Katastrofa kolejowa w Indiach. Pociąg wjechał w tłum. Nie żyje kilkadziesiąt osób!

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Dzisiaj w Indiach doszło do tragicznego zdarzenia podczas ceremonii spalenia kukły hinduistycznego demona. Ceremonia zgromadziła kilkaset osób, a część z nich stała na torach, kiedy wjechał w nich rozpędzony pociąg.

Ostateczny bilans ofiar nie jest jeszcze znany, ale hinduskie media szacują, że śmierć poniosło przynajmniej 50 osób, a ponad 200 jest rannych. Według świadków pociąg nawet się nie zatrzymał. Potwierdzają to nagrania udostepnione w Internecie.

 

Zagadkowe jest to, dlaczego nikt nie uciekał przed pędzącym pociągiem, który emitował sygnały ostrzegawcze. Jednak droga hamowania takiego składu jest bardzo długa i maszynista nic nie mógł zrobić, aby uniknąć katastrofy.

 

Winni jej są przede wszystkim sami lekkomyślni ludzie, którzy stanęli na torach, aby lepiej widzieć obrzędy. Towarzyszyły im fajerwerki i to prawdopodobnie właśnie one zagłuszyły odgłosy nadjeżdzającego pociągu.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Maurycy

Wypadki się zdarzają, ale

Wypadki się zdarzają, ale jest zasadnicza różnica pomiędzy przechodniami/straganiarzami stojącymi kilkadziesiąt metrów od drogi, których rozjeżdża tir a religijnym motłochem odpierdalającym swoje obrządki na torach, który kasuje nadjeżdżający pociąg. Co łączy to wszystko to baniaki wyprane świętym gównem z gatunku fantasy. Każda religia to dzieło człowieka, a człowiek z natury jest upośledzony i w tym względzie nic nie ulegnie zmianie.

------------------------

Wszystkie konwenanse, savoir-vivre i nonszalancki bon ton służą do sterowania społeczeństwem, by biło się o pozycje generowane przez najwyższe warstwy. To tylko potyczki o ładną obrożę i łańcuch.

Portret użytkownika Reksio

W tym samym co ty =} dyskusja

W tym samym co ty =} dyskusja idzie w zaparte. Jeden drugiemu nie odpuści. Szkoda mi ciebie Reksio. Po reinkarnacji masz osła jak w bank. Wywołali demona w rzeczy samej. Boki zrywa, ale ty reksiu sarkazmu nie wyczujesz bo dawno temu zgubiłes dystans. Teraz tylko żyłka pierdzaca pulsuje, ale już niedługo, co można wywnioskować po twoich wieloletnich wypocinach. Najgorsze ze czasem coś rozsądnego napiszesz, później to wszystko skreslajac twoim napuszonym ego. P. S nie odpisuj, bo i tak nie przeczytam chyba że za miesiąc, bo tak często tu zaglądam. W sumie tylko po to żeby się pośmiać z bólu tyłka który się tu udziela wiekszosci. Może poza  tymi, którzy opanowali sztukę sarkazmu, nic nie znaczący czlowieczku

Skomentuj