Katastrofa samolotu pasażerskiego w Etiopii. Zginęło 150 osób, w tym dwóch Polaków

Kategorie: 

Źródło: Boeing

W niedzielę rano, w Etiopii miała miejsce katastrofa lotnicza. Samolot pasażerski Boeing 737 MAX 8 rozbił się tuż po starcie. Na pokładzie maszyny było ponad 150 osób z ponad 30 państw świata, w tym również z Polski.

 

Samolot pasażerski etiopskich linii lotniczych Ethiopian Airlines wykonywał lot ze stolicy Addis Abeby do Nairobi, stolicy Kenii. Boeing spadł na ziemię już po kilku minutach w pobliżu miasta Debre Zeit.

 

Nikt nie zdołał przeżyć katastrofy lotniczej. Potwierdzono śmierć 149 pasażerów i ośmiu członków załogi. Na pokładzie najwięcej było Kenijczyków (32) i Kanadyjczyków (18). Polskie MSZ potwierdziło, że w samolocie przebywało też dwóch Polaków.

Źródło: Ethiopian Airlines/Twitter

Osoby oczekujące na pasażerów Boeinga na lotnisku w Nairobi byli mocno skonfundowani, ponieważ dowiedzieli się o katastrofie dopiero po kilku godzinach z mediów społecznościowych. Po dłuższym czasie, informacja o tragedii została im przekazana przez kenijskie władze.

 

Nie wiadomo, co było przyczyną tej katastrofy. Linie lotnicze Ethiopian Airlines otrzymały najnowszy model Boeinga, 737 MAX 8, w listopadzie 2018 roku. Przypomnijmy, że w październiku, w Indonezji miała miejsce katastrofa lotnicza z udziałem tej samej maszyny, która należała do linii Lion Air. Zginęło wtedy 189 osób. Urzędnicy badają, czy Boeing 737 MAX 8 mógł nagle zanurkować z powodu błędnego odczytu jednego z czujników samolotu.

 

Ocena: 

Średnio: 5 (1 vote)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll
Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu


Komentarze

Portret użytkownika еuklidеs

Mogliby już dopracować te

Mogliby już dopracować te samoloty tak żeby nie ulegały wypadkom... Przykro, że zgnięli porządni ludzie. Oczywiście nikt nie ogłosi żałoby, bo to były zapewne produktywne, wartościowe jednostki, a nie rządowe pasibrzuchy...

Skomentuj