Jeśli tempo pandemii się utrzyma, polski system ochrony zdrowia padnie za 14 dni

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Gwałtowny wzrost zakażeń związanych z koronawirusem SARS-CoV-2 powoduje, że polski rząd, a zwłaszcza Ministerstwo Zdrowia musi bardzo kombinować, aby podołać wyzwaniu wyleczenia wszystkich zakażonych Polaków. Prognozy są jednak bardzo niekorzystne.

Opracowany  przez matematyków z Uniwersytetu Warszawskiego model wskazuje, że za dwa tygodnie system opieki zdrowotnej w Polsce dosłownie się zawali.

Mamy obecnie do dyspozycji 1024 respiratorów dla pacjentów z COVID-19. W całym kraju respiratorów mamy 11 tysięcy. Z całej tej puli zajętych jest już ponad 500. Łóżek jest około 14-15 tysięcy, z czego na ten moment zajęta jest prawie połowa.

Nie chodzi jednak tylko o brak sprzętu, ale przede wszystkim o brak wystarczającej liczby specjalistów medycznych obsługujących respiratory, takich jak np. pielęgniarki o specjalności anestezjologicznej. Ministerstwo Zdrowia chce ekspresowo wprowadzić szkolenia dla personelu pielęgniarskiego, ale to robienie dobrej miny do złej gry, bo takie szkolenie zajmuje kilka miesięcy.

Lekarze nie wyrażają zgodny na oddelegowanie do pracy z pacjentami chorymi na COVID-19 ze względu na ochronę siebie i własnej rodziny, ale także swoich obecnych pacjentów, ponieważ zakażenie uziemiłoby cały oddział na którym normalnie pracują. Kadra medyczna masowo udaje się na zwolnienia lekarskie. Rząd chce ją przekonać kolejnymi premiami, które jednak nie są wypłacane wszystkim. Na dodatkowe gratyfikacje mogą liczyć przede wszystkim lekarze, co budzi zrozumiały sprzeciw reszty personelu szpitali oraz ratowników medycznych. Izby Lekarskie nie chcą przekazywać rządowi list lekarzy, zasłaniając się RODO. Prezesi Izb Lekarskich biją na alarm, że nie mają rezerw specjalistów.

Niedawno jeden z czołowych polityków Zjednoczonej Prawicy wygadał się, że „system tak naprawdę nie istnieje”, a władza kłamie i podaje nieprawdziwe dane dotyczące koronawirusa w Polsce, bo „nie ma żadnej walki z wirusem”!

A COVID-19 dopiero się rozkręca. Rząd rozważa ustanowienie czerwonej strefy w całym kraju, odwołanie wszystkich wesel, prohibicję; rozważa też drugi lockdown oraz stan nadzwyczajny, a nawet wyjątkowy.

Jeżeli system ma paść za dwa tygodnie, to zbiegnie się to z wyjazdami Polaków na cmentarze z okazji Wszystkich Świętych. Czy więc nekropolie będą gwoździem do trumny dla rządu?

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)
Opublikował: Marcin Kozera
Portret użytkownika Marcin Kozera

Komentarze

Portret użytkownika Dziki45

Padnie??? To on nie jest

Padnie??? To on nie jest "padnięty" od kilku dobrych lat? Przecież do żadnego specjalisty to już nie szło się dostać na fundusz i z 5 lat temu. Chyba że trzeba czekać po rok na wizytę. Ja kilka lat temu chciałem iść do endokrynologa zadzwoniłem w styczniu i Pani na fundusz kazała mi przyjść za pół roku. A prywatnie za dni,wybór był prosty...takze ten cały NFZ to fikcja a już dentyści którzy działają na NFZ to jakieś chyba białe kruki xD

Portret użytkownika S

Po pierwsze to Służba Zdrowia

Po pierwsze to Służba Zdrowia leży i kwiczy od dawna. A po drugie, co oni się uparli z tymi respiratorami? Respirator podłączamy osobie, która samodzielnie NIE oddycha. Ludziom chorym na GRYPĘ19 podłączanie do respiratora wyłącznie szkodzi, bo oni samodzielnie oddychają, tylko pobierają za mało tlenu. I to właśnie tlen trzeba podawać (zobaczcie co robili z szumowiną czy trumpełem). Respirator w takim przypadku może uszkodzić płuca a nawet zabić pacjenta.

Dyskusja to wymiana argumentów i własnych poglądów. Możesz się z nimi zgadzać lub nie. Ale jeżeli potrafisz tylko bluzgać, wyzywać i siać zamęt, rozważ karierę w Antifie. Bo tu jej nie zrobisz Wink

Portret użytkownika Lommo

Systemy ochrony zdrowia

Systemy ochrony zdrowia raczej nigdy nie radziły sobie z epidemiami. W moim mieście po Wojnie Północnej władze pierwsze co zrobiły to zainwestowały w ochronę zdrowia. A jak doszło do epidemi to każdy się rękami i nogami bronił przed skierowaniem do szpitala gdyż trzeba było przybyć samemu i ze swoim łózkiem , pościela i żywnościa. Za to w szpitalu najszybciej można było stracić życie przez sanitariusza dusiciela który mordował pacjentów aby zakończyć ich cierpienia.

Strony

Skomentuj