Kandydat na prezydenta USA chce wprowadzić system oceniania obywateli na wzór Chin

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

W Stanach Zjednoczonych trwa nieustanna walka między Demokratami a Republikanami, natomiast aktualny prezydent Donald Trump nie ma zbyt dobrej reputacji tak w kraju, jak i na świecie. Jednak już za 2 lata odbędą się kolejne wybory prezydenckie, a jeden z kandydatów proponuje wprowadzić kontrowersyjne programy.

 

Posiadający chińskie korzenie Andrew Yang, amerykański przedsiębiorca, chce dojść do władzy w możliwie najprostszy sposób, przekupując wyborców ich własnymi pieniędzmi. Jego głównym postulatem, który wywołuje sporo emocji, jest rozdawanie ludziom po tysiąc dolarów miesięcznie, czyli około 3700 złotych. Andrew Yang chce sprawić, aby taka kwota wpadała do kieszeni Amerykanów w wieku od 18 do 64 lat bez jakichkolwiek zobowiązań i na dowolny cel.

 

Kandydat na prezydenta USA określa ten program mianem uniwersalnego dochodu podstawowego. Yang twierdzi, że Amerykanom należą się te pieniądze z powodu automatyzacji zawodów, które mogą prowadzić do fali bezrobocia, a państwo podobno stać na takie rozdawnictwo.

Andrew Yang - źródło: Stephen McCarthy/Collision/Sportsfile/CC BY 2.0

Warto też wspomnieć, że Andrew Yang wystartuje w wyborach prezydenckich z ramienia Demokratów, a zatem będzie wielkim przeciwnikiem znienawidzonego Donalda Trumpa. Obietnice o rozdawaniu pieniędzy mogą zapewnić mu zwycięstwo. Jednak prędzej czy później powinniśmy spodziewać się oskarżeń, według których Andrew Yang jest chińskim agentem, bo dlaczego nie?

 

Na swojej stronie internetowej www.yang2020.com postuluje wprowadzenie programu „Digital Social Credits”. Nazwa oczywiście jest mocno zbliżona do chińskiego totalitarnego programu oceniania życia mieszkańców „Social Credit System”. Gdy poznamy szczegóły zrozumiemy, że te dwa są do siebie podobne nie tylko z nazwy. Andrew Yang chce wdrożyć program, który będzie nagradzał Amerykanów np. za uczestnictwo w ważnych wydarzeniach, czy za wzajemne udzielanie sobie pomocy. Władze będą przyznawać punkty, za które będzie można nabyć różne usługi, produkty w sklepach, wspomóc organizacje lub innych ludzi.

 

Yang twierdzi, że jego „Digital Social Credits” będzie tylko i wyłącznie nagradzał, a nie karał. Dlatego jest to kolejna kwestia, która może zadecydować o jego zwycięstwie podczas wyborów prezydenckich w 2020 roku. Niestety również ten program posiada minusy – jednym z nich jest pełna kontrola życia Amerykanów na wzór chiński, choć tamtejsze społeczeństwo i tak jest inwigilowane na wszelkie możliwe sposoby.

 

Kolejne wybory w USA już za 2 lata. Demokraci zarzucają Donaldowi Trumpowi współpracę z Rosją, ale najwyraźniej nie mają nic przeciwko, aby nowym prezydentem został człowiek o charakterystycznym nazwisku „Yang”, z chińskimi korzeniami i programem wyciągniętym wprost z Pekinu.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu



Komentarze

Portret użytkownika 3plabc

NWO pełną gębą, za

NWO pełną gębą, za demokratami, oraz republikanami i tak stoi ten sam kompleks militarno-przemysłowy jak to nazwał D. Eisenhower pół wieku temu. Co do Trumpa to zwykły kretyn, z dobrym PR, i zapędami na drugiego Hitlera... ja się spodziewam za jego kadencji kwiatków w stylu 9/11, albo czegoś z wiekszym rozmachem... hehehe.

Portret użytkownika SiG

ale u nich juz cos podobnego

ale u nich juz cos podobnego istnieje. nazywa sie to credit score. Moze nie jest to az takie jak w Chinach ale bez dobrej punktacji nie dostanie sie dobrej posady, przy wynajmie mieszkania bedzie problem nie mowiac juz o kupnie na kreche. 

ogolnie kandydat bardzo niszowy. Od demokratow przydala by sie Pani Elizabeth Warren ksywa pokahontas - polecam na YT przesluchanie ceo bank wells fargo przez nia. Ukrocila by zachlannosc i beszczelnosc banksterom.

Portret użytkownika 44

rozmawiałem z ludźmi z chin,

rozmawiałem z ludźmi z chin, polakami tam pracujacymi którzy pytali chińczyków, współpracowników o to i podobno gdzieś są jakieś małe programy pilotarzowe  ale nie na taką skalę jak to się przedstawia w europie

Portret użytkownika Niemand

Kto się jeszcze nabiera na

Kto się jeszcze nabiera na tych Yangów, Kurtzów czy Macronów?
O globalnym planie wprowadzenia dochodu bezwarunkowego wiadomo już od dawna. Gdybym nie miał pracy i otrzymywał od kogoś środki na utrzymanie, to miałbym dwa wyjścia. Albo odebrać sobie życie, albo bezwzględnie podporządkować się woli darczyńcy. I o to tu chodzi.
A ten uśmiechnięty kitajec, to kolejna pacynka na usługach globalistów.

Portret użytkownika Lol

A jak już wygra to sie okaże

A jak już wygra to sie okaże że nie zgromadziłeś odpowiednio wielu kredytów aby otrzymać swojego tysiaka.

A jak minie 64 rok twojego życia to  ani leczenia i tylko pudełko kartonowe zostanie!

Oczywiście ci z Alaski dadzą rade zawsze jakiś renifer bądź łoś sie trafi choć zima tam ciężka!

Strony

Skomentuj