Kalifat na Bliskim Wschodzie - jak zachowają się europejscy muzułmanie?

Kategorie: 

Bojownicy z ugrupowania ISIL (Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie) - źródło: Radioalfurqaan.com
Ugrupowanie ISIL, walczące w Syrii i w Iraku, osiągnęło swój główny cel. Terroryści powiadomili, że zajęte przez nich terytoria w obu krajach będą teraz wchodzić w skład nowego państwa o nazwie "Państwo Islamskie". Czy to początek kłopotów, które wyeksportują się również do Europy?

 

Jak wynika z nagrania opublikowanego w niedzielę przez Islamistów, Kalifat rozciąga się od prowincji Dijala, położonej we wschodniej części Iraku, do Aleppo, znajdującego się na północnym zachodzie Syrii. Kalifem nowego Państwa Islamskiego został przywódca ugrupowania ISIL, Abu Bakr al-Baghdadi, który uważa siebie za "przywódcę muzułmanów na całym świecie". Islamiści domagają się, aby pozostałe sunnickie ugrupowania zadeklarowały swoją wierność, co da początek "nowej ery międzynarodowego dżihadu".

 

Niektórzy oceniają, że kwestia pojednania Sunnitów, Szyitów i Kurdów w Iraku jest znacznie trudniejsza niż w przeszłości. Utworzenie nowego Islamskiego Państwa przez sunnitów jeszcze bardziej przyczyniło się do podziału tego kraju. Obecnie nic nie wskazuje na to, aby jakiekolwiek negocjacje pozwoliły ponownie zjednoczyć Irak, zwłaszcza, że premier Nouri al-Maliki jest nastawiony na wojnę z sunnitami.

 

Nie wiadomo jeszcze jak zareaguje na to islamska diaspora w Europie. Wydaje się, że dopóki szerokim strumieniem będzie płynął socjal to uda się jakoś przekupić islamistów, aby zachowali spokój, ale to zaczyna wyglądać tak jakby społęczeństwa zachodu były zakładnikami. Ewentualne problemy budżetowe, które musiałyby się wiązać z ograniczeniem funkcji tak zwanego "państwa opiekuńczego" we Francji, czy Wielkiej Brytanii, z pewnością prowadziłyby do rewolucji islamskich, a wtedy głos samozwańczego przywódcy sunnitów może zostać wysłuchany również w Paryżu i w Londynie.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
Opublikował: John Moll
Portret użytkownika John Moll

Redaktor współpracujący z portalem zmianynaziemi.pl niemal od samego początku jego istnienia. Specjalizuje się w wiadomościach naukowych oraz w problematyce Bliskiego Wschodu

loading...


Komentarze

Portret użytkownika debaucher

Odnośnie tytułowego

Odnośnie tytułowego pytania-mają teraz Kalifat więc się tam chyba wyniosą:)
A swoją drogą jak to dobrze,że tam są Szyici i Sunnici-niech się rżną między sobą.Im jest ich mniej tym lepiej(choć i tak nadrobią straty wysokim przyrostem naturalnym).
Pomyślcie co by było gdyby wszyscy islamiści zjednoczyli się...
Obawiam się,że byłoby prz...bane:(

Każdy ma z tego życia dokładnie tyle,ile SAM sobie weźmie.

Portret użytkownika pr78

jedna planeta wiele swiatow

jedna planeta wiele swiatow cywilizacji i kultur tak naprawde nic nie wiemy co tak naprawde tam sie dzieje ,amerykanie wcale tam nie przegrali oni tam weszli po rope i cel osiagneli a panstewka arabskie to sztuczne twory XX w i zachodnich kolonizatorów może tam wraca stary porzadek sprzed okupacji angielsko francusko tureckiej

Portret użytkownika heheh

Jednostka chorobowa

Jednostka chorobowa "poprawność polityczna", wirus multi-kulti i wszechobecne we władzach gejropy pasożytnicze lewactwo doprowadziło do złożenia do trumny Europy. Jednak, organizm da się odratować. Chociaż droga do tego zdaje się prowadzić jedynie przez opuszczenie hektolitrów zatrutej i przegotowanej krwi. Ulice Europy spłyną krwią, ale taki cios przebudzi tych wszystkich, którzy do tej pory milcząco przyglądali się projektowi pod nazwą "Unia EuroPEJSKA". 
Garść newsów ze zjednoczonych emiratów gejropejskich:
http://www.jihadwatch.org/
http://www.euroislam.pl/

Portret użytkownika baca :-)

jest bardzo prosty sposób na

jest bardzo prosty sposób na poradzenie sobie z islamem  w Iraku - wystarczy skłócić i napuscić ich na koczowników no i sprzedać im bardzo dużo broni
z islamem w Europie natomiast tez można sobie poradzić tylko należy zrozumieć czego ci muzułmanie w Europie w ogóle szukają... a szukją kolejno:
- swobody wyznawania islamu
- noszenia burki oraz pidżamy
- nieskrępowanych modłów do allacha,
- kochania kóz,
- powszechnego prawa szariatu
- no i redukcji totalnej niewiernych czyli 100% populacji wyznawcó islamu.
to tylko o to tym biednym ludziom chodzi i należy im po prostu to wszystko... dać...
jak?
robiąc w ramach welkiej orkiestry muzułmańskiej pomocy jednorazową zrzutkę (wśród polityków ktrzy ich sprowadzili) na bilet dla każdego muslima do arabii saudyjskiej - tam - to wszystko czego chcą muzułmanie już jest i tylko na nich czeka... są meczety, kozy i całe sterty turbanów, oni tylko nie mają kasy i nie mogą tam dojechać a to przecież dla polityków z parlamentu europejskiego żaden problem... jedna tylko pensja Ozajasza Goldberga (Korwina Mikke) mogłaby wyekwipowć na drogę siedmiuset mało przecież wymagających muzułmanów no i ofiarować jeszcze każdemu na pamiątkę haftowany dywanik modlitewny...

Portret użytkownika trew

Od Libii USA i AlKaida są

Od Libii USA i AlKaida są sojusznikami. Zasadę dziel i rządź podtrzymywać będą teraz islamiści (sunnici) a wujek sam zabiera się za Eurazję. U nas nie chcą (mimo błagań) budować baz, bo PL to w ich planacvh poligon dla ograniczonej wojny z Rosją

Portret użytkownika human

Do Arcanum. Po co ta

Do Arcanum. Po co ta wstawka: "To działa dziś w III RP, gdzie ekstremiści katoliccy, reprezentujący kilka procent obywateli, są w stanie kontrolować, co jest grane w teatrach i co ma byc nauczane w świeckich szkołach".
Przecież to szczyt zakłamania!!!!! To klika promil antykatolików chce sobie podporządkować całą resztę. I nie wciskaj ciemnoty, bo całe szczęście, ze się ludzie pomału, ale się budzą!

Portret użytkownika Arcanum

"W szumie medialnym wokół

"W szumie medialnym wokół taśm z nagranymi knowaniami kolesi u żłoba elitami III RP niezauważenie przebiegały inne kluczowe dla świata wydarzenia. Ameryka właśnie przegrała Wojnę w Iraku. Przypomnijmy fakty. Wkroczenie nastąpiło 20 marca 2003, bez formalnego wypowiedzenia wojny. Był to typowy asymetryczny konflikt. Armia USA nigdy nie kontrolowała okupowanych terenów, poruszanie się po nim przypominało nieustanny zwiad w poszukiwaniu IED. Od 2009 wojsko było stopniowo wycofywane i ostatni żołnierz opuścił kraj 18 grudnia 2011.
Po stronie strat Ameryka zanotowała 4 486 zabitych, dziesiątki tysięcy rannych (w tym inwalidów bez kończyn) oraz co najmniej 845 000 000 000 wydanych dolarów. To daje sumę 23 000 dolarów / Irakijczyka i najlepiej obrazuje absurd tej wojny. A co po stronie zysków, oprócz powieszonego Saddama? To pytanie należy chwilowo zostawić otwarte.
Wróćmy do sytuacji w Iraku. Dokładnie jak w przypadku wojny w Korei czy Wietnamie próba uzbrojenia i wyszkolenia lokalesów zakończyła się totalną klęską. Tego mógłby się spodziewać 5klasista po kilku lekcjach historii, ale nie przewidziały tego orły po West Point… Wojska irackie sprzedały, zepsuły lub zgubiły swój sprzęt, a następnie poszły w rozsypkę. Część uciekła do rodzinnych wiosek, część przeszła na stronę wroga. Władzę w kraju przejęły zbrojne milicje, a następnie doszło do proklamowania Kalifatu, który przejął kontrolę nad większością kraju, przyłączono również tereny Syrii (na czerwono):
Territorial_control_of_the_ISIS.svg
Zatem nie doszło do realizacji żadnych z celów strategicznych USA, nie zlikwidowano broni masowego rażenia (bo jej nigdy nie było), nie zaprowadzono demokracji (nawet w karykaturalnej amerykańskiej formie), nie udało się nawet zapewnić niskich cen paliw na CPNach w USA. Zamiast tego mamy fundamentalistyczne państwo zaprowadzone przez jihadystów, chcące władzy nad całym światem. Interwencja Ameryki spowodowała zrealizowała najgorszy możliwy scenariusz. To całkowita katastrofa.
W rejonie zapanował absolutny popłoch. Przerażeni są zwykli ludzie, w większości nie chcący umierać za Allaha. Pamiętajmy, że państwo wyznaniowe (lub totalitarne) jest tworzone przez kilka – kilkanaście procent populacji, która ma w rękach narzędzia nacisku, przymusu i represji. To działa dziś w III RP, gdzie ekstremiści katoliccy, reprezentujący kilka procent obywateli, są w stanie kontrolować co jest grane w teatrach i co ma być nauczane w świeckich szkołach.
Przerażone są również rządy. Iran znalazł się nagle niemalże w położeniu oblężonego Izraela. Persowie to szyici, a ISAL to sunnici, którzy jak już tylko scementują struktury państwa i wojska to rozniosą Iran na strzępy. Tu można doczytać jak układały się stosunki tych dwóch sekt. W dużym skrócie – krwawo. Z tego wynika nagłe ocieplenie stosunków Iran – USA.
Ameryka popełniła mnóstwo kardynalnych błędów, jeszcze przed wysłaniem czołgów. Przede wszystkim nie dopuszczono do powstania Kurdystanu nie chcąc drażnić sojuszniczej Turcji, która straciłaby część terytorium. Kurdowie to dość cywilizowany naród, ich państwo w rejonie mogło działać stabilizująco.
Druga kwestia to trwający od obalenia Szacha (1979) konflikt USA-Iran. Społeczeństwo irańskie przypomina społeczeństwo PRL – to najbardziej prozachodnie społeczeństwo w rejonie, trzymane za twarz przez grupę fundamentalistów. W kraju jest ogromne napięcie na linii prozachodni ludzie z miast vs prostacy ze wsi, zasilający bojówki Strażników Rewolucji (co zresztą nieco przypomina obecną sytuację w RP). Gospodarczo też jest nie za ciekawie, gwałtownie rosnąca populacja, spadająca produkcja ropy (lokalny peak oil) i sankcje prowadzą do hiperinflacji, nędzy i pustych półek. Po odsunięciu Szacha od władzy Ameryka powinna znormalizować stosunki z Iranem i w wojnie Iran – Irak stanąć po stronie Iranu. Całkowicie błędnie poparty został satrapa Saddam, który miał tylko jedną jedyną pociągającą cechę – był świeckim.
Warto zastanowić się co nas czeka. W obecnej sytuacji nie ma żadnej siły militarnej na świecie, która może powstrzymać Kalifat. Wkrótce obejmą całkowitą kontrolę nad terenami zamieszkiwanymi przez sunitów w Iraku i Syrii i będą się starać przyłączyć okoliczne państwa. Przeciwnicy lub nie dość gorliwi wyznawcy zostaną zabici. I wtedy dojdzie do kluczowego momentu – zmierzenia się reżimu z problemami ograniczonych zasobów.
Tak duża populacja w stanie wojny potrzebuje wody, żywności, broni i ropy. Szczególnie ropa ma znaczenie, ponieważ da się ją wymienić na pozostałe zasoby. Jeżeli uda się ISIL otrzymać wsparcie mieszkańców zasobnych w ropę rejonów, lub samemu przejąć roponośne rejony Kuwejtu czy Iraku, to reżim ten jeszcze bardziej nabierze siły. A wtedy istnieje duże ryzyko, że gdy jihad zlikwiduje Izrael i Iran, to rewolucja dotrze również do południowych granic Europy."
http://slomski.us/2014/07/01/isil/

Strony

Skomentuj