Kalifornia wprowadza wodorowe ciężarówki

Kategorie: 

Źródło: Pixabay

Porty w Los Angeles i Long Beach są uznawane przez ekologów za jedne z największych źródeł zanieczyszczenia powietrza w regionie Kalifornii. Lokalne władze postanowiły stopniowo wycofywać około 16 tyś. ciężarówek napędzanych silnikami diesela, obsługujących firmy kurierskie.

Transportem przyszłości w kalifornijskich portach mają być ekologiczne ciężarówki, powstałe w wyniku współpracy firm Paccar i Toyota. Na tegorocznych targach technologii CES w Las Vegas zaprezentowano pierwszą z dziesięciu ciężarówek, które będą opierać się na wodorowych ogniwach paliwowych.

 

Pomimo, że wodór może być zastosowany jako bezpośredni zamiennik paliw kopalnych w silnikach spalinowych, większość obecnie trwających projektów skupia się na wykorzystaniu go do zasilania ogniw paliwowych. Technologia, której początki siegają lat 50. XIX wieku, polega na wiązaniu się gazu wodorowego z tlenem z powietrza. W wyniku tego procesu wytwarza się para wodna oraz strumień elektronów, które mogą zasilać silniki elektryczne. Niektórzy eksperci nazywają ogniwa paliwowe "bateriami wielokrotnego użytku".

 

W niektórych nowych samochodach osobowych, takich jak Toyota Mirai czy Honda Clarity, zatankowanie zbiornika wodorem zajmuje około 5 minut, co jest wynikiem znacznie krótszym niż w przypadku ładowania akumulatora. Co prawda, napełnianie zbiornika ciężarówki będzie trwało nieco dłużej, ale nadal znacznie krócej niż w przypadku akumulatorów.

Technologia wodorowych ogniw paliwowych jest również niezwykle cicha. Reporterzy uczestniczący w targach CES byli zaskoczeni, gdy dowiedzieli się, że ciężarówka stojąca za inżynierem firmy Paccar przez cały czas była włączona. System ogniw paliwowych będzie dostarczany przez Toyotę. Nowe ciężarówki będą produkować moc około 306 koni mechanicznych. 

 

Nowy projekt z pewnością dostarczy odpowiedzi na pytanie, czy technologia ogniw paliwowych może służyć jako realistyczny zamiennik konwencjonalnych pojazdów z silnikami spalinowymi, obecnie obsługującymi porty. Nie wszyscy są jednak przekonani, że moc wodorowa okaże się trafionym rozwiązaniem.

Dyrektor generalny Tesli, Elon Musk, nie gryzł się w język i bez ogródek nazwał technologię "głupimi ogniwami" ("fool cells" zamiast "fuel cells"). Inni sceptycy również zauważają, że nie ma żadnego gotowego źródła wodoru i żadnej sieci dystrybucji, jak ma to miejsce w przypadku energii elektrycznej lub oleju napędowego. Krytycy zwracają też uwagę, że procesy tworzenia energii wodorowej mogą być bardzo energochłonne, a nawet mogą powodować emisję CO2, co poddawałoby w wątpliwość ekologiczność całego przedsięwzięcia.

 

To, która technologia okaże się zwycięska pozostaje niewiadomą, ale władze Los Angeles jasno postawiły sprawę. Do 2035 roku wszystkie ciężarówki z silnikami wysokoprężnymi zostaną zastąpione pojazdami bezemisyjnymi.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: ZychMan
Portret użytkownika ZychMan

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl od ponad 2 lat. Specjalista z zakresu Internetu i tematyki naukowej. Nie stroni również od bieżących tematów politycznych.



Komentarze

Portret użytkownika Maxxx

Moim zdaniem to właśnie wodór

Moim zdaniem to właśnie wodór jest przyszłością motoryzacji. Wody na Ziemi nie brakuje, a po spaleniu wodoru znawu mamy wodę. Więc jest to energia w 100% odnawialna. Dodatkowo samochody z takim napędem mogłyby pozytywnie wpłynąć na obieg wody, tzn. para z silników w dużych miastach mogła by się kondensować i powodować deszcz. Mogłoby to  mieć duże znaczenie dla terenów suchych/pustynnych. Chociaż to są tylko moje gdybania i nie wiem czy taki efekt miałby miejsce.

Ale tak czy inaczej powinno się rozwijać technologię produkcji wodoru aby była coraz tańsza i bardziej efektywna.

Skomentuj