dwutlenku węgla, w związku z realizacją agendy klimatycznej, ale także z powodu ożywienia po pandemii i rozbuchania wydatków socjalnych (plany odbudowy, pobudzenia gospodarki przez konsumpcję). Dodatkowo do Europy popłynęło o 20 proc. mniej gazu z Rosji, a w wyniku surowszej niż się spodziewano zimy, drastycznie spadły zapasy tego surowca. Duży popyt na paliwa kopalne w Azji powoduje, że Europa traci możliwość uzupełnienia niedoborów energetycznych po rozsądnej cenie. Niektórzy mniejsi europejscy dostawcy energii zbankrutowali, a fabryki zawiesiły na pewien czas pracę. Dłuższe przestoje zaliczyły również korporacje w Chinach. 

Czy Polska jest w stanie osiągnąć cel neutralności klimatycznej do roku 2050?

Zgodnie z raportem Światowego Forum Ekonomicznego z 2020 roku, nie jest to możliwe. Z analiz wynika, że Polska mogłaby być neutralna klimatycznie dopiero w 2056 r. lub nawet w 2067 r. i to ponosząc ogromne koszty społeczne. Niektórzy politycy liczą – jak np. Parlamentarny Zespół ds. Suwerenności Energetycznej, utworzony przez posła Janusza Kowalskiego wiosną 2021 r. – że uda się oszczędzić kosztownej transformacji poprzez nacisk na reformę unijnego sytemu uprawnień do emisji dwutlenku węgla, na którym nasz kraj rocznie traci już miliardy złotych. Jak podaje zespół na swojej stronie suwerennoscenergetyczna.pl, w 2021 r. stracimy od 16 do 18 mld zł., a w ciągu najbliższych lat – jedną piątą dotacji w ramach budżetu unijnego, czyli ponad 120 mld zł.

Jeszcze w listopadzie 2017 r., podczas Warsaw Forum Security, wicepremier Morawiecki, który pełnił w tym czasie funkcję ministra finansów i rozwoju, snuł optymistyczną wizję, że Polska ma ambicje stania się dla całej Europy hubem energetycznym i wielkim partnerem Stanów Zjednoczonych. Sytuacja dramatycznie zmieniła się po 2020 r. w następstwie wyrażenia zgody – przez wszystkie kraje wspólnoty – na przyjęcie ambitniejszych celów klimatycznych.

Wyciek danych z banków?! "To kolonizacja!" Ciborowska o sprzedaży polskiej suwerenności

https://www.youtube.com/watch?v=lcQ4qHeiKjw

Ojcem Mieszka był, według niego, Siemomysł, dziadem Lestek, a pradziadem Siemowit. Z pierwszą żoną, Dobrawą, miał Mieszko syna Bolesława i córkę.

Portret użytkownika keri

Daję rządowi zielone światło

Daję rządowi zielone światło do wyjścia z hujni i kopa w d., żeby się dłużej nie zastanawiał.

Zauważyliście, że gdy protestują miliony, to ścierwomedia nic nie widzą, nic nie słyszą, a jak kilka osób zrobiło spacer prounijny, to gównemedia obsrały się, aby to pokazać jako demonstrację?

Informuję rząd, że zdecydowana większość prawych obywateli nie życzy sobie nad sobą kurateli zdrajców i ludobójców z hujni.

Śmiało i natychmiast napluć w mordy unijnym mordercom i złodziejom i odciąć ich od zasobów Polski i zakończyć namnażanie wyimaginowanych długów Polsce. To Polska wpłaca pieniądze do hujnii i to hujnia na Polsce żeruje.

DAWNO JUŻ CZAS NA EWAKUACJĘ Z IV RZESZY ZWANEJ NIE WIEDZIEĆ CZEMU UE.

Apel Polskiego Stow. Niezależnych Lekarzy i Naukowców, psnlin.pl

Portret użytkownika Endymion

Nadszedł czas na nowego

Nadszedł czas na nowego Jakuba Szelę.. tylko siekierą oderwiesz świnię od koryta.. nie jakiś Paderwski, a chłop ze wsi, za którym pójdą ludzie.. Cesarz Austro Węgier był przerażony jak zobaczył siłę ludu, którą podpuścił do wymordowania szlachty, która chciałą powstanie robić. Tylko inicjatywa oddolna. Wołyń, czy Wy wiecie co tam się zdarzyło i dla czego? Nie jestem obrońcą ludobójstwa, ale czasem nie ma wyboru. Za sto lat wymordowanie widłami i siekierami władarzy z Wiejskiej może być przedstawione dwojako, ponieważ zwycięzcy piszą historię. Ludobójstwo, albo udane powstanie wk..nego Narodu.. Ku przemyśleniu.. To jest wojna, albo My, albo une..

DIVI LESCHI GENUS AMO 

Portret użytkownika Zn

Szela był inspirowany przez

Szela był inspirowany przez Austriaków... myślisz że coś się zmieniło i ,,rewolucje" już ,,nie są" inspirowane w cudzym interesie?. Zawsze się znajdą sfrustrowani głup cy którzy własnymi  rękami wyciągać będą gorące kartofle z ogniska by ktoś inny z nich skorzystał.

Strony

Skomentuj