Kim Dzong Un chce normalizacji stosunków ze światem, zapowiada przestrzeganie paktu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej

Kategorie: 

Źródło: Flickr/Prachatai/CC BY-NC-ND 2.0

Podczas pierwszego od 36 lat kongresu Partii Pracy Kim Dzong Un wydał zaskakujące oświadczenie, które przynajmniej teraz nie powinno być brane zbyt poważnie, ale być może mamy do czynienia z jakimś przełomem. Zgodnie z tym co powiedział dyktator, Korea Północna chce brać udział w budowie pokojowego świata wolnego od wojen i będzie działać na rzecz nieproliferacji broni masowego rażenia oraz globalnej stabilności.

Kraje które liczyły na wyzwolenie Korei Północnej muszą być mocno zawiedzione gdyż Kim Dzong Un, przynajmniej zgodnie z tym co powiedział, chce naprawić stosunki ze swoimi wrogami, w tym również ze Stanami Zjednoczonymi. Stwierdził również iż nigdy nie użyje swojego arsenału nuklearnego przeciwko najeźdźcom którzy sami nie będą posiadali na wyposażeniu tego typu broni. Wojna nuklearna będzie ostatecznością gdy wróg zagrozi suwerenności Korei Północnej.

 

Co więcej, Un zapowiedział przestrzeganie wspomnianego wcześniej traktatu i wzmocnienie swoich wysiłków na rzecz globalnej denuklearyzacji. Jest to doprawdy zaskakujące że słowa te padły od północnokoreańskiego przywódcy.

 

Amerykańscy analitycy oczywiście widzą w tym podstęp. Niektórzy uważają, że Kim Dzong Un liczy na podpisanie traktatu pokojowego z Koreą Południową, w wyniku czego Stany Zjednoczone wycofałyby swoje wojska, po czym Korea Północna mogłaby dokonać inwazji. Wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobny scenariusz, gdyż Amerykanie w każdej chwili będą mogli powrócić na Półwysep Koreański a nawet wykorzystać broń nuklearną.

 

Inni uważają, że Un chce w ten sposób pozyskać nowych sojuszników i wzmocnić swoją pozycję w kraju. Można również uznać, że nakładane sankcje na Koreę Północną wreszcie przyniosły oczekiwany efekt. Jednak spekulacji jest pełno - być może wkrótce się przekonamy co właściwie próbuje osiągnąć ten odizolowany od świata zewnętrznego kraj.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika Surun

wiem, że nie na temat..

wiem, że nie na temat...chociaż?

Czeka nas głód?

1 stycznia 2017 roku dojdzie w Polsce do tragedii. Ceny żywności wzrosną o około 40 proc. Zapanuje głód, a branże produkujące mięso wieprzowe i drobiowe zbankrutują. Nie będzie również polskiego eksportu – alarmuje Paweł Połaniecki ze stowarzyszenia Polska wolna od GMO.

Dlaczego jego zdaniem tak się stanie? Ponieważ wejdzie w życie zapis ustawy paszowej, która z dniem 1 stycznia zabrania stosowania komponentów paszowych pozyskiwanych z roślin GMO w żywieniu zwierząt.

– Problem stworzyło odłogowanie gruntów i zawieszenie rodzimej produkcji białka paszowego, przez co uzależniliśmy się od dostaw śruty sojowej transgenicznej, bez których Polska nie jest w stanie się wyżywić, jako że wspomniane komponenty stanowią 40 proc. składu pasz. Nie ma najmniejszych szans, aby przerzucenie się na rodzimą produkcję pasz nastąpiło w ciągu kilku miesięcy. Na to potrzeba dłuższego okresu czasu, dlatego zdaniem Połanieckiego uwalnianie od GMO powinno następować stopniowo – przekonywał.

Stowarzyszenie zamierza złożyć projekt dostosowawczy rozkładający proces odchodzenia od GMO w paszach na cztery lata. Zgodnie z nim w pierwszym roku miałaby nastąpić redukcja białka GMO o 25 proc., w drugim – o 50 proc, w trzecim – o 75 proc., a po czterech latach nastąpiłoby zupełne zaprzestanie stosowania tego białka.

Sprawa nie jest nowa. O konieczności odejścia od pasz GMO mówiło się już kilka lat temu. W 2008 roku ówczesny prezydent Lech Kaczyński podpisał ustawę odraczającą zakaz stosowania pasz modyfikowanych genetycznie. Od 2008 roku było zatem wystarczająco dużo czasu, żeby zastąpić śrutę sojową GMO rodzimym komponentem nietransgenicznym. Teraz okazuje się, że problem jest dokładnie ten sam mimo upływu lat. Dlaczego?

W ocenie posła Jana Szyszko problemu w ogóle nie ma, ponieważ nie ma żadnych przeszkód w wyprodukowaniem polskich komponentów wolnych od GMO. Podstawowym i rzeczywistym problemem jest jednak lobby GMO i to ono stara się przekonać o tym, że rezygnacja ze śruty soi modyfikowanej genetycznie negatywnie odbije się na cenach żywności w Polsce. I najwyraźniej panice ulegają i przedsiębiorcy i przeciwnicy GMO.

za:http://prawy.pl/31005-czeka-nas-glod/

Portret użytkownika ACHILES

GDYBY szatany zjednoczone,

GDYBY szatany zjednoczone, nie jątrzyły w stosunkach między OBIEMA KOREAMI, to te już dawno by się połączyły w JEDNĄ i wielką militarną i gospodarczą siłą by były W TAMTEJ CZĘŚCI ŚWIATA, ALE I W GLOBALNEJ SKALI .  A tak szatany podburzają i ciągle jatrzą w tym KRAJU, bo dla południa sprzedają swój złom z demobilu, za grubą KASĘ, trzymają na półwyspie SWOICH NAJEMNIKÓW, za co też jeszcze ciągną, od południa olbrzymią KASĘ, no i poprzez te oba wyżej wymienione czynniki SZACHUJĄ CHIŃCZYKÓW BEZPOŚREDNIO U ICH GRANIC. OT TAKA TO GEOPOLITYKA I TAKIE PRAWDZIWE PRZYCZYNY PODZIAŁU KOREI . 

Portret użytkownika Ogo Pogo

Kim dostrzega coraz bardziej

Kim dostrzega coraz bardziej widoczne podobieństwa globalizacji organizowanej przez NWO do systemu "popełnianego" w KRLD."Normalność" NWO staje się coraz bardziej tożsama z "normalnością" Kima.Coraz mniej ryzyka a jakie korzyści?Wkrótce Kim stanie się najbardziej demokratycznym władcą azjatyckim.Nie wierzycie?.Przypomnijcie sobie historię dwóch co "ukradli "Polskę:zdrajców Jaruzelskiego i Kiszczaka( bolszewickie matriochy).   .

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj