Katastrofalna sytuacja w ratownictwie medycznym. „Jest taka rozpierducha, że wam się w głowach nie mieści!”

Kategorie: 

Źródło: Internet

Rząd rzucił wszystkie siły na walkę z COVID-19, ale zarówno PiS, jak i wcześniejsze partie u władzy, nie zadbały o modernizację infrastruktury dla ratownictwa medycznego. Teraz ratownicy mówią wprost: jest za późno.

Jeden z ratowników postanowił bez zaciemniania sprawy powiedzieć społeczeństwu, jak poważna jest obecnie sytuacja w polskim systemie ochrony zdrowia.

Napisał między innymi:

Patrzycie tylko na te liczby i myślicie „Oo, 5 tysięcy, oj 15 tysięcy, jejku, 20, 30 tysięcy”. Te liczby nic nie znaczą, bo obecnie nikt, kogo nie zmusza duszność i gorączka 40 stopni, nie zgłasza się nigdzie i nie przyznaje, nie robi żadnych wymazów. Sam znam dziesiątki takich osób i założę się, że Wy również. A kula śnieżna się powiększa.

Przestrzegł, że ludzie nie widzą problemu, dopóki ich samych lub ich rodzin nie dotknie poważny uszczerbek na zdrowiu. Dopiero wtedy odczują, z jak wielkim paraliżem służby zdrowia mamy obecnie do czynienia:

Przekonacie się o tym w sposób okrutny (nikomu nie życzę takiej sytuacji!): jak Wasz ojciec dostanie zawału i zacznie zwijać się na podłodze, jak Waszemu dziadkowi pękną żylaki przełyku i zacznie wymiotować krwią, jak Wasze dziecko się zachłyśnie, zrobi się sine i zacznie się dusić, jak Wasz mąż czy żona będą mieli wypadek i rozległy uraz czaszkowo-mózgowy, jak Wasza babcia nagle upadnie i przestanie oddychać.

Karetka może nie dojechać przez kilka godzin, „albo nawet w ogóle”, bo zapewne „będzie jechać z pacjentem covidowym do szpitala 150 km za miastem, stać w kolejce jako 7 pod szpitalem już 4 godzinę, bo nie ma miejsc, stać w kolejce do dezynfekcji na bazie itd.”

Dodał również:

Ludzie z dusznościami, złamanymi nogami i bólami w klatce już czekają na karetkę po 5-6 godzin. To się dzieje TERAZ, od ponad tygodnia i jest coraz gorzej. Ratownicy do Was nie dojadą. Nie dojadą, bo nikt nie zrobił z tym nic od roku. Ani ten rząd teraz, ani żaden inny wcześniej. W dupie mają. I spoko, do czasu.

I znów pojawia się pytanie: czy warto było poświęcić wszystkich dla ratowania osób z COVID-19?

Czy warto było zamykać kilka razy gospodarkę, aby setki miliardów złotych zniknęły w tarczach antykryzysowych, zamiast zostać wydane na radykalne usprawnienie opieki medycznej?

Wszystko wskazuje na to, że liczba zgonów nadmiarowych, których statystyki w ogóle do tej pory nie przewidywały, będzie się bardzo znacząco powiększała i rzeczywiście doczekamy czasów, z którymi tylko okres II wojny światowej będzie mógł „konkurować”.

Co najdziwniejsze i najbardziej zatrważające, nawet „eksperci” ze służby zdrowia marzą o pełnych lockdownach z wojskiem i policją. Jednak w tym wypadku mamy do czynienia z klasycznym „syty głodnego nie zrozumie”. Lekarze zarabiają co najmniej kilka razy więcej od pielęgniarek i ratowników medycznych, w zasadzie nie robiąc nic, poza wysługiwaniem się personelem niższego szczebla. Etos, z jakim przychodzili do pierwszego szpitala, dawno uleciał z dymem utopii „po pierwsze nie szkodzić”. Stali się wielkimi obrońcami własnych portfeli, nie herosami walczącymi o zdrowie i życie innych. Ktoś, kto przez całą karierę zawodową, zarabia miesięcznie kilkadziesiąt tysięcy złotych, myśli, że jest „świętą krową” i żaden rząd nie może sobie pozwolić na obniżenie statusu tej kasty. Żeby ci krzykacze medialni nie zdziwili się, jak zabraknie kasy na kasę dla nich. Bo szacunku nie ma już do nich chyba nikt.

Źródło:

https://nczas.com/2021/03/29/ratownicy-medyczni-ujawniaja-system-przestal-dzialac-jest-taka-rozpia-ze-wam-sie-w-glowach-nie-miesci/

Ocena: 

4
Średnio: 4 (4 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Kowlaski323

Świetny artykuł. Niedoceniony

Świetny artykuł. Niedoceniony i chyba niezrozumiały. Spróbuję wyjaśnić ten fenomen , od razu ostrzegam - będzie cięzko. Podam przykład sprawy maseczkowej - i tu zaznaczę na samym początku : jest sens noszenia maseczek / i nie ma sensu noszenia masek. Niestety jest to wykorzystywane przez ogólno dostępne media,  jak media niezależne , i tym sposobem jesteśmy OKŁAMYWANI na dwie strony. Recz dotyczy całej pandemii , ale skupmy się na przykładzie tych nieszczęsnych maseczek. Efekt maseczkowy (jego negowanie lub popieranie) jest sprytnie wykorzystwany przez media (nazwijmy je : "ogólne") , problem pojawia się gdy media niezależne dotykają tego tematu , podnosi się wielkie larum. A co jest najciekawsze : żaden z tych znawców , czy ekspertów NIE MA RACJI. A dlaczego ? Maseczki szkodzą , bo to brak tlenu , dutlenek węgla , grzyby , - zgadza się , wszystko prawda , ALE jeszcze na długo przed tym maseczkowym horrorem eksperci zajmujący się epidemiami zalecali : higienę (szczegółowe mycie mydłem każdy zna) , unikanie kontaktu rąk z twarzą , używanie środków ochrony osobistej , np, chusteczek , maseczek , chust , kominów , chustek nawilżanych itp. Dlaczego? Wirus przede wszystkim atakuje drogi oddechowe , najłatwiej go przenieść z rąk na twarz. Temat opisany przez epidemiloga z doświaczeniem od lat '70 na portalu naukowym. Niestety , człowiek zupełnie nieświadomie : grzebie w nosie , grzebie w zębach , drapie się po czole it. itp. każdy wie o tym . Dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest mieć maseczkę - by nie przenosić żadnych zarazków , wirusów - w trakcie jakijkolwiek epidemii , także np. grypy. Czy ktoś tego będzie przestrzegał , dla własnego bezpieczeństwa czy najbliższych? Nie! ALE z drugiej strony : jaki jest sens używania masek podczas np.  maszerownia drogą publiczną ??? Tym bardziej , że człowiek w stanie spoczynku zużywa około sześciu litrów tlenu na minutę , a w czasie wysiłku (np. maszerowania) około 300 litrów na minutę !!! Potwierdzone to jest badaniami naukowymi i znane od dziesiątek lat. Dajcie mi taką szmatę na twarz , która by to wytrzymała. Rzecz w tym , że jest to w tej chwili wykorzytywane przeciwko nam , nie zauważacie tego ??? Nie mamy opieki medycznej , a milicja kasuje "zdzisków" za maseczki !?! Czujecie bluesa? Problem w tym , że to jest działanie na naszą szkodę i nie dotyczy francowatych masek , ale braku panowania nad pandemią.

Portret użytkownika wojna.INFO

Przeczytałem artykuł dwa razy

Przeczytałem artykuł dwa razy i nadal nie rozumię w jaki sposób większa liczba zakażeń (zniesienie obostrzeń) miało by pomóc ratownictwu medycznemu. Za to doskonale rozumiem jak pomogło by zatrzymanie ludzi w domach.

1. Mniej mobilności = mniej wypadków i w krótkim okresie czasu także zawałów, oraz wylewów

2. Mniej zakażeń w miejscach pracy i na mieście

3. Łatwiejsze i szybsze przemieszczanie się pojazdów uprzywilejowanych

Portret użytkownika ​euklides

Mniej mobilności = mniej

Mniej mobilności = mniej wypadków i w krótkim okresie czasu także zawałów, oraz wylewów

No i jak tu nie nazywać ludzi idiotami... Przestań się młotku ruszać to zawał i udar masz murowany. Niektórzy muszą pracować i jeździć samochdami żebyś miał baranie pieczywko, kawkę i infrastrukturę. Natomiast jestem jak najbardziej za zamknięciem w izolatkach takich jak ty. Po jakichś 3 latach, kiedy wszystko zostanie naprawione można by was wypuścić, ale bez prawa wpływu na cokolwiek.

Portret użytkownika Kowalski323

Najważniejszy artykuł

Najważniejszy artykuł pandemiczny. Szkoda , bo pewnie przeminie niezauważony. Napisany emocjami o czym świadczy przesadzony tytuł , bardzo subiektywnie - co nie jest zarzutem , bardzo dobrze. Demaskuje część okrutnej rzeczywistości , rzekomego spisku , o której media reżimowe milczą , jak zaklęte. Przecież wieloletnie braki w służbie zdrowia odczuwaliśmy już wcześniej , każdy , ale to każdy świadomy tego faktu , wiedział na pewno , że ten zardzewiały poskoministyczny system nie wytrzyma nacisku jakiejkowiel epidemii , a co dopiero takiego horroru. Ktoś mi zarzuci teorie spiskowe? Jakim prawem? Akurat wszystkie po kolei się sprawdzają , toż to pech , co ??? Otóż , siedzimy od roku z babą w chałupie , ona chora , ja chory , mamy dziecko niepełnosprawne. Od lat nie mamy odpowiednej opieki medycznej , sroł pies - dla nas - ale dla dziecka ! A od ponad roku jesteśmy jej pozbawieni całkowicie. Czy muszę coś dodawać? Gdzie podziały się organizacje , fundacje , broniące praw człowieka , płacimy im składki , procenty od podatku itd.??? Wyparowały , został sam kowid. Można by długo w tym temacie - podkreślam , artykuł jaki by nie był , napisany emocjami , subiektywny , pryzmatyczny , ale oddaje całą prawdę - w jakiej zapaści jesteśmy , niestety , a czego nie chcą ujawnić reżimowe media. To jest chyba najstraszniesze - w jakim zakłamaniu my żyjemy ????? Szok!

Portret użytkownika Ractaros96

Dlatego ja do dzisiaj nie

Dlatego ja do dzisiaj nie rozumiem zachowania mojej matki dla której brak pomocy nie jest wystarczającą motywacją do rzucenia palenia i rozpoczęcia solidnego odchudzania. Sam ćwiczę na potęgę ostatnio, bo mam świadomość co się dzieje. Oprócz standardowego zamawiania leków w przychodni przez telefon ostatnio zaczęła mieć problemy z bólami w nodze i narzeka, że nikt jej nie chce odpowiednio zbadać. Zachowuje się jak takie dziecko, które nie przyjmuje do wiadomości jak źle jest. Mówię jej, że dochodzi już do sytuacji, że ludzie umierają czekajac na karetkę 4 godziny i nie robi to na niej większego wrażenia. Kiedy ma tylko okazję, to chwali PIS, że jej dał tą 13-stkę i 14-stkę oraz jako osoba niepełnosprawna umysłowo dostaje 500+, a "ci PO-wcy to skurczybyki, które rozkradały kraj".

"Trudności materialne nigdy nie powinny być przeszkodą na drodze rozwoju człowieka" - Moje własne słowa

Strony

Skomentuj